-
Posts
526 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by slapcio
-
Kraksa, szykuj się, ciotka slapcio z wujkiem Kubą jadą za chwilę do Ciebie ;-) Abaporu, Twojemu zakochaniu absolutnie sie nie dziwię, ja dziewuszki niecałe 2 dni nie widziałam i już tęsknię ;-) Stały dom dla Kraksika? Ogromne wyzwanie - ale i najlepsza wiadomość od wielu, wielu, wielu dni :loveu: Tak czy owak ona MUSI wyzdrowieć.
-
Tosia vel. Frydzia już w kochającym domku u Lepus :)
slapcio replied to Ines_Chorzów's topic in Już w nowym domu
Wspaniała jest! :) -
No właśnie, opisu przejść po parafince to aż się boję :roll: :evil_lol:
-
Mam nadzieje że Abaporu napisze wszystko co i jak dokładnie, bo skrzętnie wszystko notowała w czasie wizyty :). Dzisiaj ponownie byłysmy z Kraksą u dr Lenarcika, ma pewne podejrzenia i póki co zmienił sposób leczenia młodej. Wziął też jej rtg do skonsultowania na sggw, zauważył tam pewne nieprawidłowości - ale tu coś wiadomo będzie po niedzieli. Póki co Kraksiula przechodzi na normalną (choć paciowatą) dietkę, ma też zalecone buraczki ;-). To żeby ułatwic wypróżnianie (złogi kału w jelitach) Odstawiamy na razie nivalin. Ale o szczegółach - Asia. Dzisiaj czeka biedaczkę ciężki wieczór, bo Kraksa ma zaleconą parafinkę ;) Specjalne info dla Ulv- i 3 tabl aescinu dziennie ;-) Natomiast ja chciałabym pochwalić Kraksę że ładnie nabiera ciałka - waży blisko 15 kilo :) Wiadomo, jeszcze trochę do nadrobienia jest, ale już nie straszy sterczącymi gnatami. Do tego żywo (acz bez agresji) zaintresowała sie kotkiem w lecznicy, pieskiem przed lecznicą, chetnie obwąchała krzaczki. Zdecydowanie apatia przechodzi. Wdać że to ciekawskie i "pozytywne" zwierzątko. Kraksa ślicznie chodzi na smyczy i uwielbia auto (wskakuje bez marudzenia i usadza szanowny tyłek na siedzeniu). Widać że brakuje jej możliwości merdania (ten bezwładny ogonek), bo na widok osób które zna i lubi wyraźnie się ożywia :) No, tyle ode mnie - trzymam kciuki za dzielne dziewczyny!!! :loveu::loveu::loveu:
-
No muszą byc przecież w zyciu jakies priorytety... :evil_lol: tak sobie podliczyłam - w ciagu tygodnia Kraksa "zaliczyła" 6 wetów :crazyeye: Niezła średnia, oby tylko cos pozytywnego z tego wynikło :roll:
-
No to pięknie dziewucha narobiła... :shake: Isadoro, nie do końca sie moge zgodzić - w dobrej wierze "nagniesz" troszke przepisy, by pomóc, a potem takie osoby jak ta potrafia narobic kłopotów. Ja doceniam to, ze kierownik wydał mi Kraksę jeszcze z kwarantanny, choć wg przepisów wcale nie musiał a nawet nie mógł.
-
O matko...
-
No to czego na nas z bejsbolem, he? :eviltong: a tak po prawdzie - ciekawe ile tego ok 12 kilowy pies ma jeść? :roll:
-
Zapomniałyśmy spytać weta, ale aescin kupiony - 90 tabletek :) Jutro (znaczy dziś) spytamy o dawkowanie, jak będziemy z Kraksą i jej zdjęciami u wetoneurologa ;-)
-
A czym kierownik to motywuje? Były jakieś kłopoty/niesnaski związane z tymczasami? No bo z Kraksą to chyba wszystko ok - w papierach są moje dane, pies nie "zniknął", więc mam nadzieję ze nie jej historia jest przyczyną? A wracając do naszej panienki (zanim padnę na przysłowiowy pysk) - ja mam nadzieję że to tak jest, że to się "samo" naprawi, wspomagane przez leki... Ech no szuka człek po omacku.
-
Jedziemy z Kraksą na konsultację u już 5-tego weta, tym razem neurologa. #mcie kciuki żeby coś wymyslił mądrego...
-
Tosia vel. Frydzia już w kochającym domku u Lepus :)
slapcio replied to Ines_Chorzów's topic in Już w nowym domu
Ale cudna :loveu: uwielbiam szylkrecie... Myślisz że powinna raczej zostać "jedynaczką"? -
A Kraksoopór to czynny (ząbki) czy raczej bierny jest? ;-) No to zrobimy tak: kupimy ludzkich podkładów na razie i taką dwustronna taśmę klejącą, wyjdzie na to samo za pół ceny. No i może zamówię paczkę pieluch na spróbowanie, co? Na wypadek jakby Kraksa zostawała sama w domu i zechciała się zabawić w eksplorację przestrzeni :evil_lol: Tylko mam wątpliwości czy ona to L czy XL jest :roll: A co do convalescence to mam nadzieję że wkrótce będzie mogła przejść na normalną, dobrą karmę. O tej co Kraksa ma od nas poczytałam w necie, ma niezłe opinie. To mniej więcej ta klasa co royal czy eukanuba, a wersja ryżowo-jagnięcinowa jest dla psów z wrażliwym układem pokarmowym i alergików. Czyli powinna być oki. Jak będzie wiadomo czy jeszcze ma wciągać ta paciaję to też cosik nabędziemy.
-
a ta paćka convalescence to taki proszek do rozrabiania w saszetkach ma być, si? Tak się zastanawiam co jeszcze - podkłady, a może psie pieluszki wypróbować? Pomyśl i daj znać ;-)
-
Dzięki za info! Czyli pozostaje podawać leki i miec nadzieję. Nie rozmyślaj już nad tym rtg, to co powiedział lekarz brzmi sensownie... Z tego co wiem w schronisku oprócz betamoxu nie miała podawanych innych leków, sam p. Maciek sugerował coś przeciwzapalnego. Ale jeszcze spróbuję się upewnić. abaporu - daj znać jakbyś(cie) potrzebowały pomocy. Kraksa miała farta że w tym wszystkim trafiła na Ciebie... Może jakoś byśmy z Kubkiem wpadli w weekend Was odwiedzić, masz czas?
-
Nie sądzę żeby ktoś był w stanie odpowiedzieć na pewno, ale chyba raczej wypadek... Wet ze schroniska zauważył to w czwartek, tak? Więc chyba gdyby nie sikała dłużej niż te kilka dni, to... :-(
-
Przekazuję info od Abaporu: Pęcherz Kraksiuli wygląda bardzo nieciekawie :( Wielki i rozciągniety. Była dzisiaj cewnikowana, wylało się z niej mnóstwo moczu, czyli ręczne odsikiwanie nie dało rady go całkiem opróżniać. Nie wiadomo czy odzyska kontrolę nad czynnościami fizjologicznymi :( Po dokładnym obmacaniu wet stwierdził że nie ma urazów typu złamanie, stawy są ok i teraz rtg jest bezcelowe, zwłaszcza że trzeba by usypiać małą drugi raz w przeciągu kilku dni... Dostała leki (nivalin i polstigminę), weterynarz pobrał krew i mocz do badań.
-
Noooo dzieki za relację! Fajnie wygląda w tym wyrku :loveu: Tylko nie daj sobie całkiem wejść na głowę, bo ze słodziaka zrobi sie potwór :diabloti: Mam nadzieje że stosunki z Misiem jakos sie ułożą. Biedulek, zestresował się :roll: Z niecierpliwościa czekam na info od weta
-
Pierwsza noc: śmierdząca acz spokojna, odsikiwanie opanowane, w poludnie wizyta u weta. Mam nadzireję że Abaporu sie zjawi na dogo i poinformuje wszystkich kibiców Kraksy co powiedział :)
-
No więc - juz piszę co i jak. Wczoraj po odebraniu Kraksy ze schronu pojechalismy do weta, tam gdzie leczymy nasze potwory. Wetka obejrzała małą, "odsikała". Tak jak przekazałm mi wet ze schronu, konieczne będzie rtg. Czyli przede wszystkim: miednica i jama brzuszna, trzeba tez rozważyć prześwietlenie łapki. Nie zrobilismy tego wczoraj, bo do rtg miednicy potrzebna jest narkoza żeby psa dobrze ulożyć, a było juz późno (jeszcze po drodze odwozilam kotka do ds). Tak więc w najbliższych dniach - prześwietlenie, u weta o którym pisała Asia, tak zeby miała opiekę mniej więcej "pod ręką". Pewnie dzisiaj bedziemy znać termin wizyty. Generalnie: silne niedożywienie, biegunka, porażenie pęczerza o nieznanej etiologii i ta uszkodzona łapka (tu mam nadzieję że to tylko nadwichnięcie, w schronisku nie bylo warunków tego lepiej zdiagnozować). Malutka w gabinecie zrobiła pare kroczków, ale tak "ledwo-ledwo". Na szczęście okazało sie że to chyba skumulowany efekt urazów, długotrwalego bezruchu (to parę dni w budzie... :shake:) i śliskiej podłogi ;-) Jak przywieźliśmy ją do Asi już całkiem żwawo pomykała. Choć boi sie wchodzic do niektórych pomieszczeń. Poza tym jest strasznie przyjacielska - chyba mnie poznala bo w aucie jak wyciagnęłam do niej rękę na przywitanie - od razu zaczęła mnie lizać. Zaraz będę molestować Asię jak tam pierwsza noc.
-
Muszę już wyjeżdżać. Będę bez internetu do poniedziałku wieczorem. Ocelot ma mój telefon, do Ciebie GR zaraz wysle na priva. Czekam na wieści - tam gdzie będę są spore kłopoty z zasięgiem, więc jakby sie nie dało dodzwonic to sms - na tyle co jakiś czas łapie :roll: Będę dymać na górkę i oddzwaniać...
-
Tymczas byłby w Warszawie. Blok, małe mieszkanie, ale zawsze... Ja będę jechać z Wisły do warszawy w poniedziałek wieczorem, wtedy mogłabym ją też wziąć. Nie wiem jeszcze czy dam radę wcześniej wrócić - właśnie wyjeżdżam z Katowic w przeciwnym kierunku, a na poniedziałek mam juz poumawiane zwierzaki do przewiezienia. Jak będzie wiadomo czy sie uda wyciągnąć Kraksę - będę sie starała wszystko jakoś pozmieniać i wracać wcześniej, nie wiem tylko jak ludzie od- i do których wiozę zwerzaki z adopcji :shake:
-
Jest tymczas dla Kraksy, u osoby którą znam i która też się zakochała w malutkiej. Byle tylko się udało...