Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. no to pewnie przez kastrację
  2. jeżeli jest mowa o rzekomych przekrętach to to nie jest powód do obrazy tylko sprawa dla prokuratury i mam nadzieję, że "starsza ciotka" o tym wie
  3. przecież pojawiły się obawy o bezpieczeństwo pieniędzy. "Nie słuchacie starszych ciotek" np. epe? Pojawiła się informacja o rzekomym "podatku", tysiąc razy wyjaśniana na co przeznaczane są te pieniądze ... Dla wszystkich będzie większy komfort aby pieniądze wpływały gdzie indziej, prawda?
  4. biorąc pod uwagę powyższe stwierdzenia, prosimy o przedstawienie faktury na całość kwoty zgromadzonej w skarpetce Drwala oraz poinformowanie potencjalnych ofiarodawców o zmianie konta do wpłat
  5. Jeżeli ktoś coś ode mnie chce to raczej tylko jeszcze jutro, bo w piątek już nic nie załatwię a kiedyś też muszę spakować siebie i rodzinę
  6. Na dziś sprawa wygląda tak, że w gazowni złapana jedna koteczka, już jest po sterylce, dobrzeje u Miuti. Jutro Justyna zabiera kociaki z Chirona do siebie, "moje" 3 maluchy idą do mojej mamy, mamunia z Topolowej wczoraj wróciła do siebie, jej dzieci są na tymczasie u dobrej duszyczki. Od piątku mój TŻ jeździ codziennie do p. Kazi aby podać leki dla kociaków. Ja w piątek wieczór wyjeżdżam i na dobrą sprawę będę uchwytna dopiero we wrześniu. Można do mnie wysyłać sms-y jakby co, możliwe, że będę mieć tam internet ale dzisiaj jeszcze tego nie wiem. Sprawy na miejscu przejmują Miuti, Justyna i BeataSabra
  7. Maks z powrotem u p. Marka a co podżyliśmy od wczoraj to nasze:angryy: najpierw telefon od tej pani, że zgubiła kota, nigdzie go nie ma. Wyszła do sklepu zostawiając okno uchylne zwyczajnie uchylone. Nie chcielismy wierzyć, że Maks wyskoczył, gdyż nawet na parapet trzeba było go postawić a co dopiero aby skoczył pod sufit. Ale upierała się, że przeszukała całe mieszkanie i ma mozliwości aby gdzieś był. Profilaktycznie syn p. Marka biegał w koło bloku przez godzinę wieczorem. Ja już miałam przygotowane i częściowo podrukowane ogłoszenia ale kazałam pani wyczyścić kuwetę, zostawić jedzenia tyle aby zauważyła, że zjadł i że zadzwonię rano. odebrała dopiero koło południa kiedy ja już miałam chyba zawał (za dwa dni jadę na urlop dwutygodniowy i szału dostaję jak wszystko ogarnąć a tu jeszcze taki dramat:angryy:) Dowiedziałam się, że co prawda nie posprzątała w kuwecie ale widzi, że ubyło wody z miseczki więc, żebym przyjechała pomóc szukać kota. Ulżyło mi, że przypuszczenia sprawdziły się i Maksiu jest w mieszkaniu. Pojechaliśmy z TŻ-tem po pracy i znaleźliśmy kota w szafie w przedpokoju wciśniętego za różne rzeczy. Wzięty na ręce przytulił się i dygotał cały, ani w głowie było mu drapać czy gryźć jak to miewał w zwyczaju. Pani chciała go zostawić, bo może w końcu przekona się do niej ale powiedziałam, że to przecież kłopot z takim kotem, ciągłe nerwy itp a męża wysłałam po transporter do samochodu. Maks pojechał jeszcze do naszego klienta "popracować" i wrócił do p. Marka. Gdy ten zadzwonił Maks już był po kolacji i spał na fotelu:loveu: Jak macie jakieś przeczucia to nie oddawajcie zwierzaka, coś w tym jest
  8. [quote name='malagos']miałam dawno o to zapytać, ale zapominałam - ta ucięta końcówka uszka lewego to świadczy o kastracji wolożyjącego kota?[/quote] nie wiem czy w jego przypadku ale najczęściej tak
  9. [quote name='mosii']Poprawa stanu zdrowia Szarika jest zdumiewająca. Przede wszystkim psychiczna, pies kiedys tylko odpoczywał teraz rozrabia, gryzie, dokucza psom, zacheca do zabawy,łapie muchy, ma typowe szczenieca zachowania:) Fizycznie rewelacja, tylnie nogi wstały, cięzar opiera sie na stopach, do tej pory zupełnie nieuzywanych, koordynacja tyłu poprawia sie z dnia na dzień, ogon poszedł do góry, grzbiet kiedys bardzo karpiowaty, spiety z przykurczami, teraz ładnie sie prostuje i rozluznia. Przód troche wiaze, troche zostawiam luzem, najważniejsze- Szarik koordynuje przednie łapy(stopy)!! ma ich swiadomosc, pieknie pływa i kopie doły! :D Oczywiscie jeszcze wiele miesięcy upłynie zanim przód doprowadzimy do porządku ale jestem jak najlepszej mysli. :D[/quote] ależ wieści :loveu::loveu::loveu:
  10. dzisiaj troszkę dobrych wieści: do domu (wspaniałego!) poszła trikolorka Kaja od p.Kazi i rudziutki Rufin. Od dzisiaj ma też dom Maks, który przyjechał ze Śląska, miał połamaną miednicę i pomieszkiwał na DT u markopolo. Poza tym w schronie podali mój telefon pani, która znalazła 3 maleńkie szkieleciki i nie miała co z nimi zrobić, bo jutro wyjeżdża, do schronu nie chciała oddać za nic. Na szczęście pomogła p. Zosia, która uznała, że nie weźmie od nas zdrowych ogonków tylko te maluszki do odkarmienia. Jedynym dzisiaj zgrzytem było jeżdżenie w kółko z Maksem, bo pani, która miała go wziąć o 16-stej terminowo "nawaliła" więc Maks pojechał z nami zawieźć Kaję do Woli Radziszowskiej, potem Rufina i w końcu dotarł wieczorem do domu. Mam trochę obaw (intuicyjnych a nie opartych na czymkolwiek, bo wtedy nie dałabym kota) co do tej adopcji ale wierzę, że się jakoś to poukłada. We wtorek ruszamy z akcją sterylek w Zakładzie Gazowniczym. Na razie raczej tak półgębkiem, bo poza jednym miejscem tymczasowym na przetrzymanie kotki nie mamy żadnego więcej z powodu urlopów ale zacząć trzeba, bo ich tam jest ze dwadzieścia sztuk dorosłych plus 3 rodzinki świeżo "wyklute"
  11. pozostałe kociuszki dalej tak oszczędzają Fruzinkę? wiedzą, że ona nie może z nimi biegać? choć pewnie bardzo by chciała
  12. dorwałam dziś (telefonicznie póki co :wink: ) TŻ i przepytałam na okoliczność jego wczorajszych działań. A więc opcjonalna opiekunka trkolorki Kaja jest ok, faktycznie mamy zawieźć jutro kota w okolice Woli Radziszowskiej. Co prawda jest to dom wychodzący ALE na zupełnym odludziu, z hektarowym ogrodem , w pobliżu tylko jeden dom i droga dojazdowa bita więc ruch na drodze żaden a na pewno nikt tam szybko nie jeździ. Pani ma koty od zawsze i od zawsze zbiera jakieś nieszczęścia kocie.. Maluchy od p. Kazi dostały syrop także codziennie musimy tam podjechać aby im podać, bo to po ileś tam kropli i dodatkowo krople do oczu
  13. ale odczytałam na skrzynce wiadomość, że pani, która chciała wziąć trikolorkę Kaję od p. Kazi, spotkała się tam z moim TŻ-em i ponoć mamy ją zawieźć w niedzielę do domu, znaczy kotkę;)
  14. ależ ja jestem wredota :diabloti: mój TŻ z 6 kociaków od p. Kazi do Krakvetu a ja na "miałową" imprezkę. Jak wróciłam to już spał więc nawet nie wiem co z tymi ogonami :oops:
  15. No to wygląda to tak - u p. Zosi są Bianka i Benjamin, łaciate kociaczki rodem z ul. Wenecja, - u mnie Gizmo, Bianka i Ziutek (chwilowo wczasujący się u Zowisi), - u BeatySabry Mufasa, - u Miuti trzy buranie z Salwatorskiej, Matylda z nowotworem (już po pierwszej operacji - chociaż to ponoć już kotka Miuti), Wiedźminka i Dalma od umierającej p. Daneckiej i dwa buraski Gandalfy - w Chironie mamunia z trzema maluszkami buraskowymi z Topolowej i teraz doszedł Tommy i Tonia z Wenecji, - u Noemik mamunia z dwoma maluszkami - u BarbAnn Kosma, - u Ines Sheridan, bo Fruzieńka ma dożywotni tymczas, - u p. Kazi rude Wadim z Wasylem, tri Kaja i Kama, burania Xenia oraz miesięczne Asher, Amir i Rufin - rude kocurki, czarno-biały Aleks i tri koteczka Anda - u kosma_shiva czarniutka Kasia - u markopolo Maks z połamaną miednicą na szczęście już zrośniętą to chyba 37 kocich ogonów :( Do domu poszły ostatnio Kinia i Pynia, Nadia i Bernard :) A może pójdą też tri Kaja i Maks w najbliższym czasie
  16. a teraz maluchy u p. Kazi, mają 1 miesiąc: Asher [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/262/f6a94e3dc4d282eb.jpg[/IMG][/URL] Anda [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/346/0f27accae63667c2.jpg[/IMG][/URL] Amir [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/345/8fe4b9bcf22dd810.jpg[/IMG][/URL] Aleks [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/260/b39d81cfb1b8d3aa.jpg[/IMG][/URL] Rufin [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/260/2862dc5bce0d8cd0.jpg[/IMG][/URL]
  17. Tommy [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/262/5d6c973a4a866102.jpg[/IMG][/URL] Tonia [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/260/7445c30ac670a711.jpg[/IMG][/URL] to kotki odłowione na ul. Wenecja przez kosma_shiva czyli Justynę
  18. [quote name='Ines_Chorzów']U Bacika dobrze. Zrobił się z niego nie lada pieszczoch. Lubi ze mną spać i bardzo się do mnie przytula. Jest prześlicznym i żywiołowym koteczkiem. Z jego łapką też w miarę dobrze. Troszkę ją obtarł, ale to się nie pogłębia. Pogłębił się nieco przykurcz (nie chodzimy już na rehabilitację), ale to w niczym mu nie przeszkadza, bo nauczył się żyć z taką łapką. Jest najskoczniejszy ze wszystkich naszych futer, wszędzie wejdzie i wogóle doskonale sobie radzi. Potrafi świetnie łapać muchy i to niesprawną łapką :crazyeye: :D Teraz lata jak opętany za ping-pongiem :) Kochany jest :)[/quote] moje Baciątko kochane:loveu: Dalej tak barankuje?
  19. Justyna złapała koteczka na Wenecji, jeden był złapany juz wcześniej, wylądowały w Krakvecie na przeglądzie a potem pojechałyśmy do Chirona aby je tam zostawić. Stamtąd zabrałam koteczkę z Pranickiej, zawiozłam do pani, która ma ją do jutra przetrzymać a jutro koteczka pojedzie na wieś. Potem pojechaliśmy do p. Zosi zawieźć karmę. Okazało się, że jeden kocurek, poszedł wczoraj do domu. Została parka, biało-bura dziewczynka i czarno-biały kocurek. Potem pojechaliśmy do p. Kazi z wielkim workiem karmy, bo tam przecież 20 kotów. I oczywiście nie może być za prosto ... Najpierw zobaczyłam, że maluchy mają KK, jeden zaropiały z zaklejonym okiem, reszta w miarę ale łzawiąca, a Kama, trikolorka, która kiedyś miała takie straszne oko to kichała i kichała. Potem coś myślałam, że mi się mieni w oczach ale okazało się, że koteczki "cudownie" rozmnożyły się i doszedł jeden kocurek rudy i jeden biało-rudy :crazyeye: Są w tym samym wieku co te ostatnie maluchy czyli 1-miesięczne, p. Kazia nabrała wody w usta i za Boga nie wiem skąd je wytrzasnęła. A tak się cieszyłam, że jutro może wyadoptuję trikolorkę Kaję, no to na jej miejsce przyszły dwa inne :( . Fotki za chwilę. No i jutro mój TŻ oczywiście został ubrany w zawiezienie 6 sztuk do Krakvetu na przegląd ale już widzę, że bez zastrzyków nie obejdzie się. A my przecież za chwilę jedziemy. Uhhhh ... oszaleć idzie:angryy:
  20. [quote name='Isabel']Fruzia tak bardzo chce żyć, bo teraz ma po co żyć![/quote] i dla kogo:loveu: proszę tam wycałować Fruziowy łepek. A co z moim Bacikiem? (że tak spytam na tym wątku) Czekam na ocenę domku zgłoszonego w Kielcach ale coś nie bardzo mi się to widzi:shake: Baciuszka, moje szczęście, też proszę wymiziać
  21. Tweety

    Metamorfozy

    [quote name='malagos']Jaki śliczny! Tweety, on już został u Ciebie? :loveu:[/quote] nie, ale mieszka w Krakowie w bardzo kociolubnym domu;)
  22. Tweety

    Metamorfozy

    no to jeszcze jeden krakowski kocurek z AFN-u Mruczek [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107403[/url] przypadkiem byłam w schronie po kotki, których już nie było więc wzięłam jego - kocurek z wypadku, połamana w drzazgi miednica, złamana łapka i toto leżało od dwóch tygodni w szpitaliku i czekało aż ta miednica się zrośnie, oczywiście robił pod siebie i w tym leżał, groziła mu amputacja łapki, bo bezwładna ... [IMG]http://images23.fotosik.pl/175/5590ce42abc4e834.jpg[/IMG] obecnie zupełnie sprawny, wskakujący na szafy, w swoim domu [IMG]http://images23.fotosik.pl/235/ae9b47abf33362b0.jpg[/IMG]
  23. Drugi maluszek ze Słomczyńskiego dzisiaj złapany i odstawiony do brata, został jeszcze jeden i mamunia (do ciachnięcia). Najgorsze jest to, że zaczynam nie wyrabiać już w ogóle a mój wyjazd zbliża się wielkimi krokami. Najważniejsze to wyprowadzić koty z Chirona i ulokować je gdzieś przed moim wyjazdem, resztę musicie jakoś sami poogarniać. Trzeba pomóc BeacieSabrze znaleźć też dom dla Mufasy, reszta jakoś tak może poczekać, mam nadzieję, te dwa tygodnie jak mnie nie będzie
×
×
  • Create New...