Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Jeśli suczka wychowywała się wśród szczekliwych i praktycznie pozbawionych jakiejkolwiek kontroli psów, to nikt nie musiał jej krzywdzić w poprzednim domu - po prostu przejęła zachowania dorosłych, tak uczą się psy w grupie rodzinnej. Tym bardziej postawiłabym na szkolenie posłuszeństwa i nagradzania nie wtedy, kiedy przestanie szczekać, ale tylko wtedy, jeśli nie zacznie. Branie na kolana w momencie wejścia gości częściej pobudza małego psa do szczekania niż wycisza.
-
No ale po gości wychodzić może? I wchodzić do domu po gościach, aby stworzyć sytuację podobna do tej, gdy idziecie do rodziny. A da się szkolić samemu w poznanych miejscach, ale poza mieszkaniem? Strachopies - poradnik Grzegorza Firlita - chyba do znalezienia w internecie. To poradnik właśnie dla właścicieli bardzo lękliwych psów.
-
Spróbowałabym szkolenia w grupie - jeśli ktoś takie organizuje. Oczywiście celem nie jest, aby od razu zdawała doskonale egzaminy z posłuszeństwa, ale przede wszystkim, aby w obecności innych ludzi i psów reagowała na proste polecenia - żeby ci ludzie stali się obojętnym tłem. Co do gości - proponuję umawiać się przez jakiś czas przed domem. Goście wchodzą pierwsi, siadają - dopiero potem wchodzi do pokoju pani domu z suczką na smyczy I znowu - proste ćwiczenia posłuszeństwa w obecności gości. Starałabym się uprzedzać właśnie poleceniami szkoleniowymi ataki paniki i agresji ze strachu. Umawiałabym się ze znajomymi właśnie na takie szkoleniowe wizyty.
-
Mam problem z pieskiem który szczeka i piszczy podczas jazdy samochodem
Sowa replied to Oliviaa_'s topic in Wychowanie
Wejście do auta, nagroda. Powrót do domu na smyczy bez nagrody. Znowu do auta. Przejechanie 20 metrów, Zatrzymanie auta, powrót autem do domu. Pies wysiada, idzie do domu - bez nagrody, Znowu jazda, po dojechaniu do celu, nie pozwalaj od razu na wyskoczenie, zabawę, spacer. Najpierw siedzenie przy otwartych drzwiach, nagroda w aucie, wyjście na moment - na smyczy, powrót do auta, nagroda w aucie. Przejechanie kolejnych pięciu metrów, w przód czy w tył, obojętnie. Po chwili wyjście z samochodu, znowu taki sam rytuał. Potem pięć kroków na smyczy, znowu powrót, nagroda w aucie, znowu wyjście pięć kroków i dopiero - bez nagrody - możliwość poznawania nowych miejsc. W ten sposób pies nie będzie kojarzyć zatrzymania się auta. z ciekawymi doznaniami - jazda zobojętnieje, bo po zatrzymaniu się auta będzie jakiś dodatkowy rytuał, wymaganie innych zachowań, a nie natychmiastowe zaspokojenie ciekawości, chęci nowych wrażeń. -
Nie wiem, jakiej suplementacji wymaga Twój pies. Moje kolejne psy jadły przede wszystkim surowe mięso wołowe - II gatunku lub ścinki z rozbioru - z żyłami, błonami. chrząstkami. Oprócz tego rano biały ser, na przekąskę surowa marchew, jabłka, grzanki z suchego chleba. Wypełniacz - razowy makaron lub razowy chleb. Okazjonalnie jajko, gotowana ryba czy kąsek tego, co jadłam sama, a co było bez przypraw czy konserwantów. W szczenięctwie do jedzenia dodawałam calcium fosforicum i witaminę D. Starzejącym się Vetzyme - czyli witaminy B z cynkiem i selenem. Kłopoty miałam tylko u psa z chorą trzustką - wymagał staranniejszej diety, nie tolerował żadnej suchej karmy. Pozostałe moje zwierzaki przez całe życie nie miały żadnych problemów z trawieniem i zero uczuleń pokarmowych. Jeśli Twój pies nigdy nie jadł surowego mięsa, to nie można przewidzieć, jak zareaguje. Wprowadzałabym ostrożnie.
