-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
W sumie, wypełniłam testament Bliss i w naszym domu, zamieszkał od poniedziałku mały kundelek ze schroniska, o wdzięcznym imieniu Ninek, który kiedyś ważył 9 kg, a teraz.... 14. I ma +/- 10 lat. W schronisku przesiedział prawie 6 lat......
- 1405 replies
-
- 13
-
-
Są w necie takie torby ortopedyczne j z uszami/ rączką i dziurami na łapy, do noszenia psa. Widziałam kiedyś w necie. Jak w ubiegły poniedziałek, zaadaptowałam Ninka, który panicznie bał się schodów i drzwi, a waży 14 kg ( utył przez 6 lat w schronisku po kastracji), to zaczęłam myśleć o takiej torbie. Jesteśmy z mężem 70+ , a ja obecnie chodzę w gorsecie. Na szczęście, Ninek w ciągu 1,5 dnia, opanował swoje lęki drzwiowo-schodowe i wchodzi i schodzi na własnych łapach. Dla nas i te 14 kg, to było wyzwanie . Może to jest rozwiązanie dla Pongusia? Torbę, łatwiej nosić. PS To się nazywa uprząż rehabilitacyjna i są różne rodzaje.
-
AKCJI STERYLIZACJA - razem walczmy z bezdomnością ! - dołącz do akcji!
konfirm31 replied to 3 x's topic in Sterylizacje
A masz może nr telefonu do elik, lub napisz do Niej na pw. Elik współpracowała z Psiąszansą może ma do Niej i inny telefon? Bardzo Ci współczuję niemiłej sytuacji -
Też tak uważam. Zespół przedsionkowy, może ( niestety, nie musi) być spowodowany niedoczynnością tarczycy i po ustawieniu optymalnej dawki hormonu, przestanie wracać. Hormon tarczycy, tak czy inaczej trzeba brać przez całe życie i co jakiś czas, wykonać jego oznaczenie we krwi. Jest weterynaryjny lek hormonalny, ale przyjazny lek wet, często wystawia receptę dla psa na ludzki Euthyrox, który nawet na 100%, jest znacznie tańszy, niż lek weterynaryjny.
-
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
konfirm31 replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Witaj, Kejciu. Dzięki za info o Tobisiu i super, że tak dobrze się trzyma. Przyłączam się do podziękowań dla Limonki No dziękuję Ci i że cały czas masz kontakt z opiekunką Tobisia i wspierasz oboje. -
Niestety, starość = choroby, a to kosztuje i u ludzi ( pomimo ubezpieczenia ) i u psów . W dodatku, im większy pies, tym koszty leczenia wyższe. Nie będę pisała, ile mnie kosztowała starość i choroby ONki Bliss, ale nie żałuję żadnej wydanej złotówki i cieszę się z każdego dnia, który z nami spędziła. I oczywiście żal, że tych dni nie było więcej. Najbardziej boję się, że nasz pies może nas przeżyć, lub że nie będziemy mieli siły się nim zajmować. Dlatego Lerka zostanie chyba jedynaczką, chociaż cały czas zwalczam pokusy, jak widzę ogłoszenia starszych psów, szukających domu i widzę, jak się ona cieszy na spacerze do innych psów. Ale przecież nie wiemy, co nam szykuje Los i w każdej chwili, może stanąć na naszej drodze jakieś nieadopcyjne psie nieszczęście i nie będziemy mieli żadnego wyboru.....