-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
Miniaturowa sunia na stałe w DT. 27.12.2021 [*]
konfirm31 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Tylko pamiętaj, Martusiu, że trzmielina jest bardzo trująca. Chociaż jesienią - przepiękna "Wszystkie części trzmieliny pospolitej są silnie trujące. Zatrucie objawia się osłabieniem, wymiotami, biegunką, a także dreszczami i zaburzeniami w pracy serca. Może prowadzić do paraliżu, a w konsekwencji nawet do śmierci. Za śmiertelną dla dorosłego człowieka dawkę uważa się 35 owoców." -
Miniaturowa sunia na stałe w DT. 27.12.2021 [*]
konfirm31 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
To są owoce -
Dzisiaj odebrałam przesyłkę,wspaniałe zapakowana, fanty super, dziękuję
-
Dwa latka stuknęły. Lilek zostaje z nami !
konfirm31 replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Uparty Lilek! Dobrze że Ninek szybko się adaptuje, ale widać, że biedak też swoje przeżył....... Ale się bardzo stara być "dobrym psem" -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
konfirm31 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Trzymaj się Mari. Niestety, życie często bywa trudne, a jak do tego dojdą jesienne pluchy, to robi się jeszcze trudniejsze. Na szczęście, po nocy wstaje dzień, po jesieni i zimie, jest wiosna i lato i wszystko się staje łatwiejsze -
Ja też bym poszukała grosza, na stałą dla niuńka. Bardzo go żal..
-
Nie do końca . Sonia, to subtelna panienka, a Ninek w schronisku po kastracji, przytył 4 kg ( w sumie, waży 14!!), ale na szczęście spacerki i dieta chyba działają, bo optycznie jest szczuplejszy. Za jakiś czas, go zważymy i okaże się, jak jest. Ale masz rację, mówiąc, że są podobni do siebie i może dlatego, wpadł mi w oko
-
A my już od połowy września w miasteczku, a na działkę dojeżdżamy co jakiś czas, coś jeszcze zawieźć/wywieźć/sprzątnąć przed zimą. Psów nie zabieramy, bo i tak ledwie się wyrabiamy, a domek mały, letniskowy. Może w drugiej połowie października, uda się nam pojechać tam tylko na spacer z psami. Na szczęście, Ninek nie ma (odpukać), lęku separacyjnego i oba psy, grzecznie śpią i czekają na nasz powrót. Obecność Ninka spowodowała, że Lerka, jak za czasów Bliss, przestała płakać, kiedy zostaje sama w domu. Bo już nie jest sama, a z Ninkiem .
-
Trzymam kciuki z całej siły. Będzie dobrze
-
Ja teraz odchudzam Ninka i na oko, to trochę już schudł ( dieta, spacery). Lerkę, też co roku, odchudzam po zimie. Daję ilość jedzenia, na wagę należną ( Ninkowi na początek ciut więcej). Daję 1/2 należnej karmy mokrej ( u mnie Rocco z wołowiną i kurczakiem) i to jest obiad, a na śniadanie i kolację - 1/2 należnej karmy suchej, podzielonej na te dwa posiłki. U nas, to Bosch mini light dla dorosłych, małych psów. Dla Pongulca, pewnie lepszy większy ( midi) rozmiar chrupek. No i spacery. Ale na spokojnie, bez przesady, zanim pies nie odzyska formy Ps Do karmy mokrej, dolewam trochę wody, i ją trochę rozgniatam, żeby było " więcej"
-
Ok. Wszystko wyjaśnione. Biorę i te buty i firankę i cegiełkę.
-
Chyba 7, to 40, a nie 39? To niestety, rezygnuję. Poproszę w zamian cegiełkę
-
Dzień dobry . Poproszę nr 9 ( buty) i 51 (firanka)
-
ONka Bliss, też była adoptowana ze schroniska 9 lat temu. Niestety, odeszła za TM w ostatnim dniu maja br. A obecnie ta nasza ukochana psia rasa (psy duże, ciężkie, kłopoty z tylnymi łapami i kręgosłupem prawie gwarantowane), nie są już dla nas.... No, to jest mała Lerka i mały Ninek, który koniecznie musi schudnąć przynajmniej 3 kg
-
Na zapoznaniu nad przydomowym trawniku, było super. Gorzej, jak się okazało, że "obcy", będzie u nas mieszkać na stałe. Było i lekkie powarkiwanie i reakcja obrażonej księżniczki - nie wejdę do pokoju, bo on tam jest. Na szczęście, Ninek jest zupełnie pozbawiony agresji - w schronisku, psy go gryzły i mieszkał z sukami. Pomału, już go nie unika, a na wspólnych spacerach, jest machanie ogonkami. W kuchni, przy dawaniu smaczków i szykowaniu jedzenia, dystans społeczny przestaje obowiązywać. Jedzą w separacji, ale potem, lecą wylizać swoje miski. Będzie dobrze, bo Lerce brakuje psa i na spacerach, padała na plecy przed prawie każdym, spotkanym psiakiem. Będzie dobrze