-
A jak pies reaguje na surowe mięso? Nie kurze, ale wołowe?
-
Szorki to szelki po prostu, Jeśli połączysz jakoś szelki z obrożą, pies nie da rady wyjść z tego sam. Behawiorystką nie jestem, ale moim zdaniem - jeśli mamy dwa psy, wystarczy, że jeden z nich sprowokuje awanturę - o każdą psią awanturę łatwiej jest na wspólnie użytkowanym terenie niż poza nim - nie musiało być wcześniej wyraźnych sygnałów ostrzegawczych - zawsze jest ten pierwszy raz - to, że żaden pies nie zaatakuje suki, od dawna już nie jest prawdą. O ile było prawdą kiedykolwiek. Ze znajomych mi przykładów - miniaturowa jamniczka została zagryziona przez dużego psa-samca, widziałam atak samca husky na sukę bokserkę (sukę obronił właściciel), na moja sukę rzucił się znajomy i pozornie zaprzyjaźniony ze spacerów samiec ON; kalecząc dość głęboko. Twój pies w chwili podniecenia mógł nawet nie rejestrować, że ma do czynienia z suką, traktował ją jako wroga domowej sfory. A jak terier już wystartuje do walki, to nie będzie gryzł lekko.
-
Są zwierzaki, które w trakcie pościgu za zwierzyną nie mogą zareagować na zawołanie, bo po prostu nie słyszą już. Cały organizm przełączył się na pościg - są jak w transie, nie docierają żadne bodźce. Krótki impuls OE przerywa trans - obrzydza ściganą zwierzynę i umożliwia reakcję na zawołanie. Nie użyłabym OE do nauki jakichkolwiek zachowań, choć jest i tak stosowana, ale do przerwania transu pościgu, transu grożącego śmiercią i ściganemu i ścigającemu zwierzęciu - tak.
-
Na przyszłość - oprócz obroży zakładajcie psu szorki zawsze, a kaganiec dodatkowo na klatkę schodową czy tam gdzie może dojść do spotkania psów. Spróbowałabym ułagodzić sąsiadów - zwrot kosztów leczenia oczywisty, ale dołączyłabym serdecznie, szczerze wypowiedziane przeprosiny z kwiatkiem i największą czekoladą dla ludzi oraz kilogramem wołowej polędwicy dla jamniczki. Psy będą na pewno traktować się wrogo, ale lepiej, aby nie warczeli na siebie także sąsiedzi.
-
Szkolenie w grupie psów, a spacery z wybranymi psimi kumplami - takimi, co natychmiast wracają na zawołanie.
-
Pierwsze tygodnie z adoptowanym młodym psem powinny być przeznaczone na intensywne szkolenie pod okiem doświadczonego trenera. Pies, który w nowym domu niejako na dzień dobry podgryza nowych właścicieli, pokazuje tym samym, że ustala własne prawa w tym domu i nie ma zahamowań przed użyciem zębów, Można było spodziewać się podobnego zachowania wobec obcego człowieka - już nie w zabawie. Puszczanie luzem jakiegokolwiek psa po kilku dniach od adopcji to także ogromny błąd.
