Jump to content
Dogomania

Sara

Members
  • Posts

    484
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sara

  1. [quote name='Marysia_i_gończy'][SIZE=1]choć nie wiem, czy tu ktokolwiek zagląda[/SIZE][SIZE=2].[/SIZE] [/quote] Ta obłuda jest Ciebie niegodna :lol: Czy mogłabym prosić o przesłanie mi oryginalnego rozmiaru zdjęcia bagienka na maila ? Jest przepiękne i wstawiłabym je sobie na tapetkę :oops:
  2. Może jak nauczysz go jak fajne jest jego posłanie i jednocześnie coś zmienisz w łóżku to mu to przyjdzie łatwiej ? Bo chyba takiego nawyku jest najciężej oduczyć, przez sen raczej się psa ciężko kontorluje ;)
  3. bigos może spróbuj wprowadzić jakaś zupełnie nową pościel, albo poduszkę żeby dać psu jasną informację, że coś się zmieniło i to dlatego nie wolno już spać w łóżku. Myślę że łatwiej mu będzie zrozumieć że spać na łóżku nie wolno jeśli będzie w nim widział coś nowego czego wcześniej nie było. Na takiej samej zasadzie bardzo łatwo nauczyć psa niespania w obcym łóżku bo pies widzi różnicę. Inna rzecz że są psy które nie śpią w łóżku, ale z właścicielem, moja suczka do takich należy. Tzn bez względu na to gdzie śpimy ona śpi ze mną, czy to samochód, czy łóżko czy podłoga.
  4. [quote name='an3czka']:lol: :lol: :lol: [B][I]I że to ma niby związak z halti?[/I][/B] [B][I]Ktoś mógłby spytać, po co smycz (pomijam aspekt prawny), skoro można tak wyszkolić psa, żeby w każdej sytuacji mógł poruszać się bez niej?[/I][/B] [B][I]I taka moja mała rada na koniec. Jeśli nie masz wiedzy na dany temat, to nie wypowiadaj się, szczególnie w sposób krytyczny[/I][/B];)[/quote] an3czka owszem z takim spotkałam się tłumaczeniem. Gdzie wg Ciebie nie mam wiedzy na dany temat, a się wypowiadam ? Bo mam wrażenie że staram się robić odwrotnie. SuperGosia. Ale dlaczego ktoś miałby Cię linczować za półzaciskowe obroże ? Ja mojej łańcuszka już nie zakładam ( zakładałam jako strój kąpielowy ) ale tylko dlatego że jej się pląta po nogach i mnie to osobiście drażni że ją to drażni. :lol: Natomiast w Rogzie Guru wygląda pięęęęknie :loveu: My mamy identyczną obrożę tylko na zatrzask i na nas wygląda nieco mniej pięknie :lol: Obroża półzaciskowa jednostronna i z łańcuszkiem dobrze dobrana się nie zaciska na szyi psa tak jak dławik, więc ja w ogóle nie widzę problemu w używaniu półzaciskowych obroży. :niewiem: [SIZE=1] PS Sonika strasznie wysoka jesteś ! Ja przy 165cm ważę 50 kg.[/SIZE]
  5. an3czka a ja się spotkałam z tłumaczeniem że nacisk na kufę imituje uspokojające objęcie pyska przez osobnika wyższego w hierarchi... :lol: :lol: :lol: Dla mnie halter wcale taki pozytywny nie jest, ale jak ktoś ma z psem problemy to niech ten pies nosi halter, trudno. BBeta nie interesują mnie zupełnie spaniele stąd błąd w pisowni, mea culpa. Pytałam bo już myślałam, że nie dajesz sobie rady ze spanielem. witaminka ale czemu nie kupisz obroży półzaciskowej materiałowej co ? Z dobrze dopasowanej pies nie ma prawa wyjść. A skoro kolce nie sprawiają bólu to po co je ma ? Przecież to narzędzie zostało stworzone do zadawania bólu, a żeby psy nie wyciągały głowy z obrozy wymyślono obroże półzaciskowe i niektóre modele szelek.
  6. Chwileczkę, Ty masz Cocera ? I Cocer ciągnie tak że nie dajesz rady go utrzymać ? A ile Ty masz lat ?
  7. [quote name='BBeta']Zakładam psu kolczatke, bo lubie zadawać mu ból... Zgadłaś...[/quote] No i o tym piszę. Twój pies, twoje sumienie, jak tak lubisz... [quote]Jakbym miała jamnika (tak jak Ty ??) to też bym mu raczej kolczatki nie zakładała. I prosze Cie, daruj sobie sugestie, że nie potrafie nauczyć swojego psa ładnego chodzenia przy nodze. Ciekawa jestem jak Twój pies chodzi na smyczy, cały czas przy nodze ?? Wątpie. Jest między nami pewna różnica. Jak Twój pies Cie pociągnie to prawie tego nie czujesz, a jak mój mnie szarpnie to lece dalej niż widze.[/quote] Mój pies nie ciągnie bo został tego nauczony. Od pierwszych dni. Nie kierowałam całego mojego postu do Ciebie, ale jak już koniecznie masz ochotę dyskutować. Nigdy w życiu nie wymagałam od mojej suczki idealnego chodzenia przy nodze poza placem treningowym, gdzie jest tego uczona na zawody posłuszeństwa. Bo co to za spacer jak pies idzie cały czas przy nodze. Spacer jest dla psa, a nie dla nas. I moja suka nie ciągnie na 5 metrowej Flexi, ani na 2 metrowej zwykłej smycz, ani na 1,20m jeśli i taką ma założoną, bo została tego NAUCZONA. I tak samo postępowałam z porywczą owczarką belgijską która ma bardzo dużo siły. I dało się ! Wiem co to znaczy jak pies pociągnie. [quote]Nie musisz mieć do mnie "przychylnego nastawienia", możesz mnie mieć za sadystke, ktróra znęca się nad własnym psem, tak jak napisałaś - Twoja sprawa. [B]Jeżeli wbijanie się kolców sprawiało by psu taki straszny ból to by poprostu przestał ciągnąć[/B] - logiczne.[/quote] I tu się wg mnie mylisz. Ale mnie się nie chce pisać drugi raz tego samego. Ja Cię nie mam za sadystkę, ale nie jestem przekonana do osób które notorycznie zakładają psu kolce. I tyle, wolno mi. Tak jak Ty możesz uważać że jestem beznadziejną idiotką, która nie ma pojęcia o psach bo kolców nie używa na każdym spacerze i wolno Ci.
  8. Kurczę szkoda że piesek do łóżka niechętny, bo ostatnio moja suczka coraz częściej sypia z moim bratem i brakuje mi jakiegoś kawałka jamniczego ciałka pod kołdrą. :oops:
  9. [quote name='BBeta']Kiedyś jak widziałam na spacerze psa, szczególnie małego w kolczatce to myślałam sobie biedne zwierze. Wydawało mi się, że kolce wbijają mu się w skóre i że sprawia mu to ból. W końcu z nadzieją, że mój pies przestanie ciągnąć na spacerach postanowiłam kupić mu kolczatke. Efekt był niestety krótko trwały, bo pies mimo kolczatki nadal ciągnie i chyba jeszcze bardziej niż na zwykłej obroży, bo wydaje mi się, że nie dusi się na niej tak jak na obroży. Osobiście uważam, że w zakładaniu psu kolczatki nie ma nic złego, bo pies sobie krzywdy na niej nie ma prawa zrobić jeśli kolczatka jest oczywiście odpowiadniej wielkości. Dla małego psa - mała, a dla dużego - duża. Ta na zdjęciu w pierwszym poście jest zdecydowanie przesadzona. Do kolczatki się pzekonałam, ale za to "dławika" bym nigdy psu nie założyła[/quote] Intrygujące podejście. Ja powiem tak, jak ktoś lubi zadawać psu ból niech zadaje, jego sprawa. Ja mojej suczce kolców na stałe na pewno nigdy nie założę. A jak ktoś od szczeniaka swojego psa nie umie nauczyć ładnego chodzenia na smyczy też jego sprawa. Co nie zmienia faktu, że nie mam przychylnego nastawienia do osób które permanentnie zakładają swojemu psu kolce. I to moja sprawa. A halter, hmm halter jest dla mnie chyba czymś groszym niż kolce. Przekonuje mnie stanowisko pani Mrzewińskiej, jak straszny musi być dyskomfort żeby z szalejącego na kolcach szatana robił się anioł. A w wytłumaczenie że pasek materiału imituje gest uspokajaący jest dla mnie nieco śmieszne. Są psy które ból zadawany przez kolczatkę traktują jako koszty własne spaceru. I, i tak się cieszą. A już najfajniejsze jest dla mnie tłumaczenie że pies nosi kolczatkę ale go to nie boli, jak nie boli to po cholerę nosi ? Ach czyli zaciskowa krzywdzi a kolce nie ? A kolce to na jakiej zasadzie działają, nie na półzacisku przypadkiem ? Chociaż czasem są zapinane na skórę ale w większości to półzaciski właśnie. A z obroży półzaciskowej materiałowej, dobrze dobranej pies nie wyjdzie nawet jak zrobi cofkę i nie udławi się bo to PÓŁzacisk, a nie dławik.
  10. Kiwi ale ja z ciekawości pytam ! No owszem nie jest to może najważniejsze pytanie ale chciałabym wiedzieć czy piesek jest chętny do zabawy czy nie. Przede wszystkim zalezy mi na tym żeby dowiedzieć się jaki ma stosunek do innych psów i ludzi, jak się zachowuje, czy jeszcze sika po domu itd. Jeśli chodzi o rekomendacje, to można jeszcze w razie wątpliwości zapytać o mnie w Nowosądeckim ZK, można zapytać Zofię Mrzewińską, można też zapytać hodowcę owczarków belgijskich ( wcześniej Spanieli ) Danutę Szewczyk też z Nowego Sącza, kogo tam jeszcze ..? Z takich bardziej znanych osób chyba tyle. Właśnie napotykam trudności w przekonywaniu rodziców. Wstępny wywiad nie rokuje dobrze. Myślę że dam ostateczną odpowiedź do piątku. Mam nadzieję że do tego czasu uda mi się to załatwić. Najgorzej będzie z mamą. Zależy mi na towarzystwie dla Figi bo ona jest taka szczęśliwa jak jest u nas jamnik mojej ciotki. Uwielbia go, bardzo się cieszy że ma psiego kolegę w domu. Myślę że pod tym względem nie byłoby problemu. Moja suczka zaakceptuje wszystko, a już na pewno młodzika, którego będzie sobie mogła podporządkować.
  11. [quote name='moon_light']Skoro pies biega samopas, to zdejmij (ukradnij:evil_lol:) tą kolczatkę,..tylko zaluz mu jakas inna obrozkenawet taka najtansza z zoologa), zeby ludzie nie pomysleli ze jest bezpanski.[/quote] Nie jest to może rzecz z której jestem dumna, ale ja to zrobiłam. Z tym że nie był to jamnik, a piesek wielkości sznaucera średniego, jescze dosyć młody i wesoły, bardzo lubił zabawę z moją suczką. A ja mojej suczce na zabawy z psami w kolczatkach nie pozwalam, bo już kiedyś wisiała na takiej ozdobie. Piesek miał kolczatkę tak małą że zaciskała mu się cały czas na szyi, ledwo ją ściągnęłam. I tu miałam na myśli głównie komfort psa który przecież mógłby skończyć z wrośnięta kolczatką w szyję, biorąc pod uwagę "opiekuńczość" właścicieli.
  12. Mam kilka pytań co do psiaka. Jak zachowuje się w stosunku do dorosłych psów ? jest uległy czy się stawia ? Jak z jego zachowaniem do człowieka, chętnie podejmuje zabawę czy woli załatwiać własne sprawy ? Aportuje ? Dopomina się uwagi ? Woli psy czy ludzi ? Czy jest żerty i łakomy ? Broni swoich zasobów ( jedzenia, zabawek, człowieka ) przed innymi psami ? Czy jest wstępnie nauczony czystości ? Jest konfliktowy ? Ja wiem że mówimy tu o 6 miesięcznym szczeniaku ale takie informacje bardzo by mi pomogły w podjęciu decyzji. I czy mogłabym prosić jeszcze jakies zdjęcia, najchętniej takie urzekające i oddające cąły urok pieska :oops:
  13. Kolczatki żywiołowo nie znoszę bo u mnie pies bez kolczatki to widok rzadki. Nie wyobrażam sobie również kolców przy szkoleniu. Natomiast kolczatka to dobra sprawa żeby korygować szybko i skutecznie pewne zachowania. Ja zakładałam mojej jamniczce gdy ta goniła rowery, przestała gonić, kolczatkę oddałam.
  14. Na razie musiałabym załatwić transport, ale zapytaj się tak ogólnie czy dałoby się wcisnąć jeszcze 1/3 psa, jamniczka :)
  15. Mam nadzieję że się uda, szukajcie domku też innymi drogami, żeby nie było że maluch czekał na mnie, a tu rodzice staną okoniem i się nie zgodzą. Chciałabym żeby czekał na mnie, ale ważniejsze jest jak najszybciej go wyadoptować, ja mogę jeszcze poczekać. A to cieszę się bardzo, że się Figa podoba. Ona jest nawet ZA szczęśliwa bo jest nieco upasiona, ale nijak nie mogę zbić jej wagi. Lata co wieczór do ogrodu do owczarków belgijskich, chodzi na 3 godzinne soacery i nic. Nie chce chudnąć. Łobuz jeden.
