Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. [quote name='Wiedźma']Obawiam się, że dobre samopoczucie Bonusia zostało okupione Twoim bardzo złym...[/QUOTE] A tam, pobolało i przeszło Boniś ozdrowiał to i we mnie energia wstąpiła :-)
  2. Padało i padało...Nikt jezdni nie odśnieżał, tyle co samochody rozjechały. Mrozek chwycił, puścił, znowu chwycił. Z sypkiego śniegu zrobiła się twarda skorupa. Gruba na kilkanaście cm. W piątek w ramach robót publicznych przywieźli piątkę "skazańców". Wyposazyli ich tylko w plastikowe łopaty.... Zaczęli ok. 7,00, do południa oczyścili .ok. 10 m...... Nikt nie pomyślał zeby dać ludziom coś do rozbijania lodu.... Na poboczu stoi sobie samochód. Nic dziwnego? Przeciwnie. On tak sobie już stoi ponad 2 lata i nikt się nim nie interesuje. Zapadł się już conieco w ziemie, a teraz jeszcze "obrósł" śniegiem. Ruduś na spacerku wdrapał sie po śnieżnej górce i na klapie bagażnika usadził kupala.... Nie mam pojęcia co mu odbiło. To droga do lasu, chodzimy tam kilka razy dziennie. Jak dotąd aż tak sie nie zapędził choć samochód obsikują wszystkie okoliczne psy.... Luneczka szaleje. Duuuuużo śniegu więc jest w swoim żywiole. A jak jeszcze uda się nam spotkać w lesie naszego osiedlowego gwiazdorka...... Obojgu rozum odbiera..... Boniś po kryzysie trzyma się całkiem dobrze. I to najważniejsza wiadomośc ;-)
  3. Za nami noc bardzo kryzysowa, w krzyżu znowu łupie :bigcry::mdleje: Ale najważniejsze że sytuacja opanowana.No może nie w 100%, ale 90 % napewno
  4. Oby nigdy nie zaistniała potrzeba wprowadzanie tego w czyn, ale wiedzieć warto....... [url]http://deser.pl/deser/10,88223,13212375,Szczeniak_zatrul_sie_odmrazaczem__Uratowala_go___.html?bo=1#BoxWiadTxt[/url]
  5. Zostałam na pół - kontakcie. Słabym. Internet kiepski a [B]telefon zjadł dziś w nocy Rudzik.[/B].... Karty nie strawił. Została w całosci. Nie ma ktoś czegoś jeszcze na chodzie co chodziłoby w playu ? Choć tak zeby bateria wytrzymała ze 3 godziny..... pliiiissssssss :placz::oops::mdleje: Mam wprawdzie takiego jednego staruszka ale. końcówka do ładowania już się kruszy... Do tego muuuusi być cały czas na drucie bo po 3 sms albo niezbyt długiej rozmowie już jest rozładowany. To staaaaary typ Sony-Ericson z klapką . Chyba nowe bateria i ładowarka kilka razy przekroczą wartość tego ustrojstwa....
  6. [quote name='panbazyl']no to pocieszające. a prosze oświeć mnie co to jest chlamydia, czym się objawia.[/QUOTE] Chlamydia to bakteria wewnątrzkomórkowa i dlatego trudna do wykrycia póki nie ma wyrażnych zewnętrznych objawów. Choroba nazywa się chlamydioza. Motynia ma zapalenie spojówek. Ale o ile pamiętam jest również sprawcą kk Ale.....ta baktria atakuje również ludzi. Jest przenoszona również drogą płciową. nie jest groźna.( jak dotąd ) Zabija ją 1 dawka antybiotyku. Chlamydia atakuje głównie osobniki o obniżonej odporności. To dotyczy i ludzi i zwierząt. U takich istot leczenie wymaga czasu. Motynię leczę - Dicortinef - 1 kropeka do każdego oczka kilka razy dziennie i dołożyłam dla zwiększenia odporności Immunodol Cat 1/4 tab. dziennie.
  7. [quote name='Isabel']U kogo chlamydia?[/QUOTE] Motylunia Przedwczoraj było lekko zaczerwienione 1 ślepko a wczoraj wieczorem już oba czerwone niczym u jakiegoś zombi
  8. Dawno nie stękałam. Czas zacząc ! Mamy chlamydię........
  9. [quote name='panbazyl'] Słuchajcie, a czy psy maja jakieś wirusowe przeziębienia? Czy się w nich mutuje wirus ludzkich aktualnych gryp co to krąży teraz po całej Pl? No czy się da psa zarazić własnym przeziębieniem?[/QUOTE] To ze zapadają na wirusówki to oczywiste. Choćby nosówka czy toksoplazmoza..... Dawno temu szczeniak złapał ode mnie katar... Tak wet powiedział ale to było chyba 40 lat temu. Ale pocieszę Cię. Kiedyś dociekałam. Psy nie chorują na grype ani na zadne inne typowo ludzkie wirusówki.
  10. To jest bardzo trudny wybór : długość życia czy jakość życia.... O złoty srodek niezmiernie trudno. Bardzo chcę zeby mógł jeszcze długo pożyć, ale wskazówkę wagi przesunęłam w stronę jakości....Tak co nieco, bo co Mu z życia jeśli nic z niego nie będzie miał, żadnej przyjemności, żadnej radości....
  11. Bonio znowu kaszle.... Sama nie wiem co gorsze. Gruby ponad wszelkie normy. Ograniczyłam jedzonko o 1/3, ale znowu jak nie chce żeby się śniegiem dożywiał, to pasę na spacerkach herbatnikami...... Zastępuję złe gorszym czy gorsze złym.... Poza tym jak jest biało to Boniś nie chce byc w domku, co 15 min winszuje sobie wyjścia do ogródka.. Choć wiem że śniegu poje to nie mam sumienia odmówić bo On na śniegu taki szczęśliwy. Specjalnie idzie pod tujki i się o nie czochra. Śnieg zaczyna na Niego spadać a wtedy........ no, nie ma chyba dla Bonisia większej radości na staroiść. Nawet główeczkę zadziera i próbuje łapać języczkiem... Radosny, szczęśliwy, rozbawiony staruszeczek Boneczek to widok wart WSZYSTKIEGO !!!
  12. Przepięknie dzisiaj !!!! Czyściutki bielutki śnieg aż po horyzont. Psiątka szczęsliwe. Spacerki niesamowite.... Jest mróz 12 stopni ale wiatru brak więc pogoda bardzo spacerowa ;-) Teraz już się ciut ociepliło...
  13. Może na początek ktoś litościwy pozwoli psinie spędza noce na jakiejś klatce schodowej....
  14. Znowu świętokrzyskie.... Ktoś kiedyś powiedział że to zagłębie głupoty. ........ [url]http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13185528,Mieszkancy_bronia_osiedlowego_psa___Nawet_bude_mu.html?lokale=warszawa[/url]
  15. Nareszcie byliśmy daleko w lesie...... Boiś dostał wolność na polance... Luneczka biegała z prędkością 1 Macha.... Nareszcie suuuuper spacerek.....
  16. :zly7: Niby zima, niby mróz a Lunka kleszcza przyniosła...... :zly7: Prawie południe a psiątka JESZCZE NIC nie nabroiły.... Za to Lusię wścieklica dopadła. Już wszystkich pobiła i poszła sobie w świat..... Odreagować? Doopka zmarznie , przybiegnie i będzie sie dobijać do drzwi....
  17. Teraz jestem już skłonna uwierzyć że Zły wstąpił w moje zwierzaczki dzisiaj. Wyszłam do sklepu (następny budynek...) i ze śmieciami. Mam co robić przez 2 godziny. Jak nie poszłaś z nami ani do lasu ani na długi spacer to siedź w domu bo nam sie nudzi.... My musimy siedzieć, ty nie będziesz sama nigdzie się włóczyć... To chyba tak działa.... Dobrze wiedzieć że ktoś tęskni.... ;-)
  18. Żebyś wiedziała.... Jak Biszkopcik odespał troszkę te straszne cierpienia to wdrapał mi się na kolana powiedzieć że już się na mnie nie gniewa i pozwolił się wycałować i popsitulać.... Mój słodziaczek.... Ale nawet miłosc do Bonie nie jest w stanie mnie na tyle zaślepić żebym dzisiaj nie widziała że robi mi na złość.... To wszystko prze biomet i za krótkie spacerki.. Ale przecież jak się połąmię to wcale spacerków nie będzie, tylko ogródek.... Poza tym dla nich to też niebezpieczne. Dla Bonia to wiadomo, Lunia biega jak waritka. No , moze Biszkopcik bezpieczny bo niski i zawsze na smyczy...
  19. No i Rudzio się doczekał. Dostał klapsa........ Nie ma szans żebym zrobiła to jeszcze kiedykolwiek........ Jak przerażająco zaczął płakać..... Jak ciężko katowany pies. Klapsa dostał jednego a płakał rozpaczliwie kilka minut. Nie mógł sie uspokoić.... Histeria.... Biegał w kółko i rozpaczał.... Tyle że wczoraj do furii doprowadzały mnie martwe przedmioty. Wszystko stawiało mi opór, a dziś wstałam po 3,00 żeby nadrobić wczorajszy dzień. Dla odmiany od świtu zwierzaczki mi urządziły szkołe przetrwania.... Troche puściły mi nerwy. Ciężki dzień i biedaków i mój. Chcielimy się teraz na spacerkach poprzepraszać ale też się nie udało.... Koszmarnie ślisko. Do lasu nie da sie nawet dojśc, samochody tańczą na drodze. Śmieciarka taka ciężka a jechała chwilami bokiem...... Biorę sie za cd.Doprowadzam do stanu pierwotneko otoczenie. Muszę sie zmknąć bo patrzą na mnie jak na wariatke. Latam jak poparzona i sie wydzieram......
  20. Sama nie wiem jak to sie stało ze z takiej wyemancypowanej Zosi - Samosi zrobiła sie taka przytulanka.... Rano sama kładzie mi główkę na kolanach żeby powyciągać ropki-śpioszki.... Ale ja nie o tym miałam. Chciałam naskarżyć że z moich skarbeczków paskudy sie robią. Od dzisiaj szlaban na ogródek. Powiekszyły sobie ogródek o pokój. WSZYSTKIE !!! (psiątka) Kociny to co najwyzej powiekszają kuwetę o brodzik....
  21. Tak to jest..... Dla plazmy, antyków i kasy miejsce zawsze sie znajdzie. Dla zwierzaków zazwyczaj tego miejsca brakuje...... Zmarłą samotna pani. Osierociłą 7 kotów. Kocinki zostały w puściutkim mieszkaniu na parterze z otwartym oknem..... To je uratowało bo ludzie zaczęli wrzucać jedzenie.... Wieść się rozniosła, przyszedł ratunek. Jeden z tych kotków to Hektorek.
  22. Ale się poryczałam..... [url]http://www.fakt.pl/Przygarnij-te-pieski-ich-wlasciciele-zgineli,artykuly,194999,1.html[/url] W dodatku świetokrzyskie, tam wyjątkowo kiepsko z pomocą dla zwierząt. Wiem że Ciotki nie wyrabiają....
  23. Odmieniło mi się ! NIENAWIDZĘ ŚNIEGU !!! Rano zgodnie z naszą tradycją w drodze do łazienki otworzyłam balkon Państwu żeby siknęło i złapało świeżego powietrza. Boniś szybciej zauważył niż ja że .. biało. Nie zważając jak nigdy na to ze Rudzia i Lunia będą się pchać i moze się przewrócić pchał się pierwszy. Oczywiście zaczęło sie od lizania zamiast od sikania. Wołanie zdało się na nic. Wybiegłam ( w pizamie ) ale nie dałam rady bo przecież nie miał na sobie ubranka. Wróciłam po herbatniczki - robił mnie w konia. Łapał i chodu pod tujki... No to wróciłam po duży ręcznik i mimo Jego wielkich oporów prawie wniosłam do mieszkania. Leży teraz cieżko obrażony... Na spacerze to chyba tylko szynka mnie uratuje, a właściwie Pana Bonisława... Nalize sie i znowu przyplącze sie jakieś zapalenie. Ja liczę na to że mnie sie uda. Musi, no co najwyżej powtórka korzonków, ale mimo cholernego bólu i tak to wolę od grypy, oskrzeli i podobnych.
  24. W Ruduniu obudził sie facet żadny władzy.... Aż sie boje ze polityka wychowałam bo dyplomata z Rudzia to żaden.... Luneczka ma spore skłonności do dominacji. Jeszcze kilka dni temu "ujeżdżała" Rudzia jak chciała, On pozwalał. Tymczasem Rudzio rzekł - DOSYĆ !!! Stawia sie na całego, straszy Ją zębami, potrafi złapać i porządnie obszczekać. Przejmuje rządy. Normalnie zamach stanu na zwierzoplanetce... Ale chyba sie cieszę że mimo kalectwa poznał swoją wartośc i poznaje swoje możliwości. Krew nie płynie więc jeszcze nie wkraczam. Może skończy sie na podziale rewirów jak z Lusieńką....
×
×
  • Create New...