Jump to content
Dogomania

Akirka86

Members
  • Posts

    344
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Akirka86

  1. Alergia pokarmowa i wziewna z reguły dają objawy na całym ciele. Kontaktowa częściej w miejscu kontaktu (brzuch od ściętej trawy itp.). Jeśli to wyłącznie łapki to może coś z ręcznikiem do wycierania łapek? Z drugiej strony jeśli faktycznie pies śpi sobie w najlepsze a drapie się tylko przy Was to w grę jak najbardziej wchodzi tło stresowe. Podobno karma calm z RC dobrze działa, ale jest tylko dla małych. Zaszkodzić nie może, no chyba że to alergia na kurczaka.
  2. Jeśli się boisz, że coś jest nie tak to zrób psu dodatkowe badania. Usg albo kontrolne badania krwi czy z wątrobą wszystko w porządku. Jeśli jest nienaturalnie senny to może warto zrobić profil elektrolitowy. Może kroplówki rozchwiały gospodarke elektrolitów?
  3. Jeść dawaj po troszkę, piesek musi jelita opróżnić z resztek zawartości. Poprawa samopoczucia utrzymująca się pomimo ograniczenia leków to dowód, że mu się poprawia. Dostał kroplówkę, je gotowane to nie chce pić, bo mu nie potrzeba.
  4. Oj, rzetelność hodowców to bywa dość dyskusyjna. Osobiście znam papierowego labradora Maxa, maści biszkoptowej, co to mu uszy stanęły jak trochę podrósł. Znajoma pojechała nawet awanturę robić hodowcy, wypierał się, że pies podstawiony no ale chip nie kłamie. Nie był w stanie wytłumaczyć jak to się stało, pokazał jej nawet jakąś umowę w związku z kryciem. Musiało dojść do jakiegoś niekontrolowanego krycia. Hodowca o tyle uczciwy, że zwrócił jej pieniądze. A Max wyrósł na coś przypominającego owczarka tylko biszkoptowego
  5. Zwymiotował całość tej kosteczki czy brakowało jakiegoś fragmentu. Jeśli gdzieś zalegała to mogło dojść do wgłąbienia jelit albo czegoś podobnego, ale to by trzeba psu usg i rtg zrobić. Szczepienie niestety nie daje 100% ochrony przed zachorowaniem, ale przebieg jest znacznie lżejszy. Jeśli pies jest nadal bardzo słaby potwierdź parwo, a jeśli wyjdzie ujemne to rób koniecznie badania - z jelitami nie ma żartów.
  6. Passja, nie uważam, żeby wpadka u psa była powodem do demonizowania. Owszem, jest to dowód swego rodzaju nieodpowiedzialności, ale może zdarzyć się najlepszym. Najważniejsze, żeby zadbać o takie maluchy, zarówno od strony medycznej jak i rodzinnej i znaleźć im godne zaufania domy. Nie każdy chce rasowego psa, nie każdy chce psa ze schroniska, gdyby zaprzestano rozmnażania kundelków, byłaby to ogromna strata (co nie zmienia faktu, że jest ich obecnie zdecydowanie za dużo). Trzeba mieć jednak w sobie tyle odpowiedzialności, żeby nie wydać psiaka pierwszym lepszym, byle wypchnąć z domu i mieć z głowy. Jak ktoś jest taki mądry, to niech odpowie sobie na pytanie czy sam przypadkiem nie jest dzieckiem niespodzianką. Jeśli się przyjrzeć tym zdjęciom to widać, że psiaki są zaniedbane, w złej kondycji, a środowisko, w którym przebywają pozostawia wiele do życzenia. Ci ludzie sprzedadzą te szczeniaki, a jak tylko suka będzie miała cieczkę to dopuszczą ją znowu, bo to czysty biznes. Znam przypadek gdzie sukę dopuszczono w pierwszej cieczce, cały miot zmarł z powodu wady serca kilka dni po narodzinach, a w następnej cieczce oczywiście od razu ją dopuszczono. I to wymaga już linczu. Gdyby moja sunia zaszła, to bym ją jak najszybciej po cieczce wysterylizowała. Mieszkam sama, pracuję, kto by się nią i maluchami (i mieszkaniem) zajął? Z tego też powodu moja sunia jest wysterylizowana (co prawda w schronisku, ale i tak bym to zrobiła), podobnie jak u rodziców (co wywołało w okolicy skandal, bo rasowa suka i tyle pieniędzy mogliśmy głupki jedne zarobić), podobnie jak moja kotka i u rodziców też.
