-
Posts
526 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by slapcio
-
Czy w ciepłe dni Rozalka wychodzi poleżeć trochę na słońcu? Jak jej stan zdrowia?
-
Wróciłam z delegacji, chałupa stoi choć panuje w niej, hm... chaos to zbyt łagodne określenie...:roll: Zaliczony juz spacerek i trochę klikania podawania łapy.lewej.
-
Niedośpiałek... hehe fajna nazwa :evil_lol: W ogóle to ciekawe, na strzyżonych trawnikach to niziutka roślinka, a w wysokiej trawie wypuszcza takie długie łodygi :lol: Do słoneczka! A wracając do Ninki - dzisiaj na spacerze poznałyśmy psa Kubusia (niskopodwoziowy kundelek), bardzo grzecznego starszego pieska. I jestem dumna z Ninki, bo najpierw się wyrywała do niego, ale jak kazałam jej usiąść to klapnęła pięknie i grzecznie poczekała aż sam podejdzie :cool3: Następna Ninkorelacja najwcześniej w czwartek, jutro wyjeżdżam do Białowieży. Mam nadzieję że jak wrócę dom będzie jeszcze stał :diabloti:
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
slapcio replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Jeszcze mi panie z lecznicy na Kosiarzy sprawdza w bazie warszawskiej. W SAFE ANIMAL nie ma :roll: -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
slapcio replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#ff0000][B]Nr 985 120 022 971 970 [/B][/COLOR][COLOR=black]niestety nie figuruje w bazach identyfikacja.pl ani europetnet.com[/COLOR] Niestety czipowanie i niezgłaszanie do baz sie zdarza :roll: -
W Kabackim Ninka była na smyczy. Z powodów prawnych 1. las - ustawa o lasach zabrania, 2. rezerwat - to by było złamanie zakazu ustanowionego na podstawie ustawy o ochronie przyrody. A to ze inni puszczaja swoje psy nie jest dla mnie ŻADNYM argumentem. Ledwie skończyłam leczenie Wilka ciężko pogryzionego przez pieska wyprowadzanego luzem do lasu :angryy: Ciąglę walczę o zwrot kosztów leczenia, które pochłonęło w sumie grubo ponad tysiąc zł. Na bieganie luzem miała dość czasu chwilkę przedtem, na ogrodzonej działce. Z troski o bezpieczeństwo - szlismy z Wilkiem, mała bardzo do niego ciągnie a on jej nie toleruje w odległości mniejszej niż metr, więc mogłoby się skończyc źle. Do tego jednak chce kontrolować małą żeby nie zżerała różnych swiństw. I nie chce zeby Ninka do każdego ludzia podchodziła jak to ma w zwyczaju. No i powód szkoleniowy - nie puszczać psa gdy jest duże prawdopodobieństwo ze sie go nie odwoła. Nie chcemy sie ćwiczyc w nieprzychodzeniu. BTW to nie były mlecze, tylko jastrzębiec kosmaczek ([I]Hieracium pilosella[/I] L.) :eviltong:
-
Młoda dostała kolejną zabawkę - zakręconą 1,5 l butelke PET. Walczyła z nia dobre 40 min (bezskutecznie, bo mordka za mala jeszcze :evil_lol:), poszczekując czasem na nią - butelka nie odpowiedziała :roll: Po czym usnęła. Dzisiaj rano znów obudził nam odgłos walki... A wczoraj jak wrcalaismy, po drodze spotkalismy parke młodych ludzi. Ninka oczywiście wykazała daleko idący entuzjazm, dziewczyna chyba psów nie lubi bo sie odsunęła a chłopak stwierdził: "to taki mały aresor, tak?" :sg168: Może dlatego ze troszkę Ninkę odciągałam, nastepnym razem pozwole jej robic błotniste pieczątki na białych niedzielnych spodniach :evil_lol: Tak że Erica widzisz, jakiego psa-mordercę Ci szykuję :diabloti: W tym kontekscie Twoje pytanie o klatkę jest zasadne, ale nie dla ochrony Ninki przed kuzynkami tylko wręcz odwrotnie :cool1: A tak serio, smiem przypuszczać (bo nie sprawdzałam jej na dzieci) że Ninka byłaby zachwycona dzieciakami a kto kogo by zamęczył to kwestia dyskusyjna. Mała uwielbia ludzi i poświęcanie jej uwagi. Tyle ze jak to szczyl w tym wieku łapie w zabawie zębami za ręce i - jak to szczyl w tym wieku ma te ząbki ostre :diabloti:
-
To jeszcze 3 foty bo znowu pora na sik a potem szczepienie. Takie z łażenia sobie i robienia co pies chciał. Ja też czasem muszę odpocząć... [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/6610/stoje.jpg[/IMG] [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/6274/polowanko.jpg[/IMG] [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/9440/polowanko2.jpg[/IMG] A potem przyszedł Wilku i poszliśmy do Lasu Kabackiego (rzeczywiście, tłumy) gdzie były 2 fajne pieski i LUDZIE!!!!! A w drodze powrotnej mijał nas pociąg, ale skoro wujek Wilku się nie boi i to Ninka po pierwszym przstrachu stwierdziła że to nic takiego. Podobnie było z kosiarką i szlifierką i wychodzeniem poza ogród w ogóle ;) Takie wujki, nawet jak nie są pozytywnie nastawione to jednak dobre są :lol:
-
Trochę się obawiałam, jak Ninka będzie reagować na przywołanie w takim dość rozpraszającym miejscu Wcześniej byla na działce - i to tylko na jednej jej części - wyłacznie na smyczy, zeby nie testować cierpliwości Wilka. Teraz poszłyśmy same, Wilku do nas później dołaczył. Oto efekt przywołania (komenda "do mnie!"): [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/8021/domnie.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/3517/domnie2.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/7877/domnie3.jpg[/IMG] Oczywiście poćwiczyłyśmy tez pozostałe podstawowe komendy: siad (super wychodzi) i gleba (jeszcze trzeba dopracować): [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/2629/siedze.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/3863/gleba.jpg[/IMG]
-
No to jak nikt nic nie pisze to sobie sprawozdamy. Postanowiłam korzystając z wolnego dnia i ładnej pogody zmęczyć szczyla. Męczenia trwało ponad 3,5 h, efektem jest twardo śpiący pies chrapiący jak stary menel po zbyt wielu głębzych :evil_lol: Zaczęło się od piłeczki. Wwysokiej trawie nie idzie nam tak dobrze, jak na wystrzyżonym trawniku- kiedy Ninka traci kontakt wzrokowy z piłeczką łatwo się zniechęca. Nie jest to bynajmniej kwestia braku oczka, raczej szczeniakowatej gapowatości. Do dopracowania. Ale za to jak już się znajdzie piłeczka... sami zobaczcie :razz: :diabloti: [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/4920/pilka1g.jpg[/IMG] [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/8259/pilka2.jpg[/IMG] [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/8808/pilka3.jpg[/IMG] [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/158/pilka4.jpg[/IMG] [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/7156/pilka5.jpg[/IMG]
-
[quote name='Erica']Bardzo dobra zasada :-) A ile zabawa trwa zanim Ninka wykazuje objawy znudzenia? Jestem bardzo ciekawa na jak długo Maleństwo jest w stanie skupić uwagę - ach, te przyszłe sesje szkoleniowe ;) Wspomnę tylko, że Laara "wymusza" na mnie min. 40min sesje, a za to Tosiek wytrzymuje max. 7 minut ( wczoraj pobiliśmy rekord :cool3:), po czym odwraca sie do mnie tyłem i sobie idzie; to tak poglądowo. Zauważyłaś, żeby "to oczko, którego nie ma" przeszkadzało jej w zabawach z piłką? Trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę u weta! :-)[/QUOTE] Póki co niezbyt długo wytrzymuje - ja jej robię na spacerku sesje piłeczkowe po kilka minut. Czasem młoda szybciej zaczyna sie rozglądać za innym zajęciem, czasem dłużej jest skupiona. Jeśli chodzi o brak oczka to oczywiście zawęża jej pole widzenia i precyzyjną ocene odległości ale mała się tym nie zraża. W zabawowym rzucaniu piłką nie przeszkadza to wcale, troszkę jest to kompensowane słuchem. O flyballu chyba raczej nie ma co myśleć, choć kto wie... Tak samo sesje szkoleniowe - optymalnie jak najkrótsze, nawet 2-3 minuty, potem zabawa, leniwe obwąchiwanie krzaczków i kolejna sesja ;) Grunt to nie zanudzić psa. Z czasem na pewno sesje się wydłużą. ;)
-
Z tym "mało zapsionym" to ja z dwóch powodów. 1. mamy dobre przywołanie ale w warunkach mało rozpraszających, nie było jeszczze zbyt wielu okazji poćwiczyć poza ogródkiem. A w miejscach zapsionych bywają psy różne i chodzi mi o bezpieczeństwo małej 2. choroby - nie przestrzegamy w 100% kwarantanny wychodząc z założenia, że z wszelkim syfem zetknęła sie w OS a socjalizacja w tym układzie jest ważniejsza - ale też nie chcę nadmiernie ryzykować :roll: W następny weekend mała już będzie tydzeń po pierwszym szczepieniu (dzisiaj kłujemy ;) ) Ale fakt, w weekendy Kabacki może być pełny, my tam zasadniczo bywamy z Wilkiem (ewentualnie) w tygodniu ale zwykle jedziemy gdzie indziej i unikamy tłumów. Zawsze pozostaje bezpiezna opcja, czyli spora ogrodzona działka w Konstancinie niedaleko miejsca gdzie mieszkamy i tam psy się mogą wybiegać do woli :lol:
-
A może sama jej dasz? Jeszcze chwila upłynie nim mała znajdzie się w swoim domku... W przyszły weekend mogłabym gdzieś w Twoją stronę podjechać, jeśli jest tam miejsce nie bardzo zapsione. Albo spotkamy sie w Lesie Kabackim :cool3:
-
Na pierwszym zdjęciu nie widać gitary ;) O, a ja poprosze na maila o wzór umowy adopcyjnej. I o adres na który mam wyslać faktury z lecznicy - zapomniałam Ci w czwartek dać :oops: Mam nadzieję że narzędzia też sie przydadzą - tam były jakieś zaciski, szczypce i takie rzeczy co ja nie wiem co to jest, dla mnie wyglądało to wszystko jak wyposażenie sali tortur :lol:
-
Kuruj się, a ja małą jeszcze pomęczę. Korzystają z przerwy w deszczu poszłyśmy pobawić się piłką. Nince coraz bardziej się to podoba. Mam zasadę kończyć daną zabawę ZANIM się psu znudzi, po schowaniu piłeczki Ninka nie miała jeszcze dość i dostała regularnej głupawki :evil_lol: Jest coraz szybsza i sprawniejsza. A potem był jeszcze spacer z wujkiem Wilkiem, którego Ninka darzy gorącym uczuciem, niestety bez wzajemności - trzeba go pilnować, żeby nie dorwał małej zębami :roll: I tak łazimy - Wilku i Kuba przodem, a my za nimi - w nadziei że Ninka niejako wrośnie Wilkowi w krajobraz i przestanie go tym samym wkurzać. Taka spóźniona socjalizacja...
-
No to pokazuję jak ładnie Ninka mnie wytresowała. Jakie toproste, wystarczy usiąść i dostaje się dobre rzeczy :evil_lol: Tu widać jak ładnie zagoiło się oczko, jak tylkosierść odrośnie będzie w ogóle git! [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/246/siad.jpg[/IMG] A to pobojowisko jest skutkiem prób zajęcia czymś znudzonego szczeniaka w deszczowy dzień ;) [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/5931/imgp2727.jpg[/IMG]
-
Dzięki Ewuś za wsparcie moralne. Co sobie pomyślę że niedługo mała pójdzie "na swoje" - robi mi sie smutno. Ale tak trzeba i jestem pewna że Ninka będzie mieć szczęśliwe zycie :) Chciałam dzisiaj zrobić małą sesję zdjęciową, ale cały dzień pada więc spacerki ograniczone do minimum - ot, sik, koopa i troche biegania za piłeczką. Może jutro będzie trochę słońca to pokażemy jakim fajnym klucholem jest Ninka :evil_lol: Zgodnie z prośbą Erici zaczniemy podawać betaglukan (wetka jest za). To taki immunostymulator, dodatkowe zabezpieczenie przed wyjazdem do domku. Poza tym troszkę sobie klikamy, na razie nic wielkiego - przede wszystkim chcę mieć jak najlepsze przywołanie. Ale też inne rzeczy sobie poćwiczymy, tylko czasu jak zwykle brak. We wtorek znowu wyjeżdżam :roll:
-
Halbina - nieco spóźnione, ale 100 lat!!! I wielki lizzzz od Ninki :loveu: A decyzja zapadła, i owszem. Jeśli wszystko dobrze pójdzie Ninka zamieszka na Dolnym Śląsku. Przyznam szczerze że decyzja o jej oddaniu była jedną z najtrudniejszych jakie przyszło mi podejmować. Niestety przy naszym trybie życia (głównie chodzi o pracę) bez pomocy mamy Kuby nie damy rady zapewnić Nince wszystkiego na co zasługuje. Nie możemy jej obciążać, nawet doraźnie, czwartym psem. Do tego nasze 4 + 1 koty... Ninka zasługuje na więcej. Erica może jej to zapewnić. A towarzystwo życzliwego pieska (Laara) na pewno będzie dla Ninki świetną sprawą. Mała dzisiaj dostała ostatnia porcje zylexisu, pojutrze szczepimy. Bardzo polubiła bieganie za pileczką, ale patyk też jest fajny ;) A, biały serek bardzo Nince smakuje :cool3:
-
Erico, dam Ci odpowiedź jak najszybciej. Uważam że jesteś świetnym domem, musimy po prostu wspólnie podjąć decyzję która jest okropnie bolesna dla nas wszystkich i dlatego chcę aby osoby ktore ze mną opiekowały się Ninką były przekonane o jej słuszności. Bo wszyscy tu strasznie pokochali Ninkę. Zrozumiałbyś, gdybys ja poznała. Jutro chcę usiąść i pogadać. Z ninkonewsów: truskawki i poziomki są mniam :lol:
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
slapcio replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Echhh kurde... Są ludzie którzy powinni co najwyżej mieć pluszaki :angryy: a ja jeszcze zmienie temat - jutro mam możliwośc odebrania sprzętu z gabinetu taty Kuby, optymalnie byłoby to zawieźć od razu do Boguszyc. Czy ktoś z zarządu się wybiera/może jechać z nami? Nie wiem kiedy będzie kolejna okazja, pewnie nieprędko bo Kuba pracuje w prawie wszystkie soboty a ja sama się nie podejmuję tego taszczyć ani jechać sama honkerem bo się zbiesi w szczerym polu i ja akurat go nie naprawię :roll: -
Na pewno już wiem, że do Emmy Ninka nie pojedzie. edit: rozmawiałam z Emmą, wyjaśniłyśmy sobie pewne sprawy i wierzę że jest w stanie zająć się pieskiem. Jednak decyzje o adopcji Ninki muszą zapaść w najbliższym czasie, a do tej pory Emma nie będzie prawdopodobnie w stanie spełnić moich warunków przedadopcyjnych. Nie jest to jej winą w tej sytuacji. Nie oznacza to jednak że nie byłaby dobrą opiekunką dla psa. Taka jest moja opinia.
-
Dlatego też zaraz jak tylko GoWa odwiedzi Emme przekażę Wam decyzję. Natomiast jeśli w międzyczasie inny psiak bardziej chwyci za serducho - zrozumiem. Chcę oddać Ninke tylko do domu, dla którego będzie tym wymarzonym pieskiem ;)
-
Zgodnie z życzeniem wczoraj ja wymiziałam :) Teraz młoda morduje patyk. Nie lubi burzy i ulewy. W domu znosi bez problemu - na zewnątrz jest fuj ;) Zwykły deszcz nie przeszkadza. Powoli uczymy się schodzenia ze schodów - póki co pozwalałam jej tylko wchodzić, ale niech sie uczy. Póki to 2-3 schodki - nie ma problemu. Jak więcej - młoda ma obawy. Znoszę ją do połowy i dalej już schodzi, więc powoli będziemy dokładac po jednym schodku :p Po zylexisie Ninka czuje się dobrze, dzisiaj przed południem wyszalała się w ogródku. I dobrze, bopogoda się zepsuła więc spokojnie teraz może odsypiać. Wczoraj w ciągu 2-3 minut Ninka zorientowała się, że nie dostanie chrupek jakie mam w kieszeni jeśli będzie na mnie skakać, tylko jak grzecznie siada. Mamy juz piękny siad "wymuszający" - mała zabiega mi drogę i bach! tyłkiem na ziemię :evil_lol: Jest dumna z siebie że tak mnie wytresowała do dawania chrupek :p Jesteśmy na etapie organizacji wizyty przedadopcyjnej u Emmy - GoWa się zgodziła wpaść i porozmawiać. Erica już sprawdzona, więc to mamy odhaczone. Po wizycie - zapadnie decyzja. Wiem, że chciałybyście jak najszybciej, jednak czuje sie odpowiedzialna za dalsze losy Ninki i muszę Was dokladnie prześwietlić ;) a szczeniory piękne... mam nadzieje że szybko znajdą kochające domy!