Jump to content
Dogomania

shantara

Members
  • Posts

    610
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shantara

  1. Mam takie pytanie odnośnie tej pani Zofii. Z tego co rozumiem ona zajmuje się teresurą i "dogadywaniem się" dwóch ( lub więcej ) piesków w domu. Czy może też jej specjalność jest szersza, jeśli chodzi o zachowania psów? Samolubnie zastanawiam się, czy i mnie nie mogłaby pomóc ;) Co do psich wojen... Wiesz Aga u mnie bywa podobnie. Psy chodzą obok siebie, wąchają się, i ogólnie jest ok. Na spacerach bronią się nawzajem. Ale jak np. Cash wyszedł z mieszkania pierwszy na spacer to Nancy ( jamnicza ) rzuciła się z zębami na jego ogon. On na szczęście spokojny więc jej nie ruszył. Za to jak wracają to ona pierwsza nie wejdzie i wogóle nie wejdzie za próg, do czasu, gdy on smyczy nie ma odpiętej. Czasami też jak on zrobi coś co ona uzna za "nie takie" to moment i już siedzi pyskiem w jego ogonie. Nie gryzie na poważnie, ale tak straszy. I szczerze mówiąc to czasem się jeszcze boimy, czy on się nie zdenerwuje i nie odpowie na taką zaczepkę. Dlatego jak wychodzimy wszyscy z domu to jednak jedno zawsze zostaje zamknięte w którymś z pokoi. Z tego co pisze Ivory to właśnie są takie syndromy dominacji w stadzie. Wydaje mi się, że te rady tutaj są cenne. Tylko jeszcze pytanie - co jak dwa osobniki będą miały chęć dominować? ( Kto zrobił taką idiotyczną cenzurę na tym forum? Napisałam o*b*w*ą*c*h*u*j*ą i mi gwiazdki w środku wstawiło )
  2. Aga, udało się znaleźć tą osobę? Co do temperowania Perełki...nie ma u Ciebie w domu kogoś, kto budziłby w niej szczególny respekt? Wiem, że ona najbardziej kocha Ciebie, ale to nie zawsze idzie w parze z posłuszeństwem.
  3. Nikt nie zapomniał. Ja z zapartym tchem czekam czy się ta pani co czyta wątek odezwie. Nadal poczta do niej nie poszła? Jamniczka dziś wraca?
  4. No wreszcie Perła jakieś zainteresowanie budzi :) Co do tego pana to faktycznie szkoda... Tym bardziej, że widziałam ostatnio wątek z dwoma jamnikami ciemnymi... No trudno. A jak pan Perłę wypatrzył? Na allegro czy jakoś inaczej? Co do tej pani... Wysłasz jakieś załączniki w tej odpowiedzi?
  5. To Perełcia już w domku a my nic nie wiem... I w dodatku króluje całkowicie :lol: Tylko, że jak ona tak tęskni to co będzie jak już nowy domek znajdzie? Do nowych ludzi się tak szybko pewnie nie przyzwyczai... Cash to właśnie ten ze szpitala, ze złamaną łapką, którego link był w wątku Szejka. Jest u nas od 10 kwietnia. Wzięłam go na stałe. Niestety okazało się, że sprawa łapki się skomplikowała, wdało się zapalenie i ja też mam codzienne wizyty w klinice... Co do przytulania to pewnie jest kilka czynników. Moja jamniczka nie za bardzo ufa obcym, szczególnie jak się zatrzymują u nas na noc, a do tej ciężarnej dziewczyny tuliła się jak do nikogo. Może kobiety w ciąży mają rodzaj ciepła, który pieski wyczuwają. A Perełka jest sunią wyjątkowo potrzebującą ludzkiego ciepła.
  6. Właśnie jak tam u Perełki w szpitalu? Goi się po operacji ładnie wszystko? Pewnie załoga szpitala ma jej już dość :evil_lol: Jakiś rok temu była u nas na kilka dni znajoma w ciąży i moja sunia też się do niej tak przytulała. Może pieski czują matczyne ciepło od przyszłych matek? :) Tak właśnie próbowałam się wczytać czy ktoś mógł adoptować Perełkę na chwilkę. Może jak zobaczył, że ona nie umie zachować czystości to najpierw karał a potem wyrzucił... Suczkę mogła atakować przez to, że była ciężarna... Może będzie okazja zobaczyć jak zareaguje na jamniczkę teraz... Chociaż lepiej by było, gdyby ze szpitalika trafiła do domku... Pieski po przejściach często reagują nocami. Kilka tygodni temu wzięłam Casha ( też z dogomanii ). To duży i dorosły piesek ale jak tylko słyszy syrenę na karetce pogotowia to wyje przeraźliwie... Potrafi taki koncert dawać w nocy kilka razy ( bo my niedaleko szpitala mieszkamy ). Myślę, że każdy biorący pieska z przeszłością musi zdawać sobie sprawę, że taki zwierzaczek ma swoje "rany", które wymagają czasu i cierpliwości by się zagoiły...
  7. [quote name='wandul 66']mysle , ze zawsze jest ryzyko nieudanej adopcji i nawet najszczersze zapewninia i super warunki , przeswietlone przez lupe nie wyeliminuja odsetka niepowodzen w doborze rodzin W ZYCIU NIC NIE JEST BIAŁE ANI CZARNE[/quote] To prawda, że ryzyko zawsze jest. Pewnie zaraz mnie okrzyczycie, ale właśnie dlatego uważam, że najlepiej by było, żeby oprócz rozmów i zapewnień osoba adoptująca miała z psem ( czy jakimś innym zwierzakiem ) kontakt przed podjęciem decyzji. Co innego zdjęcia i opisy, a co innego żywe zwierze, jego osobowość, nawyki itp. Wiem oczywiście, że nie zawsze jest to możliwe, ale w moim odczuciu na pewno zmniejsza ryzyko przy adopcjach. Mnie też Nero sięgał za kolana i raczej oceniłabym jego wzrost jako średni. Gdzieś tak koło tego co podała Marka.
  8. LiNa z tego co napisałaś, jeśli dobrze rozumiem, wynikałoby, że Perełka już od dłuższego czasu jest na ulicy... A jeśli tak to czemu się rozdzieliła z innymi pieskami i czemu tak garnęła się do samochodu Agi? [QUOTE]Sunie były tam całe wakacje ludzie je dokarmiałi ale....raptem znikły jedną suńke ktoś przywiózł do Dobrego Miasta poprostu wypuścił ją z samochodu na moich oczach i odjechał więc ją zawołałam nakarmiłam i prosiłam oczywiście rodziców żeby została ale to było na nic.Na drugi dzień już jej nie było. [/QUOTE] Tego za bardzo nie rozumiem... Znaczy, że suńki ktoś "zaadoptował" w czasie Twojego pobytu tam? A potem jedną wyrzucił? Czy ja coś pokręciłam.
  9. A nie istnieje możliwość,żebyście Ty Bakura i Twoja mama odwiedzili Nera przed decyzją? Mama zobaczyłaby pieska, poznała go i wtedy decyzja byłaby prostsza i pewniejsza. Marka przecież decyzja o wzięciu Nera i tak należy do mamy tego 13-latka. A adopcja wirtualna to też zobowiązanie finansowe i raczej dla osób pełnoletnich a na pewno dla osób dysponujących własnymi pieniędzmi....Przynajmniej w moim odczuciu.
  10. [quote name='ARKA']:angryy: :angryy: moja noga u takiego weta by nie stanela:angryy: Owszem pies moze byc polprzytomny ale...wet powinnien powiedziec, ze do samochodu, szybko do domu, zwierzak okryty cieplo i w domu tez do calkowitego wybudzenia w cieple. Narkoza, obniza temperature ciala zwierzecia a cieplo to szybsze wybudzanie calkowite i podniesienie temepratury ciala....Czy oni byli od krow?? To chyba nie obora tylko klinka ??:angryy:[/quote] No niby klinika sterylna itp. Za dużego wyboru to ja nie mam - pies ma łapkę w opatrunku po złamaniu, codziennie musi dostawać zastrzyk z antybiotyku i musi iść gdzie najbliżej... Na nieszczęście sobie opatrunek podjadł w nocy... Zdjął wszystkie zabezpieczenia. Wet zamykał już przybytek więc dał mu coś na pobudzenie, a że pies go nie lubi to w klinice się próbował podnosić. Wet stwierdził 10 min i pójdzie... A ja z nim kwitłam 30 zanim mój facet przyszedł i zanieśliśmy psa do domku na rękach. Jak wet zniknął z pola widzenia to pies legł spokojny na słoneczku i ani myślał o podnoszeniu... No niech mu tylko nóżka wydobrzeje to pójdę z nim do naszej stałej pani weterynarz, u której zawsze jamniczkę leczę.
  11. Ja znałam Nera przelotnie - podczas wizyt u innych piesków na SGGW kilka razy go widziałam i nawet dał się pogłaskać :) To naprawdę piękny piesek, który zasługuje na dobry domek. Cieszę się, że wpadł komuś w oko ;) Bakura nikt tu na pewno nie chce Cię zniechęcać. Nikt też pewnie nie wątpi, że chcesz dać pieskowi dobry domek. Chodzi pewnie o to by sytuacja była jasna i abyście Ty i Twoja mama wiedzieli o Nerze wszystko co może was zaskoczyć.
  12. Pomysł bardzo dobry. Wielu ludzi nie wie co zrobić, albo uważa, że może ktoś inny... Dziś mój pies miał narkozę w klinice i potem wybudzał sie na trawniku przed lecznicą. Tylko jedna osoba zwróciła uwagę na to, że leży pies i może coś się dzieje... Inni byli obojętni. Przydałoby się powiedzieć społeczeństwu: "Trzeba reagować. Ty możesz coś zrobić!" Problem w tym jak zainteresować tematem media...?
  13. Sytuacja rzeczywiście jest bardzo trudna. Trudno też nie przywiązać się i uniknąć tego by pies się przywiązał... Nie da się ukryć, że małej najbardziej podobałoby się gdyby mogła zostać u was. Za to jamniczce podobałoby się bardzo mało...:shake: I co tu wymyśleć mądrego? Perełka jest w wielu miejscach promowana ale jakoś zero odpowiedzi...:shake: Może trzeba by ostatnie zdjęcia dać gdzieś-np. na allegro?
  14. Sunia śliczna :) Wygląda też na to, że mocno się przywiązała... Nie wiem czy to dobrze, skoro nie może zostać na stałe. Sprawa z nią, szczerze mówiąc, wygląda coraz trudniej.:shake:
  15. GreenEvil ma racje. Zacisze to dziwna okolica, senna, pełna uliczek... Mimo, że mieszkam bardzo niedaleko byłam tam zaledwie kilka razy - dalej niż Enel-med może 2 razy... Tam są wielkie, piękne posesje ale też takie miejsca, gdzie po ciemku byłoby strach... Najdziwniejsze, że sąsiedztwo nie reagowało. Może się bali?
  16. Ja trzymam mocno kciuki. Żałuję, że nie mam samochodu i pomóc nie mogę :-(
  17. Taka klateczka to dobry pomysł. Mała się pomęczy ale przynajmniej nie zrobi sobie nic złego... Gojenie po sterylce to właśnie około 10 dni a ona jeszcze miała operacje potem... Może uda się jakoś zebrać kasę żeby tam została? Trzymaj się dzielnie.
  18. Wygłaskaj ładnie panienkę ode mnie. Na pewno w nocy bylo dobrze. Ona tam ma duży boks? Jak długo ona tam może przebywać?
  19. Ja się bardzo cieszę, że z Jasminką lepiej. A ona jest w końcu na Gagarina czy SGGW?
  20. Mojego pieska też nie mogli uśpić zastrzykiem ( zrobili mu ze trzy ). A i tak jeszcze się "uśmiechał" do weterynarza, który mu próbował robić opatrunek na łapkę. Perełkę powinnaś odwiedzić moim zdaniem, bo jak tam tak całkiem sama a długo zostanie to może być dla niej szok. A tak będzie się może mniej bała... No i wygłaskaj ją od nas. Cieszę się, że operacja się udała. Oby się zagoiło ładnie... a najlepiej to już w nowym domku ;) Trzymaj się.
  21. A ja już nie wiem co myśleć.... Staram się nie zastanawiać i czekać cierpliwie... Nawet nie wiem co tu pisać...
  22. Chyba trzeba chwilkę poczekać. Mnie się wyświetliły... A sunie, pewnie po sterylizacji są.
  23. Ale dwie śliczności. Trzymam kciuki, żeby się spodobała la_diable ta druga i żeby obie pojechały do domków! Bea1 jesteś wspaniała :) A jak się Jaśminka ma?
  24. Aga wiem, że to trudne, ale póki trwa operacja postaraj się może odpocząć. W tej chwili i tak nie masz na nic wpływu. A jeśli zadzwonią z kliniki to na pewno ktoś z rodziny da Ci znać. Pamiętaj, że dbać musisz nie tylko o siebie ale jeszcze o dwie istotki. Ile ta operacja ma trwać? Perełka nie dobrała się czasem do szwów? Lekarz mówił, że może nie przeżyć?
  25. Ta operacja już się skończyła czy trwa? Co mówili weterynarze? Czemu miała takie krwotoki? Na co operacje ma? Aga a Ty jak się czujesz?
×
×
  • Create New...