Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Byłoby dobrze, gdyby wet. zbadał szczeniaka.
  2. Misiaaczku, pies nie rozumie słów, uzależnia się od sytuacji. Jeśli wydajesz komendę na odległość, lub wtedy gdy pies Cie nie widzi, to już jest inna sytuacja dla psa; nie reaguje, bo nie rozumie o co chodzi. Byłoby nam za dobrze, gdyby pies nauczony siadać, gdy właściciel przed nim stoi, zareagował identycznie gdy właściciel odejdzie na 20 kroków czy odwróci się tyłem. Tego trzeba uczyć od nowa - zanim pies zrozumie, że siad to zawsze siad, minie wiele czasu naprawdę. Są psy, które uczą się szybciej, ale zgeneralizowanie jakiegoś polecenia niezależnie od sytuacji to marzenie każdego trenera....
  3. Izolowanie "za karę" nie daje nic - szczeniak nadal nie wie, jak powinien się zachować, aby uzyskać nagrodę, nie karę. Klapsy uczą tylko nieufności do ludzkich rąk - klapsem możesz przerwać jakieś zachowanie szczeniaka, ale znowu nie uczysz poprawnego zachowania. Trudno oczekiwać, aby szczeniak po dwóch tygodniach rozumiał komendy - pies nie rozumie przecież naszych słów, z trudem uczy się kojarzyć brzmienie słowa z sytuacją lub czynnością. Ale to wymaga wiele czasu i cierpliwości od właściciela. Myślę, że lepsze (i na pewno tańsze) byłoby spotkanie z trenerem, choćby w psim przedszkolu - masz możliwość podjechania do Łodzi? Na przykład do szkoły Dorplant? Suce też przydałoby się trochę szkolenia - szczeniak może jeszcze nie rozumieć, czego wymagasz, gdy się bawi, ale 7-miesięczna suczka już powinna reagować na przywołanie - nawet w takiej sytuacji.
  4. Moim zdaniem odbieranie psu garnka to błąd. Miękki pies będzie bał się utraty żarcia, twardy będzie go bronić. Miękkiego psa nauczysz w ten sposób uciekania z żarciem znalezionym na spacerze, twardy może bronić tego co znajdzie. Wszystkie moje kolejne zwierzaki nauczyłam aportowania mi do rak miski po dokładnym wylizaniu zawartości. I wtedy do miski dorzucałam coś jeszcze lepszego. Dzięki temu mogę bez żadnych problemów polecić psu zaaportowanie kości, parówki czy kawałka mięsa. Przewracanie psa na grzbiet, aby głaskać go po brzuchu to moim zdaniem też nieporozumienie - pies odsłania brzuch albo w formie zaproszenia do czułosci czy zabawy, albo jako sygnał "nie zabijaj mnie"; różnica jest w ulożeniu łap, wyrazie pyska. Ale zawsze pies ten gest oferuje SAM, bez przymusu, wtedy można odpowiedzieć w psim języku. Przewodnikiem-liderem jest ten, kto wskazuje nagradzane zachowania, ten, kto kieruje polowaniem, choćby na zdobycz zastępczą, ten, kto wobec szczeniaka czy młodego psa zachowuje się jak dorosły pies - zastępczy rodzic.. Odbierania zabawki trzeba starannie nauczyć - tak jak i aportowania miski czy parówki - teraz to Twój pies jest liderem polowania. a Ty tylko podporządkowanym zwierzaczkiem:-)))
  5. Czy Twój pies lubi biegać za jakąkolwiek zabawką? Możliwość takiego zastępczego polowania-zabawy też motywuje psa i wiąże emocjonalnie z właścicielem - tyle że najpierw trzeba nauczyć przynoszenia i oddawania. Jedzonko świetnie robi - warto zawsze pochwalić psa przed podaniem smakola - potem można chwalić zawsze, a smakole dawać nieregularnie, tak aby po jakimś czasie pies był gotów do trzygodzinnej pracy za jedną suszoną szprotkę:-)).
  6. Behawiorysta jest potrzebny gdy pies objawia zachowania odbiegające od normy. A tu zwierzak jest całkiem normalny. Pochwała powinna być pomostem pomiędzy wykonanym poleceniem a nagrodą - czyli pochwała zawsze, nagroda nieregularnie, inaczej pies nauczy się reagować tylko czując zapach czy widząc nagrodę. We Wrocławiu udałabym się do szkoły Agility de Luks, bo widziałam bardzo dobrą pracę psów tam szkolonych na pokazach szkolenia na wystawie - a to jest dość trudny sprawdzian dla psa. Hala, hałas, tłumy ludzi, inne psy biegające na ringach tuż obok - jeśli pies w takich warunkach skupiony jest na przewodniku i wyraźnie cieszy się z tego, co robi, oczywiście bez smyczy - to jest wystarczająca rekomendacja moim zdaniem. .