  7. Oglądając zdjęcia tych szczeniaków, przypomniał mi się pies rodziców. Ojciec pojechał po psa z ogłoszenia - miot labków, 2-miesięczne, hodowla znana, no cud miód. Na miejscu okazało się, że znana, ale z owczarków, a właściciel ma jeszcze labkę, którą postanowił dopuścić (bo co to za różnica jeszcze jedna szczenna suka). Z miotu została jedna sunia (z łatą, więc nikt jej nie chciał) i nie miała 2 tylko 3 miesiące. Wyprowadzona z betonowego kojca, gdzie przebywała od miesiąca, bo suka skończyła karmić, ze śladami pogryzień przez psa (hodowca próbował ją dołączyć do młodzieży ONków, ale ją przepędziły) i dziwaczną blizną na faflu (wyglądała jak po rozerwaniu). Z jednej strony ojciec wiedział, że bierze psa po przejściach, z drugiej wiedział, że pies zdechnie tam z głodu w tym kojcu, bo już miała znaczną niedowagę (wet oszacował na 20-25%). Pchły, robaki, okazało się, że pies ma nużycę w stadium uogólnionym. Kilka miesięcy leczenia, a zanim odbudowała odporność na tyle, żeby ją można było zaszczepić, złapała parwowirozę (w mieście akurat szalała). W sumie wydaliśmy prawie 3 tysiące na leczenie. Lękliwa jest do tej pory - i tak zrobiliśmy z nią ogromne postępy. Ojciec rozmawiał z jakąś fundacją, żeby hodowcy ktoś kontrolę zrobił, to jak usłyszeli o kogo chodzi to stwierdzili, że ojciec zmyśla, bo to wzorowa hodowla. Może owczarków... Drugiego psa rodzice mają już z hodowli sprawdzonej. Wzięty roczny pies, do rany przyłóż, nic go nie rusza, chodzący ideał, zsocjalizowany, prawdziwy skarb. Z jednej strony jestem za tępieniem pseudohodowli jak na zdjęciach ze szczeniętami, z drugiej wiem, że to hipokryzja z mojej strony, bo sama mam psa (wtedy mieszkałam jeszcze z rodzicami) z takiego właśnie miejsca. Nikomu nie polecam psa z takiego źródła - to błędne koło - ludzie biorą (bo tanio albo żal psiaczków), więc jest popyt to i pseudohodowle mnożą psiaki, więc ludzie biorą, bo tanio itd...
  8. Szczeniak był już u Ciebie odrobaczony (nie wliczając odrobaczeń u hodowcy)? Może jest po prostu zarobaczony? To możesz zrobić w trakcie szukania kogoś, kto zajmie się Waszym problemem.
  9. No właśnie ze struwitami jest ten problem, że to nie zależy od ilości wypitej wody tylko od ph moczu, bo nawet jak pies mało pije to kryształy w kwaśnym moczu się rozpuszczą (pomijam psy odwodnione). Poziom witaminy C można zbadać we krwi, ale to dość drogie badanie. Życzę powodzenia w badaniach i daj znać jak coś ustalisz ;)
  10. Ja bym szukała przyczyny alkalizacji moczu. Dieta jest tutaj mało prawdopodobna, bo nie stosujesz karmy zbożowej. Ja bym zrobiła posiew na wszelki wypadek. U kota leczyłam zapalenie pęcherza, bez piasku co prawda, ale stosowałam urinovet dla kota. Zerknęłam na skład uroner - ma zbliżony do urinovet large dog więc możesz łatwo dopasować dawkowanie albo faktycznie urinodol. Co prawda uroner nie ma glukozaminy, nie wiem na ile może to robić różnicę, bo chroni ścianę przed zagnieżdżaniem się w niej bakterii. UrinoMet zawiera mieszaninę metioniny D i L. Aktywna jest tylko L, więc skuteczność zależy od proporcji, o której nie ma słowa. Jest jeszcze L-methiocid - tam masz czystą postać L, z tego co słyszałam jest dość skuteczny i w dodatku smakowy. Może połączenie urinodolu i metioniny by dało rezultat jak urinary, tylko w tym momencie co jest lepsze: karma z dużą ilością soli czy bateria suplementów?
