Gosiu, wiemy, że nie każdy z Waszych tymczasów był błękitnej krwi :D, ale mimo (?) to, znalazł kochający dom. Nadal są ludzie, którzy kochają kundlaste psy. Myślę, że każdy, kto chociaż raz w życiu miał kundelka, staje się ich miłośnikiem. Po Lerce i ja się do nich zaliczam. Późno, bo późno, ale.... ;) Każdy z nich, jest niepowtarzalny i ma w sobie to coś.
Muszę dodać, że jestem pełna uznania i podziwu dla Ciebie i Twojego Męża :))