-
Posts
484 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sara
-
marmara ale fakt faktem pies a dziecko to co innego i o co innego chodzi kiedy się rezygnuje ze sterylności w przypadku dziecka a kwarantanny w przypadku psa. JA zaryzykowałam dla dobra psychiki mojej suczki i nie przechodziła ona kwarantanny. Z tym że dla mnie co innego jest ważne niż dla zwyklego posiadacza psa któremu wsio ryba czy pies się będzie trochę bał czy nie. Za to dzięki bardzo wczesnym kontaktom z przeróżnymi psami, suczka ma bardzo dobrze wykształconą psią mowę ciała.
-
SuperGosia na brak uwagi szczeniaki na pewno narzekać nie mogły, tylko że wiekowi ludzie na wsi zazwyczaj mają nieduże pojęcie o psychice psów. Wzięta została wcześnie i ja też popełniłam błąd przy socjalizacji ale jednak jakąś tą socjalizację miała, natomiast nie wiem co by było gdyby siedziała te kilka tygodni tylko w domu. Wścieklizny u nas w mieście nie ma, z większości chorób można wyleczyć ( u nas w naszym okręgu nie ma ani parwowirozy ani nosówki ) więc wolę zaryzykować wychodzenie na zewnątrz. I jak będę miała następnego psa pewnie też kwarantanny przestrzegać nie będę. Dla mnie troszkę śmieszny jest fakt że ludzie deklarują że piesek ma kwarantannę, a wychodzą z nim na zewnątrz, powalają się kontaktwoać z trawą zasikaną przez psy ale z samymi psami już nie. Jak ktoś chce kwarantannę to niech to będzie porządna kwarantanna z dezynfekcją wszystkiego przed wejściem do domu, żeby pies nie miał kontaktu z żadnymi świństwami.
-
[quote name='Behemot']Żeby tylko się nie okazało, że osoby, które ściśle przestrzegają kwarantanny to oszołomy, które męczą swoje psy :razz:[/quote] Chwileczkę, ja piszę o swojej suce prawda ? Nie piszę o żadnym innym psie tylko o swojej suce ! I moja miałaby makabryczne problemy z psychiką gdyby miała bezwzględną kwarantannę 5 tygodni. [QUOTE] A widzisz, moja Sonia przez 5 tygodni załatwiała sie na gazety, a ostatni "wypadek" w domu przydarzył się jej, kiedy miała 6 miesięcy. Więc pod tym względem jednak nie taka straszna ta kwarantanna... ;)[/QUOTE] TWOJA Sonia, nie MOJA Figa. Jest pewna różnica prawda ? Są psy które w wieku 3 miesięcy nie sikają po domu ! Moja dopiero od paru miesięcy nie miała żadnej wpadki. A sikała regularnie co dwie godziny do 9 miesiąca, i dopiero klaps w zadek właśnie w wieku około 9 miesięcy trochę przyśpieszył tą naukę. Ja sobie nie wyobrażam co by było gdyby moja suczka była trzymana w domu 5 tygodni i w ogóle gdyby nie miała wpajanej nauki czystości od pierwszych dni. [quote]Czy szczeniaki w tym wieku W OGÓLE powinny być wynoszone na dwór? Nawet na rękach? Tego nie wiem, ale jakoś nie wierzę. Ja swoją sunię w czasie kwarantanny codziennie na 15 min. wynosiłam na rękach - by jej choć trochę pokazać świat - ale miała wtedy 2-3 miesiące.[/quote] Dla mnie 4 tygodniowe psiaczki powinny mieć kontakt ze światem zewnętrzym, jasne że nie wolno pozwalać na samodzielne spacerki ale codzienne wyniesienie na rękach na kilka minut żeby poznały otoczenie chyba im nie zaszkodzi ? Gdyby figa miała taką socjalizację to nie miałaby takiego charakteru jaki ma...
