-
Posts
526 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by slapcio
-
Biedna Krasiula :-(. W końcu nie po to los nas ze sobą zetknął żeby teraz... Czy wet potrafi określić są jej szanse jeśli będzie odpowiednio leczona (wiadomo, warunki schroniskowe nie podpadaja pod tą kategorię choćby i na głowie stanęli :shake:)
-
Myślę że musimy się wstrzymać z ogłoszeniami. Nienawidzę takiego poczucia bezradności. Ocelot, czekam na każde info. Zresztą o tym wiesz...
-
Zrobimy co w naszej mocy żeby Kraksiulę z tego wyciągnąć...
-
Do mnie też sie tak przytulała i tylko patrzyła... ocelot, poproszę Cie o przeszkolenie w schroniskowych procedurach dotyczących adopcji, jesli w ogłoszeniu miałyby byc namiary na mnie. No, żebym nie wprowadzała potencjalnych chętnych w bład. Wiesz - umowy, terminy, takie rzeczy ;) Chyba że Twój numer podamy? Ja będę "uzyteczna" do 20 października, potem do 4 listopada jestem słuzbowo za granica i w tym czasie na pewno bym Cie poprosiła o dopilnowanie spraw... Ale mam szczerą nadzieję że do tej pory Kraksiula już wylegiwać się na swojej kanapie :loveu: Bumerang, postaram sie jeszcze dzisiaj tekst podesłać. Ocelot, a co powiesz na wspólną wuizytę u Kraksy w przyszły weekend (w najbliższy jeszcze jestem daaaaaleko) bo tak po pracy to chyba będzie za późno żeby ja odwiedzić, zanim dojechałabym spod Warszawy? :roll:
-
Dzięki piękne za ofertę allegro! Myślę nad tekstem, spróbuję jeszcze zjawić na necie i przesłać :) Tyle życzliwych osób wokół malutkiej... :multi:
-
Dopiero w poniedziałek będe miała regularny dostęp do internetu , teraz wciąz jestem w rozjazdach :shake: Jesli ktoś potrafiłby zrobić allegro - pokryję wszystkie koszta! Nie mam pojęcia jak się robi aukcje :roll: dzięki, Rybba :)
-
To będzie bardzo wdzięczne stworzonko. Jest taka spokojna i delikatna. Cudo, nie pies. :loveu: I do tego sliczności!!!
-
Prawda że cudne stworzonko? Tak bardzo bym chciała żeby los ją zetknął z kimś, kto mógłby jej dać dobry dom :-( Tyle przeszła w ostatnim czasie, oby los to wynagrodził :roll:
-
Tyle potrzebujących psiaków na dogo... a ja kilkaset km od Kraksinki :placz: Taka cudowna, delikatna sunia... Nie mogę pozwolić by została w schronisku... nie moge jej zabrać... mogę tylko szukać - może gdzieś jest jej własny człowiek i jej własny dom :-(
-
Pierwszy raz zobaczyłam ją w sobotę. Co było wczesniej? Możemy sie tylko domyślać... Tomaszów Mazowiecki, trasa Warszawa - Katowice. Podobno najbardziej ruchliwa w Polsce. Samochody pędzące po 120-130 na godzinę. Bo przeciez trzeba nadrobić to, że kilkaset metrów wcześniej był fotoradar... :roll: Sobotni poranek. Zimny wiatr, lekka mżawka, około 5 C. Wyprzedzam ciężarówkę. Przede mna jeszcze blisko 300 kilometrów... Zaraz, na pasie między jezdniami coś chyba leży. Pojechałam dalej. Ale chwilka, przecież to "coś" chyba się poruszyło? Nie wiem, nie jestem pewna, przecież widziałam to tylko kątem oka. Zawracam. Na pasie zieleni, częściowo już na asfalcie leży pies. Potrącony. Okazuje się, że zwierzak to sunia, chyba młodziutka. Śliczny beżowy kolor, takie piękne średnie, gładkowłose stworzenie. :loveu: Dobrze, że w aucie miałam matę dla psów i koce. Ostrożnie ściągam ją dalej od jezdni... Sunia nie próbuje wstać, ledwie podnosi głowę. Nie piszczy, nie broni się. Jest brudna, trochę zakrwawiona. Przykrywam ją kocem. Przejeżdżają kolejne samochody - nikt nie zwalnia, nie zatrzymuje się mimo że macham. Boże, tak sie bałam, że ona może być połamana, może przetrącony kręgosłup, miednica? Jak ją przenieść jednoosobowo, żeby nie zaszkodzić jeszcze bardziej i nie sprawić większego bólu? Jak mam ją zawieźc do weterynarza? :shake: W międzyczasie telefony - do TZ - do znajomych "z netem". Wreszcie mam numery, więc zaczynam wydzwaniać o pomoc. W końcu się udaje, suńka otrzyma pomoc w schronisku. W miedzyczasie (po ponad 30 minutach!) zatrzymała sie jedna osoba, pan pomógł mi małą przenieść do auta, czekamy skoro już pomoc jedzie, ale przynajmniej trochę sie ogrzejemy. Sunia nie piszczy, kładzie mi tylko pyszczek na kolanach i patrzy... W końcu przyjeżdża ato ze schroniska. Okazuje się, że w trakcie "załadunku" dowstała i przeszła kilka kroków Ufff, czyli nie jest połamana. :multi::multi::multi: Pojechali. Jeśli nie ma obrażeń wewnętrznych - przeżyje. Ja też muszę jechac dalej... Po jakimś czasie - telefon do schroniska. Okazuje się, że sunia jest "tylko" mocno potłuczona i ma liczne rany na skórze - ale nic groźnego. Jest też ciągle w szoku, śmiertelnie wystraszona i obolała. Ale żyje i będzie żyć!!! Myśleliśmy że stał się cud. Że szczęśliwym trafem losu wyszła bez większych urazów. Niestety wczoraj okazało się, że mała ma porażenie pęcherza, pewnie pourazowe. Będziemy o nią walczyć... W międzyczasie udaje mi się skontaktować z ocelot - obiecuje odwiedzić malutką w schronisku i informować mnie co i jak zanim nie wrócę, w miarę możliwości zrobić jej zdjęcia. Dzięki ocelot wiemy już, że młodziutka sunia jest bardzo spokojna, póki co mało wychodzi z budy, jest bardzo wystraszona. Kuleje na przednią łapkę, to skutek wypadku. Rzeczywiście to młodziak - weterynarz ocenił ją na około rok. Mimo że wystraszona - ufa ludziom, podobno przytulała się do pana kierownika, tak jak wczesniej do mnie, gdy siedziałyśmy przy drodze. Prawdopodobnie wcześniej jakiś czas się błąkała, jest wychudzona. Teraz czekaja ja 2 tygodnie kwarantanny, potem sterylizacja, czipowanie - będzie gotowa aby iść do własnego domku! Dlatego już teraz chcę ją przedstawic światu - zobaczcie jaka jest piękna! :loveu::loveu::loveu: NIECH KTOŚ SIĘ ZAKOCHA W KRAKSIE!!!!!! DRUGI CUD POSZUKIWANY!!!! A oto zdjęcia Kraksy :loveu:: tu widać jaka jest chudziutka i obolała:-( Jeszcze się boi wychodzić z budy Ale jest cudowna! To mądre spojrzenie - ona potrafi kochać całym psim serduchem... BARDZO, BARDZO CHCIAŁABYM PODZIĘKOWAĆ: ocelot - bo tak jak obiecała, odwiedziła Kraksę, dowiaduje się o jej zdrowie, zrobiła zdjęcia - i obiecała nadal trzymac rekę na pulsie Agnie_koty i Qbkowi - za wsparcie duchowe i szybkie zdobycie namiarów "teleadresowych" :iloveyou::iloveyou::iloveyou:
-
No tak... Obopólne zadowolenie zdecydowanie widoczne na zdjeciach! :multi:
-
[quote name='Agnie Koty']Ruda Sląska milczy. Jutro albo pojutrze przyjeżdża Pani po moje czernidełko. A może weźmie obydwie? :evil_lol: Oczywiście, jak mi sie spodoba. Justynka, będziesz musiała zawierzyć mojemu staremu wzrokowi . I intuicji...:lol:[/quote] Phi, widziałam, nie taki on stary :eviltong: a tak serio serio - mi sie strasznie one podobały na zdjęciu w trójpaku :evil_lol: To jeszcze 2 zostały???
-
Łaaaaaaaaaaaaa uchole pierwsza klasa!!! Bubiszonosari jest cudna :loveu:
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
slapcio replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
2 tygodnie temu [COLOR=red][B]UeMka [/B][/COLOR][COLOR=black]poinformowała mnie o przelewie ze zwrotem moich pieniędzy, których oczywiście nie dostałam. Potwierdzenia przelewu mi nie pokazała. Tak samo nie dostałam zadnej odpowiedzi na wiadomości PM, gg ani email - który nota bene sama mi podała do kontaktu. [/COLOR] Więc pytam - gdzie jest kasa: moja, ludwy, czarnej żaby?!? Bazarek zakończył się 3,5 miesiąca temu. Żadna z nas nie dostała towaru ani zwrotu pieniędzy. UeMka unika odpowiadania na korespondencję. Jak napisała czarna zaba - nawet słowa przeprosin czy wyjasnienia z jej strony. -
Ja prawdopodobnie w przyszły weekend jade na Śląsk. Moge wziąć diabła z powrotem, z tym ze to będzie w piątek i będe miec prawdopodobnie długi postój w Sosnowcu gdzie nie będe miała co zrobic z małą więc pani musiałaby odebrac ją z Sosnowca. Szczegóły będe znać w przyszłym tygodniu, ale jakby co taka opcja jest.
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
slapcio replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Proszę o wpisanie [COLOR="Red"]UeMki[/COLOR] na listę. [B]15 maja[/B] kupiłam na jej bazarku kosmetyki. Do tej pory nic nie dostałam. UeMka ani razu nie raczyła sie ze mna skontaktować, na próby dowiedzenia sie co z bazarkiem na jego wątku (tudzież innych swoich) reagowała histeria oskarżając wszystkich czekających o nagonkę bo ona nie ma czasu, poczta strajkuje, dogo strajkuje i cały swiat przeciwko niej. Tak to trwało ponad 2 miesiące. Pod koniec lipca napisałam do niej i otrzymałam obietnice zwrotu pieniedzy. Miała czas do zeszłego piątku - czyli 2 tygodnie. A tu oczywiscie ani pieniedzy, ani odpowiedzi na emaile i PW mimo że na dogo bywa. Z tego co wiem na tym bazarku wiecej osób nie otrzymało swoich fantów, a co do zwrotu - wiem o jednej osobie, choc tez nie dostała calej kwoty. To się juz nawet nie kwalifikuje na listę "do wyjasnienia" ale na czarna i prosze o wpisanie UeMki tamże. -
a po drodze syczała i warczała za każdym razem gdy przy zmianie biegów moja ręka znajdowała się w jej mniemaniu za blisko transporterka - diabełek taki :evil_lol: co nie zmienia faktu że była bardzo grzeczna, cichutka i albo spała albo przyglądała się co robię. Jak już jej minie stres związany z ostatnimi przeżyciami powinna być bardzo fajnym i kontaktowym kotkiem :)
-
zgadamy sie telefonicznie jeszcze, oki? co do pory to musze najpierw wstac co bywa trudne... :grab: a potem wszystko załatwić, dzień w biegu będzie... no myslę że to będa okolice 17 bo z katowic to jakies 3 godziny sie jedzie - nawet w niedzielę bywaja korki... daj mi koma na priva to bedziemy w kontakcie. Jeszcze jutro jestem na necie ale potem nie wiem... ps znalazłam Siestrzeń :B-fly::ylsuper: