Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Też uważam, że nie powinnaś rezygnować ze swojego leczenia. Ja bym dała Suzi któryś z domowych leków https://zooart.com.pl/blog/rozwolnienie-u-psa-jak-mu-pomoc i póki co, dawała surowe, sparzone chude mięso drobiowe, z gotowanym ryżem i marchewką. Komercyjna psia puszka, w czasie biegunki, może być zbyt tłusta. Do tego, można dodać gluta z siemienia lnianego i wymieszać.
  2. Podzielam Twoją nieufność, ale sama mam psa (Lerka), który jak zostaje sam w domu ( szczególnie teraz, po śmierci Bliss, ale i poprzednio, kiedy zostawała bez Dużej), przez kilka minut nie tyle popiskuje, ale wręcz rozpacza. Po czym wchodzi na mój tapczan i spokojnie śpi do naszego powrotu. Nawet 5-6 godzin. Nawet teraz, jak zostają oboje sami z Dropsem na działce , ona najpierw płacze, a potem śpi w fotelu. Drops od razu idzie spać na tapczan i na szczęście ( odpukać), pomimo płaczu Lerki, lęk separacyjny mu nie wrócił ( znowu odpukuję).
  3. Bardzo dobry pomysł z tym przedszkolem! W czasie nauki pozostawania samemu w domu, w pewnym momencie - jak Drops wytrzymywał już kilka godzin sam - przychodziła do niego petsitterka, nie żeby się z nim bawić, czy wychodzić na spacer, ale żeby milcząco mu towarzyszyć. Żeby dotrwał do tych 6-7 godzin, kiedy ktoś z domowników wracał do domu.
  4. A, to nie doczytałam. Czyli krótko popiskiwała i niczego nie przewracała/niszczyła. Sądzę, że warto uruchomić tego Alfreda w jakiejś zostawionej komórce.
  5. Niczego nie przypinamy. Jak napisałam, przyczyny takiego zachowania, mogą być różne i warto to sprawdzić. Można zacząć od zapytania Pani Kasi, czy Suzi zostawała sama u Niej w domu i jak się w tym czasie zachowywała. No bo tego, jak się zachowywała i jakie miała warunki u swojego pierwszego opiekuna, raczej się nie dowiemy. A z edycji często korzystam ( bo po to ona jest), żeby poprawić błędy, lub uzupełnić swoją wypowiedź i niczego nagannego w tym nie widzę .
  6. Niekoniecznie pies w lęku separacyjnym niszczy, chociaż Drops, szczególnie na początku niszczył. Może też biegać w panice po mieszkaniu ( i nawet niczego nie przewrócić, lub wręcz przeciwnie), wokalizować, lub nie. Lęk u psa ( u ludzi z resztą też) nie zawsze tak samo wygląda. Dlatego napisałam o kamerce.
  7. Ze wskakiwaniem na stół, ok, mogła to zrobić z ciekawości, ale sypialni z ciekawości, raczej nie "zbombardowała". Czy jest to lęk separacyjny, czy nuda i chęć eksploracji nieznanego terenu, najlepiej by wyjaśniło nagranie z kamerki, co pies robi w czasie nieobecności domowników. Bo podobne zniszczenie/ bałagan, zrobi i pies nudzący się i cierpiący na lęk separacyjny. Moja Córka, nagrywała zachowanie Dropsa ( pies adoptowany ze schroniska) starym telefonem komórkowym, z wgraną aplikacją Alfred https://antyapps.pl/alfred-smartfon-monitoring/ To opcja dla takich bardziej kumatych technicznie, niż ja ;D. Obserwując zachowanie psa, można odróżnić, z czym mamy do czynienia. U Dropsa, był to ewidentnie lęk separacyjny. Ale Sowa ma rację. Pies nie został nauczony zostawania :)
  8. Bardzo dobra wiadomość :). Tosiek? Czemu nie ;)
  9. Ludziom na słabe zrastanie, pomaga magnetoterapia. Może warto spróbować https://animal-center.pl/magnetoterapia-dla-psa-kota/ Z tą tarczycą, to w sumie prawda. Starsze psy, często mają niedoczynność, a ta powoduje między innymi gorszą regenerację kości, niezależnie od uczulenia na materiały medyczne. Gdzieś czytałam, że nowoczesne materiały medyczne, chociaż dobrze tolerowane przez ludzi, często zawodzą w przypadku stosowania ich w chirurgi zwierząt. Zdrowia dla psiaka i dla Ciebie :*)
  10. Bardzo współczuję i Agat i Figaro. Oby udało się wszystko naprawić. Kiedyś czytałam, że dobrym specjalistą od tej techniki, o której pisała kyoshi, jest dr M. Pasiak, który opiekuje się psami ze schroniska w Bąkówce, skąd była Bliss.
  11. Nie wiem, co powie Los, ale wiem, co powiecie Wy :)
  12. Podziwiam, Wiosno, Twoje poświęcenie, zaangażowanie i pracę. No i Twoją Rodzinę, że to akceptuje i Ciebie wspiera. Marcelek dzięki Tobie i Wam, ma możliwość chociaż w części, doświadczenia normalnego psiego życia. Ile innych, skrzywdzonych psów, takiej możliwości nigdy nie będzie miało? lepiej nie myśleć.
  13. Z tym baniem się burzy, to jest różnie. ONka Bliss ze Schroniska, zaraz po adopcji, wcale się burzy czy Sylwestra nie bała, a zdecydowanie była w poprzednim życiu psem wiejskim, kojcowym ( nie znała schodów, ruchu ulicznego, chodziła w kółko przy ścianach itp). Jak jej warunki się poprawiły,została psem domowym, po roku, zaczęła się bać i Sylwestra i burzy. Bo innych lęków, już nie miała i czuła się bezpieczna. Tak to sobie tłumaczyłam.
  14. Tak. Tylko melatoninę nie kupuj firmy LEK-AM, bo jest bardzo droga, tylko poproś o jakąś innej firmy, tańszą. Suzi jest na oko, taka jak Lerka, to dawka melatoniny 1,5- 2 mg na psa. Można kupić w tab. a 1 mg. Tabletki na uspokojenie Labofarm, czy Valused ( kapsułki), to ziołowe, z walerianą, chmielem itp. Dać jedną tabletkę/kapsułkę/doba ( z pasztetem), na 30-60 min przed stresorem. Melatoninę można powtarzać co 8 godz (jeśli jest taka potrzeba). Dziękuję Ci bardzo za pomoc dla Suzi. Trzymam kciuki i oczywiście, utrzymuję swoją deklarację.
  15. To trzymam kciuki z całej siły za pomyślny transport! Daleko jedzie? Widziałam psiaka na fb - fajny chłopak. Myślałam, że to kolejny bezdomny ONek...
  16. Sowo, nie mogę zalajkować, ale bardzo Ci dziękuję za wypowiedź. To co napisałaś o rozstaniu dt z psiakiem, brzmi bardzo prawdopodobnie. Myślę, że u Suzi, ew lęk separacyjny, to "nowy nabytek", wynikający że zmiany sytuacji życiowej - schronisko, itd, i jak tylko poczuje się pewniej, lęk się skończy. Ja bym już teraz u Eli, dawała jej jakieś preparaty uspakające, np melatoninę i tabl. Labofarm/Valused, szczególnie jak ma zostać sama (godzinę wcześniej).
  17. Może Elu spytaj p Kasi, czy Suzi zostawała u niej sama w domu i czy w tym czasie niczego nie niszczyła? Może ona faktycznie, tylko protestowała z powodu zamknięcia w łazience? Warto zapytać Sowę, ale myślę, że Twój pies dogada się z sunią. Wg mnie, psy częściej się gryzą w obecności człowieka, niż kiedy są same. Psy raczej nie dążą do walki, a warczeniem, najczęściej dają sobie znać, żeby ten drugi zbyt blisko nie podchodził i stosują wzajemny dystans. Co o tym Sowo sądzisz? Dziękuję Elik, że chcesz pomóc Suzi. Oby się to udało!
  18. Myślę, że szybko się do tego przyzwyczai, bo to pies, a nie kot ;) i człowiek dla niej będzie najważniejszy. Z resztą dt u dogomaniaczki, to jest TO!.
×
×
  • Create New...