a na zakończenie dyskusji, kopiuję z fb wypowiedź Animalus
"W ostatnich dniach przez zwierzęce rejony polskiego FB przetacza się burza - chodzi o projekt poselski mający ograniczyć uprawnienia prozwierzęcych NGOsów, i jeśli śledzicie ich strony, to pewnie wpadło wam to w oko. Chodzi konkretnie o jedno uprawnienie - możliwość odbioru zwierząt w sytuacji zagrożenia ich zdrowia lub życia.
Jeśli prozwierzęce NGO, stowarzyszenie lub fundacja, uznają, że warunki w jakich przetrzymywanych jest zwierzę są krótko ujmując "złe", to może takie zwierzę odebrać. Nie jest to oczywiście proste "zabieramy" - właściciel zwierzęcia może odmówić wstępu na teren i wtedy musi się to odbyć w asyście policji, czasowy odbiór zwierzęcia musi być zatwierdzony przez gminę, a NGO musi później móc w postępowaniu sądowym udowodnić, że czasowy odbiór był uzasadniony. NGOsy odbierające komuś zwierzęta muszą być przekonane, że będą w stanie później udowodnić zasadność odbioru i jeśli jakieś NGO robi to po omacku, to może dostać po łapach i np może być, w skrócie, zdelegalizowane. Projekt poselski, o który jest burza, zakłada pozbawienie NGOsów możliwości takiego odbioru i warto przypomnieć, że choćby dzięki tym uprawnieniom możliwe było uratowanie granicznych tygrysów czy interwencja w Pyszącej.
NGO to oczywiście taki twór, który założyć może każdy, prowadzić może każdy i wstapić do niego też może każdy - siłą rzeczy w takim systemie będą się zdarzać ludzie nierzetelni, czy wręcz o złych intencjach, ale NGO to nie jest samowolka i nie może odbierać zwierząt "ot tak", wbrew twierdzeniom środowisk najbardziej zainteresowanych odbiorem uprawnień NGOsom. I, bardzo ważne dla tej kwesti jest to, jakie to są środowiska.
Czego bardzo mi brakuje w postach o tej sprawie to nagrania video prezentującego konsultacje społeczne dotyczące propozycji tej zmiany. Takie istnieje i są to 2 godziny składające z kilkuminutowych wypowiedzi ludzi, którzy pofatygowali się do Warszawy na posiedzenie jednego z klubu poselskich, aby przekonywać posłów, że taka właśnie zmiana w NGOsach jest potrzebna. Kim sa Ci ludzie?
To video pokazuje, że najgłośniejsi i najbardziej zainteresowani odebraniem NGOsom takich uprawnień są ludzie z biznesami opartymi na "produkcji" zwierząt. Na sali zebrali się ludzie reprezentujący przemysł futrzarski, handlarze zwierzętami zarówno fermowymi jak i domowymi, a i wypowiada się osoba z prawomocnym wyrokiem za znęcanie się nad swoimi psami. To trochę tak, jakby w sejmie zaprezentowano projekt zmiany w prawie ograniczający uprawnienia innemu, dość słynnemu NGO, Ochotniczej Straży Pożarnej, i zrobiono to przy przyklasku sali wypełnionej ludźmi z branży fajerwerek, wypalaczy traw czy kółka organizatorów ognisk w lesie. Już tylko wisienką na torcie byłaby na tej sali wypowiedź osoby z prawomocny wyrokiem za podpalenie.
Nie jest oczywiście nowiną, że najbardziej na spiłowaniu zębów organizacjom prozwierzęcym zależy ludziom z biznesami opartymi na wykorzystywaniu zwierzęt - ale teoria teorią, a to, co się dzieje na zapisie video, gdy takie środowiska spotkają się w jednym miejscu i zaczną głosić swój przekaz, to coś rodem ze snów Barei.
To festiwal krótkich, emocjonalnych wypowiedzi, teatralnego show, gdzie handlarze zwierzętami prześcigają się w anegdotkach o złych fundacjach, niszczeniu przez nie rolnictwa, problemach z wizerunkiem ferm futrzarskich, a wszystko to w polewie obelg, sofizmatów i niczym niepodpartych twierdzeń. Oglądając to zastanawiałem się skąd znam takie klimaty i w końcu mnie olśniło - to video to coś jak inscenizacja komentarzy na Onecie czy innym WP.
Jesli macie mieszane uczucia co do tej burzy, to zwróćcie uwagę na merytorykę tych wypowiedzi, jakie mają argumenty, na to, komu najbardziej zależy aby NGO te uprawnienia straciło i na to, jaka jest ściana w światopoglądzie między ludźmi dla idei pomagającym zwierzętom, a ludźmi, dla których zwierzę to przedmiot zarobku.
Bardzo polecam ten link - przez pierwsze 5 minut jest śmiertelnie nudno (bo jest merytorycznie), później zaczyna się cyrk. Nie jest to dyskusja nad ew. systemem działania NGO, tylko element wojny środowisk prozwierzęcych i antyzwierzęcych, gorąco zachęcam do obejrzenia co ma do powiedzenia ta druga strona i kto najbardziej liczy na przepchnięcie takiej zmiany w prawie:
https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/transmisje_arch.xsp…
A jeśli video wyżej zrobi na Tobie wrażenie, to zachęcam do podpisania petycji niżej, sprzeciwiającej się temu projektowi - założona wczoraj ma już ok 60,000 podpisów. Póki co ten projekt jest w sejmowej "probówce" - możliwe, że nic z tego nie będzie, ale może się też okazać, że któregoś ranka, po kolejnym nocnym głosowaniu, prawa zwierząt w Polsce cofną się o 20 lat.
https://www.petycjeonline.com/petycja_przeciwko_zlikwidowan…
Dla rozwinięcia tematu, bardzo też polecam obszerny (111 stron) raport objaśniający jak działa prawo w przypadku czasowego odbioru zwierząt przez NGO i podlany duża ilością statytyki:
https://czarnaowca.org/…/Czarna-Owca-Filantropi-Czy-Zlodzie…