Jump to content
Dogomania

shantara

Members
  • Posts

    610
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shantara

  1. Ja się zgadzam z tym, że gorzej pewnie być nie może. Do poniedziałku piesek będzie pewnie już leczony i po wszystkich badaniach... Jak wcześniej pisałam, ja na SGGW więcej nie oddam zwierzaka. "Błąd" czy raczej zaniedbanie, jakiego tam się dopuścili względem psa, którego adoptowałam było w moim odczuciu niewybaczalne. W dodatku to była lekarz o bardzo dobrej opini, wielokrotnie polecana. Niestety nie miała czasu, żeby zauważyć, że gwóźdź uszkadza staw... Nie miała czasu zdjąć gipsu na czas... Aż szkoda słów. Mam nadzieję, że szybkie działanie zwiększy szanse tego biedaczka w walce z nosówką.
  2. Ale ślicznotka :) Jeszcze wypiękniała :) Aga a nie masz czasem jakiegoś sąsiada, który bardzo pragnąłby pieska... tylko jeszcze o tym nie wiem? :cool3:
  3. Kurcze, nie ma innego szpitala, gdzie przyjmowali by z chorobami zakaźnymi? Ja już tym z SGGW raczej nigdy nie zaufam... Keks za TM a mój piesek już nigdy nie będzie miał sprawnej łapki "dzięki" nim... ( składając mu kość przedramienia zniszczyli gwoździem staw łokciowy ). Szkoda by było, żeby zaniedbali pieska. Czekanie do poniedziałku nie poprawi jego szans...
  4. Biedny piesek... Kolejna nosówka.. Mam nadzieję, że tym razem się uda uratować psinkę. Na SGGW to niestety z tego co wiem zawsze taki bałagan. Czasami ma to przykre konsekwencje ( jak w przypadku pieska, którego niedawno adoptowałam )... Nie dawajcie im się zbywać dziewczyny. Naciskajcie ile się da, żeby wszystko robili jak najszybciej. I pilnujcie czy się wywiązują ze wszystkiego.
  5. Pixie masz całkowitą racje. Przydałaby się odnowa. Zdjęcia na trawce to znakomity pomysł. Najlepiej takie "uśmiechnięte" jeśli by się udało. Zawsze wtedy piesek wygląda pogodniej. No i oczywiście tekst nowy potrzebny. Gdyby bea zechciała napisać to byłoby super. Jej jamniki idą zwykle jak bułeczki. Makulka, może powiedz tej pani, którą urabiasz, że Kasia też już nie najmłodsza... Misia i ta pani mogłyby sobie na wzajem coś dać... A może kiedyś udałoby Ci się zabrać Kasię na spacerek i tak "przypadkiem" pokazać tej pani? Może by się zakochała... :cool3:
  6. Makulka jakich wymiarów mają być te plakaty? Dziewczyny zdjęcia Kaśki bardzo potrzebne. Skoro to wychodzi kiepsko to trzeba jakieś ładniejsze zrobić... Kasia jest na allegro ciągle czy się skończyła aukcja? Agnieszka(Visenna) może zmodyfikuj nieco temat i daj w nim, że pomoc finansowa potrzebna... Sama nie wiem. Ile zostało na koncie Kasi?
  7. No nic, chwilowo staram sie zarejestrowac na tych molosach, ale to chyba trwa... Potem się pomęcze z banerkiem. Chyba gdzieś tam jest instrukcja do tego ;) Ja tam trzymam kciuki za Pajdę i Perełkę ;) A zainteresowanych Perełką nowych nie ma? A co do Casha to biedak znowu na antybiotykach. Wlaczymy z kolejnym zapaleniem. Po szoku, złości na niby - renomowaną doktor ( chirurga ) z SGGW i rozmowach z kilkoma wetami stopniowo godzimy się z faktem, że przez zaniedbanie ze strony niby - specjalistów, będzie miał tylko trzy łapki sprawne. No ale nie chcemy mu tej jednej obcinać, bo jeśli on się oswoi, że nie może ruszać łokciem, to może nauczy się posługiwać nią jak kulą albo laską...
  8. A może Perełka i Pajda jednak mają jakąś szanse na dogadanie się? :cool3: Aga Ty się nie przemęczaj... Myśl o bliźniakach. Co do molosów, to już o rejestracji myślałam w poprzedniej edycji, ale coś mi wtedy się nie podobało w regulaminie. A teraz to szczerze mówiąc przeglądałam to i zastanawiam się... Czy tam się głosuje na jakieś konkretne schronisko? Czy tylko się oddaje głos a oni obligatoryjnie dają do schronu, który wybiorą?
  9. Isztar jest pięknym psem :crazyeye: Spodziewałam się jakiejś większej otyłości, a tak to może na siłę można powiedzieć o lekkiej nadwadze. ;)
  10. A z ogłoszeniami cisza? Nikt nie dzwoni zapytać o Kasie/Misię? Do kiedy Kasia ma opłacony pobyt u cioci?
  11. Jak się miewa mała Perełka i jej towarzysze?
  12. Jak zaczęłam czytać ten wątek, to byłam tak samo poruszona jak inni. A potem taka przemiana :crazyeye: . Świetnie :) Bardzo się cieszę ozuzi, że zaczęłaś pracować ze swoim pieskiem. Momenty załamania są normalne. Bardzo dobrze, że potrafisz się po nich zmotywować. Wspólna praca na pewno dobrze zrobi Wam obojgu. Długość spacerów zwiększajcie stopniowo. Ja niedawno adoptowałam pieska, który ma niesprawną przednią łapkę. Początkowo po 10 minutach spaceru miał dość. Teraz lekko daje sobie już radę z 45 minutami. A może Twoja sunia się ociąga w drodze powrotnej nie ze zmęczenia, tylko dlatego, że wraca do domu? Co się zaś tyczy osób, które marzą o sporcie a mają pieski, które "się do tego nie nadają"... Polecałabym zabrać się samemu za ćwiczenia własnego ciała. To też bardzo duża frajda. A u młodych osób może się skończyć nawet jakimiś sukcesami ;)
  13. Super. Kasia będzie miała pierwszego gościa :multi: Agnieszka wygłaskaj ją od nas mocno... A za "ukochaną" matematyką jeszcze będziesz tęsnikć kiedyś... Szczególnie jak będziesz musiała się innych, bardziej bzdurnych rzeczy uczyć ;)
  14. Dziewczyny, może trzeba skrócić treść?
  15. Właśnie dlatego takie ważne by było, żeby każdy zdrowy pies trafiający do schroniska był szczepiony! Ja wiem, że czasem są psy, których zaszczepić się nie da - chore na coś itp. Ale jeśli pies trafia do schroniska zdrowy to takie szczepienie powinno być na wejściu. Jaśminko... ciągle o Tobie myślę... Wierzę, że mimo choroby, byłaś szczęśliwa czując otaczającą Cie miłość...
  16. Nie wiem co napisać.... Jest mi niewyobrażalnie przykro... Bardziej niż sama mogłam się spodziewać... Pocieszam się tym co wszyscy... że Jaśminka już nie cierpi, nie płacze i .... że czuła się kochana. W mojej pamięci, i pewnie wielu osób tutaj, Jaśminka będzie żyła zawsze.
  17. Makulka tu naprawdę personalnie nie chodzi o nikogo. We Wrocławiu jest pewnie sporo osób dogomaniaków i w tym wątku jak pamiętam było ich kilka... Rzecz w tym, że jak napisała Pixie Ulv ma i tak ciężko. Nie można jej obarczać jeszcze problemami z Kasią. Musimy też pamiętać, że Kasia nie jest jeszcze we własnym domku. Dlatego właśnie wizyty u niej zbędne nie są. Chociażby dlatego, żeby zabrać ją na spacer. Nie wiem, może to ja jestem inna, ale gdybym pomogła jakiemuś psu, to sama z siebie chciałabym go odwiedzić. Szwy są o tyle trudniejszą sprawą, że ktoś musi jechać z pieskiem na ten zabieg. I dlatego wirtualnie się nie da tego załatwić. Tak naprawdę nie chodzi o to byś coś robiła konkretnie Ty. Chodzi o to, żebyście wszystkie miały ze sobą jakiś kontakt. Żebyście ustalały ze sobą która, co może zrobić itp. Bo bez tego nikt, nic nie robi i wszyscy czekają, aż zajmie się sprawą ktoś inny...
  18. Ja też czekam na wieści... Chociaż nie wiem czy chce je dziś zobaczyć, bo to kiepski dzień jest...:shake:
  19. Właśnie mojego miałam na myśli... Widać Twój Coli potężny i niekapryśny jest... Szczęściara ;) Mój to już tylko Nancy chciał słuchać... Z łapą to dziś będę wiedziała czy tragicznie czy tylko źle...Właśnie panicznie planuje jak przetransportować psa, który nie znosi pojazdów do lecznicy bez samochodu... Całą szóstką ( Ty, bliźniaki i trzy sierściuchy ) trzymajcie kciuki, żebym go jakoś do autobusu wsadziła... Niesamowita jesteś Aga z tą wytrzymałością. A i jamnisia super jest, że taka dzielna i walczyła tyle... Ja też wierzę, że póki trwa życia to coś się może zmienić. Tym bardziej, że zwierzę nie może zdecydować samo czy chce się poddać... Jak jeszcze byłam dzieckiem to mieliśmy rotweilerkę Sarę. Już w dość młodym wieku wykryto u niej raka. Lekarze chcieli uśpić. Ja ryczałam a ojciec powiedział "Nie". Sunia żyła jeszcze prawie rok. Dla człowieka to mało, ale dla niej to była 1/6 całego życia. Trzymaj się mocno z jamnisią i resztą towarzystwa.
  20. To Ty naprawdę strasznie dużo z jamnisią swoją przeszłaś... Dobrze, że się nie poddałaś. 12 lat to ładny wiek... Moja jamniczka dokładnie o połowę młodsza, a już siwa koło pyszczka... A Twoja... zero siwizny na zdjęciach :crazyeye: Piękny z niej piesek. Perełka też śliczna jest. Rozpuszczać małe pewnie wolno :) Gorzej z dużymi o czym się niedawno przekonałam...
  21. Colak pewnie to uwielbia, chociaż się do tego nie przyzna :lol: Wygłaskaj ode mnie wszystkie trzy sierściuchy Twoje. Dobrze, że chociaż one są zdrowe i mają dobrą opiekę :)
  22. Aga spokojnie, bo sobie zaszkodzisz. Szczerze mówiąc dla mnie też jest niepojęte, że nikt jej nawet we Wrocławiu nie ma ochoty odwiedzić...Warszawa to dziadowskie miasto jeśli chodzi o wielkość i komunikację. Ale we Wrocławiu to śmiało spacerkiem można dojść do miejsc, które są dogodne komunikacyjnie. Jest 80 mostów! Nie mówiąc już o szwach. Dziewczyny, Pani, która wzięła Kasię dała jej miejsce pobytu i opiekę w nim. Nie było mowy o zobowiązaniu do leczenia dlaszego itp. Nie można tego od tej Pani wymagać. Ani od Ulv, która zjawiła się w wątku z konkretną propozycją, konkretnej pomocy i niczego prócz to co oferowała nie należy zwalać na nią....
  23. U ludzi też można stwierdzić, że są w stanie, w którym szans na poprawę nie ma. Tylko, że na ludziach nie można dokonać eutanazji... Poza tym podpisuję się pod wszystkim co napisała Aga.
  24. Maćka sama znasz najlepiej swoją rodzinę i męża. Tylko Ty możesz ocenić czy da sobie radę... Oczywiście jeśli ból zęba silny a czekanie na następną wizytę długie to trzeba by ryzykować i jechać.
  25. Perełka sie nie przejadła, ale... tyle złych rzeczy się dzieje na dogo, że już ręce opadają...
×
×
  • Create New...