-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
"szkoda, że wcześniej nie było na wątku informacji o planach przekazania psa pod opiekę tej fundacji" Też tak myślę. Do Dory nie mam pretensji - szukała rozwiązania trudnej sytuacji i pewnie czuła się osamotniona, więc przyjęła to, co zaproponowano. Szczególnie, że innych propozycji nie było. Oby Farcik faktycznie okazał się farciarzem. Myślę że Dora za pośrednictwem swojej Znajomej, która zna Adę, może mieć wgląd w dalsze losy Farta i o tym nam czasem tu napisać.
-
Może Dora coś nam wyjaśni i Jej znajoma, Pani Krystyna Pomaranska, która załatwiła dla Farta miejsce u Ady. Ja myślę, że Ada to wszystko wie i podaje takie informacje, żeby łatwiej zbierać kasę na psa. Bo im biedniejszy i więcej potrzebuje pomocy medycznej, tym więcej wpłat. Bardziej się martwię, jaki będzie jego dalszy los i ciekawa jestem, czy dogomaniacy będą mieli na to jakikolwiek wpływ i..... rzetelną na ten temat informację.
-
Ja z innej beczki. Nie wypowiadałam się dotychczas na tym wątku, ale jest to dobry moment, aby zwrócić uwagę na podstawowy błąd, jaki często jest popełniany przez nas dogomaniaków, czyli "najpierw kastracja". Tak, kastracja jest ogromnie ważna, ale nie najważniejsza. Najpierw, trzeba ogarnąć psa, zdobyć jego zaufanie, uwolnić od tego, co go najbardziej boli. Co najbardziej bolało Farta? Kilogramy brudnego, sfilcowanego, obsranego futra, które nosił na sobie, co powodowało nieustanny ból i świąd! Po uwolnieniu od tego balastu w Adzie , pies nabrał ochoty na życie i zaufania do pierwszego człowieka, który mu naprawdę pomógł, co widać na ostatnim zdjęciu. A co mu zafundowali dogomaniacy? Dodatkowy ból związany z operacją kastracji i późniejszym pewnie trudnym gojeniem rany pooperacyjnej, w zainfekowanej i bolącej skórze. Gdyby w czasie pierwszego wożenia do weta, Fart został w narkozie ostrzyżony i umyty ( czasu na to z pewnością by wystarczyło), pewnie inaczej by to wszystko wyglądało. A tak, to biedak bronił się jak mógł przed każdym usypianiem, bo już "wiedział" , że efektem tego, będzie dodanie mu cierpienia, a nie ulga w bólu. Trzymam kciuki za Farta/Westa i będę śledzić jego losy.
- 418 replies
-
- 10
-
-
-
Z tym jedzeniem wszystkiego, kubek w kubek, jak Lerka . One są bardzo do siebie podobne, tyle, że Lerka jest płowa. Z jedzenia, to były różne szmatki, chustki, szyszki na działce (mniejsze w całości), różne śmieci na spacerze. Dlatego w domu, wszystko musi być podniesione z podłogi i schowane. I chyba przez to podobieństwo do Lerki : zewnętrzne i z charakteru, tak bardzo mnie Suzi urzekła
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
konfirm31 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
W Warszawie, na Polach Mokotowskich, działa Psorbona. Prowadzone są zajęcia z socjalizacji dla psów i ich właścicieli. Bo nasza reakcja na zachowanie psa w takich sytuacjach, też jest bardzo ważna. Polecam z pełnym przekonaniem. Wiele psów z mojej Rodziny, ukończyło Psorbonę, z b dobrym wynikiem i.... skutkiem. Mają swoją stronę www i na fb -
Można się przyzwyczaić :). My od zawsze mieliśmy ONki, a od sześciu? siedmiu? lat, małą pojarmarkową Lerkę, która jak ją przygarnęliśmy na tymczas, ważyła 6 kg. Teraz, jako w pełni dorosła sunia, waży całe 10 kg, na niezmiennie krótkich łapkach. Wygląda jak mały krokodyl. Początkowo, trochę się o nią potykaliśmy
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
konfirm31 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Oj, tak. Te kręgosłupy :(. Po latach używania, nadużywania, obciążania ponad miarę, wystawiają słony rachunek - u ortopedy, rehabilitanta, w aptece... I żeby to chociaż pomagało ;). Mój też ostatnio mocno mi się daje we znaki..... -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
konfirm31 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Marysiu, dobre myśli przesyłam razem z całym dogo :). Zdrowia, Kochana :*)