-
Dorosła suczka ciagle siusia w posłanie i pod siebie :-(
Sowa replied to Amaltea's topic in Wychowanie
Amaltea, to musi się zobaczyć na żywo, nie z opisu. Bo mogą być jakieś drobiazgi, których sama nie zauważasz, a wpływają na zachowanie suki Na pewno nagradzałabym słownie i smakolem każde sikanie poza domem, dokładając do tego hasło - np "robisz". Czyli suka sika w ogrodzie czy na spacerze na smyczy - słyszy "robisz, dobrze" i dostaje smaka. Chodzi o to, aby nauczyła się sikać na hasło - to nie jest trudne dla psa. Oczywiście nagradzałabym zawsze pochwałą i okazjonalnie smakolem każde przyjście na zawołanie. Ale gdyby się zsikała po przyjściu na zawołanie tuż przy Twoich nogach - przeszłabym kawałek dalej, zawolałabym ponownie, nagrodziłabym podejście bez sikania. -
Dorosła suczka ciagle siusia w posłanie i pod siebie :-(
Sowa replied to Amaltea's topic in Wychowanie
Znajoma mi dorosła bullterierka sikała już przed drzwiami domu zaprzyjaźnionego psa-samca, chociaż on okazywał jej tylko chęć zabawy. My interpretujemy psie sikanie przy powitaniu jako radość. Owszem, suka cieszy się spotkaniem z kimś bliskim, ale jednocześnie okazuje największą możliwą uległość. "Wobec ciebie jestem malutkim dzieckiem, nie krzywdź mnie" - to oznacza posikiwanie przy powitaniu. No i nasila się zawsze, jeśli zwierzę odczuje od kogokolwiek z domowników bodaj cień gniewu w takiej sytuacji. Pies nie wie, że sikając może zachować się źle - mocz to dla psa sygnał zapachowy, sygnał informacyjny, nic więcej. Często interpretujemy psie oznaki uległości jako świadectwo tego, że pies wie, że jakieś zachowanie jest złe. Z punktu widzenia/odczuć zwierzęcia żadne instynktowne, odruchowe zachowania nie mogą być złe. Pies, podejrzewany że wie, co z naszego punktu widzenia jest dobre, co złe, odpowiedziałby nam jak Kali z Pustyni i w puszczy - Zły uczynek to jak ktoś Kalemu ukradnie krowę. Dobry - jak Kali komuś ukradnie. -
Dorosła suczka ciagle siusia w posłanie i pod siebie :-(
Sowa replied to Amaltea's topic in Wychowanie
Dopóki wszyscy w domu nie zmienią swoich emocji wobec suki, suka nie zmieni zachowania - suka żyje w ustawicznym stresie. Monieq ma rację - najpierw musi zmienić się zachowanie ludzi. Także emocje - nic nie pomogą czułe słowa, jeśli jednocześnie odczuwamy złość. Pies o tym doskonale wie - odbiera zapach naszych emocji, czułe słowa tego nie zmienią. Oddawanie moczu przez dorosłe, zdrowe fizycznie zwierzę jest próba ułagodzenia właściciela. Im bardziej - nawet tylko wewnętrznie - odbierasz to z gniewem, zniecierpliwieniem , złością - tym bardziej suka będzie próbowała Cię przebłagać właśnie nerwowym sikaniem. Pieszczoty i czułości okazywane nieodpowiednio czy nie w porę też tylko nasilają stres.Wystarczy nachylać się i czule w naszym przekonaniu klepać po głowie, aby wrażliwe zwierzę czuło się wręcz zagrożone - podobnie może być odbierane przytulanie przy braniu na ręce. To są gesty, które my rozumiemy jako serdeczne - dla psa miłe nie są. Jedynym światełkiem w tunelu jest to, że suka wołana do domu załatwia się jeszcze raz. I to można wykorzystać - nagradzając za każdym razem cichym słowem i zaraz potem podanym smakołykiem. A sikanie w domu na tym etapie musi się ignorować - czyli sprzątać bez bodaj spojrzenia w stronę suki. Potrzebna jest wizyta fachowca w domu, kogoś, kto wyjaśni Tobie i wszystkim domownikom jak pies rozumie Wasze zachowanie. To, że poprzednie psy zachowywały się inaczej, nie znaczy nic. Każde zwierzę jest indywidualnością i każde ma inny stopień wrażliwości. -
To znaczy, że nieumiejętnie bawisz się ze szczeniakiem - zabawkę powinien dostać ZANIM zacznie Cię gryźć.
-
Pies nie rozumie słów,, wszystko jedno czy ,mówisz "nie", "nie wolno", czy "fe". Szczeniak rozumie tylko emocje w glosie człowieka, ale nadal nie wie, co powinien zrobić. Czemu to sami musimy wytrwale uczyć się języków obcych, a od zwierzęcia oczekujemy rozumienia mowy ludzkiej?. Niemowlę ludzkie, do którego matka mówi niemal ustawicznie - też nie od razu rozumie jej słowa. Pies - także Twój - skojarzy kiedyś niektóre Twoje słowa z sytuacją lub czynnością, ale trzeba tego uczyć. Piszczeniem bardziej zachęcasz do zabawy - bo to dla szczeniaka jest doskonała zabawa, gdy podgryzany braciszek piszczy. Do hamowania gryzienia w takich sytuacjach szczeniak musi dorosnąć.. Naucz innego zachowania zamiast gryzienia - szczeniak, który trzyma w pysku zabawkę albo za smakołykiem idzie obok człowieka nie może jednocześnie gryźć.
-
szczeniak i singielka = siusiu i kupka wszędzie?
Sowa replied to MelRiot01's topic in Nauka czystosci
Dorosły, zdrowy na ciele i umyśle, wychowywany w ludzkiej rodzinie pies nie załatwia się w domu, bo instynkt nakazuje mu załatwiać potrzeby fizjologiczne dalej od gniazda, dalej od legowiska. Problemy mogą być przy zwierzaku chorym, zestresowanym, obawiającym się sikania na spacerze na smyczy blisko właściciela (to z reguły skutek karcenia za zanieczyszczenia domu). Dorastającego psa łatwo nauczyć załatwiania potrzeb fizjologicznych na hasło i we wskazanym miejscu. Wystarczy nie karcić szczeniaka za domowe wpadki, wyprowadzać jak najczęściej i dokładać zawsze to samo słowo polecenia na spacerze w chwili gdy szczeniak sika czy robi kupę, pochwalić i natychmiast po fakcie nagrodzić. Potem dorosły pies - na przykład podczas postoju w podróży - na to samo słowo załatwi się we wskazanym miejscu. -
szczeniak i singielka = siusiu i kupka wszędzie?
Sowa replied to MelRiot01's topic in Nauka czystosci
Cztero-pięciomiesięczny pies nie wytrzyma dziewięciu godzin bez opróżniania pęcherza. Teoretycznie zakłada się, że szczenię wytrzymuje tyle godzin ile ma miesięcy - plus jedna. Praktycznie najczęściej wytrzymuje mniej. Przepraszam bardzo, ale czy nie lepiej pytać o podstawy psiej fizjologii PRZED podjęciem decyzji o nabyciu szczeniaka? -
Skurcz, jesteś ciekaw, czy to tylko propaganda? Sprawdź sam. Wybierz się na wystawy, zawody, obserwuj zajęcia w psich szkółkach, poodwiedzaj wiele hodowli, szukaj suki o takim charakterze, jaki uważasz za odpowiedni dla siebie i trzymanej w podobnych warunkach, jakie będzie miał Twój pies. I dopiero wtedy zamawiaj szczeniaka, Każdy pies jest indywidualnością - nie tylko w tej samej rasie, ale i w jednym miocie. Są pewne predyspozycje typowe dla rasy - a i tak konkretny szczeniak może prezentować akurat to, co jest uważane za wadę rasy. A i tak złym odchowem od pierwszych chwil w nowym domu można zepsuć najlepszego szczeniaka.. Więc może najpierw zainwestuj w siebie - we własną wiedzę o tym, co to jest dobrostan psa, jakie wymagania najczęściej stawiają przed właścicielem psy poszczególnych ras i o tym, jak powinno się odchowywać szczeniaka.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Owczarek szetlandzki? Bywa nieufny i szczekliwy, ale jest bardzo nastawiony na właściciela, na współpracę i szkolenie. Nie ma tak, aby pies mieszkając razem z Tobą i Twoimi rodzicami nie darzył ich także głębokim uczuciem. Nie będziesz miał psa tylko dla siebie - ale w psim sercu możesz mieć pierwsze miejsce, jeśli będziesz szkolić psa tak, aby było to dla niego radością.
-
Wiadomo, że ojciec dziecka chce właśnie tego psa. Ale ojciec dziecka będzie w pracy przez cały dzień. Psem i dwuletnim dzieckiem praktycznie będzie opiekować się matka dziecka. Czy ona też akceptuje możliwość nastraszenia/ugryzienia dziecka przez przygarnięte zwierzę? Pies nie jest nigdy niczemu winien - nie rozumie konsekwencji swego zachowania w środowisku ludzkim. Dziecko też tego jeszcze nie rozumie - w jakimkolwiek środowisku. Dwulatek musi biegać, krzyczeć, machać rączkami i wszystko rączkami badać. Jak na to zareaguje ten pies?