  11. Z opisem wzorca to jest tak, że w dowolnej książce o rasach psów najcześciej charakter opisany jest jako: pies przyjacielski ale nieufny wobec obcych, odważny i posłuszny, doskonały kompan rodziny. Świetnie nadaje się do jakiejś dyscypliny. A potem człowiek budzi się z ręką w nocniku, bo okazuje się, że piesek znacznie od tego opisu odbiega.
  12. Najczęstszą przyczyną powstawania struwitów są zaburzenia flory bakteryjnej pęcherza (czyli obecność jakiejkolwiek, bo mocz powinien być jałowy). Może to nawet nie dawać objawów zapalenia. Do powstania struwitów niezbędne jes ph powyżej 6. Urinary natomiast zakwasza mocz (struwity się rozpuszczają) i zawiera sól, dzięki czemu pies odczuwa pragnienie (zwiększa się ilość przyjmowanych płynów i objętość moczu). Efekt ten można z powodzeniem odtworzyć metioniną (zakwaszenie), pietruszką i żurawiną (działają moczopędnie, więc pies będzie pił) - można je kupić jako gotowy preparat w tabletce albo próbować podać psu naturalne. Gdyby o mojego psa chodziło, zrobiłabym posiew z moczu (w razie wykrycia bakteri odpowiednie leczenie koniecznie na podstawie antybiogramu - niestety długie), karmiła urinary do czasu aż w badaniu kontrolnym stwierdzi się brak struwitów i wróciła do starej karmy. Następnie zaopatrzyłabym się w paski do pomiaru ph i regularnie co kilka dni sprawdzała ph moczu czy nie wzrasta. Co miesiąc badanie laboratoryjne. Jeśli po 2-3 miesiącach wszystko by było w porządku to raz na tydzień dwa kontrolowałabym ph, a raz na miesiąc dwa badała mocz w laboratorium, potem nawet darowałabym sobie badanie ph, ale to po pół roku może. Weci często przesadzają z dożywotnią dietą urinary - czasem okazuje się niezbędna, ale to w przypadku nawracającej kamicy a nie pojedynczego przypadku.
  13. To zależy jak bardzo narósł ten kamień. Jeśli są zapalenia, w szczególności ropne, ruszające się zęby, to jest nad czym się zastanawiać. Taki stan uzębienia ma negatywny wpływ na stan serca, ponadto bakterie mogą powodować zapalenia w obrębie układu pokarmowego, oddechowego i moczowego. W tej sytuacji jeśli mają u weta dobry sprzęt anestezjologiczny to bym zaryzykowala, ale jeśli nie jest jakoś bardzo narośnięty to pomyślałabym raczej o preparatach typu stomorgel
  14. Trudny pies to też taki, który ma na jakimś punkcie fioła. Są psy tak zapatrzone w aportowanie, że wystarczy przystanąć na chwilę na spacerze i już przynosi kamień, patyk czy co akurat znajdzie i zaczepia. I prędzej się przekręci ze zmęczenia niż odpuści. Albo psy, które kopią doły i jedynym sposobem, żeby je zabrać to podniesienie ich rękami, a te nadal kopią w powietrzu. Psy z manią ścigania samochodów, rowerów, kotów czy gołębi. Przykłady psich "uzależnień" można mnożyć. Niby w odpowiedni sposób łatwo to przełamać, ale wbrew pozorom to wcale nie jest takie proste. Wielu ludzi myśli, że ich pies po prostu taki jest i męczą się latami. Ich psy zresztą też.
  15. Kibax, jest duża szansa, że z wiekiem przyjdzie mu szczekanie i warczenie. A potem szczekanie przejdzie w gryzienie, potem gryzienie w domu przejdzie w gryzienie na dworze, a potem mogą być kłopoty. Proponuję cieszyć się, że pies jest przyjazny i pracować nad tym, żeby taki pozostał.
  16. A to pieski długowłose czy krótko? Bo szczeniakowi z długim włosem ciężko będzie wyciągnąć piach z sierści, a to może drażnić skórę. Podobnie słona woda. W dodatku nasze morze jest z reguły dość zimne, a fala może zmienić moczenie łapek w moczenie grzbietu. O obtartych łapkach i obniżeniu odporności przy szczepieniach już mowa była. Trzeba też zorientować się jak Wam wypadnie szczepienie p/wściekliźnie, bo jeśli pojedziecie przed, to nie wszędzie Was wpuszczą. Szczeniak może mieć jeszcze problemy z czystością, co może nie spodobać się gospodarzom bazy noclegowej. Z drugiej strony ludzie jeżdżą i nic się nie dzieje, więc może też nie ma sensu ulegać histerii. Myślę, że najważniejsze to zorientować się co nocleg na szczeniaka powie
  17. Pisałam o alp a myślałam o gpt... Przy sterydzie gpt rośnie, alp spaść powinno. Pan z laboratorium dobrze Ci radzi. Można wykonać badanie samej frakcji kostnej. Ten wskaźnik mówi o istniejących zapaleniach w organizmie - od zapalenia jelit po kamień na zębach (który też potrafi podnieść parametry wątrobowe).
  18. Ja tam nie mówię o ograniczaniu kontaktów. Mówię o tym, żeby najpierw skonsultować to z właścicielem drugiego psa. Każdemu pewnie się zdarzyło, że się gdzieś śpieszył i nie miał czasu się zatrzymać na zabawy, pies był chory, ćwiczył z nim coś itd. Chodzi o to, żeby najpierw pytać. Zupełnie inną sprawą jest pies który komuś nawiał, ale ile razy jest tak, że ktoś widzi luźnego psa i spuszcza swojego, żeby się z nim pobawił. Pies owszem jest osobnym bytem, podobnie jak dziecko. I podobnie jak o dziecku decyduje rodzic, tak o psie decyduje właściciel.
  19. Usg nie wykaże małych zmian i można w nim przeoczyć zmiany naciekowe. Markery są wyjątkowo kosztowne. Nie chcę niczego sugerować, ale jak to możliwe, że trzymasz się weterynarza, którego musisz się dopraszać o badania psa, któremu nie chce się zrobić usg, bo ma inne zajęcia. Rozumiem, że ma grafik i może mieć zaplanowane wizyty, ale może się z Tobą po prostu umówić na wizytę, jeśli znalazł czas, to znaczy, że nic zaplanowanego nie miał i to wygląda jakby próbował Cię zbyć. Sorry, ale z tego co piszesz to Twoja wetka nie ma pojęcia co dolega psu i nie konieczniechce jej się zrobić dalsze badania, żeby postawić diagnozę. Tym bardziej, że ma przed sobą właściciela, który badań oczekuje. To weterynarz powinien namawiać do badań a nie na odwrót. Takie wyniki może też dawać niewielka niedoczynność tarczycy, chociaż prawdopodobnie pojawiłyby się inne objawy. Ja bym jeszcze jedną rzecz sprawdziła. Przy różnych zaburzeniach wątroby stosuje się kilkudniową kurację sterydową. większa właściwości regeneracyjne wątroby, ale podnosi poziom alp. Upewnij się, że wetka nie zastosowała takiej kuracji.
  20. Kot po prostu lubi sypki i suche, bo lubi zakopać i nie pomoczyć łapek. Z pierwszego powodu woli żwirek od dywanu. A z drugiego powodu woli kuwete od doniczki. Kot na dworze uwielbia świeżo przekopaną grządkę albo piaskownicę (to akurat gorzej). Co się tyczy dwóch pieczeni. Kilka przeszkód. Kot może nie chcieć korzystać z kuwety po psie. Pies może wyjadać kocie odchody, może się też zabrać za żwirek (pamiętaj, że bentonit i silikon są bardzo szkodliwe, do przeżycia są naturalne). Myślę, że głównym powodem dla którego psa się wyprowadza za potrzebą jest to, że kot zakopuje odchody i przy odpowiednim żwirku kuweta nie jest w mieszkaniu wyczuwalna. A pies niestety zrobi swoje i zostawi na wierzchu, a właściciela wita piękny aromat po powrocie z pracy. No i wyprowadzanie kota jest nieco bardziej kłopotliwe niż psa.
