Jump to content
Dogomania

Sara

Members
  • Posts

    484
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sara

  1. gaga ja widze różnicę w uszach i fakturze sierści, Twój szczeniolek chyba bedzie krótkowłosy a nie gładkowłosy. Ale TERAZ to nie ważne. Ważne żeby maleństwo się dobrze chowało :cool3: :loveu: Ja się włąśnie zastanawiam skąd taki kolor u Figi, bo matka była suką czarna podpalaną, ojciec musowo też musiał być jamniczy. Wszystkie małe paróweczki ( a bylo ich 7 ) były identyczne, Figa podobno nie miala popalania nad oczkami. W każdym razie na pewno skojarzenie było dobrze zaplanowane i podobno kobieta która sprzedawała Figę mówiła że to już kolejny śliczny miot. Myślę że to była pani która chciała dobrze tylko o rodowodach miała dosyć blade pojęcie. Mnie przy kupnie nie było.
  2. Sara

    Dalmatynka Luna :D

    To dobry pomysł żeby najpierw pożyczyć szelki. Wiesz ja proponuję żeby na początku nosiła i szelki i kolczatkę ( z tym że smycz przypietą do szelek ). Może wtedy zakoduje że na szelkach się nie ciagnie i nawet po zdjęciu kolczatki nie będzie na nich ciągnąć. Po prostu jeśli od początku nie nauczy się że na szelkach się ciagnie nie bedzie tego robić. Lepiej szarpnąć ją ze dwa razy kolczatką jak bedzie miałą zalożone szelki i nauczyć ją że na szelkach się nie ciagnie, niż żeby miała całe życie spędzić na kolcach. Łańcuszek zaciskowy, i półzaciskowy to też narzędzia naprawdę trzeba umieć się nimi poslugiwać. Dostaję gęsiej skórki jak widze dławiące łańcuszki kupowane dla ozdoby. Ja sama używam dławika, ale skórzanego. Jest to obroża naprawdę dużego kalibru bo dusi. Ja używam tego do opanowania amoku jaki ogarnia moją sukę na widok większych psów albo rzeczy które ją przerażają. Zaczyna wtedy straszliwie szczekać, zaciągnięcie dławika w tym momencie powoduje przyduszenie i pies przestaje. Jednak dławik ma możliwość zaciśnięcia się tylko w tej jednej sytuacji, bardzo na to uważam. Jest to obroża szkoleniowa którą odłożę na półkę z chwilą wygaśnięcia nieporządanego zachowania. Łańcuszki to są narzędzia korekcyjne, kolczatka zresztą też. Nie nadają się na zwykłe obroże, chociaż z dwojga złego już lepiej mieć chyba dławik niż kolce. Chociaż można z kolei dławikiem uszkodzić krtań i tchawicę. Nawiasem mówiąc suczka na zdjęciu ma właśnie coś zaciskowego. Łańcuszki to obroże szkoleniowe, tylko szkoleniowe. A narzędziem szkoleniowym trzeba umieć się posługiwać. Ja bym się nie odważyła prowadzić swojej suczki na półzacisku czy na zwykłym łańcuchu zaciskowym. Są różne rodzaje i modele szelek. Najlepsze szelki to chyba nylonowe, gładkie bez żadnych wzorków ( czyli z taśmy ) skórę trzeba pielęgnować i dbać żeby nie popękała i nie zniszczyla się, czyli smarować po każdym zamoknięciu itd. Lepsze są taśmowe. Są bardzo różne modele szelek, w temacie gdzie jest o obrożach smyczach Rogz jest też dużo napisane o szelkach.
  3. Ja kwarantanny w ogóle nie przestrzegałam. Zdrowie psychiczne mojego psa było dla mnie ważniejsze. W moim mieście nie ma przypadków poważnych chorób wobec tego zaryzykowałam. I dzieki Bogu. Nie chcę myslec jaki charakter miałaby moja suka gdyby pierwszy miesiąc spedziła tylko u mnie w domu. Miałaby jeszcze bardziej skrzywioną psychikę.
  4. Cieszę się że się podoba :cool3: Alake ona ma kształt głowy niejamniczy, ma wyraźnie zaznaczony stop oraz bardzo spiczastą kufę ( która ma przez to nadal szczenięcy wyraz ), ogólnie na pierwszu rzut oka widać że z jamnika to ma krótkie łapy, ogólną sylwetkę i fakturę sierści bo kolorek nietypowy. Śliczne paróweczki, co to za hodowla ? Ja widziałam kolor śniady u jamników z Klanu Ady Łowczyni. W niektórych ujęciach piesków z tej hodowli jakbym widziała Figę. Twoja Finka ( też na F :lol: ) jest też tak ciemna jak Figa czy jaśniejsza ? Bo szczeniolki są dosyć jasne, a Figa była ciemnobrązowa. [SIZE=1]Tutaj więcej foteczek mojej suczy [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27425"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=27425[/URL][/SIZE]
  5. Śliczny parówek. Prosimy więcej zdjęć pięknego paróweczka !!!! :cool3::loveu: Ma bardzo ciekawe, ciemne podpalanie. To mu juz takie zostanie czy ściemnieje, a może zjaśnieje ...? Pewnie na spacerze czarny kawaler z białymi wygląda jak gruba ryba z ochroną... :lol:
  6. Sara