-
Nie ryzykowałabym oddania tego psa do domu z małym dzieckiem. Dziecko nie musi świadomie dokuczać psu - dziecko jest w wieku, w którym zachowania niezrozumiałe i prowokacyjne dla psa są dla dziecka jak najbardziej normalne. Jeśli ten pies ugryzie dziecko, odpowiedzialni prawnie będą rodzice, o ile podpiszą oświadczenie, że są świadomi zagrożeń. A moralnie - kto jeszcze? Zaryzykujecie ból i ogromną traumę u dziecka w imię bardzo niepewnej adopcji? 140 złotych jest problemem - porad wychowawczych ma udzielać zaprzyjaźniony weterynarz - czy to nie są już sygnały alarmowe? Być może ten akurat weterynarz jest jednocześnie trenerem i behawiorystą, i pomocy udzieli za darmo - nie za dużo wątpliwości jednak? Jeśli rodzic jest gotów w imię swojej zachcianki ryzykować co najmniej dyskomfort dziecka, to moim zdaniem nie ma kwalifikacji do opieki nad tym psem. Co innego, gdy dorosły człowiek ryzykuje ugryzienie/pogryzienie. a co innego, gdy akceptuje takie zagrożenie dla dwuletniego dziecka.
-
Dwumiesięczny szczeniak nie wytrzyma dłużej niż dwie godziny bez oddawania moczu. Kupę tez musi robić kilka razy dziennie. 8-9 godzin to może wytrzymać bez dyskomfortu dorosły pies - szczeniak ma jeszcze mały pęcherz, za to szybką przemianę materii, bo szybko rośnie. Poszukaj wśród przyjaciół kogoś, kto da szczeniakowi trochę opieki, zabawy i nauki gdy jesteś w pracy. Taki maluch nie powinien zostawać sam na tyle godzin - to nie jest zgodne z jego potrzebami emocjonalnymi przede wszystkim. . Teoretycznie zakłada się, że sześciomiesięczny pies może wytrzymać siedem godzin bez konieczności opróżniania pęcherza. Dwumiesięczne szczenię powinno być wyprowadzane (lub wynoszone, jeśli mieszka w bloku, a stopnie schodów są zbyt wysokie) co najmniej co dwie-trzy godziny - po każdej zabawie, ekscytacji, po przebudzeniu, przed jedzeniem i po jedzeniu. Szczeniak nie rozumie, że opróżnianie pęcherza jest czymś złym - dla niego to konieczność.
-
Poszukaj trenera, który będzie pracować z Tobą najpierw przy drugim psie, potem w grupie psów, potem na ulicach miasta. I dokładnie pokaże, w jaki sposób możesz sam na co dzień realizować trening na każdym spacerze, na każdej ulicy. Samo mówienie "nie" czy dawanie klapsa nie rozwiązuje problemu - suczka musi wiedzieć, co może i musi zrobić korzystnego dla siebie, a jednocześnie zgodnego z Twoimi oczekiwaniami gdy zobaczy innego psa.
-
Szczeniak niczym nie zajmuje się sam - w rodzinnym gnieździe bawiłby się cały czas z rodzeństwem lub matką. A że nie rozumie ludzkich słów, to i nie rozumie co znaczą słowa zakazu. Branie na ręce jest zachowaniem niepojętym dla szczeniaka i broni się przed tym jak potrafi - można i trzeba przyzwyczaić szczenię do wycierania łap i brzucha, ale niekoniecznie biorąc na ręce. Opisane zachowania szczeniaka nie oznaczają ani cienia agresji; są jak najbardziej normalne. Proponuję wizytę w dobrym psim przedszkolu lub zaproszenie do domu trenera czy kogoś, kto już niejednego szczeniaka wychował - pokaże jak porozumieć się ze zwierzątkiem. I jak w zabawie czegoś uczyć - nie jest na to za wcześnie. A zamiast być w pobliżu, kiedy szczeniak je - jak najczęściej karmić z ręki lub z miski trzymanej w rękach. I jak już zje - dorzucić coś lepszego.