A ja popieram ten Kraków, z powodów, o których napisała Tyś. Jak się znajdzie ktoś z sensem, to będziemy myśleć, jak przeprowadzić taką "ukraińską" adopcję :)
Będzie dobrze! Wielkie brawa dla Mazowszanki, dużo szczęścia w nowym domku dla Lilki, życzenia pomyślności dla opiekunów Lilki i podziękowania za pomoc dla Sowy :).
Ale cudowne wieści! Myślę, że lepiej, żeby Lilka ( no i Wy), za bardzo do siebie się nie przyzwyczajliście. Lepiej, żeby więź powstała już tam, gdzie będzie na zawsze.
I wspaniale, że Sowa będzie wspierać swoimi dobrymi radami DS :).
Cieszą postępy Lilki, ale boję się, że cała sytuacja stawia ją w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do Twoich psów, które jak piszesz, boją się jej. Oby nie próbowała bronić zasobów, czyli Ciebie przed nimi.
Może by Sowa tu zajrzała i coś doradziła ( może napisz do Niej pw)
Najgorsze, że ten pan wcześniej czy później, takiego psa znajdzie, a jak pies nie będzie agresywny, to pan się o to postara, żeby pies takim został. A potem, zdziwienie, że pies kogoś pogryzł i dlaczego to jest pies morderca?
Jeśli wychodzi przy Tobie z klatki i nie ucieka natychmiast, wystawić dalej jedzenie, a jak wyjdzie do niego, zamknąć drzwi klatki, żeby nie mogła wrócić. Da tak radę?
No, to czekamy. Ja też z tych niecierpliwych, które chodzą na skróty ;). Szelki, najlepsze typu guard, chociaż Lerka w hotelu, przegryzła je na piersi i się wydostała. Z innych szelek, po prostu wypełzała.....
Może zacząć ją na smyczy/ długiej lince i na szelkach, wynosić na dwór po jedzeniu i po spaniu, jak szczeniaka? I chwalić i nagradzać. Korzystać z pogody