-
Posts
484 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sara
-
Jest jeszcze jedna sprawa psy chyba organicznie nie lubią jak się je zamyka w uścisku. Jeśli widzę przytulanego psa to prawie zawsze daje on znaki że nie jest to dla niego sytuacja komfortowa. Może o to chodzi ? Moja suka też nie lubi być przytulana, usiłuje się wtedy wyrwać. A spróbujcie nie głaskać swoich suk bite dwa dni, żadnego szukania kontaktu żadnego pogłaskania w przelocie po łebku. Taki eksperyment, nie głaskać psa. I zobaczymy czy suczki same nie zaczną szukać z Wami kontaktu, bo myślę też że wśród ludzi i psów znajdują się takie typy kiedy się coś robi to jest niechęć, ale jak się przestanie to jest wielkie zdziwienie i pragnienie powrotu do "nielubianej" czynności.
-
[IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/D322ugow322osy_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/Szorstkie_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/Szorstki_resize.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/Szorstka_resize.jpg[/IMG]
-
Ja mam !!! Robiłam jamniczkom :cool3: A czy ktos nie ma żółto czarnej dziewczyny z jakimkolwiek psem ? Wiele osób mnie zaczepiało i robili fotki ale za cholerę nie wiem kto a bardzo bym chciała je obejrzeć.
-
[quote name='puli']No racja:wallbash: ,a może własnie zapłacił mandat za to,że pies nic nie nosił?[/quote] Puli pocieszę Cię, też zrozumiałam to tak jak Ty. Ale nawiaem mówiąc marna to pociecha biorąc pod uwagę że kaganiec nie jest tani, i jaki to musi być właściciel psa żeby kradł dla niego. Podejrzewam że niedługo ktoś sprzeda go i tyle. Palatina współczuję straty, ja zawsze jak oka w głowie pilnuję moich rzeczy.
-
Czy ma ktoś zdjęcia dziewczyny w żółtym podkoszulku oraz czarnych spodniach z żółtym pakiem w czarno-żółtych butach i w czapce z 4 owczarkami belgijskimi ? Czasem z niebieską dogomaniacką chustką, a czasem bez, za to często z małą owczarką belgijską maliniaczką bądź z czarną owczarką belgijską gronką. Baaaardzo bym prosiła wszystkich na których się zdjęcia załapałam ( z psami owczywiście ) o przesłanie mi zdjęć :)
-
A nie macie chustek dogomaniackich ? Ja przynajmniej będę latać w chustce. W każdym razie wszystkim wystawcom radzę zabrać bardzo letnie rzeczy i dużo wody dla pupili. Dzisiaj w parku byla makabra !!! Bylo przefantastycznie gorąco chociaż w cieniu się tego tak nie odczuwało, ale wystarczyła minuta na słońcu i się człowiek topił jak wosk.
-
Ratujcie bo ja zabije !! - nie przychodzenie na zawolanie
Sara replied to bartek_yo's topic in Wychowanie
Linka. Kup linkę. -
A ja Wam się troszkę dziwię. Nie lubię głaskać mojego psa, nie sprawia mi to specjalnej przyjemności, jej zresztą też nie. Są trzy miejsca na jej ciele które podrapane wywołują charakterystyczne odpłynięcie i rozkosz w oczach, zadek, uszka i najbardziej wystająca część jamniczego kadłuba, tzn przód psa, pierś. I czasem jak ona leży to ją pogłaszczę ale zdarza się to może ze 2, 3 razy dziennie. Może dziwna jestem ale wolę psa który się ze mną bawi niż który się do mnie non stop przytula i domaga pieszczot, na dłuższą metę to męczące. Chociaż dwa razy było mi przykro kiedy na wakacjach moja suczka przespała 2 noce z moją mamą ( ani razu jeszcze nie spała beze mnie od maleńkiego 7 tygodniowego szczenięcia ), ale to ma mało wspólnego z głaskaniem. Jesteśmy jak stare dobre małżeństwo nie potrzebuję co chwila zagłaskiwać mojej suki. Za to bardzo często utrzymujemy kontakt fizyczny, np kiedy śpimy razem albo kiedy ona śpi mi na kolanach lub tuż obok na fotelu czy kanapie, kiedy ją znoszę ze schodów albo ratuję gdy się przestraszy. Ale nie oczekuję od mojej suki specjalnej radości z pieszczot bo sama tego nie lubię. Jesteśmy chyba idealnie dobraną parą pod tym względem, małe buzi w nosek dziennie i wystarczy. Na jamnicze oczy też jestem kompletnie niewrażliwa, mogę ze spokojnym sumieniem