Jump to content
Dogomania

shantara

Members
  • Posts

    610
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shantara

  1. Wiesz Aga ja też odnoszę dobre wrażenie o tym hoteliku. O 4.00 rano kryzys a jednak opieka była... Znaczy, że Kasia nie w boksie tylko gdzieś w domku być musiała... Ja właśnie czytałam o jednym hotelu i to prowadzonym przez weta i normalnie mnie zszokowało.... No, ale jest ta odległość i nikt tam odwiedzać jej nie może... :shake: To naprawdę jest tak daleko? Nie jadą tam busy jakieś? Ja we Wrocławiu teraz nie bywam często, ale kiedyś bywałam prawie co miesiąc w Trzebnicy pod Wrocławiem. Z tego co wiem, to tam najlepiej do miejscowości pod miastem właśnie busami było jechać...
  2. Z tym hotelem to jestem w szoku :shock: I to w dodatku weterynarz prowadzi... Żaden klient nie wróci do tego miejsca... Przez ostatni miesiąc codziennie się uczę, żeby nie ufać ludziom a i tak ciągle się nacinam i dziwię... Ale jak tak dalej będzie to przestanę wierzyć komukolwiek...:shake: Bardzo się cieszę, że Loluś dom znalazł. Mam nadzieję, że teraz to już będzie tylko szczęścia coraz więcej dla tej psinki.
  3. Marzenia chyba już zdeklarowała się, że wieczorem może tam zadzwonic.
  4. Te ogłoszenia brzmią świetnie, tylko ciekawe jaki koszt byłby takiej opieki... Musimy pamiętać, że nie wiadomo jak długo Kasia będzie musiała przebywać w miejscu "tymczasowym"... A nie ma co liczyć, że ktoś, przez kogo "ręce" przeszło czasowo wiele zwierząt i zarabia na opiece nad nimi, nagle się zakocha w Kasi i zechce ją zatrzymać dla siebie na zawsze... Jakoś tam to może możliwe jest, ale raczej mało prawdopodobne. Dziewczyny z Wrocławia, podzwońcie jeśli możecie w te miejsca, a jak gdzieś się uda z ceną to dobrze by było, gdyby któraś podjechała i sprawdziła jak to wygląda ( nawet jak hotel prowadzi weterynarz,. to nie gwarantuje to dobrych warunków ).
  5. W moim odczuciu jak najwłaściwsza, przyszły opiekun musi być przygotowany na "gazy łzawiące" i zaopatrzyć się wcześniej w odpowiednie środki zabezpieczające :lol: A tak całkiem poważnie, bardzo podoba mi się to, że Aga szczerze pisze o wszystkich zachowaniach Perełki. To pokazuje, że szuka dla małej domku, który będzie naprawdę chciał sunię taką jaka ona jest.
  6. Wiesz Aga po schronisku to nawet w średnim hoteliku jej będzie dobrze;) Ale chyba to prawda, że jest ok. Skoro psiaki biegają i ona zadowolona... Nie ma co bez potrzeby nią "szastać" skoro tam się przyzwyczaiła... Ocena końcowa należy jednak do Makulki bo tylko ona ma szanse zobaczyć to miejsce.
  7. Dopytałam o tego trojana. Mój facet mówi, że można próbować programami różnymi, ale wszystko zależy jaki to trojan ( co on właściwie Ci robi złego w kompie?, odczuwasz jakoś jego działalność? ). Najlepsza byłaby jego zdaniem reinstalacja sytemu, niestety :shake: Co do hoteliku to pewnie wystarczy, żeby Makulka weszła i zobaczyła jak to wygląda wewnątrz... Czyli jeśli nic się nie będzie działo to już kontroli nie będzie ani jednej?
  8. Makulka a odwozić ją będziesz też z tym kolegą? A jak nie to może udałoby Ci się porozglądać po hoteliku, powypytywać personel itp...;) A jak samopoczucie suni po narkozie? I jak z dalszym leczeniem? Ten dr. Rok wyznaczył jakiś termin kontroli?
  9. Ufff... Bardzo się cieszę, że wszystko się udało. Walczyłaś z tym trojanem jakimś programem antywirusowym? Nie miałaś problemów ze schroniskiem?
  10. No ja już tak od 20 minut sie denerwuje... Jeszcze pewnie wcześnie ale i tak mnie już "nosi"....
  11. To może trzeba by się dogadać z "drugą stroną" :diabloti: ;) Ja też do totka szczęscia nie mam... :placz: Kilka razy już wydawało mi się, że to może będzie "mój dzień" i nic... Wszystkie teleturnieje dostały moje zgłoszenia i żaden mnie jeszcze nie zaprosił do udziału :shake: Nawet jak o 1000zł grać się starałam to i tak nic nie wyszło. No, ale jakby się tak kiedyś udało... Od razu kupiłabym domek z ogrodem wielkim ( tylko jak ja bym biedna zniosła obecność trawy przez całą dobę :roll: kiedy każde przejście przy miejscu koszenia kończy się gwałtownym atakiem alergii ...) i wystawiła kilka domków tymczasowych i stałych dla psów i kotów. No i oczywiście wreszcie mogłabym finansowo wesprzeć kogo bym miała ochotę. Oczywiście Perełce też by nieco się dostało, no i Szejkowi ;)
  12. Ale urocza istotka :loveu: Dzięki za zdjęcia...
  13. Aga po Twoich doświadczeniach to nic dziwnego. Poza tym stres w takiej sytuacji jest normalny. Ja tez czuje go w żołądku... A jak Ty byłaś z Perełką na sterylce to usiedzieć w jednym miejscu nie mogłam ;) No ale ja już taka stresująca się jestem ( nie lubie czekania bezczynnego ). Mam nadzieję, że za te dwie godziny wieści będą szybko i dobre...
  14. No to Perełka widać się ubiega o "posadę" domowego dzwoneczka :lol: Aga Ty graj w tego totka i szybko wygrywaj, bo przy takiej miłości psiej to niedługo nie będziesz miała wyjścia i domek z ogródkiem stanie się koniecznością....;)
  15. Takie wątki jak Jaśminki czyta się z prawdziwą przyjemnością :) Bardzo się cieszę, że jest coraz lepiej i niedługo sunia będzie w domku :multi: Tak się nieśmiało zastanawiam, czy nie mogłybyście zrobić Jaśmince zdjęcia nowego ( tak, żebyśmy wszyscy zobaczyli jak wypiękniała ):oops: Trzymam kciuki za udaną podróż malutkiej do domu...
  16. No no, ale śliczne stworzonko :) Teraz je właśnie pewnie zaczynają operować. A potem to mam nadzieję, że już tylko dobre rzeczy przed nią :kciuki: :kciuki:
  17. Za 15 kg to nie jest taka monstrualna cena... Ja za 6 kg Royal Canin Mobility Special ( dla psów powyżej 25 kg ) zapłaciłam ostatnio 122 zł ( ale to karma dla psów z problemami z kośćmi i stawami, no i stanowi tylko jakąś część tego co pies dostaje jeść ;) ). Pozdrowienia dla Szejka i jego nowych opiekunów :) Trzeba zmienić temat wątku, skoro już po 13.05 a Szejk w domu nowym...
  18. Coś mi nie działa z tymi zdjęciami :placz: Nie otwiera się :placz:
  19. Sporo zamieszania się zrobiło, ale chyba wszystko wraca do normy. Najważniejsze, że sunia ma dziś operację więc Kochani : [B]KCIUKI W RUCH[/B]:kciuki: . Makulka daj znać, jak już będzie po wszystkim, bo będziemy się niepokoić o Kasię.
  20. Tylko strasznie kiepsko jej to idzie do tej pory :-(
  21. Ja o nowym domku Szejka dowiedziałam się wczoraj wieczorem, ale przyjemność poinformowania wszystkich należała do Hariri ;) Bardzo się cieszę, że udało się znaleźć dom prawdziwie na stałe ( żeby tylko nie zapeszyć ). Ludek a gdzie jest ta hurtownia? Gdzieś na Bródnie?
  22. Kołnierz można nabyć chyba u każdego weta. Ubranko nie mam pojęcia... Może skontaktuj się Makulka z Ulvhedin i zapytaj o to czy nie ma takiego po Aksie? Co do ustaleń... Ja bym radziła, żeby za konkretne rzeczy deklarowały odpowiedzialność konkretne osoby i one się tym tylko zajmowały ( ewentualnie słuchały rad ). Makulka rozumiem, że odpowiedzialność za dostarczenie małej po zabiegu i dogadanie z hotelikiem, żeby miała dobrą opiekę bierzesz na siebie?
  23. Pixie cała akcja była właśnie dlatego, że powstała panika "sunię uśpią"... Ja jestem tak samo jak Ty w Warszawie ( od urodzenia ) i niestety nie wiele mogę zrobić. Wydawało mi się, że wszystko dziewczyny ustaliły na miejscu. Ktoś napisał, że dr. Rok. Inni, że jest dobry itp. Więc wydawało się, że ktoś coś załatwia. Makulka gadała ze schroniskiem, brała suńkę i miałam wrażenie, że to ona przed schronem za nią odpowiada. Opieka po operacji może być różna nawet w domu stałym. Są ludzie, którzy po prostu nie umieliby się dobrze zaopiekować w takiej sytuacji, nawet jeśli wszystko normalnie jest ok ( np. osoby starsze ). Hotelik musi wyrazić zgodę i podjąć się opieki nad sunią po operacji - inaczej nie ma co jej tam wieść. Ale to też myślałam, że na miejscu ktoś obgadał.... Jednak takie miejsca powinni prowadzić ludzie odpowiedzialni. Szczególnie jak dają takie deklaracje jak ten hotel ( nawet znalazłam go pod tym kątem, że nikt z Wrocławian nie znalazł hotelu, który przyjąłby chorego psa, ja szukałam w google całe 5 minut... ). A co w końcu schronisko odpowiedziało? Mogą ją przetrzymać czy nie? I czy jeszcze jakieś kwiatki nie wyjdą przy tym.... Makulka podpisywałaś jakąś umowę adopcyjną? Jak mówiłam Pixie nie napadam na nikogo. Przejęłam losem pieska, który jest 500 km ode mnie i staram się przez sieć zrozumieć co się w jego sprawie dzieje... Ale jak widać kiepsko mi to idzie.;) ( Kurcze, jakby tak w Polsce była kolej, która w 2 godziny by z Warszawy do Wrocławia jechała ... )
  24. Pixie a czy to dla tego weta jakiś problem, że ona jest w tymczasowym domku a nie stałym? ( Tylko się nie wkurzaj na mnie, próbuję zebrać to wszystko do kupy, ale w tym wątku jest bałagan straszny, a ja tez daleko ) Może faktycznie warto by ustalić co kto może i jak to krok po kroku zrobić... Z tego co na razie rozumiem to tak: 1. Kasia/ Klusia jest w hotelu Kubuś, a rozliczenia z tym miejscem robi Alarmowy Fundusz 2. Supergoga chce umieścić sunię w różnych portalach ( dał jej ktoś jakieś namiary kontaktowe? ) 3. Dziś wieczorem Makulka zabiera sunię do siebie 4. Jutro o 12.00 zabieg... No i co dalej? Wydawało mi się, że z postu Makulki wynika, że odwiezie jutro wieczorem sunię do hoteliku... A jeśli tak to o jakie przetrzymanie w schronisku idzie? I kto tam był rozmawiać z tym dr Rokiem?
  25. Widzisz, Szejk siusia w sposób niekontrolowany, więc raczej trudno byłoby go trzymać w domu... Co do karmy to z tego co mi wiadomo on dostaje suchą karmę, chyba Proformance ( jeśli nazwy nie pokręciłam ) i ją dobrze toleruje. Wcześniej dostawał jakąś inną i były problemy ( rozwolnienia ). Jak już pisałam, najwięcej o kłopotach jakie mogą się przytrafić, potrafiłby powiedzieć Hariri. Niestety on tutaj nie zagląda często...
×
×
  • Create New...