Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Tutaj ludzie chyba nie są w stanie zaakceptować czegoś czego sami nie robią............ Czuje ze bedzie coraz gorzej....
  2. Dziś nocą ściągnęli mi skrzynki z kwiatami z parapetu.... Nietrudno sie domyśleć dlaczego..... Jak ja mam już dosć tego srodowiska.....
  3. [quote name='panbazyl']oj mam taki plan od dawna, tylko mnie resztki moralności nie pozwalają. Ja na razie najlepszym lekarstwem jest wyrzucanie kota za drzwi na noc :)[/QUOTE] Matka oprawca..............
  4. No to skopać kotu majtki i kwiatki posadzić ;-)
  5. Nie wiem ja się to ma do rasowych.............. ale ja z mojego doświadczenia ze środkowoeuropejskimi to wiem ze jak porządnu kota zaczyna sikać w różnych miejscach bez powodu to ani chybi choróbsko sie dobija.... i niekońiecznie jest to podwyższony mocznik choć na Twoim miejscu sprawdziłabym to szybciutko....
  6. Ale moje "persy" Elu to jest wykłądzina na filcu... do pralki to nie wejdzie, a nawet gdyby weszło to już nie będzie co wyjąc. Cóż poszłam na całego. Wiszą w deszczu.....albo przestaną capić albo zamieszkają w śmietniku. Do mieszkania w każdym razie wnieść się tego z takim zapachem już nie da............
  7. Dzisiaj nasz świat wygląda jak ponury listopad przez dziurawy parasol.... Wczoraj zarządziłam porządne pranie naszych "dywanów". Rexiulek od dłuższego czasu emitował całym sobą i oboma końcami wonie dalekie od maciejki, fijołków, róż czy lawendy. Póki był to mi to wcale a wcale nie przeszkadzało. Kiedy odszedł, owszem... Przetarcie takim specjalnym do tegp celu środniem dezynfekującym nic nie dało...... No to wyprałam, rozwiesiłam w łazience, ale na mokro woń się spotęgowała. Nie dało się w domu oddychać. Wyniosłam na trzepak. Było mi wszystko jedno że mogą zginąć. W mieszkaniu nie mogły zostać. No i nie zginęły ale zmokły jeszcze bardziej. Byłam je odwiedzic.... capią jeszcze bardziej. Niech wiszą Od jutra ma nie padać ale mają być silne wiatry. Może to coś da... Smrodek na mokro to chyba nieodłączna częśc dywaników, wykładzin z polipropylenem.... Już to przerabiałam przy Gasparku. Wtedy nie capiły tak bardzo, nawet nie czułam - był wieeeeeeeeeeeelko pies. Ale ten pies na nich ciągle leżał. wolał od posłanka. I ciągle miał problem z uszami. Dywaniki poszły precz i uszka ozdrowiałay.... Moze zbieg okoliczności... A może ten "aromat" powstaje z 3 skłądników.... polipropylen + wilgoć + pies................ Słowo Wam daję, mocz niekastrowanego kocurka to zapach bzu czy jaśminu przy tym "aromacie" Mam skalę porównawczą i wiem co klikam....
  8. Otwieram ten wątek kilka, a nawet kilkanaście razy dziennie............ Powinnam zamknąć, wiem, ale tak jakos mi się wydaje że póki wątek "żyje" to i Rexiunio - Księciunio jeszcze żyje odrobinkę................
  9. Nie wykluczone że za wcześnie czyli dziś próbowałam ruszyć i gdzieś zatarłam.... Ale takie już moje garbate szczęscie...
  10. Maszyna wreszcie wyschła..... Odkurzyłam, nasmarowałam i................... nie mam maszyny....:placz:
  11. Wydawać by się mogło że w pewnym wieku rozsądek już potrafi zapanować nad emocjami…. Byłam w Biedronie…. Zaraz po wejściu po lewej ryż dla Rexika…… na wprost parówki w kt.órych jedynie udawało mi się przemycać leki ostatnio… Odchodzę, ale po prawej kurczaki dla Rexika…. Chlipanie przy ryżu przeszło w regularny szloch i musiałam wyjść…….
  12. Staram się bardzo oswoić sytuację, ale narazie kiepsko mi to idzie.... Ja mam już swoje latka a jak wiadomo przyzwyczajenie to druga natura.....
  13. Ile to może trwć./ która wie? Bo ja jeszcze nigdy nie zostałam bez żadnego psa..... Dziś zdobyłam się na pozbieranie Księciuniowej "gaderoby", przyborów toaletowych, zastawy i posłanka...... Otworzyłam zwiezrzopudło i...............Powiało Bunią. Była okazja i za Nią popłakać. Dalej chodze po mieszkaniu jak bocian, podnosze wysoko nogi bo tu ogonek a tam łapka. Odsuwam krzesło - patrzę zeby w główkę nie uderzyć. Miałam ugotować trochę ryżu dla kocin to ugotowałam cały kg. W nocy coś mnie obudziło to się zerwałm, wskoczyłam w buty złapałam smyczkę..........bo Rexik chce wyjśc. Ide ze śmieciami i nadal szukam Jego qpali w trawie.... No i nie mogę jeść......... próbuję ale nie da sie..... Odpsione życie jest do dupy.......Przzecież to się tak nie da.............
  14. Przyszedł dziś rano na stołówkę pewien Pan Kot... Nie przychodzi codziennie, nie wygląda źle.. Moze ma gdzieś stałą przystań. Zwróciłam na Niego uwagę bo nieustannie ma ogonek pionowo i kiwa nim tak śmiesznie na boki... Gdyby trzymał ogonek na dół i tak kiwał, nazwałabym Go Wahadełko. a ze trzyma pionowo to pewnie Pędzelkiem zostanie. Coraz częściej przychodzi więc imię raczej wskazane....
  15. Ja nie jestem sw. Franciszka. Matka Natura dała oczy i serce choć z rozumem poskąpiła....
  16. A to donosicielki.... a ja myślałam ze nie tylko w porywach przyjaciółki.......... Zdrajczynie !!! Kapusie !!! Już ja Was obie w jakiejś chwili wolnej dopadne..... Narobiłyście sobie w papiery dziewczynki.... :mad::nonono2::lmaa::agrue:
  17. Narazie analizuję szczegółowo ostatni tydzień............. Sprawdzam sama siebie czy nie mogłam więcej.....czy czegoś nie zaniedbałam..... czy wszystkie leki podawałam............ Muszę się sama przed sobą upewnić że wszystkie szanse i możliwości wykorzystałam...........
  18. Jeszcze nie tknęłam Jego misek............ a posłanko kilka godzin po.......włożyłam do prania bo na koniec je zasikał, tak lezy w pralce.zapuszczałam sie kilka raze żeby wyjąć ale skończyło sie na otwarciu drzwi
  19. Ja też do kocin a nawet ze śmieciami idę szlakiem Rexika i........... wypatruję w trawie Jego kupalków.......... Już zwariowłam czy dopiero jestem na najlepszej drodze...........?
  20. .....narazie przeżyłam pierwszą w całym moim długim życiu dobę bez psa obrzydliwość, bezsensowne życie..... dziś wywaliłam wszystko z szaf ... i przekładam z pustego w próżne......... Byle sie coś pod nogami plątało..... Wszystko straciło sens. Jesli mam kiedykolwiek jeszcze raz przeżyć TAKIE urodziny to bardzo nie chcę dożyć nawet następnych.... Dziś przyszłosc dla mnie nie istnieje. Co bedzie jutro, pojutre............... Nie mam ani pojecia ani żadnych planów.......
  21. [URL=http://img88.imageshack.us/i/kochany.jpg/][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/6466/kochany.jpg[/IMG][/URL]
  22. Jak żyć bez psa.............. Czy można sie tego nauczyc ? Ja nie znam takiego czegoś...Za dużo lat już mam zeby mi to łatwo przyszło. Już sie motam a to dopiero kilkanaście godzin które spedziłam ......... a tam nie bedę głupot wypisywać........ Koty domowe jakieś takie dziwne... Wczoraj wieczór jak poszłam zaopatrzyć stołówki to bezdomniaczki też jakby mnie nie poznawały. Nikt mnie przecież na smyczy nie przyprowadził....... Własnie wróciłam z porannego obchody stołówek..... Kociny trzymały się z daleka, niektóre nawet nie wyszły z pod samochodów.. Tak jakby mnie oskarżały o Jego śmierć...........zaczęły sie mnie bać......... To jeszcze dodatkowo boli....Myślałam że wybiegną jak zawsze, porozmawiamy, Skarpetka przyniesie najświeższe osiedlowe ploteczki, Magister znowu sie wykaże swoją niezaprzeczalną inteligencją a Cyrkóweczka choć mi się o nogi poociera, Śmietniczek znowu będzie z czegoś niezadowolony i na mnie pokrzyczy......... i będzie choć troszkę normalnie..... A One mnie jeszcze dobiły....
  23. To Jego ostatnie zdjecia............ [URL=http://img26.imageshack.us/i/ostatnirex.jpg/][IMG]http://img26.imageshack.us/img26/401/ostatnirex.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img641.imageshack.us/i/rexiul.jpg/][IMG]http://img641.imageshack.us/img641/4369/rexiul.jpg[/IMG][/URL]
  24. ……………….tylko cisza bębni głucho . Zostały łzy , bezsilność, wspomnienia……….. rzeczy……………… Tak żył zanim do nas przyjechał……………… [URL=http://img217.imageshack.us/i/pies50sq.jpg/][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/221/pies50sq.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img694.imageshack.us/i/takyn.jpg/][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/5062/takyn.jpg[/IMG][/URL] Matagi daje Mu wolnośc..... [URL=http://img705.imageshack.us/i/uwalniany.jpg/][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/8225/uwalniany.jpg[/IMG][/URL] Zawrócił z tęczowego mostu na 6 lat.... [URL=http://img204.imageshack.us/i/08082005sa0241yb.jpg/][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/6347/08082005sa0241yb.jpg[/IMG][/URL] Zaczął się wtedy uśmiechać . [URL=http://img695.imageshack.us/i/08082005sa0381by.jpg/][IMG]http://img695.imageshack.us/img695/9608/08082005sa0381by.jpg[/IMG][/URL] Zawrócił z tęczowego mostu…….. ale tylko na 6 lat..
×
×
  • Create New...