Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Ależ dziwadełko zapisało się na naszą stołówkę..... Białasek w czarnym bereciku z rudymi uszkami. Ogonek w paski.... zupełnie jakby sznur korali, na przemian rudy, czarny, biały.... Bardzo oryginalna uroda, niestety z tych nie nachalnych :-( Bardzo zaniedbany.... Podejrzewam że dotarł w sladem kocich szeptanek z pobliskiej wsi.... Straszny biedak, ale chyba obyty z psami bo na widok Księciunia wprawdzie się zjeżył ale nie uciekał i nie prychał jak przechodziliśmy w odległości nie całego metra...
  2. Obudziłam się zaryczana, oczy czerwone aż zapuchnięte... Śniło mi się że Księciunio umarł.... Rexiunio leżał spokojnie a ja nie mogłam sie przez te zamglone oczy z łóżka dopatrzeć sie czy jeszcze serdunio pracuję... Na szczęscie ruszył nóżką... Dla odmiany - na wesoło [url]http://dzieci.wp.pl/clear,1,pid,12,zapytanka.html[/url]
  3. Straszliwa gapa i niedojda sie ze mnie zrobiła... Przygotowałam sobie coś na kształt obiadu... BEZMIESNY a konkretnie ryż z jajkiem...Szłam z talerzem do stołu, ktoś zapukał. Talerza nie doniosłam, postawiłam na łóżku i wróciłam do drzwi... Jak wróciłam z kolei do obiadu to Rexiulek już zmywał....
  4. a Ty cos sie dziś o świcie tak zerwała? Lepiej idź spać i nie zachwycaj mi się tu upałami bo ja już mamj nerwy napiete jak postrąki.... Pojawiły się plakaty... CYRK ARENA NOWY PROGRAM [B]PONAD 60 ZWIERZĄT[/B] I chyba tylko tymi zwierzątkami ten cyrk stoi bo niczym wiecej się nie reklamują.. To jakaś menażeria a nie cyrk....
  5. Bałam się tej nocy... Choc wiedziałam co mnie czeka, zaryzykowałam i dałam Ksieciuniowi na noc 5 mg relanium zeby choć nie budził psiny każdy bączek i żeby nie zmuszał mnie do wyjścia za każdym razek jak zaburczy w brzuszku... Efekt ZERO.. Już nawet nie liczę ile razy wychodziliśmy. Dziś pora odbarczyć Staruszka wiec również będzie z 8 - 10 spacerów.... Coraz trudniej, a ja myślałam ze to niemożliwe... Ale nic to.... KOCHAM KSIECIUNIA [B]MIŁOSCIOM OGROMNOM i NIEZMIENNOM[/B] Z czego to jest, bo zapomniałam,. Może któraś młodsza głowa pamięta.... Gorączka dalej, wentylator już sie kręci od 4,00 W ubiegłym roku musiałam drugi dokupić... Pewnie sie powtórzy taki sam skwar i trzeba bedzie kupićć bo pod koniec ubiegłego lata jeden sie spalił... Jak ja nienawidzę upałów i letniego słońca... KIEDY WRESZCIE SPADNIE ŚNIEG !?!? Aaaa. Przecież dzić podobno koniec świata...
  6. chyba czeka juz na mnie apartament bez klamek... gotowałam dzis dzieciom jak zwykle na 3 dni... ostudziłam, pomieszałam, przełożyłam w woreczki do zamrażania. Odstawiłąm na chwilę na blacie bo nie było całkiem zimne i zeszłam do piwnicy wynieśc słoiki.... 5 min. może 7, ale napewno nie trwało dłużej.... Co zastałam ? 2 worki na podłodze a Rexik właśnie kończy pochłaniać zawartość.. Zapewne koty, dla nich tez już było przygotowane na blacie... Ona juz tak mają...jak cokolwiek robię to ciekawośc zwycięża i wskakują obserwować... Ponieważ Rexiulek już był PO dziennej porcji wiec czeka mnie spacerowa noc. Będzie sraka ze hej... Mało ? Proszę bardzo.... Już zaczyna szumieć coraz głosniej... zbliżają się duze opady. Szum chwilami zmienia sie w panikę i paniczny strach przed powodzią....Kursowałam dzis trochę to się nasłuchałam... Ufam ze to nie ma wiekszych podstaw... ale dzis rano sama słyszałam w radio że niebezpieczeństwo istnieje... Nie tylko ja słucham rano radia.... Upał.... Już musiałam wyciągnąć wentylator bo Rexik ledwie oddychał... Rachunek za prąd już mnie straszy awansem...
  7. Coś mi sie przypomniało.... Było to w ubiegłym stuleciu, chyba ok. 35 lat temu dzieci przyniosły mi do domu malutkie kociątko, jeszcze ślepe. Wczuliśmy sie w rolę oboje z męzem. Kocinka dostała wszystko co tylko mogła w "tamtych czasach. Jak juz zaczęła sama jeść, ale była za maleńka do adopcji mąż nosił ją na piersiach pod swetrem... Nazwalismy ją Nuka. Spała na malutkiej podusi między naszymi poduszkami pod mięciutkim kocykiem... Mielismy wtedy onka Gaspara. Gaspar kocinie wylizywał brzusio...Okazało sie ze był to świetny masaż. I tak we troje odchowalismy kocie i zaczęliśmy poszukiwania właściwego domku. Nie trzeba było szukać daleko. W pobliskim przedszkolu pracowała Pani która już odchodziła na emeryturę i rozglądała sie za jakimś kociakiem do domu... Pani Kotka adoptowała. Spaotkałyśmy się po jakimś czasie właściwie przypadkiem. Wiadomo jakie pierwsze pytanie zadałam.... A Pani powiedziała.... - ja sie nie muszę martwić że maz pójdzie mnie zdradzaći bo Jego kochanka z nami mieszka... Trochę mi sie oczy powiekszyły, a Pani kontynuowała... złapał małzonek kompletnego kociego świra. Gdziekolwiek kocinka przycupnęła robił wygodne posłanka... Jeśli to była gałązka któregoś drzewka w ogródku to na gałązce robił podeścik zeby koci było wygodnie... Jak Kocia w nocy kursowała to wstawał i wypytywał na co ma ochotę...i podstawiał smakołyki.. Kiedys w spiżarni strąciłą kilka słoiczkó z konfiturami to oczywiscie robił zonie wymówki że mogłaby te słoiki gdzie indziej ustawiać.... Trudno było mi w to uwieżyc. Pani mnie zaprosiła. Pojechałam. Urokliwy domek na przedmieściach Krakowa... Na KAŻDYM drzewku conajmniej 2-3 półeczki w mieszkaniu i na stryszku to samo... Pan z taką miłoscią się do kocinki odnosił ze WIEKSZOSC kobiet mogła zazdroscić.... Dlaczego to mi się akurat przypomniało... Leduś zasługuję absolutnie na to samo. Gdziekolwiek raczy swoje ciałko położyc natychmiast powinien stanąc leżaczek, jakaś kanapka albo huśtawka chociaż... Dość się pod Tesco nacierpiała !
  8. No proszę, cieszę sie niezmiernie ze taki zwyczaj sie rozpowszechnia. Nie jestem na bieżąco, bo ja to już tylko na pogrzebach bywam.... Bardzo kiepsko sie u nas zaczyna dziać.... Dyziek zaczął tepić Ksieciunia. Szczerbal paskudny. Za grosz nawet nie ma szacunku dla starszego Pana. Głowy rodziny w dodatku.... Majtki skopię i trawę posieję jak nie przestanie... Z drugiej strony jak przekrzywi łepetynkę, jęzorek wypadnie.......to jestem gotowa darować wszystkie przewinienia. Ale Rexiulka nie daruję....
  9. Pół dnia pufy opróżnić nie mogłam. Jak jedno wyjełam to drugie samo właziło.... [URL=http://img69.imageshack.us/i/puffa.jpg/][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/7156/puffa.jpg[/IMG][/URL]
  10. Leduś przy każdej pogodzie i niepogodzie jest Słoneczkiem i najśliczniejszym Kwiatkiem...
  11. [quote name='panbazyl']oj przystojniaki :) na tym ostatnim zdjęciu Hektor ma bardzo zdziwiona minę (fragment Hektorka).[/QUOTE] To jest minka która często gości na pycholku Hekunia. Szczególnie jak nabroi i tuż po próbuje się na rece wdrapac.
  12. Rozmawiałam wczoraj z jedną z Ciotek. W rodzinie był ślub. Wiecie jaka była decyzja młodych ? [COLOR="green"][B]ZAMIAST KWIATÓW - KARMA DLA PSÓW[/B][/COLOR] Zebrali 110 kg. Oczywiscie NIE dla swoich. :multi: :klacz: :Cool!: :klacz:
  13. Się rzekło.... Strrrrrraszne strrrrrrrrrrraszydło... [URL=http://img190.imageshack.us/i/potffornypotfffr.jpg/][IMG]http://img190.imageshack.us/img190/6978/potffornypotfffr.jpg[/IMG][/URL] Brunecik... [URL=http://img215.imageshack.us/i/brunecik.jpg/][IMG]http://img215.imageshack.us/img215/3530/brunecik.jpg[/IMG][/URL] My obydwa... [URL=http://img705.imageshack.us/i/myobydwa.jpg/][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/6135/myobydwa.jpg[/IMG][/URL] Sprawdzę co pod ogonkiem Hektorka słychać... [URL=http://img153.imageshack.us/i/sprawdzimycopodogonkiem.jpg/][IMG]http://img153.imageshack.us/img153/5918/sprawdzimycopodogonkiem.jpg[/IMG][/URL] Oto ja.... [URL=http://img840.imageshack.us/i/otoon.jpg/][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/8210/otoon.jpg[/IMG][/URL]
  14. Stchórzyłam. Zabrakło mi jednak odwagi zeby Ksieciunia samego zostawić....Wczoraj dostał Relanium, wiedziałam że jeśli mam Go zostawić to powinnam znowu podać kolejne... Bałam się że może się nie obudzić.... Poprosiłąm kogoś zeby zakup załatwił za mnie... Rano za to cyknęłam jakieś fotki Ksieciuniowi... Zaraz zobaczę co wyszło i wrzucę...
  15. Byłam po jedzonko dla Księciunia.... Kurczaki w biedronce już kosztują tyle co w pobliskim NIEnajtańszym sklepie.... 7,99..... Puszki w Biedronce już prawie po 2.... Tak niedawno było 1,15... A tam... ponarzekałam i zbieram sie do Tarnobrzega po część do maszyny. Torby letnie sie szyją , a Rexiulek przerwę w pracy "zarządził"................ Trzeba przed wyjsciem myśleć jak Ksieciunio....co by tu spieprzyć.... Już sie boję . Samego wyjscia i powrotu....
  16. Kiedyś gdzieś czytałam ze jeśli pies potrafi miskę odwrócić nosem to świadczy o tym ze jest inteligentny..... Wiesz co...... chyba wolałabym zeby był głuptaskiem.............
  17. Telewizor spycha kufą, miski podbija i wywraca nosem, dywanik też nochalkiem zwija..., Za stół wziął siie po raz pierwszy No działają. tyle ze wtyczka antenowa była do wymiany a maszyna wyłamała sobie o podłokietnik prowadnicę nitki...Niby drobiazg, sama wymienię, ale kupić trzeba... TV na szczęście jak leciał po raz pierwszy to najpierw na łóżko, przekoziołkował na Ksieciunia posłanie, a po raz drugi jak już przestawiłam w teoretycznie bezpieczniejsze miejsce to wyhamował trochę na pufie zanim wylądował na podłodze... Musze poprtostu kupić taką półke specjalną i ulokować TV na ścianie poza zasiegiem Pieknego... Dywanik już przykleiłam do podłodi taśmą...
  18. Synuś nadal z zapałem mebluje matce mieszkanie.... Przedwczoraj zestawił lampę z komody na podłogę. Dziś rano sprzątał ze stołu... Kto to widział zeby o 5 rano wystawiać maszynę do szycia. Maszyna wylądowała na fotelu. Dobrze że tam stał akurat ! Naprawdę staram się nie "zakłócać" psinie pola widzenia.... Tak sobie wymyśliłam ... Rexik ma wzrok w stanie szczątkowym, jest nerwowy i ukułam sobie teorię że jak coś zakłóca znane kształty to stara się tego pozbyć... Ale akurat dzisial nie zabrałam na spacer śmieci i zeby nie śmierdziało postanowiłam na moment "wyskoczyć" Niespełna 10 min prawie biegiem bo śmietnik daleko.... Ale nie doceniłam Ksieciunia. Akurat wchodziła i zdążyłam zobaczyć jak główką podbija stół i maszyna zjeżdża... Czasem wolałabym zeby sie na mnie odgrywał bo straty za duze.... Ale i tak niezmiennie jest moim skarbem najdroższym, najsłodszym, najpsipiękniejszym i najważnieszym na świecie.. Tylko mi nie doradzajcie żebym drzzwi zamykała bo taka opcja nie istnieje. W kółko wszystko wystawiam, wyciągam i jak wychodzę to utykam po niedostepnych dla Rexuniia kątach,,
  19. Moje Ksiązątko znowu było z matką na porannych zakupach.... Powinnam się cieszyć, ale to jest na tyle dziwne że wzbudziło we mnie głównie niepokój i jeszcze większą czujność... :hmmmm:
  20. Leeeeejeeeeeeeeee...................
  21. Rexiulek od bladego świtu mebluje mi pokój.... Po raz drugi już "przestawił" mi telewizor z komody na podłogę..., zwinął dywanik...i uparcie wyciąga swoje posłanie na sam środek... Coraz częściej sie zastanawiam które z nas jest w gorszym stanie psychicznym... Zapowiada sie jeden z najtrudniejszych dni. Chyba..... Starszny biedak juz z mojego Ksieciunia...
  22. My już PO spacerku... Strach blady na mnie padł.... Takiej ilości głodnych kocin to ja jeszcze nie widziałam...Chyba wszystkie okoliczne wioski i pół miasta z drugiej strony Wisły...
  23. [quote name='ania14p']Faktycznie u mnie wszystko na żywioł :oops:, ale agresorem - prowokatorem jest Pantyś :diabloti:![/QUOTE] Pantyś sobie wyprasza uwagi wszelakie..... bo się do Sandomierza wyprowadzi :mad:
×
×
  • Create New...