  7. Nie trzeba żadnej farmakologii - to normalne zachowanie psa, który niczego nie został nauczony. Kurs podstawowego posłuszeństwa - czyli nauka poprawnego zachowania rozwiąże wszystkie te problemy. Napisz, gdzie mieszkasz - może ktoś wskaże dobrą szkółkę. Naucz pewnego "siad" na hasło - siad przy powitaniu niweluje skakanie, pies nie może jednocześnie siedzieć i skakać, naucz siad przed i za każdymi drzwiami. Naucz też samą siebie jak porozumiewać się z psem - pies nie rozumie słów, uzależnia się od sytuacji. Czyli pies reagujący na słowo siad w domu, nie musi od razu reagować na to samo słowo poza domem - bo to już jest inna sytuacja. Pies, który pięknie reaguje na siad, waruj, stój - gdy właściciel stoi przed zwierzakiem, nie będzie wiedział co robić, gdy właściciel stanie tyłem do psa - wszystkiego uczy się cierpliwie, w różnych sytuacjach, aż w końcu pies zrozumie, że "siad" oznacza przyjęcie siedzącej pozycji niezależnie od tego, czy przed nim fruwają gołębie, jedzie rower, czy biegnie inny pies czy też bierzecie do ręki klucze i psią smycz..
  8. Możesz zrobić jeszcze jedno - utwierdzać w dobrych emocjach. Gdy na spacerze podchodzi na zawołanie, to zanim podasz jej smakola, powiedz serdecznym tonem jakieś słowo, np "dobrze". Ważne, aby to słowo było PRZED podaniem smakola, aby skojarzyła je z własnym dobrym samopoczuciem i zapowiedzią czegoś dobrego do zjedzenia. A potem w domu, każdą próbę kontaktu z jej strony, czy to spojrzenie, czy podejście po smakołyk potwierdzasz tym samym słowem - znowu PRZED podaniem jedzenia. To pomoże jej zrozumieć, że i w domu jest akceptowana i nie musi kulić się ze strachu.
  9. Żaden behawiorysta nie pomoże, jeśli młody pies ma minimalną ilość ruchu i niemal zero zajęcia. Samo rzucanie czegokolwiek tylko nakręca i pobudza - aportowanie czy szukanie może i powinno być dla psa nagrodą, nagrodą wyciszającą emocje. A po 10 czy 15 minutach biegania i rzucania pies jest dopiero po rozgrzewce przed trzygodzinną pracą. Trzy godziny zajęcia codziennie to moim zdaniem minimum dla młodego zwierzaka w typie owczarka - w końcu przy owieczkach pracowałby i 12 godzin codziennie, prawda?
  10. Proponuję dać suczce jeszcze trochę czasu - jeśli na spacerze nie obawia się ręki ludzkiej, weźmie smakołyk, to w domu zaczekałabym, aż powoli zacznie przychodzić sama.
  11. Pies działa trochę na zasadzie Kalego z W pustyni i w puszczy - jak Kalemu ukradną krowę, to jest zły uczynek, jak Kali ukradnie - dobry. Pamiętaj zawsze, że pies nie rozumie słów - kojarzy ich brzmienie z sytuacją, czasem, miejscem, pozycją ciała. Powtarza zachowania korzystne dla siebie w konkretnej sytuacji. To, czego nauczysz psa w mieszkaniu, nie będzie najpierw oczywiste dla zwierzęcia poza domem - bo to inna sytuacja. Pies, który umie wykonać siad gdy człowiek stoi przed nim, nie zrozumie od razu tego słowa gdy człowiek odwróci się tyłem, bo to tez jest dla zwierzęcia inna sytuacja.. Chyba niedawno wznowiono książkę Konrada Lorenza "I tak człowiek trafił na psa" - świetna lektura na początek. Tylko znowu tłumacz nie zamieścił informacji, że teza o pochodzeniu pewnych psich ras od szakala a innych od wilka okazała się błędna. No i nie jest to książka o szkoleniu psów, ale o rozumieniu psich zachowań - od tego moim zdaniem najlepiej zacząć.
  12. Letchku, akurat we Wrocławiu możesz przebierać w szkoleniowcach. Trenerzy nie mają problemów ze swoimi psami, oczywiście dobrzy trenerzy - szkolenie w zakresie podstawowego posłuszeństwa najczęściej zapobiega opisanym problemom. Pies, podporządkowany przewodnikowi, oczekujący nagrody za reagowanie na polecenia (a nie smakołyka jako "odwracacza" uwagi) czuje się bezpieczniej w świecie człowieka. We Wrocławiu jest wiele szkół - ja udałabym się do Agility de Luks, bo akurat widziałam efekty ich pracy. Stofono, napisz, gdzie mieszkasz, może ktoś zna sprawdzonego trenera w Twojej okolicy. Na szczekanie na klatce schodowej dobrze działa też "zatyczka" w pysku - pies. który potrafi nosić w pysku aport, i trzyma tak długo, póki przewodnik nie odbierze - raczej nie będzie szczekać, koncentruje się na noszeniu tego, co mu do noszenia dano...
  13. Teoretycznie szczeniak wytrzymuje bez konieczności sikania czy zrobienia kupy tyle godzin ile ma miesięcy. Teoretycznie - małe rasy krócej, duże trochę dłużej, jest też kwestia indywidualna w każdej rasie. Jeśli będziesz poza domem ponad 8 godzin, to szczeniak - na przykład 4-miesięczny - będzie załatwiać się w domu. Więcej niż jeden raz.
  14. Wołowinę drugiego gatunku kupuję w sklepach Szubryta w Krakowie. Tania nie jest - 15 zl za kg. Dawniej kupowałam serca z indyka - teraz są wielkości omalże wieprzowych, czyli indyki także dostają paszę przyspieszającą rozrost mięśni. Jeśli masz jakąś sieć sklepów miejscowych zakładów mięsnych - poszukaj. W ostateczności kupuję łatę wołową, ale to już 18 zl za kg, więc na co dzień za drogo. Czasem kupuję serca wołowe - 9 zl za kilogram. A smakołyki - to dla mojego zwierzaka mogą być równie dobrze luksusowe domowe ciasteczka wątrobiane, kawałki słodkiego jabłka jak i zwykłe grzanki z chleba. Wszystko dobre:-)) Przy takim karmieniu, jak opisałam, koszt miesięczny utrzymania psa średniej wielkości to ok. 200 zl. No i odpada gotowanie, mycie garów, starczy mięso pokroić i już..
  15. Kurczaki są straszliwie faszerowane chemią, hormonami. Inaczej nie osiągnęłyby wymaganej wagi w bardzo krótkim terminie. Dlatego nie daję mojemu zwierzakowi kurczaka. Po surowej wołowinie drugiego gatunku (czyli ścinki z rozbioru) mój bardzo już niemłody pies trawienie ma idealne.Nie gotuję mięsa ani ryżu - codziennie w menu jest biały ser, surowe mięso, kromka żytniego chleba, surowe jabłko czy marchew - no i nie mamy problemów. Oczywiście taka dietka nie musi być dobra dla każdego psa.
  16. Być może klient z zepsutym samochodem to właśnie "hodowca" polujący na naiwnych. Nikt nie daje w zapłacie szczeniaka przed chwila kupionego dla siebie. Zapisałeś numery auta? Trudno aż uwierzyć w tę historię - bo to trochę jak ktoś kupuje na targu okazyjnie szczerozłoty sygnet za jedyne dwadzieścia złotych. Uwierzyłbyś?
  17. Na ulicy trzeba stworzyć sytuacje treningową. Czyli najpierw pomocnik, z którym suka już się przywitała, stoi obok, a przewodnik wprowadza psa w tryb pracy. Dopiero gdy psica wykona siad - i jest nagradzana - pomocnik zaczyna chodzić obok i nic więcej. A suka wykonuje siad, stój, waruj, do mnie. W następnej sesji tak samo rozpoczętej, gdy suka skoncentruje się na wykonywaniu poleceń (i nagrodzie jasne) pomocnik zacznie odzywać się, potem wyciągać rękę. Potem to samo - bez uprzedniego powitania z pomocnikiem i tak dalej, i tak dalej. Zasada - wprowadzenie psa w tryb pracy ZANIM postanowi wybuchnąć entuzjastycznym powitaniem.
  18. Zabieranie mięsa warczącemu szczeniakowi na pewno nie uczy zaufania do ludzkich rąk. Dorosły pies, któremu w szczenięctwie "za karę" odbiera się jedzenie, może kiedyś powiedzieć "sprawdzam". A w najlepszym razie, nauczony starannie, że bliskość człowieka oznacza ryzyko utraty jedzenia, będzie na spacerze pożerać znaleziska w dystansie od właściciela. Moim zdaniem, zdecydowanie lepiej, aby szczeniakowi podawać jedzenie kolejno z ręki, potem z miski trzymanej w rękach, a gdy wszystko zje - dokładać jedzenie do pustej miski. A potem nauczyć aportowania pustej miski, zawsze za nagrodą podawaną z ręki. Pies nauczony przynoszenia pustej miski rozumie doskonale, że człowiek+miska oznacza "coś dostanę", a nie "coś utracę".
  19. Hubert9167, jeśli ktoś opowiadał Ci takie nonsensy, to chciał zażartować z Ciebie lub wystawić Cię na ośmieszenie. Zrezygnuj z takiej znajomości.
  20. Nie jestem pewna, czy nie ma lepszych sposobów na powstrzymanie wydzielania mleka - skonsultowałabym z innym wetem. Suka we własnym przekonaniu jest albo tuż przed porodem, albo czuje się tak, jakby szczeniaki miała już w legowisku i musiała ich bronic - tak zdarza się również przy tzw. urojonej ciąży - to reakcja organizmu zwierzęcia na zmiany hormonalne. To minie - z domowych sposobów pozostaje dawać karmę mniej kaloryczną, wręcz ubogą, mniej białkową, skłaniać do dłuższych spacerów i koniecznie dać suce zajęcie = czyli wymagać np chodzenia przy nodze, siadania, warowania, przychodzenia na zawołanie itp Trzeba też usunąć wszelkie piszczące zabawki, jeśli ma takie - może pilnować ich tak jak szczeniąt.
  21. Jeśli pies został tam po śmierci właścicieli domu, to kto jest prawnym właścicielem zwierzęcia? Czy opiekun, wynajmujący dom, jest spadkobiercą? Zresztą być może za decydujący argument starczyłoby 50 złotych na otarcie łez stęsknionego syna obecnego opiekuna...
  22. Jeśli to szczeniak z rodowodem ZKwP, to z obciętym ogonem nie będzie mógł uczestniczyć w wystawach. http://www.zkwp.pl/zg/komunikat_ZG_ciecie_uszu.pdf
  23. Każdemu szczeniakowi najbardziej przyda się właściciel, który potrafi czegoś nauczyć zwierzę - także odpowiednich kontaktów z dziećmi. Zakładam optymistycznie, że to potrafisz i że Twoje dzieci wiedzą, że szczeniak nie jest żywą zabawką tylko niekończącym się obowiązkiem. A smakołykiem może być równie dobrze grzanka z chleba jak i kawałek surowego mięsa.
  24. Jeśli pies nie czuje się bezpiecznie w obecności odpowiedzialnego za wszystko przewodnika, wtedy ze strachu zaczyna atakować. Obawiam się, że to jest taki mechanizm - pies w Waszym towarzystwie atakuje wszystkich ze strachu o siebie - a nie wchodzi w rolę Waszego obrońcy. Gdyby mój pies przy misce czy przy łóżku warczał na moje dziecko, natychmiast przekonałabym zwierzątko, że moje dziecko w moim domu ma większe prawa. W jaki sposób - a to już zależałoby od psa i sytuacji - nie ma jednej recepty dla wszystkich psów. Kontakt ze szkoleniowcem na pewno jest konieczny, ale od razu proponuję, aby razem z córką zacząć - najpierw w domu, potem na klatce schodowej, potem przed domem - elementarne ćwiczenia z podstawowego posłuszeństwa. Tak najprostsze jak siad, do mnie, chodzenie przy nodze i oddawanie każdego wskazanego/wyrzuconego przedmiotu. Prawidłowe zachowanie zawsze powinno być chwalone, a nagroda rzeczowa podawana nieregularnie
  25. Gdzie mieszkacie, może ktoś wskaże dobrego trenera w okolicy. A przy okazji - na jakie polecenia, Twoje i córki, pies zawsze i w każdej sytuacji reaguje? Bo jeśli jest spokojny przy Twoim mężu i synu, to znaczy, że problem jest także, jeśli nie przede wszystkim, w braku podporządkowania Tobie i córce?
×
×
  • Create New...