-
[quote name='xxxx52']Szczeniak musi byc z mama minimum 10 tygodni,nie mowiac o odrobaczeniu ,szczepieniu,musi miec kontak z rodzenstwem.Co za horor,makabra:angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy:[/quote] Też poproszę źródło tej wiedzy. Wzięłam moją suczkę jak miała prawie 7 tygodni ( chyba 6 tyg. i 5 dni ? ). W dwa dni potem miała pierwsze szczepienie, od razu wychodziła na zewnątrz bez żadnej kwarantanny, ledwo chodziła i do 4 miesiąca życia sprawiała wrażenie 3 tygodniowego szczeniaka wg tego co mówicie, potykała się co 2 kroczki, chwiała itd. Żyje, jest wspaniałą suką, zdrową , silną i co najważniejsze chociaż w małym stopniu ale jednak zsocjalizowaną. Nie wyobrażam sobie co by było gdyby miała przez 5 (!) tygodni siedzieć w domu, chybabym sobie mogła pomarzyć o względnie normalnym psychicznie psie i o czystości ( bez kwarantanny suka do 10 miesiąca sikała po domu a sporadycnie zdarzało jej się to i później ). A miesięczne szczeniaki i starsze nawet powinno się wynosić na zewnątrz i pokazywać świat, z tym że na rękach hodowcy, nie na własnych nóżkach.
-
Szlag by to, gdybym wiedziała wcześniej też bym się zgłosiła. Co prawda Lewkowicz nas już widział, ale zawsze to jedno doświadczenie więcej. Blisko mam a tu...
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT][QUOTE][FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2]No to "prawie zawsze", czy "zawsze"? A skoro "prawie zawsze", to może zamiast "nigdy" powinieneś użyć okreslenia "prawie nigdy"? ;-) [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT] I gdybyś tak to własnie napisał: "prawie zawsze"... "prawie nigdy", to jak najbardziej bym się z tobą zgodziła ;-) [/QUOTE] Przeciez problemy z psem mogą wynikać z urazów psychicznych, traumatycznych doświadczeń itd. I zawsze są to błędy właściciela, ale nie zawsze jest to wina złego wychowania czy złej socjalizacji. Przynajmniej ja tak to rozumiem. :niewiem: Ja na szczęście od początku miałam już jakie takie przekonanie o Fisherze ( teraz po praktyce ugruntowane ) i nie zachłysnęłam się na szczęście TD. Dla mnie same zasady TD można o kant zadka potłuc. O psach trzeba wiedzieć coś więcej, żeby zaczynać to stosować. Ja nie spotkałam ani jednego psa tego typu o którym wspominasz Asher, co nie znaczy że ich nie ma, ale dopóki nie spotkam będę trochę sceptycznie nastawiona. Bo fakt faktem pies musi się z nami porozumiewać po swojemu, inaczej nie umie, ale pies przecież wie że człowiek to nie jest drugi pies... Ja jeszcze mało w życiu widziałam, ale ciężko mi uwierzyć w psa takiego dominującego żeby jedno przejście przez drzwi miało zaburzyć całą hierarchię w domu...
-
A z jakiej hodowli Hektorek ?
-
Romas moja suka też nie, tak jak np nie czytała że aport nalezy rzucać najwyżej 2-3 razy bo się pies znudzi...I dobrze :lol:
-
Asher zgadzam się ! A jakiej rasy jest ten konkretny piesek ?
-
Wszystkiego najlepszego dla Dropsia !!!! Jest bezwzględnie najpiękniejszym jamnikiem rasowym jakiego widziałam ! Figa nie może oczu oderwać od monitora mimo że kasatratka :oops:
-
Hmm szkoda że nie mogę porozmawiać z tą osobą i zobaczyć tej pary, bo szczerze mówiąc nie spotkałam się jeszcze osobiście z tak dominującym psem. Przypuszczam że są to tak sporadyczne wypadki że z dwojga złego lepiej wpajać ludziom że kluczem do porozumienia z psem jest współpraca niż jak to Romas powiedziała "sztuczki".
-
Fotki jamników [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/14-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/13-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/12-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/11-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/10-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/09-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/08-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/07-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/06-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/05-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/04-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/03-3.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/02-3.jpg[/IMG]
-
Ty wystawiałaś swoją suczkę ? Przepiękna grzywaczka !!! :angel: Ma ktoś zdjęcia owczarków belgijskich ?
-
resuruss a który piesek był Twój ? Byłam przy ringu akurat podczas oceny grzywaczy ( nawet jednego miałam na rękach, golaska, tego który wystawiał się z dziewczyną ) i był tam jeden przepiękny powder puff, bardzo ładnie wystawiony. Malawaszka była w Nowym Targu ? Zdaje się że stałam parę centymetrów od niej hihi i zastanawiałam się włąśnie czy to ona czy nie... Mam filmy z oceny długowłosych jamników oraz trochę zdjęć. Wstawić czy przesłać ?
-
Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!
Sara replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Trzymamy kciuki z Figusią za Stefcię !!! -
aga a ja wyznaję zasadę że "Ty robisz to o co proszę, ja Cię za to nagradzam" Ja wymagam zachowania, którego nauczyłam. W początkowej fazie nauki nie ma mowy o korektach, ale jeśli komenda jest znana od np ponad pół roku wtedy tak. I jeśli będzie konieczne kiedyś ją szarpnąć jeśli uzna, że nie ma ochoty akurat tego zrobić, szarpnę. Ważniejsze jest dla mnie zdrowie i życie mojego psa niż to czy ją parę razy szarpnę. Gdy pies mi nie chciał chodzić ładnie przy nodze stawałam na głowie wymyślałam smakołyki, piłeczki i inne takie, nie ona nie pójdzie, szarpnęłam raz i pies chętnie idzie. Magia ? Nie, wystarczyło jej przypomnieć że jednak należy respektować moje polecenia i to nagrodzić. Nie wiem na jakiej podstawie suka zachowuje entuzjazm, nie rozmawiałam z nią na ten temat ;) Nie ma u mnie mowy o szarpnięciu jeśli dane zachowanie jest dopiero trenowane i pies nie do końca kojarzy słowo z konkretną czynnością. Wtedy faktycznie skończyłoby się radosne próbowanie "czy to o to chodzi czy nie". Póki co pozwalam na próbowanie i kombinowanie w przypadku komend gdzie są cały czas trenowane, chociaż doskonale wiem że gdybym chciała to suka by mi robiła je od razu. Ale lubię patrzeć jak ona mimo wszystko próbuje " a czy to o to chodzi, a może jednak ? jesteś pewna że nie to? ale ja tak ładnie to robię !" i strasznie mnie bawi takie targowanie się z nią. Nie ma miejsca na to w normalnym klasycznym treningu, gdzie ćwiczymy komendy najpotrzebniejsze i na których respektowaniu najbardziej mi zależy. Bo myślę że posłuszeństwo nie jest dla zabawy tylko dlatego żeby pies miał dużo wyższy komfort życia i większe możliwości poznawania świata. puli chciałabym jeszcze chociaż raz zobaczyć Twoje dziewczyny !!! Też się łapię na tym że klikera nigdy nie mam tam gdzie by się idealnie przydał ! Złośliwość rzeczy martwych ;)
-
Komanka i suka sama zacznie ściągać obrożę żeby dostać smakołyk, bo sobie skojarzyła, mam obrożę-ściągięcie-nagroda. Więc sobie przyśpieszę, nie będę czekać aż pani ściągnie tylko sama ściągnę i nagroda będzie szybciej ! Ja bym proponowała żeby suczka nosiła dość luźno założoną obrożę ( żeby nie uciskała ale żeby nie majtała się po nogach, najlepiej z płynną regulacją żeby nic nie wystawało i żeby nie miłą ochoty sobie obgryźć obróżki ) przez cały czas. Niech nosi obrożę dzień i noc. Po kilku dniach na pewno się przyzwyczai, jak zaakceptuje "ubranie spacerowe" nie będzie potrzeby żeby je nosiła cały czas. Na smycz też przyjdzie czas. Jak przyzwyczai się do obróżki to ja bym proponowała zapiąć jej bardzo lekką smycz z malutkim karabińczykiem i uczyć podążania za osobą z którą idzie. Można to zrobić klikerem, i za każdy kroczek w odpowiednią stronę klik i nagroda.
-
Hmm jak ja uczyłam slalomu między nogami to nawet się zastanawiałam jakby to zrobić za pomoca klikera. Wychodzi na to że musiałabym robić mnóstwo niepotrzebnych reczy, a tak to po 1 sesji naprowadzenia ze smakołykiem i nastepnych 2 naprowadzanych bez smakołyka suka robiła mi slalom na ruch ciała. Zaczęłyśmy w pierwszej sesji od 2 kroków, w 3 3, a po 4 krokach poszło już samo, robi slalom ile ja zrobię kroków. Bardzo szybko mi przyswoiła tę komendę. Komenda potem była szlifowana zabawką.
-
Powiem tak. Ja piszę za siebie. Dla mnie korekta w treningu jest dopuszczalna wtedy gdy pies doskonale zna komendę ( np przy komendzie siad, którą moja suka zna od ponad roku ) ale z określonych przyczyn nie chce jej wykonać, albo samoczynnie zmienia pozycję ( jakiś czas temu odkryłam że to tylko moja wina ). Z tym że korekt używam tylko do kilku komend, i ograniczają się one tylko do lekkiego szarpnięcia smyczą. Inaczej mogłabym się powiesić, a ona i tak nic by nie zrobiła. Natomiast staram się stworzyć takie warunki, że suka nie będzie robiła fochów tylko będzie wszystko ładnie robić czyli cały czas pracujemy nad motywacją. W pewnych momentach jest tak nakręcona że korekta jest prawie niezauważona, ćwiczenie wykonywane nadal chętnie, i bez żadnego problemu,acz dokładniej. Ona jest moim pierwszym psem i zdarzały nam się różne rzeczy ale zasadniczo staram się trzymać tego co napisałam. Na korekty pozwalam sobie wtedy kiedy suka jest maksymalnie pobudzona i dla nagrody zrobi wszystko, wtedy korekta jest tylko pomocą w uzyskaniu nagrody. I w zasadzie nie ma negatywnych skutków. Po paru korektach, suka w normalnych warunkach wykona ćwiczenie tak jak należało bez potrzeby korygowania, więc nie jest to system zły. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ale ja pisze od razu że ja się dopiero uczę, ona jest moim pirwszym psem i w zasadzie robiz a swego rodzaju królika doświadczalnego. Póki co nasz kontakt jest na takim poziomie, że suka wykonuje wszystko z wielką radością. A kliker, kliker jest tylko małym dodatkiem i nie jest zasadniczą częścią szkolenia, chociaż fakt faktem pomaga.
-
[URL="http://www.youtube.com/watch?v=JahJmk3cBbQ"]http://www.youtube.com/watch?v=JahJmk3cBbQ[/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=kbgQH_t18Q0"]http://www.youtube.com/watch?v=kbgQH_t18Q0[/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=1ETWa2MAhKw"]http://www.youtube.com/watch?v=1ETWa2MAhKw[/URL] [url]http://www.youtube.com/watch?v=vunvGZyFzcg[/url]
-
Nie wiem czy pytanie było do mnie, ale to ja coś wspominałam o klikerze. U mnie to wygląda tak że zasadniczo nauczyłam moją sukę metodą "tradycyjną", jakkolwiek zresztą by się nie nazywała, w każdym razie bez klikera. Dopiero niedawno z ciekawości kupiłam kliker i zaczęłam testować skuteczność, tzn nauczyłam kilku zachowań i umocniłam inne klikerem i dla mnie nie ma różnicy między moim szkoleniem, a klikerowym. Prędkość łapania przez suki komendy jest w zasadzie taka sama. Ilość "prób" które wykona pies zanim trafi na właściwe zachowanie ( w przypadku sesji i wyłapywania ) jest podobna i dla mnie nie ma różnicy. Jeśli zależy mi na idealnej precyzji biorę kliker, jeśli jest to nauka np komendy "stój" wystarczy głos i moje ręce tudzież nogi. Nie wiem czy o to Ci chodziło ...?
-
Więcej już nie mam. Mam filmiki. Dziękujemy bardzo !!! Ja Fidze tych wszystkich zachwytów nie przekazuję bo mi dziewczyna wpadnie w samozachwyt :lol: ;)
-
Aporpo tego drugiego zdjęcia mojego poprzedniego postu. Aż się prosi żeby obok po prawej stronie napisać jakieś fajne pozdrowienia i wysłać jako pocztówkę !!!
-
Tośka mi też się ono straaasznie podoba :oops: Zaraz będą filmiki z Figielkiem w roli głównej znad morza !!! Zawiadamiam uczciwie że na wszystkich fotkach jestem z suką ja oprócz tej [img]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/11-2.jpg[/img] i tej [img]http://i49.photobucket.com/albums/f284/Figlonek/12-2.jpg[/img] gdzie widzimy kawałki mojej szanownej rodzicielki :)
-
No tak, ale np Drops z tego co widzialam bardzo często ma ogon w dole tam gdzie Figa miałaby zrównany z grzbietem. Dużo ładniejsze mi się wydają jamniczki które noszą ogonek za sobą równo z linią grzbietu. Z długowłosymi się zgodzę, pięknie wyglądają takie chorągiewki :loveu: