-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
Faktycznie,trochę kuleje :(. Ja bym spokojnie poczekała kilka dni. Asi Drops, o którym tu często piszę, w końcu czerwca, bardzo okulał na przednią łapę. Córka pojechała z nim do ortopedy. Zrobiono rtg- nic nie wyszło. Zalecono usg- ale tylko we wskazanej przychodni, gdzie trzeba było długo czekać. W międzyczasie, Drops przestał kuleć. Za moją namową, Asia zaczęła mu dawać Caniviton forte plus. Potem, przyszła pora na usg. Też nic nie wyszło. Caniviton, bierze nadal. Nie kuleje. Lerka, miała wiele lat temu przeskakującą łękotkę w tylnej łapie. W połowie spaceru, łapę odstawiała na bok i zasuwała na trzech. Zaczęłam jej dawać Caniviton, który od zawsze dawałam Bliss. Łękotka nie przeskakuje. Wierzę w Caniviton forte plus. Czasami myślę, że sama powinnam go brać :)
-
Też popieram pudełko. Co do zabawy zabawkami, to myślę, że niektóre psy, które za młodu nie miały możliwości zabawy zabawkami, w wieku dorosłym, tego nie będą robić dla własnej przyjemności, no chyba że dla swojego człowieka. ONka Bliss, adoptowana ze schroniska w wieku 2? 4 lat?, zdecydowanie nie umiała się bawić. Kijka wziętego do ręki się bała, do rzuconej piłeczki podchodziła, wąchała i po stwierdzeniu, że to nic ciekawego, odchodziła. Szarpaka nie chciała brać do pyska, a jak już, to przy najlżejszym szarpnięciu - puszczała. Nauczyłam ją biegania za piłką / kijkiem i przynoszenia, szarpania się z szarpakiem itp. Ale cały czas, robiła to bez tej spontanicznej radości, która towarzyszy wzajemnej wesołej zabawie. Patrzyła na mnie, jakby chciała powiedzieć - no, jak tak bardzo chcesz, to się z tobą pobawię. Najbardziej lubiła długie spacery po lesie i po łąkach. To ją naprawdę cieszyło. Zabawki- gryzaki wszelkiego typu, nigdy jej nie interesowały. Co innego, moje poprzednie psy, czy nawet Lerka, przyzwyczajone do zabawy od szczeniaka, czy tymczasy, które kiedyś ktoś tego nauczył. Widać było u nich radość ze wspólnej zabawy z człowiekiem.
-
Miniaturowa sunia na stałe w DT. 27.12.2021 [*]
konfirm31 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Chwilo, trwaj :). Bardzo się cieszę :) -
A ja myślę, że jak jej zabierzesz ten kosz z plastikami, to może wymyślić coś znacznie bardziej destrukcyjnego. Ja bym jej ten kosz darowała - jak chce, niech ma. Oczywiście, pod warunkiem, że nie ma w nim niczego, co jej może zaszkodzić. To ostatnie, lepiej wyjąć przed wyjściem. Z czasem, jak okrzepnie, przestanie sobie wyszukiwać takie zajęcia na czas Waszej nieobecności i spokojnie pójdzie spać. W czasie leczenia lęku separacyjnego u Dropsa i uczenia go spokojnego zostawania samemu w domu, jednym z etapów, było wrzucanie do kosz/pudełka, zgniecionych kulek papieru, a między nimi, kawałków kiełbasy i chrupek. To zajmowało go na pierwsze pół godziny i uspakajało. Potem, oczywiście, nie było to już potrzebne. Co innego łóżka, na które pies zawsze nie będzie mógł wchodzić - ani teraz, ani w przyszłości. Przed wyjściem, kładziemy na nie krzesła. Zawsze.
-
Elik napisała, że można jej gmerać w paszczy. Jak nie ma zębów bolesnych i wymagających usunięcia ( nie każdy wet, który czyści zęby pod narkozą, potrafi też dobrze wyrywać zęby), to taka kuracja antykamieniowa, jest wystarczająca. Oczywiście, zęby u psa, trzeba myć cały czas, starczy co 2-3 dni, To są pasty enzymatyczne i nie wymagają takiego szorowania zębów, jak zwykłe pasty. U Lerki, to się sprawdza. Co do oczu, to też popieram przemywanie solą fizjologiczną (ampułki plastikowe, kupować te najmniejsze). Wydzielina z oczu (nie ropna! , ale taka białkowa, galaretowata itp), jest przy wirusowym zapaleniu spojówek, alergicznym zapaleniu spojówek i tz suchym oku, które u psów też się zdarza. Pomagają nawilżające krople do oka - (bez recepty), Starazolin niebieski, zapuszczane 2-3 x dziennie, po 1 kropli, po przetarciu oczu solą fizjologiczną. Wirusówka, mija po ok 2 tygodniach, alergia, po miesiącu, lub zostaje, suche oko, też na stałe Jeżeli to nie pomoże, lub dojdą jeszcze inne objawy ( świąd, zaczerwienienie, ból) wtedy wet, ale tylko okulista, bo zwykły często tylko zaszkodzi.
-
Nie znam tej pasty. Ja stosuję taką. https://allegro.pl/oferta/beaphar-pasta-do-zebow-dla-psa-i-kota-100g-8749225686 Ale może ta Twoja, jest równie dobra. Warto sprawdzić, czy jest jakiś dostawca, który ma oba produkty, żeby nie płacić podwójnie za transport. Ja klikam z telefonu i z takim szukaniem, mam kłopot :(
-
Jeżeli "Kasiu", to było do mnie, to jestem Krysia ;), ale to nie jest ważne :) Swoją stałą (30 zł) , wpłacę około 10, a jak dam radę, to coś do niej dorzucę. Elu, a czy jesteś w stanie sama sprawdzić Suzi zęby? Nawet tak z grubsza? Czy są tylko zakamienione i czy widać, żeby miała problemy z gryzieniem - np chrupek?, co by świadczyło o bólu/ stanie zapalnym. Czy w ogóle chętnie coś gryzie, np zabawki? Bo jak to tylko kamień i Suzi daje sobie manipulować palcem w pyszczku (nie gryzie), to może póki co, spróbować podawać PlaqueOff i czyszczenia zębów pastą enzymatyczną dla psów, np Zahnpasta Beaphar, braną na palec? Bo sanacja paszczy u weta, to jednak narkoza. Jak nie ma gwałtu, może poczekać?
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
konfirm31 replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Swojego (?) zdania nt wychodzącego kota nie zmienię, co nie oznacza, że nie akceptuję osób, które jeszcze ( ;) ?) nie uważają, że kot domowy, to gatunek inwazyjny i polując na swobodzie, szkodzi środowisku. Cóż, wielu moich przyjaciół w różnych sprawach ma inne przekonania od moich, co nie znaczy, że nie są moimi przyjaciółmi. A wracając do ad remu ;), to Lilkowi raczej szkodzi Wasza nieobecność, niż obecność kota. Cóż, i tak ma u Was klawe życie, nieporównywalnie lepsze od tego, które miał w przeszłości. Ja jestem z tych, którzy uważają, że tak jak nasz pies ma tylko jedno życie, tak i my również i trzeba obie strony brać pod uwagę :). Udanego nadmorskiego urlopu :) -
Widać, że jest pański, a nie niczyj :). Całym sobą, głośno i wyraźnie mówi, że ma dom :)
-
Malutek, czyli kiedyś Tito, pozdrawia ze swojego domu u Sowy. Jak widać, maluch ma się znacznie lepiej. Bardzo cieszą takie metamorfozy :). Miał chłopak szczęście :)