  21. Sowa, ja o psach agresywnych pisałam. O takich, których właściciele wychowali sobie terrorystę i zamiast spróbować coś z tym faktem, mają pretensję do wszystkich naokoło, że ich poprawne psy samym swoim istnieniem prowokują ich psa do zachowań, z którymi sobie nie radzą. Ja też nie lubię i niekoniecznie sobie życzę, żeby kontakty towarzyskie mojego psa były poza kontrolą. Tym bardziej, że jeśli już się bawi, to próbuje przygnieść towarzysza, a waży prawie 30kg, więc jeśli podbiegł maluch 5kg to się może źle skończyć dla niego. W sezonie cieczek luźny samiec bez pardonu próbuje wskoczyć mojej na zad, moja się wywija, jest ogólne szamotanie, a zamiast przeprosin słychać tylko pytanie czy to sunia i czy ma cieczkę. Do sprawy kontaktów podchodzę trochę jak do stolika w barze, jak chcesz się dosiąść to najpierw zapytaj czy możesz. To wiele nie kosztuje, a jakoś tak kulturalniej się robi. Pomijam już wszelkie sytuacje, gdzie pies jest chory i zamiast pytania o zgodę na kontakt, są pretensje, że zarazi drugiego psa.
  22. Myślę, że z tymi ludźmi problem polega na tym, że zakładają, że zachowań psa nie da się zmienić, bo pies ma taki charakter. Jest agresywny, bo taki się urodził. Łatwo go sprowokować, bo to choleryk. No i pies często ma uraz do czarnych psów albo brązowych czy zielonych, bo kiedyś taki warknął na niego i on to sobie wziął do serca. I zamiast pracować z psem, zabezpieczają go, żeby nie stanowił zagrożenia dla innych. To czy te zabezpieczenia są cokolwiek warte to zupełnie inna sprawa, bo 50kg toczącego pianę psa może zatrzymać betonowa ściana a nie smycz i kaganiec (kiedyś u weta minęłam się z mastifem, który miał pozszywany pysk po tym jak rzucił się na ruszające z parkingu auto, był na smyczy, ale bez kagańca i pani nie zdołała go utrzymać - całe szczęście nie lubił auta a nie dzieci). A, że drą się z daleka na tych, co mają ułożone psy, żeby na smycz zapiąć albo nie podchodzić. Cóż - trochę im się nie dziwię (w ironicznym znaczeniu tego słowa), bo im bliżej inny pies podejdzie, tym ciężej im utrzymać własnego. To trochę przypomina wyładowywanie się na innych za to, że mają takiego psa no i pewnie założenie, że skoro oni mają takiego "psychopatę" (używam słowa adekwatnego do ich poglądu, nie mojego), to inne psy są takie same.
  23. W Polsce nie ma obowiązku chipowania zwierzęcia. Własność jest sprawą dyskusyjną. Jeśli mają psa i nie ma nikogo, kto potrafiłby udowodnić, że jest właścicielem psa, to pies należy do nich. Jedynym sposobem na odebranie im psa, to powoływać się na złe warunki, zaniedbanie, okrucieństwo. Wątpię jednak, żeby policja próbowała im odebrać psa, bo policja boi się ich ruszać, bo to od razu rasizm i dyskryminacja. Lepiej zawiadomić o żebraniu nieletnich.
  24. A sprawdziła Twoja wetka trzustkę? Przy trzustce alp też potrafi iść w górę. Przydałaby się jeszcze morfologia i koniecznie wspomniana już bilirubina. Ogólnie profil wątrobowy razem z trójglicerydami dobrze by zrobić. Ciężko na podstawie trzech wskaźników postawić diagnozę wykraczającą poza stwierdzenie, że to coś z wątrobą.
  25. Akirka86

    Chudy pies

    Jeśli kał był w porządku, to dobrze by było skontrolować krew. A jeśli powychodzą dobre wyniki to karma dla wrażliwych zostaje.
×
×
  • Create New...