jeść mimo że psiak obok leje hektolitry śliny, ba często zapominam że ona obok jest dopóki nie muszę przebierać kompletnie zmoczonych portek... Zresztą ja bardzo nie lubię z kimkolwiek utrzymywać kontaktu fizycznego. Nie lubię być dotykana i jeśli już to się zdarza to znaczy to nieporównywalnie więcej niż od kogoś kto to uwielbia. Moja suczka cierpi na to samo. Byłam kiedyś w domu w którym suki cały czas domagają się pieszczot i uwielbiają to i strasznie mnie to męczylo, bo głupio mi było potem przestawać kiedy pies miał autentyczną rozpacz w oczach " no czemu nie głaszczesz ?" Za to jak się witamy to na całego... :lol:
-
A ja Twoich nie moge ! Coś mi się blokuje, swojego zresztą też nie mogę zobaczyć. :roll: Ja prawie nigdy w ten sposób nie wymagam od niej dostawiania. Zwykle jak leci z naprzeciwka to wymagam obrotu i dostawienia, z boku robiłyśmy to bodajże 3 czy 4 raz. Nie jest mi do niczego potrzebne takie boczne, ja od razu zaczęłam z odstawianiem z naprzeciwka np z do mnie.
-
A ja nadal nie mogę zobaczyć filmików :placz: A ciekawa jestem jak teraz chodzi Denis. A tu nasz filmik z dostawiania i slalomku [URL="http://www.youtube.com/watch?v=tgCdLEBbSew"]http://www.youtube.com/watch?v=tgCdLEBbSew[/URL]
-
E tam ona się nie obraża o byle co ;)
-
Olek to Ty skończyłeś 1 klasę liceum ?! A ja 10 dni przed Tobą mialam urodziny, 07.07 :) Siedemnaste :cool3: bigos a czy to bedzie nietakt ( wszak kobiet się o wiek nie pyta ) czy zapytam ile Ty masz lat ?
-
Tu filmik z naszego slalomiku i dostawiania zadka. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=tgCdLEBbSew"]http://www.youtube.com/watch?v=tgCdLEBbSew[/URL] A w zasadzie to z kretyńskiej pańci która koszmarnie wygląda w plecaku i super brzydkiego psa :lol:
-
Psiara ja tu nie widze niesprawiedliwości bo procent tych super mądrych psów jest bardzo mały. Za to nie mówi się o takich które są też mądre, a które szkoli się świetnie. Więc nie do końca jest tak jak mówisz. Dla mnie widok choćby 5 psów dziennie bez kolców jest nienormalny, i to jamników i dogów. :roll:
-
Królestwo za lekcje indywidualne... :roll: Ja się jeszcze nie zabrałam do kwadratu, na razie myslę jak moją sukę tego nauczyć żeby zrozumiała i przeszukuję metody.
-
[quote name='Szami']Witam wszyskich. Chciałam odpowiedzieć na Wasze wątpliwości dotyczące wystawy w Nowym Sączu! 1. Potwierdzenia zostały wysłane do wszystkich wystawców w środę 12 lipca.( tutaj chyba trochę poczta nawala) 2.W potwierdzeniach nie wysyłamy numerków , każdy dostanie numerek przy odbiorze dokumentów. 3.W potwierdzeniach nie ma nic na temat odpłatności ale to nie znaczy ,że będziecie stać w kilometrowych kolejkach , mamy osobne stanowisko dla tych którzy zapłacili i tych którzy będą płacić na wystawie. 4.Jeżeli chodzi o dojazd na wystawę to na pewno trasa będzie oznaczona strzałkami ( jeżeli przez noc wandale ich nie zniszczą ) , dojazd jest bardzo prosty wystarczy dojechać do ścisłego centrum tj.Rynku Głównego a z tamtąd już blisko. Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania i wątpliwości ,chętnie na nie odpowiem![/quote] Nareszcie !!! ;)
-
[quote name='Wind']Majeczka to nie jest moj pierwszy pies, ale pierwszy calkowicie wyszkolony przeze mnie i pierwszy, od ktorego wymagam zdecydowanie wiecej niz "siad" i "daj lape" :cool3: [/quote] Mimo że Figa to mój pierwszy pies odczuwam dokładnie to samo. :lol: [quote name='"Wind"']Mam to szczescie, ze szkole psa w AKI, pod okiem doskonalej instruktorki Agnieszki Boczuli :-) Jej prace z psem mozna zobaczyc na roznych zawodach PT i Obedience. Pies z ktorym pracuje (Erti) poki co jako jedyny posiada zaliczona "3" w Obedience :-) Saro, bardzo podziwiam ludzi ktorzy sami, bez jakiegokolwiek wsparcia szkola swoje psy. Niby ksiegarnie i internet az pekaja w szwach od rad, publikacji i ksiazek na temat szkolenia czworonogow, ale jednak nieocenione sa: pilne oko trenera korygujace kazdy nasz blad i rady na indywidualnych lekcjach :-) Dlatego tez, tak bardzo cenie sobie mozliwosc treningu u Agnieszki :-)[/quote] Ba ! Pewnie że znam panią Boczulę ( nie osobiście, ale doskonale wiem kto to jest ). Oglądałam pare wystepów Ertka i byłam zachwycona. Masz naprawde wielkie szczęście szkoląc u kogoś takiego. Ja niby jestem zadowolona że dochodziłam do wszystkiego właściwie sama chociaż otrzymywałam pomoc z internetu, ale jednak wolałabym powiedziec że trenowałam u kogoś ale żeby pies naprawdę miał co pokazać, bo nie łudzę się że nasza praca jest ładna, nie jest. Inna rzecz że ja mam flegmatycznego jamnika i idzie to trochę wolniej i inaczej niz u zywiołowych ras. [quote name='"Wind"']Zabieranie reka poprzez grzebanie psu w paszczy jakichkolwiek przedmiotow, jest dla psa nieprzyjemne i wcale nie takie zabawne jak nam sie wydaje. Dlatego tez odbieram przedmioty albo przez energiczne wyszarpywanie (nawet yorkowi nie zrobi sie przez to krzywdy, jednak konieczne jest wyczucie i rozwaga), wymiane na inny przedmiot lub wymiane na smakolyka. Mimo, ze Maja zna komende "pusc" to co to za zabawa jesli przynoszac pileczke mialaby ja oddac na "pusc". Zdecydowanie lepiej sie nia poszarpac (zabawki mam na dlugich sznurkach), a potem albo sprytnie wyszarpac psu z paszczy albo wymienic na smakola :-) Dzieki temu utrzymyje doze pobudzenie psa podczas sesji i niesamowicie zabawowy humorek Majutka :-)[/quote] Robię to samo, z tym że Figa bardzo długo mi niesie zabawki na sznurku co mnie doprowadza do furii. Na początku byłam cierpliwa ale teraz mi przeszło i wole nagradzać zwykłym przeciąganiem się. Z tym że w takim stopniu pobudzenia mój pies przestaje byc dokładny dlatego wszelkie nagrody muszą być schowane podczas pracy. Tzn robię sadystyczne sesje w stylu praca obok piłeczki ale ona wtedy musi sie skupiać na mnie a nie na nagrodzie. Mimo wszystko duzo lepiej miec takiego niełapówkarza niz łapówkarza. Te cholerne dziury...:mad: A dla małego psa byle dołeczek to juz dziura. [quote name='"Wind"']Na poczatku bardzo precyzyjnym naprowadzaniem psa i nagradzaniem za idelane siad. Maja uczona byla zarowno obchodzenia mnie od tylu i siad przy nodze, jak i siad od przodu z dostawianiem zada. To ostatnie bardziej mi sie podoba i to tez trenujemy. Nie zawsze jest jednak tak rozowo i czasami brakuje nam 3 - 4 cm do idelanego, prostego siad. Wtedy wracamy do podstaw i robimy pare lekcji z takimi ulatwieniami, jakby to byl poczatek szkolenia. Bardzo czesto (tak jak i Ty) wykorzystuje mury, sciany a w domu szafy, aby zakodowac co to znaczy proste siad przy nodze i proste zmiany pozycji :-)[/quote] Ja robię w ten sposób że jak mam krzywy siad to każę poprawiac aż uzyskam idealny który moge nagrodzić. Z tym że my mamy ruch ciała i komendę "cofaj" gdzie suka z podskokiem cofa się do tyłu i przyjmuje prawidłową pozycję. Ten podskok mnie tak bawi że go nie eliminuję, ona nie jest psem stricte do sportu więc moge sobie pozwalać na takie zabawne niedociągnięcia. Za to właśnie najbardziej lubie noge dostawianą i duzo bardziej mi się podoba niz obchodzenie. Mnie jest bardzo trudno z góry określic czy ona siedzi idealnie wobec tego ten siad nam kuleje, niestety w tym ćwiczeniu oko trenera byłoby nieocenione ! :roll: [quote name='"Wind"'] Saro, alez to zupelnie normalne! Jesli Twoj pies kocha aportowac to najwieksza nagroda bedzie dla niego wyrzucenie czegos do zaaportowania! Po co to zmieniac? Dla mojej suki rowniez najfajniejsza nagroda za przyniesienie aportu jest wyrzucenie kolejnego :-) Dlatego mam DWA koziolki! :-) Nagradzam psa kolejnym rzutem! Dzieki temu suka nie tylko szybko biegnie po aport, ale rowniez blyskawicznie z nim wraca, bo mam "wdrukowane", ze nagroda bedzie taka, jaka najbardziej lubi :-) [/quote] My dostałysmy koziołek i nie wiem czy kupiłabym gdzieś taki sam. Ale piłeczką też lubi nagradzanie. Ja poprawiałam dynamizm i bliskośc siadu przy aporcie jak i przy do mnie, wyrzutem piłki między nogami w tył tak że suka przebiegała mi miedzy nogami. Bardzo nam to poprawiło jakość ćwiczeń. [quote name='"Wind"']Saro, ja tez pracuje na dwie pilki. Dwie IDENTYCZNE! :-) Sprobuj, powinno pomoc :-)[/quote] Próbowałam ale ona uważa tą upolowana za atrakcyjniejszą. Spróbuję całkiem od początku nie mam nic do stracenia. [quote name='"Wind"']Tez odczuwam potrzebe zobaczenia "z boku" jak pracuje z psem. Na pewno w ramach technicznych mozliwosci (bo ja z tych fotografujacych jestem :razz: ) nagram sesje Majki i zamieszcze w necie :-)[/quote] Z fotografujących, z absolutnie genialnie fotografujących. Szkoda że daleko mieszkasz bo bym się wprosiła żebys chociaż jedno zdjątko mojej suczki zrobiła ! Może wtedy wydałaby mi sie ładna ! :lol:
-
Nie tylko śliczniutki ale i inteligentny.Tu nie widac ale on nosi ogon jak antenkę, całkiem wyprostowaną pionowo do góry, a ma ogon długi i dosyc gruby i jest naprawdę slizny !!! Jako małakluska nie zapowiadał sie na takiego przystojniaka. :lol: Teklunia ciii.... :lol:
-
"Psim zdaniem", "Jak rozmawiać z psem", "Po obu końcach smyczy", " Z kluczem do psa", oraz obowiązkowo przeczytałam około 2 razy blog o jej suczce Raszce.
-
To stara już jesteś :lol: Foteczki z dzisiejszej zabawy z jej najukochańszym psim kolegą Mikim. Miki jest najpiękniejszym i najinteligentniejszym psem jakiego w życiu spotkałam. Gdyby nie to że miałam już Fige najpewniej miałabym jedno z jego rodzeństwa. [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/MF19.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/MF16.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/MF15.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/MF13.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/MF12.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/MF09.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/MF08.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/MF07.jpg[/IMG] na razie tyle, potem dam resztę :cool3:
-
A ja się pochwalę !!! Wbrew pozorom też mam kundla !!! :p I szczerze mówiąc rasowe jamniki standardy troche mnie przerażają, ze względu na zbyt skrócone łapeczki. Moja też ma niezbyt długie, ale jednak trochę dłuższe. Nie widziała w swoim życiu ani jednej pchły, ani jednego kleszcza, obroży przeciwpchelnej, kropelek na insekty, uszy czyścimy chociaż nie lubimy, kąpaliśmy się bodaj ze 6 razy jak mi zwierzątko trochę obsypało krostkami. W przeciwieństwie do niektórych mnie baaardzo interesuje który piesek ma rodowód, bo jak nie ma mam świetną okazję do przeprowadzenia dyplomatycznej akcji uświadamiającej na przykładzie włąsnego wybrakowanego sucza. Natomiast mojej wsio ryba z kim się bawi, na spacery chodzi z samymi rasowcami ( owczarki belgijskie sztuk 4, łajka, labradorka, ON ) jej przyjaciółka ze szczenięctwa to rasowa west highland white terierka, a najlepszy obecnie kumpel to kundelek ! Ona lubi wszystkie psy które sa sympatyczne, nienachalne i delikatne. Nigdy nie spotkałam się z dyskryminacją poza 2 przypadkami. Raz, kiedy mała była szczeniakiem zapytał się ze złośliwym uśmiechem czy to prawdziwy jamnik, RASOWY, powiedziałam że nie, pan odszedł ze złośliwą satysfakcją. Oraz niedawno podczas Krakowskiej miedzynarodówki poszłam się przejść żeby odreagować stresy zawodów, byłam nieco zdenerwowana wobec tego nie stać mnie było na ciętą ripostę. W każdym razie gdy podeszłam pod ring jamników z moją suczką któryś jamnikarz minął mnie z uwagą " jak można wpuszczać na wystawę takie zapsione kundle ? " Nie liczę pogardliwych spojrzeń właścicieli jamników którzy nas mijali. Prawdziwy jamnikarz na pierwszy rzut oka oceni że moja suczka nie jest rasowa ( pysk, wysokość łapek, budowa ciała ) i fakt wtedy miało nieco tłuszczyku, ale byłam zaszokowana. A ja przyszłam podziwiać ich psy !!!
-
Wind też jestem zachwycona Twoim Majutem. Mam te same problemy przy chodzeniu przy nodze, jak w coś wpadnie to jednak zdarza jej się opuścić wzrok ale coraz rzadziej. Gdybym miała trochę więcej wiedzy i doświadczenia pewnie umiałabym sobie z moją suką lepiej dać radę, niestety muszę się uczyć "na niej". Czy miałaś już wcześniej psy czy Majut to pierwszy jakiego szkolisz ? Szkolisz sama czy z wsparciem trenera ? Czemu masz opory przed grzebaniem psu w pysku gdy coś niesie ? I jak to zrobiłaś że Majut ignoruje inne psy i ludzi ? ( to pytanie z ciekawości, i takie dosyć ogólne bo ja nie mam z tym specjalnie problemu poza szczekliwością której nie potrafię wytępić, ani smakołykami ani szarpaniem ) I mam pytanie jak nauczyłaś sukę żeby Ci tak równo siadała przy nodze ? Ja uczyłam trochę przy murku teraz nauczyłam dostawiania tyłka, ale nadal w marszu zdarza jej się tyłek odstawić, inna rzecz że ona trochę dłuuuuga jest. Co do aportu. Formalny aport to jest formalny aport, ćwiczenie. madziorka nie mogę dręczyć suki bez końca formalnym aportem, wymaga zbyt wiele wysiłku bo pies musi być perfekcyjny, a ja podczas zabawy mam w nosie czy ona usiądzie i jak usiądzie czy nie krzywo czy nie za daleko czy nie trochę z boku. Zabawowy aport to przyniesienie piłki w moje pobliże tak żeby ona mi ją mogła wrzucić do ręki i żebym ja znowu jej mogła to wyrzucić. Chciałabym żeby było robione na popędach a nie metodą klikerową ( która mnie specjalnie nie pociąga ), jednak nie umiem tego zrobić. Za to przez uczenie od tyłu uzyskałam zegarmistrzowską precyzję wykonania i brak podgryzania. Z predkością trochę gorzej, ale nie jest tragicznie. A i jeszcze jedno paradoksalnie najfajniejsza nagrodą za formalny aport jest ... rzut piłeczki...Jakie miałabyś Wind propozycje żeby sukę przestawić ? Nie mam trenera, szkolę sama byłam po 3 konsultacjach u doświadczonego trenera ale to za mało żeby wyłapać wszystko i naprawić wszystko. Wiem że muszę jej oferować coś atrakcyjniejszego tyle że nie mam pojęcia jak to technicznie miałoby wyglądać. Nie chcę na żarcie pracować, ja wolę na piłeczkę i zabawę. Tylko że jak brałam dwie pileczki jedną trakcyjniejszą to nagradzałam nią za przyniesienie tej gorszej a wtedy pies sobie szedł z tą atrakcyjniejszą w krzaki i memlał. Patyki są zakazane i tylko jeden raz sobie pozwoliłam na ich użycie co już wyjaśniałam. Bardzo bym chciała zobaczyć film z udziałem Majki. Tak mało jest małych psów które można podpatrywać i na których przykładzie można szkolić !
-
No to też wszystkiego najlepszego!!!! Pierwszy raz w życiu spotkałam kogoś kto ma urodziny tego samego dnia co ja !!! A które to już Twoje ? Moja się urodziła 07.03 więc też świętowałyśmy razem, ona miesięcznicę ja rocznicę :lol: Za to moja mama jest z 02.02. :cool3:
-
kasiamaga mnie to trochę kłuje że właśnie są takie psy "mądre same z siebie", nie szkolone, które zdają się wszystko rozumieć. Ja się dręczę z moją suką, pocę, szkole tą małą potworę i w zamian mam cóż... Figę z makiem :lol: Ale ja uwielbiam uczyć czegoś mojego psa, obserwować jak małe trybiki w psim mózgu z każdym ćwiczeniem pracują coraz szybciej i sprawniej, jak w zamian za to że coś z nią robie otrzymuję szacunek i olbrzymie przywiązanie mojego psa. Jednak w zasadzie sądząc po tym ile psów chodzi w kolcach (dzisiaj widziałam sukę średnią na kolcach 2 cm i na Flexi, oraz pieska identycznych rozmiarów co moja suka na ... identycznych kolcach) mało jest tych inteligentnych psów, acz znam kundelka który uczy się tak szybko że byłam w szoku. Ja tylko napiszę że ja przez pracę rozumiem wykonywanie czegoś razem. Zwykły aport może być wspólną pracą, ćwiczenia posłuszeństwa to praca, nauczenie głupiego "proś" to też jakaś praca. Coś co zaspokaja psią potrzebę działania w stadzie, dzięki któremu wie że jest akceptowany, potrzebny grupie. Pies zdaje sobie sprawę że właściciel uważa go za pełnoprawnego członka grupy i uczestniczy aktywnie w jej życiu. Bardzo łatwo przez wspólną pracę, ustalanie reguł zawędrować na szczyt psiej hierarchi wartości. Ja przez książki pani Mrzewińskiej zostałam pasjonatką z poważnymi ambicjami związania przyszłości z kynologią a dokładniej szkoleniem. Teraz nie mam pojęcia co ja bym robiła na spacerze z psem gdyby ona nie umiała podstaw posłuszeństwa ! Nie mam pojęcia jaka jest przyjemność z posiadania psa kiedy tylko się z nim wychodzi puszcza, pies się wybiega i wracamy do domu. Szkolenie to nie robienie z psa automatu tylko też ułatwianie sobie życia. jakie to proste kiedy zamiast się szarpać z psem można mu dać komendę waruj, żeby zamiast nie skakał usiadł na tyłku, żeby w razie jakiejś niebezpiecznej sytuacji można go było skłonić do powrotu, żeby mógł robić za pocztę ( wykorzystuję nagminnie moją sukę jako kuriera po domu :lol: ). Poza tym każdy pies jest w stanie opanować tak proste komendy jak siad, waruj, do mnie, noga, dobrze, źle, fe.
-
Szantina Ty nie musisz widzieć szkód, ale on wie że jak je zobaczysz to możesz być niefajna. Z tym że nie kojarzy że możesz być niefajna jak on te szkody robi, to trochę skomplikowane ale u mnie było to samo. Z sikaniem. Jak była kałuża to moja suczka się ze mną nie witała mimo że nigdy słowa nie powiedziałam jak tę kałużę zastałam, jak nie zrobiła kałuży witała normalnie. Jednak nie wiedziała że nie wolno w domu sikać dopóki nie dostała w trakcie produkowania kałuży klapsa w wieku chyba 9 miesięcy tak więc jestem pewna że nie kojarzyła faktu mojego powrotu i złego humoru z tym że robiła kałużę. Bo wystarczył klaps i jak ręką odjął, pies zrozumiał. Ale mogę się mylić. To tylko taka moja prywatna teoria na podstawie zachowania suczynki. Pięęękny jamnik !!! :loveu: Czy wszystkie jamniki noszą tak nisko ogony ? Moja sucz nosi zazwyczaj wyprostowany za sobą, czasem ma wygięty w lekki łuk trochę powyżej lini grzbietu a jak jest w bojowym nastroju to ma ogon ustawiony pionowo i lekko zagięty nad grzbietem. W takiej pozycji w jakiej ma na tych zdjęciach Drops pojawia się tylko kiedy suka jest wystraszona ale za chwilę przejdzie w nastrój bojowy ogonek skoczy do góry i ona zacznie szczekać. Jak się całkiem boi ma pod sobą. natomiast na wystawach zauważyłam że tylko tak ogony występują, ja wolę jak są prosto równo z linią grzbietu. A tak już nie na temat nie wiedziałam że rasowe jamniki maja takie urocze pyski :loveu: