-
Posts
3190 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Baltimoore
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
Baltimoore replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Potwierdzona wpłata 250 zł z Fundacji Viva 770-250 zł=520 zł Rozliczenie z Izbicy na dzień 6.04.2021r dług 520zł Korekta 880-250 zł= 630 zł -
Rozliczenie z Izbicy na dzień 6.04.2021r pozostało do zapłaty 770zł plus koszty zewn. cukrzycowy Rademenes z poprzedniego rozliczenia z dn. 21.03.2021 - 490zł plus 3 koty pobyt 21.03. do 6.04.2021 = 3x 160zł = 480zł PCR Felv kotka czarna 130 zł- wpłaciłam na koszt badania razem 970zł wpłaty 200zł Baltimoore 6.04.2021 zostaje 770zł plus dodatkowy koszt Rademenes Z informacji od Dora 1020- Fundacja Viva ze zbiórki ma przelać do Izbicy 250zł . Bardzo proszę o potwierdzenie, żebym mogła odliczyć wpłatę. I jeśli ktoś jeszcze wpłacił na zadłużenie w lecznicy w Izbicy to bardzo proszę o informację. Link do wątku rozliczeniowego z Izbicą
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
Baltimoore replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Rozliczenie z Izbicy na dzień 6.04.2021r dług 770zł z poprzedniego rozliczenia 490zł plus 3 koty pobyt do 6.04.2021 = 3x 160zł = 480zł PCR Felv kotka czarna 130 zł- wpłaciłam na koszt badania razem 970zł wpłaty 200zł Baltimoore 6.04.2021 zostaje 770zł plus dodatkowy koszt Rademenes Z informacji od Dora 1020- Fundacja Viva ze zbiórki ma przelać do Izbicy 250zł . Bardzo proszę o potwierdzenie, żebym mogła odliczyć wpłatę. KOREKTA z poprzedniego rozliczenia 21 marca 600 zł + 480zł - 200zł = 880 zł na 6.04.2021 -
Zadzwoniłam przed chwilą do potencjalnego domku Mirabelki, zrobić ustalenia do wyjazdu. Niestety (trochę się tego obawiałam)- adopcja przesunięta w czasie z powodu gorzej gojącej się rany po sterylce i nałożenia się na to świąt i ludzie w międzyczasie znaleźli innego kotka, na pocieszenie z lokalnego schroniska. Jutro poobdzwaniam do tych, którzy trafili na krótką "listę rezerwową" i zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.
-
Bakusiowa, jeżeli to jest miejscowy pies, to nie będzie się kręcił tak bardzo w tej okolicy, tylko "poleci dalej". Pies wyrzucony z samochodu nie oddala się od miejsca w którym został wyrzucony, czeka aż jego dotychczasowy właściciel podjedzie z powrotem i go zabierze. Taki pies będzie się trzymał tego przystanku. Sue, bardzo proszę miej oko. Jak to będzie wyrzucony pies, to zorganizujemy mu akcję pomocową. Z tego co napisała Dora, wynikało że wie, że kot i pies zostali wyrzuceni z samochodu na przystanku autobusowym. Ja to nawet zrozumiałam, że zostali razem porzuceni przez tą samą osobę. Niedaleko mnie w pewnym okresie ludzie tak właśnie wyrzucali zwierzaki z samochodów, częściej psy. One się nigdy nie oddalały, tylko czekały.
-
Napisz Dora1020 coś więcej o tym psie- jakiej wielkości, gdzie jest teraz. Jeśli Ty nie możesz mu pomóc, rozumiem, zawsze można znaleźć kogoś kto pomoże. Szkoda, że od razu nie poprosiłaś o pomoc dla tego psa, jak go zauważyłaś, ale teraz też nie jest za późno. Biorę to na siebie, tylko potrzebuje jakieś informacje.
-
To może podsumujmy w hoteliku u Murki 2 koty, Róża i Kaktus w lecznicy w Izbicy 3 koty: czarny starszy Rademenes z cukrzycą i dwie 9 miesieczne koteczki Mirabelka i czarna Jagódka po sterylkach; Mirabelka wstępnie ma dom w DT u Sue czarny 9 miesięczny kocurek Amperek w DT u Dora1020 ruda roczna koteczka Moli/Molly w DT u Kasi biało szara młoda koteczka z przystanku W DT w Krakowie kocurek Dropsik z problemami zdrowotnymi Razem 9 kotów do zaopiekowania/pokrycia kosztów/znalezienia domów.
-
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Ula, nie odebrałam tego jako wytykanie tylko zauważyłam, że ja niejasno napisałam. Co do Twojego wpisu, to wiedziałam że to było Twoje skojarzenia- dłuuuga podróż dla kota. I taką intencję wyczytałam. A napisałam o tych kilomterach, bo w mojej aktualnej formie to był jednak wyczyn prawie ponad siły. I fajnie, że Asia mi go podwiozła, a ona ma psa z rakiem trzustki, dla niej teraz każdy dzień na wagę złota. Pojechała po Bursztynka zresztą razem ze swoim chorym pieskiem, żeby nie zostawiać go samego i ze swoją Mamą na wsparcie. Super ta Mama :)) Dla Bursztynka nie wyobrażałam sobie dodatkowego stresu i transportu blablacar'em, tyle już w krótkim życiu przeszedł, miałam wewnętrzną potrzebę dopilnować osobiście. 6 lat temu jak adoptowałam Logisia i Biankę, nie miałam możliwości po nie pojechać. Twój kotek dalej z Tobą jest? Dawno to było? -
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Za pierwszym razem, ratując tego samego kota zrobiłam jednego dnia 1000 km. Pisząc teraz ile km zrobiłyśmy z Asią (w sumie tyle samo co wtedy) , nie chciałam podkreślać ile tylko że bezinteresownie :)) Jakoś to może źle napisałam. A Ty wtedy po swojego kota jechałaś? -
Uratowane szczebrzeszyńskie pół-ślepaczki potrzebują wsparcia
Baltimoore replied to Baltimoore's topic in Koty w potrzebie
Początki dobre, wyszedł jeszcze wieczorem, zjadł jedzenie rezydentki, zwiedził mieszkanie, spał z Panią w łóżku i od rana jej towarzyszy, bardzo przyjacielski i miziasty, Pani zachwycona. Rezydentka na razie mniej, lekki foch, ale bez agresji. Dzisiaj też wszystko dobrze. Trzymamy kciuki :)) Jeszcze ze 2 tygodnie i mam nadzieję, że będzie można odetchnąć z ulgą. Ja za to odsypiałam 11 godzin wczorajszą wyprawę, dalej nie doszłam do siebie. Podziękowania dla Asi, która dowiozła Bursztynka do Wrocławia, robiąc w tym celu prawie 250 km. Ja zrobiłam ponad 730 km jednego dnia, dało mi popalić, przed chorobą byłam w lepszej formie, no i trasa wczoraj masakryczna, 4 wypadki co oznacza korki i opóźnienia, bardzo dużo TIRów i agresywnych kierowców :(