Jump to content
Dogomania

slapcio

Members
  • Posts

    526
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by slapcio

  1. Ooo cześć Kasia, miło że wpadłaś :) Weź nie gadaj bo sorki, licytować się nie będę, ale to nie ja odrabiam pańszczyznę w ochronce dla kotów inwestując w to swój czas, pieniądze i energię. Naprawdę, osób które robia 100 razy więcej ode mnie jest tu megagromada. EOT. Ale Ninka jest mniam mniam klucha :)
  2. Dziękuję :loveu: Teraz mam dylemat, który wybrać do podpisu :evil_lol: Przyznam sie szczerze, ze na samą myśl o oddaniu małej chce mi sie ryczeć. Ale dla dobra Ninki i dla dobra moich kociastych muszę jej szukać domu... Koty mają stresa i póki co nic a nic sie nie polepsza, zamówilam dla nich krople Bacha, może to coś da... :roll: A Ninka bardzo potrzebuje mieć swojego ludzia. Mama Kuby sie ciągle pyta, jak ida poszukiwania domu - niby że już ma dość małej. A potem dodaje, ze dopóki sie nie znajdzie dom na 1000% superowy to Ninka ma miejsce u nas. A potem narzeka, że przez małą robota w ogrodzie leży odłogiem, bo przy niej nic sie nie da robić bo trzeba ciagle pilnować co akurat broi. Ale jak mówię, żeby włożyla małą do kojca na te 2-3 godziny to nie ma takiej opcji :evil_lol: A kojec nie był zrobiony do obrony Ninki przed kotami, tylko żeby mała zbytnio dziewczyn nie molestowała i żeby nie rozniosła w strzępy mieszkania gdy akurat nie będziemy się nią zajmować. Bo energii to ona ma za 5 szczeniaków :) [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/5893/szczota.jpg[/IMG]
  3. Jakie maleństwo? Kucha i klocek :eviltong: Z dnia na dzień cięższa. Ale juz pięknie wspina sie po schodach! Na początku sie bała, ale jak juz sie przełamała to smiga na górę jak pershing :evil_lol: Poza tym młoda ma wyraźnie sprecyzowane zainteresowania. [B]Marzenie Ninki: "Ach, zeby zamiast wody to były chrupki..."[/B] [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/4274/michaghe.jpg[/IMG]
  4. [quote name='sleepingbyday']ja mogę zrobic, choc poprawdzie moje są chałupnicze i nienajlepsze. mru robi fajne.[/QUOTE] Jeśli masz czas to poproszę, lubię takie proste. Mordka Ninki i podpis, np. Ludziu czekam na Ciebie. Ninka. Czy cuś w ten deseń. Bez dramatyzowania, ona ma znaleźć dom bo jest fajowa, a nie bo ktoś się będzie litował nad jej przeszłością.
  5. Wklejam wiersz, który specjalnie dla małej napisała moja koleżanka z forum malamuciego. Jola pisze piękne wiersze i bajki, właśnie przygotowuje drugi tomik poezji (z ilustracjami samego Andrzeja Bertrandta!). Ninka i ją zauroczyła. Dziękujemy, Jolu. [B][COLOR="SeaGreen"]spłynęłam z nieba by spotkać człowieka delikatna jak anioł o czystym sercu przybyłam by pokochać kogoś spotkałam cierpienie przywitał mnie ból już na początku zabrali mi oko może to cena jaką muszę zapłacić za szczęście moje serce pragnie człowieka wspólnej przygody, przyjaznej dłoni już zapomniałam że spotkałam zło i głupotę człowieku daj mi szansę a będe twoim aniołem[/COLOR][/B] Jolanta Kobiela
  6. Ja się tam nie znam, ale widzi mi się że będzie sporawa :lol: Teraz Ninka ma 2 miesiące a waży ok 7 kilo (tak na oko, ale jeszcze spróbujemy ją zważyc u weta)
  7. O, witam ciotki na wątku Ninki! Specjalny smrodliwy buziaczek dla ulubionej odwiedzaczki!
  8. Kogo mogłabym poprosic o zrobienie bannerka? :oops:
  9. Ninka ma szczęśliwe dzieciństwo i szanse na wyrosnięcie na wspaniałego psa dzieki całej grupie ludzi: wolontariuszek które wyciagnęły ja z tego koszmaru, osób które sfinansowały leczenie, które odwiedzały małą w szpitaliku dzieki czemu nie czuła sie samotna, mamie Kuby która opiekuje się małą gdy my jestesmy w pracy... Tylko brakuje jeszcze tego najwazniejszego dla każdego psa człowieka :roll:
  10. [quote name='donacja']NIC nie obiecuję, ale może(????????????) znajdę możliwość przechowania go od soboty do czwartku. Lecę po dobre piwko i będę urabiać ślubnego.[/quote] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: urabiaj, urabiaj... na mojego TZ metoda "na piwko" nie działa, jako ze pracuje w browarze :lol: a tak w międzyczasie - założyłam wątek Nince, licze na Wasze wsparcie: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/nie-mam-oczka-jestem-fajna-chce-miec-ludzia-139020/#post12384444[/URL]
  11. No to moja kolej. Tymczasujemy Ninkę od 10 dni. Ponieważ mała już dochodzi do zdrowia, a przy tym coraz bardziej przywiązuje sie do nas uważamy, że trzeba już powoli szukać jej domku. Z czasem rozstanie będzie coraz trudniejsze, bo nie da się nie kochac tego brzdąca - a i ona bardzo pokochała nas... Historia Ninki zaczęła sie bardzo smutno, mozna o tym przyczytać tu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/psy-z-ostatniej-szansy-w-sobote-jedziemy-szczepic-kto-pomoze-131337/index59.html[/URL] Co wrażliwszym osobom odradzam jednak oglądanie zdjęć. Na dzień dzisiejszy Ninka ma juz wyciągnięte szwy z zaszytego oczodołu, rana jest praktycznie zagojona, jeszcze profilaktycznie przemywamy ja rivanolem ale to tek raczej "na wszelki wypadek". Juz zakończyliśmy antybiotyki. Wet mówi, że być może trzeba będzie to oczko czasem przemywać - aby zapobiec stanom zapalnym kanalika łzowego, ale praktycznie to jedyna rzecz która bedzie wykraczać poza obsługę każdego, zdrowego psa. Czyli zajmie max 5 minut dziennie ;) Za ok. tydzień-10 dni chciałabym ją zaszczepić. Ninka ma ogromny apetyt, rośnie jak na drożdżach, jest energiczna, wesoła, ufna, ciekawska i luzacka. Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Na razie uczymy się chodzić na smyczy, którą już zaakceptowała jako niezbędny warunek do wyjścia z ogródka. Nauka czystosci przebiega bardzo ładnie - przy zapewnieniu częstych (co ok. 2 h) spacerów nie zdarza jej sie nabrudzic w swoim kojcu - to dobrze wróży :) Wciąż z niej jest straszny gryzoń, trzeba pilnować żeby nie narobiła szkód i często zmieniać gryzaki bo się jej szybko nudzą. Podgryzanie rąk, nogawek, sznurówek - wciąż obecne, ale już ładnie się wygasza. Moim mało skromnym zdaniem to swietny szczeniak i materiał na wspaniałego, zrównoważonego ale tez wesołego psa. Idealnego towarzysza. Wydamy ją tylko do domu, który na nia w 100% zasłuży ;)
  12. Dzień dobry, to ja - Ninka. Mieszkam w Konstancinie (ale mówia cos co mi sie nie podoba - ze to tylko jakiś "tymczas" :-( ). Razem ze mną mieszkają ciotki: Malwinka i Bulwa. Ciotki są kotami i nie chcą się ze mna bawić. Na podwórku spotykam się z 6 innymi wujkami ale oni tez nie chcą sie bawić, a psowujki to nawet na mnie szczekają! Ale nie będę o nich gadać bo to MÓJ wątek. To ja: [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/2032/ninka.jpg[/IMG] Mam 2 miesiące i mówią ze zabrali mnie z jakiegos bardzo złego miejsca, to było miejsce Boguszyce. Ja nie bardzo pamiętam, tylko coś sobie przypominam ze było duzo psociotków i psowujków i mało ludziów. A kiedyś mnie strasznie zabolało oczko i to tak bardzo długo bolało a potem ktoś mnie zabrał do dziwnego miejsca, a potem siedziałam w ciasnej klatce i było mi strasznie smutno samej mimo że mnie takie ludzie odwiedzały a potem mnie wzięli do domku i było miękko i ciepło i wesoło. Tylko koty mnie nie lubią :shake: I mówią że nie mogę zostać i o jakims tymczasie głupio gadają. A ja chce mieć swój domek. I swojego ludzia. Ooooo, ludzia to ja bardzo lubię! Psy też lubię i koty ale najbardziej to jednak ludzia :loveu:. Ja w ogole jestem bardzo przydatny pies, uwielbiam prace ogródkowe: [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/372/ogrodnikd.jpg[/IMG] Nawet potrafię wykopywać tulipany! A jak trzeba to mojego ludzia i przed niedźwiedziem obronię, bo mówią że szybko rosnę i jestem już silna i w ogóle! [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/682/kiler.jpg[/IMG] I moja ludziociotka Ewa i ludziowujek Kuba to mówią że jestem grzeczna i mądra i wesoła i fajna. I w ogóle. I wcale im nie przeszkadza że nie mam oczka i mówią że ładnie wyglądam i lachon ze mnie (tylko nie wiem czy to dobrze) I mam powiedzieć że jakby ktos szukał ogrodnika-ochroniarza to niech się tu zgłosi i zapisze na listę rankingową.
  13. No to ja tez pozytywnie. 1. Ninka ma się dobrze, szwy wyciągniete, rana prawie zagojona. Jutro jeszcze ja weźmiemy na kotrolę. Jest bardzo wesoła, energiczna, zywiołowa, kontaktowa, bezstresowa, luzacka... Uwielbia ludzi, inne psy (niestety co do naszych to bez wzajemnosci, kontakty tylko pod kontrolą - upierdliwy podszczypujacy szczyl to nie jest to co chłopaki sa w stanie tolerować), z kotami tez ok (ze strony Ninki, bo moje dziewczyny maja na tyle poważnego stresa ze zaczyna byc nieciekawie - jedna odmawia jedzenia :shake: ) Straszny gryzoń z małej, trzeba jej pilnowac zeby nie dokonywała zniszczeń w otoczeniu i często zmieniac gryzaki bo sie nudzi. Podgryzanie rąk juz w duzym stopniu wygaszone. W kojcu (domowym) nie brudzi, pod warunkiem ze co ok 2 godziny ma szansę siknąć na zewnatrz. To dobrze rokuje :) Tylko niestety straszny z niej gooownojad, na ile sie da to pilnujemy, jednak nikt nie jest w stanie bez przerwy sie nia zajmować. Mam nadzieje że jej przejdzie. Jeszcze w tym tygodniu spróbuje ja wziąć do pracy, niech pozna psa mojego szefa. Nauka chodzenia na smyczce przebiega bardzo ładnie. Wystarcza, że każde wyjście jest poprzedzone przypieciem smyczki - i juz mamy pozytywne skojarzenie :) Generalnie Ninka jest bardzo inteligentnym szczeniakiem, główna przeszkoda w nauce moze byc u niej duża wrażliwość na bodźce zewnętrzne, a więc niemożność skupienia. Według mnie mozna juz zakładac małej osobny wątek i szukac domu. W tym niestety potrzebna nam będzie daleko idąca pomoc. Niestety ja i TZ mamy praktycznie zerowe mozliwosci w temacie - praca związana z ciągłymi wyjazdami. Z dnia na dzień mała coraz bardziej przywiązuje sie do mamy Kuby, niestety im dłużej to potrwa tym trudniejsze dla niej będzie rozstanie :roll: Leczenie Ninki jest zakończone, za jakis tydzień chciałabym ją zaszczepić. Na brak apetytu nie mozemy narzekac, mała pięknie wciaga chrupy :) Generalnie uważam że jest materiałem na wspaniałą towarzyszkę. Acha, lubi ogrodnictwo, mozna ją wykorzystywać do np. wykopywania tulipanów :diabloti: Postaram sie założyc małej wątek i wkleic najnowsze foto z baraszkowania w ogrodzie :) 2. Mam informacje o państwu szukajacych 1-2 piesków. Ich warunki: psiaki muszą byc młode (żeby się łatwo zaadaptowały do nowych warunków), bardzo łagodne (u państwa co weekend bywa stado wnucząt) i wstepnie raczej sunie, ale to chyba nie jest twardy warunek. Co oferują: niestety kojec - psy byłyby zamkniete w kojcu z ocieplanymi budami w ciagu dnia bo tam jest firma i nie moga biegać samopas. Po zamknięciu firmy (czyli od popołudnia) do dyspozycji ok 2 ha ogrodzonego terenu - otoczenia domu+sad. Niestety ze względu na dolegliwosci fizyczne i wiek państwa raczej jakis megaspacerów nie bedzie, ale ruchu nie powinno braknąć. Ci państwo mieli już psy, podobno (to znajomi rodziny TZ) były zawsze zadbane, pod opieka wet. Niedawno odeszła ich suka collie - w sędziwym wieku. Raczej zainteresowani byliby jakimis średniakami, może nawet jakims wiekszym. Pomyslcie, może akurat... Ja nie znam tych państwa, mam nadzieje z nimi w najbliższym czasie porozmawiac osobiście i wszystko wybadać. Chcieli nawet Ninkę, ale ona nie nadaje sie do kojca - zbyt potrzebuje kontaktu z człowiekiem.
  14. Witam - jestem "gorszą połową" Slapcia. w zwiazku z pyatniami o stan Niny - młodej suczki po amputacji oka - uprzejmie donoszę iż: - Sunia ma się dobrze, energia ją rozpiera. została odrobaczona, po chwilowej utracie apetytu jest w stanie zjeść każdą ilość. - wysięk z oka praktycznie juz nie wystepuje (cały czas rana płukana jest rivanolem) - Co do charakteru - bardzo żywiołowa, energiczna. Ma przykrą tendencję do gryzienia wszystkiego dookoła ( z naciskiem na twarz, ręce, nogi, ksiażki buty, itp. itd. ;) ) Z kotami dogaduje się jednokierunkowo, ona je lubi, one ją mniej...bardzo schludna - zasaniczo problem czyszczenia kojca nie występuje. Grzecznie czeka na wyjscie na zewnątrz i tam się załatwia. Ciągnie ją do innych psów. Wygląda na to że w psychice śladów schronisko jej nie zostawiło. Podsumowując, jest całkiem nieźle - zaraz jadę na kontrolę i możliwe że zdjęcie szwów.Po nerwowym tygodniu zaczynam czuć ostrożny optymizm. Pozdrawiam Kuba Ps. mała jest już po kontroli. wszystko ok. szwy wyciągnięte.
  15. A ja szybkie info, bo zaraz wyjeżdżam: Ninka już u nas, mama Kuby zachwycona i absolutnie zakochana. Wypływ z oczka nadal jest, ale gorączki nie ma. Zalecane okłady z rivanolu i kontynuacja antybiotyku. Robali wczoraj z małej wyleciała cała masa, dzisiaj już brzuszek wyraźnie mniej wzdęty. Dostała drugą porcję odrobaczania, jutro trzecia. Pchły też odpowiednio potraktowane :diabloti: Koty siedzą na blacie i przyglądają się Nince. Obrażone. Ninka cichutko soie leży na posłanku w zmontowanym przez nas kojcu - jest bardzo spokojna, a w lecznicy choćby nie wiem jak zmęczona płakała, gdy się ją zamykało. Do kwestii kotów podeszła nader spokojnie ;) To tyle. Zmykam do Białowieży i zostawiam małą pod opieką rodzinki. Będę tęsknić. Anna_33 i Ewa Marta - dałam Kubie Wasze numery tel, Wam jego komóre przesyłam na priva. Rozliczać się z lecznicą będzie w tygodniu (dane do faktury!!!), jutro jeszcze kontrola. uff.
  16. [quote name='beka']I ma równie piękne rodzieństwo które też szuka domów.[/QUOTE] Liczba psów w Boguszycach w ogóle jest porażająca. Większość z nich pewnie nigdy się nie dowie co to jest własny dom :-( Zadziwiające jest, jak te szczeniory mają "nieskażone" tym wszystkim charaktery. Sunie które halbina ma/miała pod opieką - bo jedna już ma ds (siostry Ninki?) też są wspaniałymi radosnymi maluchami. Apropos- czy są jakieś wieści z domu Dzidziusia?
  17. To ja w oczekiwaniu na zdjęcia ONki (dobrze że ma ją kto odziedzić!) wkleję dzisiejsze fotki Ninki. Na ostatniej widać, że zewnetrzny kącik oczodołu jest praktycznie suchy, a to stąd wylało sie to swinstwo. Wewnętrzny kącik wyglądał tak jak przed południem, z lekkim wysiękiem. Tu Ninka testuje rękę, która będzie ją karmić i męczyć przez najbiższy tydzień: [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/1433/99323635.jpg[/IMG] Beznadziejna próba opanowania żywiołu: [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/6419/89251747.jpg[/IMG] Próba powalenia ciotki oddechem: [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/1051/15354157.jpg[/IMG] A tak zaszyty oczodół wyglądał około południa: [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/9081/60626705.jpg[/IMG]
  18. W zapiskach z 23 maja (czyli dzisiaj) jest tylko informacja o wyciagnięciu wenflonu. Natomiast ostatnim zapiskiem z 21 maja jest że sobie sama wyciągnęła sączek. Przecież nie ma go juz na wczorajszych zdjęciach więc to by sie zgadzało... A to co wypływało nie było kwestią rozdrapania skóry, na wierzchu nie ma uszkodzeń. Wylało sie ze środka, mam nadzieje ze już żadne paskudztwo tam się nie bedzie zbierać :roll: Ninka dostała dzisiaj linco-spectine koło południa. Jutro tez dostanie przed wyjazdem z lecznicy. To antybiotyk. Myślałam nad kołnierzem dla małej, ale wet mówi ze skoro nie ma widocznych objawów skutecznych prób drapania to może lepiej nie- kołnierz tez moze powodowac dyskomfort i próby ściagania, obijanie się... Zostawienie Ninki w lecznicy było ciężką decyzją, nie wiem czy słuszną, może po prostu jestem cykorem. Ale chyba w apartamencie klasy lux jakoś wytrzyma a ja będę nieco spokojniejsza :roll:
  19. Już jestem. Jeszcze pogadałam z panią doktor i zajrzałam w zapiski co jej robiono. No więc sączek pierwszego dnia po przywiezieniu został wysunięty o 1,5 cm, a dalej okazuje się że Ninka sama dała radę tgo samego dnia :mad: Ponieważ wypływ z oczka był dość silny, postanowiłam zostawic ją do jutra na obserwacji. Potem wet mówił że zasadniczo jeśli przyjedzie na zastrzyk to można by wziąć - ale nie było go przy tym jak siedziałam z Ninką a jej z oka dosłownie się wylała wydzielina podbarwiona (nie jakoś mocno) krwią. Szczerze przyznaję że wystraszyło mnie to na tyle, że wolałam ją zostawić pod kontrolą jeszcze do rana. P. Danuta (wetka która też tam była) obejrzała jeszcze oczko - ale też już po wylaniu sie tej solidnej porcji na moją bluzę. Koniec konców stanęło na tym, że jeśli do jutra stan małej się nie pogorszy (i nie powinien) to zabierzemy ją przed południem, już po zastrzyku. A potem jeszcze przez parę dni będzie musiała codziennie przychodzic na zastrzyk linco-spectine (nie udało mi sie wynegocjować leku do domu, to wbrew przepisom i w Andzie się ich trzymają). Będzie tez wymagała okładów z rivanolu na oczko kilka razy dziennie. Natomiast Ninka przeprowadziła się do większego apartamentu na "parterze", ma teraz trzykrotnie większą przestrzeń do dyspozycji niż dotąd. Dostała pierwszą dawkę odrobaczenia, kolejne już u nas w domu. Uzupełniłam jej wodę, dopilnowałam żeby dostała obfitą kolację - i mam nadzieje że noc minie jej szybko i spokojnie a jutro mam nadzieję już będzie u nas. Posłanko, żarełko, obróżka, miseczki - już czekają. Szkoda tylko że wyjeżdżam, cała radocha dla TZ i jego rodziny :roll: Oby mała nie wdała im sie we znaki na tyle, że po powrocie dostane smycz z psem i walizki do ręki ;) No, na razie tyle - padam na pysk a przez dzisiejsze wariactwo robota leży odłogiem :roll:
  20. Jeszcze nie jadę, ostatnie przygotowania w domu trwają. Koty obrażone (nasze panny psy znaja tylko przez plotek a tu im opowiadamy ze jakis moze byc -FUJ ;) ). Jeszcze do zamkniecia troche czasu jest. Napisalam sms-a do Anny_33, niech dziewczyny ostatecznie sie wypowiedzą jak z ich strony wyglada zabranie Ninki na dt do nas (moze maja jeszcze inny pomysl?) , w ciagu dnia cieżko było gadac (problemy z zasiegiem w Boguszycach). Z innych rzeczy - mozemy przywieźć (na stałe) stół zabiegowy ze stalowym blatem, niezbyt jednak wielki ale na małe i średniaki byłby oki. Do tego autoklaw - ale to w użyczenie na jakiś czas (powiedzmy kilka miesięcy) No i jeszcze starszawy ale sprawny wysokiej klasy aparat USG, ale to chyba już nie bardzo? :roll: CoolCaty - przydadzą się takie gadżety?
  21. Dzwoniłam do lecznicy, noc minęła Nince spokojnie, psinka jest grzeczna, pogodna, kontaktowa. Czuje się chyba nieźle, nie ma zadnych niepokojacych objawów. Za jakis czas kolejny antybiotyk i obsługa oczka. Co do namiarów na osobe chetna do adopcji - mysle że można Annie_33 albo Zofii...
  22. [quote name='Anna_33'] [B]Bedzie w lecznicy zaszczepiona [/B]i porzadnie odrobaczona. Oczywiscie nie dzisiaj, niech troche sie pozbiera panna) .[/QUOTE] Nie za wcześnie? Odrobaczenie, odpchlenie - tak. Ale szczepionka w ciągu kilku dni od operacji?!? :roll:
  23. I ma urocze fałdki tłuszczyku :evil_lol:
  24. No według mnie sporawa będzie - teraz się mieściła do dużego kociego transporterka. Podobno oceniono ja na 6 tygodni - ja tam nie wiem, dałabym jej więcej. Mała wyzdrowieje. Musi. Na pewno wyglądało to paskudnie, głęboka martwica, stan zapalny... Tak określono jej stan wczoraj, po zabiegu. Teraz potrzeba przede wszystkim odpowiedniej opieki. Teraz Ninka przebywa w szpitaliku w lecznicy Anda w Konstancinie - Jeziornej.
  25. Dzisiaj Nineczka wygląda o niebo lepiej: [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/9190/68196802.jpg[/IMG] [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/2194/80795270.jpg[/IMG] [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/3592/57414138.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...