-
Posts
6246 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wisela1
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania14p']Ty Elu to masz rękę do kotów, przy Tobie zmieniają się w towarzyskie, odważne i rozmowne stworzonka. Przykładem Panterek, wszyscy, którzy go poznali nie mogą się nachwalić, a ci którym o nim opowiadam wprost uwierzyć nie mogą, że kocisko takie kontaktowe i dzielne (szkoda tylko, że z Kaktusem nie mogą się dogadać).[/QUOTE] Bo Kaktusik niewychowany :evil_lol: -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
A mój Królewicz dzisiaj poszedł z matką aż do sklepu..... i ani jeden jedyny raz sie nie przewrócił......:-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Mamy tu "na garnuszku" jedną kocnkE - cyrkóweczke"... Kiedy kocinka kursuje po osiedlu i nie ma za duzego ruchu samochodowo - ludzkiego, a my wychodzimy na spacerek to kocisko nam towarzyszy.... Z czasem zaczął podchodzic coraz blizej Ksieciunia, by w końcu zacząć chodzić miedzy łapkami Rexika... Chodzi POD Rexikiem, kreci ósemki miedzy nogami, ociera sie z głośnym mrukiem... Wczoraj doszła jeszcze jedna "figura" i dlatego w końcu o tym piszę... Otóż dla urozmaicenia repertuaru kotek zaczął przeskakiwać NAD Ksieciuniem... A co Księciuno? A no NIC. Zupełnie NIC ! Człapie sobie równym kroczkiem tak jakby te kocie popisy wogóle Pana Psa nie dotyczyły :-) Mój synuś najdroższy... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Pada............. Spać mi sie chce......Rexiulkowi jednak nie.. W nocy spać nie dał i teraz też sobie nie życzy.. Nici z mojej drzemki.......... Dziadulek mój najpsipiękniejszy............. Uwielbiam tego marudę ;-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Pan Premier pojechał, spacerowiczów i służb różnych ubyło, reszta bez zmian.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl']o lalala!!!! :) a może by się tak zainteresował bezdomniakami popowodziowymi?[/QUOTE] Marzycielka.... -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
No proszę jak miło..... Matka wreszcie drgnęła... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Zaszczyt nas dzisiaj spotyka ! Pan Premier bedzie na naszym osiedlu to znaczy przejedzie przez nasze osiedle, celem wizyty jest huta szkła i tereny popowodziowe... -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
No dzieciaki, matkę w obroty...... Ciotki ciekawe co u Was ślicznudy ;-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Wykonano - pomiziano !!! Dzisiaj byliśmy na spacerku jak dla Ksieciunia baaaaaaaaaaaaaaardzo dłuuuuuuuuuuuuuuuugim, i to juz ok. 5,00... Czyli - lepiej :-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
No udało mi sie w końcu namówić Ksieciunia na wyniesienie doopki.... Było sioo i qpalek, ale spacerku odmówił.... :-( Ale cóż, dobre i tyle.... Ziiimno............ -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Znowu zmartwienie........ Rexiulek jeszcze nie przejawił woli wyjścia..... Zaopatrzyłam juz stołówki, rano zawsze pierwszy rwał się do drzwi ze mną i razem tam chodziliśmy. Wróciłam, nawet nie wstał.... Nie pada, słońce przeija się przez chmury.... Znajoma, której sunia umarła po kleszczu już adoptowała psinę ze schronu.... Bardzo sie cieszę, choć ze schronu wzieła po raz pierwszy. Jak dotąd przygarniała któregoś z bezdomniaków które dokarmiała. Mniej wiecej je znała. Ale jestem spokojna, nie poszła na żywioł. Trzy dni z rzędu jeździła do schronu i obserwowała .... Wypatrzyła kudłatego nieśmiałka.... Fajnie ze choć dla jednego psiątka świat zmienił się na lepsze.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Bazylku, zapewniam Cię, że akurat Ciebie, to nawet nie dałoby się posądzić o to co napisałam .... Wystarczy zobaczyć Twoje aniołki i wiedzieć o miłości do ponczydełek ;-) To nie ta "tfu-tfurczość" To niekompatybilne ;-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Daaaaaaawno sobie poszło...pada od kilku godzin..... Masakra. Rexiulek ledwie chodzi. Coś się podziało w lewą tylną łapsie.... Albo sobie potłukł jak ostatnio zjechał ze schodów.... wolę nie dopuszczać myśli ze to może być nieodwracalne bo na trzech to Księciunio już rady nie da.... Poczekamy do poniedziałku, jak nic się nie zmieni to wet..... Może jeszcze uda się coś zaradzić. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel'] Słonko gdzieś sobie poszło, .[/QUOTE] Do nas przyszło.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']A w Krakowie piękne słońce! Ale jeszcze nic straconego, jeszcze może popadać ;)[/QUOTE] Ela, nie drażnij.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='ania14p']A my mieliśmy jechać na działkę, nawet wstaliśmy świtkiem, co niezmiernie zaskoczyło nasze zaspane psy, pan zabrał je mimo sprzeciwów na spacerek, a po powrocie uznali, że jest za zimno i wszyscy zgodnie poszli spać, tylko ja sobie klikam![/QUOTE] Ciotka Anka o 9 w pozycji pionowej:crazyeye: -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Pada......niby oczywista oczywistość ("jadąc" klasykiem) bo wczoraj okno umyłam. To prawidłowość która przeszła z mamy na mnie..... ale jakos tak łyso. Kociny znowu prześpia cały dzień, a w nocy beda rozrabiać.... Do biedronki by się przydało isc po jakieś jabłko, sałatę, szpinak..... Właśnie do biedronki i to biegiem. Koniec marudzenia. Przeciez puszki dla bezdomniaków sie skończyły i makaron na wykończeniu... Sobie już poszłam.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Wiesz co Bazylku.... Gdybym była "posiadaczką" przydomowej ziemii to na bank poszłoby wszystko na żywioł.... Najbardziej podobają mi sie "dzikie" ogrody.... Są przyjazne dla ptaków i innych drobych zwierzaków. Grdyka mi chodzi jak widzę odpicowany trawnik i rządek identycznych iglaków. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Umyliśmy sobie okienko............szyby były w goszki po ostatnich deszczach a od srodka w kocie noski ;-) Zmieniliśmy firankę bo się ozdobiła wzorkirm kocich łapek.... No i mamy czyściutko znowu. Ciekawe na ile wystarczy. W skrzyneczkach kiełkują nastepne roślinki... Ksieciunio znowu zakochany........ Teraz siedzimy i czekamy na przesyłke od Ciotki Anki. To znaczy ja siedzę na kubkiem kawy, Rexiulek drzemie, kociny wyciągnęły się na łóżku i śpią..... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
A ja pelargonie to jakoś tak nie za bardzo....Choć miałam kiedyś na balkonie ale bluszczolistne.... Staś kochał petunie, ja wolałam surfinie... Ale zawsze sie dogadywaliśmy ;-) -
KASZTAN, dawniej Miluś ma już swój wymarzony domek!
wisela1 replied to tripti's topic in Już w nowym domu
Jak nic matka znowu się obija.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Mój Pan wyprowadził mnie dzisiaj o 4.... Nie wiem po co bo mnie się nie chciało...... Jemu też.... Tak sobie dla rozrywki obeszliśmy osiedle.... Maciejka już kiełkuje na parapecie... Obawiam sie że przez te ostatnie dni kiepsko będą te moje skrzynki wyglądać. Chyba wszystko wymarzło, ale pożyjemy, zobaczymy. Czekam na nasturcję. Bardzo, ale to bardzo bardzo ją lubię, Kiedyś siałam ją co rok ale jak zakwitła to zaraz po pierwszym deszczu zjadały ją mszyce. Moze tu będzie inaczej.... W tym roku jak sie uada bedzie w kolorze.... Zatrwian, maciejka, groszek, niezapominajka, nasturcja.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']U nas pogoda nie lepsza :shake: Ja na szczęście nie mam problemów z wycieraniem Vegi - łapy wycieramy po każdym spacerze, a jak deszcz i błoto, to i reszta szanownego ciałka wymaga doczyszczenia. Ale pozwala na rożne zabiegi pielęgnacyjne dlatego, bo robię to już od 15 lat, a zaczęłam, jak Vega była młoda. Z Tiną, którą zabrałam w wieku 10 lat, było pod tym względem fatalnie - nic koło siebie nie dała zrobić. Łapy wycierałam, jak zmokła, to resztę ciałka też, ale wydzierała się przy tym niemiłosiernie. Najwidoczniej nie była do tego przyzwyczajona, a trudno wpoić nowe nawyki starszemu psu.[/QUOTE] Elu, ale Rexik przyszedł do nas w wieku dojrzałym i problemów nie było, no kąpaniie szło bardzo opornie, ale szczotka, wycieranie nie stanowiły problemy... To się tak porobiło jak w łepetynce zaczęło sie mieszać, a teraz starośc dołączyła... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Leje jak z wiadra.... Księciunio spacer sobie zażyczył.... No cóż, jak Pan każe, sługa musi. Pamiętając jednak o poprzednim spacerku w deszczu ubrałam grubsza kurtkę, kaptur na czerep i wychodzimy. Przeczucia się sprawdziły.... Przeciągnął mnie nieźle, aż się zadyszałam jak zawsze przy takiej pogodzie... Niestety były problemy ogromniaste na schodach... Zadyszka zadyszką, Ksieciunia trzeba było wtargać.... :-( Na szczęście w trakcie uroczego spacerku deszcz zelżał, a własciwie to coś między śnieg z deszczem a gradem. Niby białego nie było widać ale przez kaptur na głowie czułam porządnie każda spadającą kroplę..., a po kurtce tak waliło ze aż w uszach szumiało. Reszta jak zwykle - Rexik wydał zakaz wycierania. Koło południa próbowałam chłopaka podejść i choć trochę poczesać.... Przy duzej wilgotności "bukiet" zapachów jakie Księciunio roztacza staje się znacznie intensywniejszy, a okna przy takiej pogodzie nie idzie mieć cały czas otwartego. Za taką nieuprawnioną interwencje Rexiulek się na mnie mocno wkurzył . Musiałam ustąpić. Ale i tak później już nie pozwolił sobie ucha wyczyścić a grzyb znowu powrócił... Przed spaniem spróbuję choć lekarstwo wlać...