  16. A ja mimo wszystko do kwarantanny nie jestem przekonana. Może przesadzam z dbałościa o psychikę psa, ale cały czas na sprawę patrzę przez pryzmat obecnego PIERWSZEGO psa. Może przy drugim, trzecim zmienię podejście na razie przypuszczam że kwarantanna źle by wpłynęła na moją suczkę.
  17. SuperGosia ja rozumiem, że pewne cechy charakteru są tak silne że i socjalizacja nie pomoże. Ale ja cały czas odczuwam olbrzymie poczucie winy, że zawaliłam socjalizację, zaryzykowałam i nie dałam rady ! I teraz przy nastepnym szczeniaku ( za jakieś 3-4 lata ) pewno też nie będę przestrzegać kwarantanny ale wykorzystam ten czas tyle ile się da. Mam spore problemy ze swoją suczką i jestem prawie pewna że gdyby miała odpowiednią socjalizację, nie byłoby ich, natomiast pewnie byłoby gorzej gdyby jej w ogóle nie miała ! Ja nie mam suczki z hodowli ( nad czym bardzo ubolewam, zresztą nie mam w ogóle takiego psa o jakim myślałam ) więc genetyka też swoje tu robi, ale myślę że gdyby nie zabrakło jej socjalizacji byłaby troszkę inna. No i napiszę też że ja się cieszę że ona była tak malutka, bo od początku bardzo była nastawiona na współpracę ze mną. Ważne były psa, ale to ja w szczenięctwie byłam naj. ( teraz mi suka wydoroślała i muszę się trochę napocić żeby być najważniejsza co mi różnie wychodzi ).
  18. Roxana ja też mam w zasadzie kundelkę chociaż jamnika jak najbardziej przypomina, zostań tu ! Tylko nie rozmnażaj swojego pieska ! Jest śliczny ale wystarczy już jamniczych nieszczęść na świecie, właśnie znalazłam temat że 6 miesięczny jamniorek został oddany do schroniska ( nawiasem mówiąc staram się go zaadoptować ), wyobraź sobie że szczeniątka po Twoim psie skończyłyby tak samo !!!
  19. Beata a więc suka miała już praktycznie 7 tygodni. Dla mnie tak wcześnie było dużo lepiej niż gdybym brałą 10 tygodniowe szczenię. Zacznijmy jednak od tego że to nie ja decydowałam. Figa odebrała na tyle dużo nauki od ciotki, matki i rodzeństwa że wspaniale dogadywała się z psami od samego początku. Nie wiem co o tym mówi regulamin ZK, bo rasowym szczeniakiem jeszcze się nie zaczęłam interesować. Dla mnie 7 tygodni to najlepszy czas na odbiór, ale weź poprawkę na to że Ty kontaktowałaś się ze swoim szczeniakiem już wcześniej i miałaś możliwości sporo z nim przebywać, dla Ciebie różnica paru dni nie była znacząca. Ja piszę o sytuacji w której kwarantanna miałaby trwać 5 tygodni, wtedy byłoby nieciekawie.
  20. Bea to jak ? Mogę rozpoczynać kampanię w domu ...? Ciężko będzie bo dwa lata toczyłam batalię w domu o psa, ale w sumie czy jeden jamnik czy dwa to już chyba mała różnica... Spróbuję ! Trzymajcie kciuki ! Figa została wykastrowana przed pierwszą cieczką i jeśli ten pan do mnie trafi czeka go ten sam los. Tzn kastracja.
  21. Pytałam bo napisałaś że chciałabyś mieć po nim szczeniaka. Myślałam że w takim razie jest rasowy, bo kundelków już dosyć na świecie.
  22. Nie :oops: Na razie zaczynam intensywne przekonywanie rodziców do drugiego psa w domu. Szukałam ostatnio i ten jest idealnym kandydatem ! Młody, idealny do szkolenia, z dorosłą suką na pewno się dogada ! Bądźcie dobrej myśli ! Jeśli ciocia Bea mnie nie odrzuci w wyobrze kandydatów i jeśli rodzice się zgodzą to mam nadzieję że piesek trafi do mnie.
  23. Dziewczyny zaczynam akcję molestowania rodziców ! Trzymajcie kciuki a wtedy jamniorek bedzie miał prawdziwy domek z towarzyszką jamniczką !
  24. Sonika jaki więc sens przestrzegać kwarantanny ? Niech już się kontaktuje z psami jak i tak prawdopodobieństwo zarażenia jest identyczne czy pies się kontaktuje czy nie.
×
×
  • Create New...