Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. [quote name='BeataSabra'][B]Stado oporządzone w końcu[/B] mogę sobie klapnąć przed komputerem. Tweety Kamusia wycałowana. Kazała przekazać że puszeczka pyszna Mufek i Nala też się z tym zgadzają. Dzięki za spotkanie i za .......(wiesz co )[/quote] zazdroszczę, tutaj jeszcze wszystko przede mną, 3 kuwety, ze 7 misek (3 sztuki jedzą w drugim rzucie), 5 razy scanomune, raz krople do oczu, raz masaż łapki i jeszcze raz pewnie 3 kuwety (bo po jedzeniu), dobrze, że chociaż dzisiejsze zastrzyki już podane i tylko jedna wizyta u weta odpracowana a telefon w sprawie kotów (głównie tych, którymi trzeba się pilnie i w tym momencie zająć) przestał dzwonić już około 23-ciej, po prostu looozik;). Beatka, Tosia zza TV przeniosła się do kuchni za lodówkę, przynajmniej kuwetę ma pod nosem;)
  2. a ja oczywiście wiecznie w Krakvecie siedzę, bo Aleks z Rufinem zaliczyli wczoraj kontrolę gdyż Andusia zaczęła chorować więc nie czekałam do soboty tylko zapakowałam wieczorem cała trójkę do samochodu (Szila na zastrzyku wylądowała wcześniej). U Andusi to samo co u braci, ostra infekcja gardła, mam nadzieję, że wyzbiera się tak szybko jak bracia, którzy już ciągną brzuchy po podłodze z obżarstwa. Dzisiaj oczywiście powrót na Sanocką, bo Andzia nie chciała jeść i kupka nie taka jak trzeba, dostała kroplówkę i witaminy wydzierając się przy tym wniebogłosy. Jak jej podtykam śmietankę czy serek homo pod nos na palcu to zlizuje troszkę, sama z siebie nie chce jeść :( Ale umyła sobie łapki więc może poczuła się troszkę lepiej Szilka strasznie nie lubi tych zastrzyków, nie dziwie się jej wcale, bo są bolesne. Masujemy łapkę ale na razie jest wszystko bez zmian. Wczoraj poszedł do domu Gandalf, miałam zawieźć go dzisiaj ale to było po drodze do Krakvetu więc zabrałam cały samochód kotów i panią, która adoptowała Gandusia. U niej w domu oczywiście zaczął się zaraz wtulać w nią i wykładać brzuszek do głaskania tak, że powinien być szczęśliwy
  3. nie wiem jakim cudem on jest co raz ładniejszy :crazyeye::loveu:
  4. Mufka ... u mnie w łazience, Wincent u opiekuna Mruczka. A ja już wróciłam z rannego polowania (6 rano, cóż za barbarzyńska godzina:mad:), niestety, musiałam zwinąć się wcześniej gdyż trzymało mnie przedszkole mojej najmłodszej. O 8 zadzwonił markopolo, że łup jest w postaci wielkiego czarnego kocura, ponoć największego rozpłodnika i dominanta w stadzie na Modrzewiowej. Kociuch pojedzie dzisiaj na ciachnięcie. Do karmienia przychodzi tam około 9 kotów, większość zasmarkana, oczy załzawione ale kociuchy dość odkarmione. Postaramy się wyłapać je do ciachnięcia, najlepiej w niedzielę gdyż one przez weekend to dokarmiane są tylko przez pacjentów, panie karmiące z personelu pracują poniedziałek-piątek. Więc w niedzielę towarzystwo może być mocno głodne. Najgorsze jest to, że trzeba robić to pojedynczo gdyż w tym momencie nie mamy gdzie trzymać ich po zabiegu. Chiron byłby najlepszy, bo od razu z leczeniem a tak to właściwie tylko te co są na tyle zdrowe aby je ciachnąć
  5. a ja sobie w końcu usiadłam na d.... Wszystko się potentegowało. Zabrałam Gandalfa od mamy do szczepienia, zabrałam Szilę od Miuti do kontroli, Odwiedziłam Zowisię i jej ogonki, pogadałyśmy przez telefon chwilę z Kinya o ogonkach od niej i jest .... kiszka :( Gandalf u mnie, bo mama wyjeżdża a on sam strasznie rozpacza .... Szila u mnie, bo końcówka łapki, po zdjęciu łupek okazała się bezwładna, do rehabilitacji i codziennych zastrzyków, bardzo bolesnych, jedna osoba sobie nie poradzi. Ja raczej tez nie pozwolę robic ich mojemu TŻ, bo pamiętam co było jak brał je Sheridan. Przy źle podanym kot uciekł wetowi z wbitą strzykawką. Więc muszę codziennie na ten zastrzyk podejść ... Mufka i Wincent na okres 4 dni mogą wylądować w mieszkaniu mojej mamy, bo jej nie będzie więc zastrzeli mnie dopiero po powrocie, bo Wincent nie jest kastrowany a ja będę mogła tam przychodzić tylko raz dziennie, żeby sprzątać. Zanim mama wróci to koty muszą stamtąd zniknąć a przynajmniej Wincent. Mufka bardzo stresuje się przy innych kotach, może uda mi się mamę ubłagać aby się nią trochę zajęła. Jedna kotka w łazience może będzie mogła pomieszkać. Problemem jest to, że mama ma uczulenie na koty i sąsiedzi juz raz wzywali pogotowie, jak mieszkały tam moje ogony gdy byłam na urlopie (nie mogły mieszkać w łazience, bo tam była wilczyca, która chwilowo wczasuje się). Po drugie jest tam kanarek, na którego wszystkie polują. Błagam, niech ktoś pomoże, choćby tylko z Wincentym!!!!!!!!!
  6. Aleks z Rufinem mają się w miarę, jedzą, załatwiają się przyzwoicie, bawią się i oby tak dalej, bo miałam wrażenie, że wczorajszy stres mnie zabije :-( Za dużo ostatnio się skumulowało złych zdarzeń. Gandalf u mojej mamy też się ma świetnie, Kama u BeatySabry ma zmieniony antybiotyk, lepiej oddycha, je ładnie, myje się Ale nie może być za dobrze - zadzwoniła dzisiaj pani, która rehabilitowała się przez miesiąc na Modrzewiowej. Nie za bardzo jej to wyszło, bo targała tam codziennie po kilka kilo jedzenia dla kotów. Część z nich wygląda przyzwoicie ale część to juz agonia, chodzące kręgosłupy z wydętymi brzuchami, zaropiałe do granic możliwości, duszące się tą ropą. Pani ostatnio zabrała ze sobą kotkę z gnijącym ogonem, z której lała się brunatna ciecz. Kociczka głaskana rozmruczała się i nadstawiała łepek. W Krakvecie, zebrało sie konsylium i zadecydowało o uśpieniu, diagnostyka wykazała m.in. olbrzymie guzy na wątrobie a kocina była tak słaba, w takim stanie, że nie przetrwałaby leczenia. Część kotów wygląda tak samo. Możliwe, że pomoc będzie polegać na załapaniu, diagnostyce i podjęciu takich wrednych decyzji, mam nadzieję, że jednak część będzie można wyleczyć. Pani oferuje pomoc finansową i w łapance. Nie dysponuje samochodem ale dysponuje czasem. Zdrowe będą do ciachnięcia. Czy są jacyś ochotnicy? Ja spróbuję uzgodnić z odpowiednimi ludźmi ze szpitala możliwość ustawienia budek dla kotów, bo one tam siedzą na deszczu, nie ma żadnego miejsca aby się schronić. W robienie budek ubiorę mojego TŻ, bo on siedząc teraz w domu jest dręczony przez wyrzuty sumienia, że jest bezużyteczny i że zwalił wszystkie obowiązki na mnie
  7. Kinya, cieszę się, że kocurek ma się lepiej, może to faktycznie nie FIP! Ank@, zdjęcia kociuszka z opisem zawsze można podesłać. Aha, może umówicie się z Kinya na odbiór tej paczuszki, bo chyba macie najbliżej do siebie a Kinya tez ma teraz co karmić
  8. biedny kocurek:shake: a do mnie ok 19-stej zadzwoniła wetka ze schronu, przyniesiono 5 ok. dwutygodniowych kociąt. Jeżeli nie znajdą tymczasu, kogoś, kto będzie je karmił to miały iść do uśpienia. Ich matkę zabił samochód. Miałam godzinę, dwie aby coś znaleźć. Na szczęście udało się znaleźć via telefon (na kórym wisiałam godzinę) dobrą duszę, która podjęła się opieki nad maluszkami. Pojechałam do schronu zabrać towarzystwo. Była doktor Dominika, świetny człowiek, o wielkim sercu. To dzięki niej Borys był zabrany i połamany Mruczek i Kosma i Łapcia, Babunia i Zoja. I tutaj też właśnie chciała aby dostały szansę na życie dlatego zadzwoniła po pomoc. Maluszków jest 5 a raczej było, bo jedna dziewczyneczka umarła godzinę po tym jak zawiozłam je na DT, była bardzo słabiutka, bardziej od innych [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] W ogóle jest kiepsko, bo one ponad dobę były bez mamy, głodne i wychłodzone. Rokowania są bardzo ostrożne [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Dostałam puszkę mleka, z domu zabrałam dwa termoforki i zakraplacz, którym się świetnie karmi i razem z maluszkami odstawiłam do p. Basi. Mam nadzieję, że uda się uratować maleńkie myszeńki. Wszystkie są czarniutkie, chudziutkie i bardzo biedne [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG]
  9. Dzisiaj byłam z Szilą, którą chciały rozszarpać psy, do kontroli. Na szczęście odma wchłonęła się, koteczce zdjęto opatrunek z tułowia, wyciągnięto szwy. Zostały jeszcze łupki na łapce, które ponosi jeszcze ok. tygodnia. Widziałam też Norę, która nadal przebywa w lecznicy po zabiegu amputacji ogonka i przeszczepie skóry. Rana ładnie się goi ale okazało się, że koteczka miała złamany dolny odcinek kręgosłupa i ma problem z prawą łapką, stawia ją jak niedźwiedź. Może rehabilitacja przyniesie efekty a może czas ...
  10. [quote name='BeataSabra']Tweety wiem że w Arce maja a co do hurtowni nie wiem niestety.......[/quote] caniserin tylko:-(
  11. spróbuj jej to smarować rivanolem w żelu i na to opatrunek (gaza plus bandaż) tak miał robione Borys Kto wie, w której hurtowni weterynaryjnej (dowolne miasto) jest dostępna parwoglobulina??? W naszym schronie jest panleukopenia:placz::placz::placz:
  12. wczoraj wieczorem zawiozłam Kamę, trikolorkę od p. Kazi, do Krakvetu i bardzo dobry pomysł to był gdyż Kama już miała zmiany w oskrzelach i 40 st gorączki [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/placze.gif[/IMG] Musiałam trochę powalczyć aby zabrać pani tę kićkę, bo nie chciała się zgodzić. Oczywiście Kama jest już w mojej łazience (Gandalf został wyrzucony na pokoje), bo trzeba jej podać codziennie zastrzyk więc mój TŻ ma nowe zajęcie, w końcu narzekał, że mu się nudzi w domu [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/003.gif[/IMG] Szkoda tylko, że Kama cały czas płacze, uspakaja się w momencie siedzenia tam razem z nią [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/placze.gif[/IMG] W Krakvecie czekała na mnie też bezdomna koteczka pogryziona przez 3 psy. Ona jest piękna, szylkretowa, 4-miesięczna l1 Tylna nóżka w gipsie, złamane żebra, zacerowane mięśnie i odma więc jest w gorseciku i oczywiście chce aby ją cały czas miziać, bo inaczej beczy. Kocinka już na DT Acha, Kama w mojej łazience przepłakała właściwie większą część nocy więc koło 4 nad ranem zrobiłam sobie gniazdko ze szlafroka na podłodze i siedziałam tam razem z nią dopóki nie usnęła mi na rękach. Do Zowisi zostały przewiezione Rysiaczki w związku z małym przeszeregowaniem. No i wizyta przedadopcyjna w Toruniu dla Maksa zakończyła sie duzym sukcesem, szukamy transportu na CITO, bo Maks ma czas i dom tylko do 30.09!!!
  13. fotki Nory: tutaj widać jaka jest piękna [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/370/a98b58c368705841.jpg[/IMG][/URL] a tu jaka jest bidusia [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/279/a2599df5a883ed32.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/370/b74a2253f77b7339.jpg[/IMG][/URL]
  14. a to wieści od Kosmy: "no to piszac krótko, o 8ej wyjechalam z huty do schronu, po wielkich bojach udalo mi sie wyrwac im koteczkę (tę norwegowatą.). Edzina czekala od 10tej. ok 12tej Tweety zabrala mnie do mnie po Furie, pojechalysmy na AGH do Edziny. Oddałam moją Furię, bo koteczka norwegopodobna nie nadawała się do drogi. Pojechałyśmy na Sanocka, po 17tej byłam w domu... A miałam wrócic po 10tej... [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/smutny.gif[/IMG] Zjadłam śniadanie, kotka ma ogonek definitywnie do amputacji, moze byc mało skóry bo ma cały tyłek pokiereszowany. Byś moze trzeba bedzie przeszczepiac.?... moja piekna Nora - kilka słów o niej... Nie moze ustać na nogach, chwieje sie, buja i przewraca. Zjadła dwa kęsy miesnej puszeczki, popiła kilkoma łykami wody z mleczkiem. Cieknie jej z pyszczka. Pupka została oczyszczona, ogolona, dawka głipiego jasia jak na dorosłego kota, a ona nadał fikała. Teraz apatia. wygląda jakby miała umierać. Jutro trzeba dac zastrzyki, czyscic rane co najmniej 2x dziennie - ohyda Embarassed crying Piękna jest, przepiekna, o zdjecie poproszę tweety, bo lepsza jakość od mojej komórki Razz strasznie śmierdzi - cuchnie ropą. