Rany, u Was już śnieg. U mnie -4, a wydaje się przez ten wiatr, jak na Syberii.
Pies śliczny, nawet w takim strasznym stanie. Biedna łapka, nie wygląda dobrze. Dobrze, że Ci ta sąsiadka o nim powiedziała.
Myśmy tak Baltazara przygarnęli w ostatnim momencie- sam szkielet i przerzedzona sierść, przez którą było widać skórę.
A teraz to kot jak się patrzy, nawet Proboszcz się śmiał, że pasowałby do niego - czarny i gruby. ;)
Super, że się dał dotknąć. I ze je z ręki. Ale czemu boi się tej miski?