    Dalmatynka Luna :D

    [quote name='Kiessa']Nie sądze ze jest posluszna,nie jest posluszna,oczywiscie ją szkolę i probuje nauczyc co trzeba.Nie moze wyrządzic jej bulu poniewaz nigdy sie nie szarpnela na tyle mocno by nawet zapiszczec,nie uwazacie ze kolczatka,ktora i tak jest na nią troche za duza wiec nie zaciska sie jej bez przerwy,niz plaska skorzana obroza w ktorej psina sie dusi jest gorsza? Moze jest kolczatka gorsza ale moj pies odkad ja mam przestal ciagnac. madzia i medor wiesz jakie widze roznice? 1. Bafi ma plamki na pysku 2.jest duzo starsza.3.stoi w innej pozycji:eviltong: dzis rozmawialam z wlascicielka malego kundelka ktorz ma szeleczki,ciagnal i tak.Ale skoro uwazacie ze sa lepsze to bede musiala to sprawdzic;)[/quote] Kiessa argumenty do Ciebie docierają to znaczy że nie jesteś głupią dziewczyną. Wobec tego na pewno zrozumiesz nasz punkt widzenia. Wiesz co ja robię zanim cokolwiek założę na psa ? Zakładam najpierw na siebie. Każdą obróżkę zakładałam na swoją szyję żeby się przekonać czy nie kłuje, czy nie ociera. Kolczatki też użyłam, dwa razy ( gdy karciłam bieganie za rowerami, ból był na tyle silny w chwili gdy Figa startowała z ujadaniem za rowerem, że wystarczyło dwa razy w takiej sytuacji mocno ja szarpnąć by więcej zachowania nie powtórzyła, miała dwurzedową kolczatkę o długości kolca 1 cm, dwurzędowe jeszcze bardziej osłabiają działanie bo minimalizuje się siła nacisku wywierana na jeden kolec, a i tak wystarczyło to żeby moją sukę która nie przepuszczała żadnym rowerom ucywilizować. Pomyśl co musi czuć Twoja suka mają na sobie jednorzędowe kolce długości 2 cm ? )Zanim jej jednak użyłam załozyłam sobie na łydkę i szarpnęłam żeby sprawdzić siłę nacisku. Spróbuj założyć kolczatkę Luny na nogę i trochę pociągnąć. I wyobraź sobie że te kolce wbijają się w delikatną skórę podgardla... Jest jeszcze jedna rzecz po długim noszeniu kolców pies ból z nimi związany traktuje jako "koszty własne" spaceru, przyzwyczaja się, skóra na szyi grubieje i staje się nieczuła -> kolczatka przestaje przynosić efekty, pies znowu zaczyna ciagnąć. Kiessa szelki ( odpowiednie modele ) zostaly stworzone do ciagnięcia. Ale nie o to chodzi, chodzi o to że zakładasz psu coś nowego. I pies doskonale zrozumie że na szelkach nie wolno ciagnąc tak jak rozumie że na obroży wolno. Pies to rozgranicza. Jak inaczej pracowałyby husky ? Mają obroże na spacery i szelki do ciagnięcia. Jeśli nie dasz suce ciagnąć na szelkach, nie będzie ciagnąć, nie zauczy się. Co do dalmatynki przedstawionej przez madzię ja widzę różnicę w budowie łap, albo takie zdjęcie albo faktycznie obie suki mają inne kątowanie, budowa kufy jest zupełnie inna, budowa głowy , czaszki, osadzenie oczu, uszu, sposób noszenia uszu, osadzenie ogona, klatka piersiowa... ja te różnice widze jako laik, a co musi widzieć fachowiec ? Zresztą to nieważne. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Masz sukę i twoim zadaniem teraz jest zapewnienie jej porządnego wyszkolenia. A jeśli przy okazji zrozumiesz ideę psów rasowych ( z rodowodem ) tym lepiej. Co do halti, ja jestem przeciwniczką. Jak wielki dyskomfort musi odczuwać pies skoro ciagnąc jak parowóz na kolczatce przestaje ciągnąć na halti... Mówienie że pasek materiału imituje uspokajający gest osobnika wyższego w hierarchi jest dla mnie mętne i nieprzekonywujące. Sama sprawdziłam że objęcie ustami pyska psa ( w moim przypadku robiłam to gdy Figa była szczeniorkiem, teraz już raczej nie, za to stosuję sympatyczne a dla niektórych obrzydliwe gesty socjalne np lizanie psiego nosa, które moja suka uwielbia i ja też ) gdy jest rozbrykany natychmiast go uspokaja, ale własnymi ustami, a nie paskiem materiału... Pies wg mnie nie kojarzy że pasek materiału zastępuje pysk=usta przewodnika. Kolczatka jest narzędziem szkoleniowym, tylko narzędziem. Narzędzia nie uczą. Gdybyś suczkę raz ostro szarpnęła za ciagnięcie ( podciagając kolczatkę prawidłowo tak by była zapięta tuż za uszami ) może by to dało jakiś efekt. Teraz ona nie daje takiego efektu jaki miała dać. Jest źle założona. Ale lepiej już nie eksperymentuj z kolcami, łatwo możesz zepsuć kontakt TY-Luna. Kup szelki albo pożycz od kogoś i od początku nie pozwalaj suce iść tam gdzie ona chce, ale przekonuj ją że tam gdzie Ty idziesz jest fajniej.
  7. Dla mnie podgryzanie było pewnym problemem, bo byłam głupia. Dzisiaj nie miałabym pewnie z tym problemu z jednego powodu, moja suczka nie miałaby czasu podgryzać. Bo w domu tylko by spała zmęczona i padnięta w wyniku wrażeń doznanych na zewnątrz.
  8. Pewnie nie mam prawa ani kompetencji żeby się wypowiadać na temat jamniczych szczeniąt bo w swoim życiu szczenięcia jamnika nie widziałam ( niestety gorzka prawda ). Natomiast moja bardzo jamnikopodobna suczka, która wyrosła na bardzo jamnikopodobną sukę w wieku prawie 7 tygodni wyglądała tak... [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/04.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/06.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/05.jpg[/IMG] teraz wygląda tak... [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/41.jpg[/IMG]
  9. To zanim zabierzesz się za grubszą robotę wybiegaj gada tak żeby nie miał siły ani ochoty na zabawę tylko żeby padał plackiem i spał. Przy takim szczeniolku to doprawdy żaden problem.
  10. Sara

    Dalmatynka Luna :D

    [quote name='Kiessa']Taura chyba nie czytalas mojego postu wyzej:eviltong: po pierwsze ja sama jestem z bloku,zresztą ty masz malego psa(?) wiec nie wiesz jak okropnie pies moze ciągnąc zwlaszcza duzy.Mowie ze na razie nie mam kasy,ale chyba zainwestuje w szeleczki.Jak mozesz wątpic w to czy kocham swojego psa skoro jest on moim marzeniem spelnionym po 15 dlugich latach i patzreniu jak inni mają psy a ja nie.Czekalam na nią i wybierając ją wiedzialam ze bedziemy ze sobą na dobre i na zle,wiec chyba nie sądzisz ze wyrządzilabym psu ktorego tak kocham krzywde.Ona gdy jest na kolczatce nie ciągnie,wogole iec [B]nie dzieje jej sie krzywda[/B].[/quote] No to przemyślmy to. Piesek uważasz wie że na kolcach trzeba być grzecznym, taki mądry ? No to zastanówmy się skąd ma tą wiedzę ? Ano stąd, że kolczatka mu sprawia ogromny ból. Wybacz ale nie możesz kochać psa skoro z [U]lenistwa[/U] zadajesz mu świadomie ból. Tyle. Większość osób za kolczatkami co ? A ja powiem że większość osób jest za mordowaniem, zaczniesz mordować ? U mnie w okolicy większość osób uważa że po psie się nie sprząta, nie szkoli... I co tylko dlatego że inni sądzą inaczej ja mam nie robić tego co robię z moją suką ? Młody pies to zazwyczaj żywioł. Prawda. Młode psy zazwyczaj mają pstro w głowie. Prawda. Ale młode psy można bardzo łatwo przekonać że współpraca z właścicielem to coś bardzo fajnego. Kup szelki, nic na tym nie stracisz. Jeśli nie pozwolisz suce od początku ciagnąć na szelkach bardzo ładnie będzie chodzić na smyczy. Tylko nie możesz jej pozwolic na szelkach ciagnąć. Aporpos stawu. Widziałam faceta który prowadził na zwykłej skórzanej obrozy wilczarza irlandzkiego... Wnioski wyciągnij sama. Wystarczająco dojrzała jesteś. Luna ma bardzo lekką budowę. Podoba mi się chociaż dla mnie bezwzględnie najpiękniejszą dalmatynką jaką widziałam jest Bafisia z naszego forum :loveu:
  11. No to czekamy niecierpliwie. :cool3:
  12. Pomylili :lol::lol::lol: My karmimy się tą karmą i nawet dość chyba mojej suce smakuje bo co wieczór maszeruje do miski i zjada całą jej zawartość. Na efekty jeszcze za wcześnie ale widzę że ta karma może być jedną z naszych rezerwowych bo nie ma żadnych sensacji po jej spożyciu. Co do stanu kupek to niestety tutaj jest wszystko zafałszowane przez podawane psicy smakołyki ( zaprzestanie ich podawania odpada ), ale ani biegunki ani innych tego typu atrakcji po tej karmie nie zauważyłam. Póki co suka ma kupione 1,5 kg, które mamy od 8 dni i zostało nam jeszcze pół worka, jeśli nie więcej. Ekonomiczną mam sukę :cool3:;)
  13. Drops jamniku, Ty nie wiesz co mówisz ! Szukanie to najcudowniejsza zabawa pod słońcem !!! Nie ma nic wspanialszego nad posługiwanie się nosem :cool3: Wtedy nawet żarcie traci sens ... Tak mniej więcej twierdzi Figa. :lol: Ubóstwia zabawy w szukanie czegoś, wywąchiwanie np kawy w słoiku zamknietej głęboko w szafce itd...A jaki to cudowny sposób na zmęczenie psa ! Wystarczy 15 minut intensywnego wąchania i Figulec pada jak zdechły.:evil_lol: A czy można prosić o jakieś zdjątka młodego kawalera :razz:
  14. Sara

    Dalmatynka Luna :D

    Bzdura. Odpowiednio dobrane szelki nie zniekształcają niczego. tylko trzeba dobrać odpowiedni rozmiar i dobrze wyregulować. Wygląda makabrycznie w tych kolcach, jak z horroru. Z jakiej jest hodowli ? Bo budowę to ma troszkę nietypową jak na dalmatyńczyka.
  15. Ja mam sukę której jeszcze do około roku zdarzały się wpadki. Co dwie godziny wychodzila jeszcze do około 9 miesiąca ( nie miała nigdy kwarantanny ). Nagrody wychodzenie nie działałay, jak się jej cchiało to robiła i tyle. Skończyło się po klapsach jakier dostawała dokładnie w chwili gdy robiła kałużę. Wystarczyło kilka i jak nożem uciął. Potem to już sporadyczne wpadki. Ale teraz wiem że każdy następny mój pies który nauczy się wcześniej będzie dla mnie miłą niespodzianką :lol:
  16. [quote name='Rauni']A mi się bardzo podoba przydomek hodowlany moich znajomych "Na przykład" W Przesadniku kynologicznym jest dużo śmiesznych przydomków wymienionych, strasznie mnie rozbawił pies BURAK z Reglamentacji albo [B]chichuahua ALF Chomik Bojowy[/B].[/quote] A teraz wyobraźmy sobie że ktoś zaczyna hodować dogi...
  17. Mokka w regulaminie jest napisane że każde ćwiczenie kończy się postawą zasadniczą czyli siadem przy lewej nodze przewodnika. Z przeszkodą jest tak samo.
  18. No właśnie cały czas Ty szukasz kontaktu, a spróbuj choć raz wymusić sytuację w której Twoja suka zacznie szukać kontaktu z Tobą.
  19. Behemot a spróbuj dwa dni suki nie głaskać. Zachowywać się normalnie ale samemu unikać z nią kontaktu i zobaczymy czy suka faktycznie nie lubi czy jest zwyczajnie zapieszczona.
  20. [quote name='Gosia_i_Luka']Sara - mamy tak samo. :evil_lol: Ja też jestem raczej niedotykalska, a Lukier doskonale do mnie w tym względzie pasuje, bo też nie przepada za czułościami. Chociaż muszę przyznać, że ostatnio pewna malina (Cynia) rozczuliła mnie na całego - kucnęłam, a ona władowała mi się na kolana i przycisnęła czubek głowy pod moją brodę. :loveu: No po prostu wymiękłam.:lol: Pisałaś o czułych miejscach Figi - dokładnie te miejsca są takie same praktycznie u każdego psa - i jeszcze dodałabym do tego kąciki warg (bok pyska). Większość psów bardzo lubi, gdy się je właśnie tam dotyka. Moją Lukę można kupić właśnie drapaniem po zadku :evil_lol: lubieżnica jedna. :evil_lol: Poza tym białas uwielbia, naprawdę uwielbia drapanie po brzuchu - ale tu już musi drapać ktoś zaufany. [B]Lubi też kontakt ciałem - tzn. nie dotyk, nie mizianie czy drapanie, ale np. ułożenie się tak, żeby nasze plecy się stykały, albo kładzie mi głowę na udzie leżąc obok na kanapie lub pysk na mojej stopie, gdy śpi pod biurkiem[/B]. :cool3: Ale jakbym miała się przejmować każdym uchyleniem się białej od mojego dotyku, nie wychodziłabym z depresji. :evil_lol: Ona zdecyodwanie preferuje moją rękę w roli wyrzutni piłki czy podajnika ze smakolami. :evil_lol: Ale mi to wogóle nie przeszkadza - nigdy nie chciałam kanapowca.[/quote] No patrz wszystko się zgadza i jeszcze o pewnej małej malinie też ! ( Lady też się ładowała na kolana i domagała głaskania i też na wystawie, co z nich za maliny ?! :lol: ) Figa też często śpi mi na kolanach jak siedzę przy komputerze, albo jak siedzę na fotelu to się też wpycha, nawet teraz leży tuż za moim krzesłem. Chce być blisko, ale specjalnie głaskana być nie lubi. Moja też woli jak dam żarełko albo rzucę pileczkę, materialistki jedne !!! :roll: W życiu bym nie powiedziala że nie chciałaś kanapowca biorąc pod uwagę jaką masz rasę :lol: Ale się nie czepiam bo mam jamnika :lol:
  21. No właśnie jeśli wytrzymają :lol: :lol: :lol: Dla mnie żaden problem ja mogę Figi i przez tydzień nie głaskać :diabloti: :lol: Ja w każdym razie gdzieś zostałam przekonana, że psy ogólnie przytulane być nie lubią :niewiem:
  22. [quote name='madzior_ka']dokładnie, potem psy zaczynają generalizować tak samno ze slalomem z tyczek to od mniej wiecej 6 tyczki każda nowa nie była dla Denisa problemem i pokonywał slalom tak samo, a wcześniej gdy dodawałam trzecią, czwartą, piątą to każdą nowododaną kilka razy jeszcze naprowadzałam bo sie zatrymywał a teraz robi tyle ile tyczek stoi:) a wasnie co do slalomu mam pytanie jak uczyłaś? naprowadzając? bo ja Denisa też ucze od jakiegoś czasu takiego jak ide miedzy nogami ale mieliśmy przerwe i teraz zaczelismy znowu i on widząc moją rękę między nogami idzie do niej ale jednak zatrzymuje sie po przejsciu i nie robi tego płynnie.. mysle ze to kwestia czasu ale nie chce by mu sie ta reka tam utrwaliła wiec trzebaby ja szybo wycofac...;/[/quote] Posadziłam psa przy nodze, wykonałam piękne gibnięcie i naprowadziłam na dwa kroki. Potem podczas kolejnej pies mi reagował na gibnięcie i czasem tylko pomagałam ręką żeby skojarzyła że się robi czasem i 3 kroczki. Po 3 zajęciach suka robiła slalomik na gibnięcie bez naprowadzenia ( komendy do teraz nie wymyśliłam, to jedyna nasza umiejętność bez komendy a właściwie to sztuczka ) no i na 4 zajęciach moglam chodzić ile mi się podobało ( dochodziłam średnio do 6-7 bo potem to już mi się nudzi, ale ostatnio zrobiłam 15 i też ładnie szła. Zobacz nasz filmik wyraźnie widać na nim ruch ciała i wtedy suka rusza, odpowiednio też operuję nogami ( jak baletnica, albo jak bocian :lol: ) i ona wie że właśnie teraz robimy to co robimy, jak przejdę do normalnego chodu to ona wie że koniec. Obejrzyj, tam chyba dobrze to widać wszystko. Cholera ja mam pamięć do uczenia taką jak do stresowych sytuacji, zapominam natychmiast. Nie pamietam dokładnie jak tego slalomu uczyłam, uczyłam nauczyłam i się już nie przejmuję. Strasznie mnie to denerwuje. Nauczę ją zdychać i napiszę do tego epopeję może zapamietam. Ależ mi dygresyjka wyszła. Mam nadzieję że moderator wybaczy :oops: A żeby na temat coś powiedziec. Myśmy PT zdawały w łańcuszku ale widziałam psy które w skórce też zdawały więc nie wiem jak to jest. Dla mnie to kretyństwo kompletne ale że robiłam łańcuszek sama to co mi tam. Widziałam też że ludzie zdawali na półzaciskach, na dławikach i na dławikach zapiętych na oba kółka, więc jakiegos szczególnego uregulowania w tej kwestii chyba nie ma.
  23. madziorka myślę że jak Denis dojdzie do dwoch minut to już potem nie będzie najmniejszego problemu z dłuższym. Zauważyłam że u psa jest pewna granica po której przekroczeniu czas czy długość ( w sensie dystansu ) ćwiczenia nie ma już znaczenia. Np uczyłam slalomu, zaczęłam od 2 kroków, potem 3, i po rozpoczęciu 4 ( kiedy przeszła próg że zatrzymywala się po 3 krokach ) mogę latać i 15 i ona nadal będzie mi slalom robić. Tak samo jest z czasem zostawania. Najpierw robiłam to z zegarkiem w ręku, a potem po przekroczeniu pewnej granicy suka zostanie mi tam gdzie ją posadzę bez względu na to na ile ją posadzę.
  24. Dla mnie też zawsze dziwne było że psy policyjne z założenia przecież doskonale wyszkolone muszą chodzić w kolcach. Tłumaczenie że pies jest twardy psychicznie i i tak to wytrzyma jest dla mnie nie do przyjęcia, bo to że wytrzyma nie znaczy jeszcze że można z nim robić co się chce. Chociaż psy policyjne i tak sa nieźle traktowane bo jak widziałam setera gordona na kolczatce ( zmierzyłam metrem krawieckim ! ) na 3 cm kolcach i na olbrzymiej Flexi ( jak wiadomo o niesamowitym ciągu ) to mi ręce opadły. Jeszcze inna rzecz żę w policji pracują zazwyczaj panowie a panowie jak to panowie mają twardą rękę i się z psami nie cackają. Inna rzecz że nikt chyba nie szkoli PRZEWODNIKÓW jak właściwie postępować z psami i może też stąd część problemów. Mnie się nigdy pokazy takie nie podobały. Znałam nawet w dzieciństwie takiego policyjnego psa, którego się panicznie bałam i podziwiałam bezgranicznie za posłuszeństwo. Ten piesek nie chodził na kolcach tylko na jakiejś innej obroży.
  25. Sara

    wysterylizowana suka

    Dla mnie wystawianie nawet tych wykastrowanych zwierząt ma sens. Hodowca może stwierdzić wówczas czy miot był wyrównany, czy dana para rodzicielska daje ładne wystawowe szczenięta. Psy nie muszą być rozmnażane ale dla hodowcy czy też nabywców zainteresowanych wystawami wiedza o liczbie psów z danej pary rodzicielskiej która uczestniczy z powodzeniem w wystawach jest cenna.
×
×
  • Create New...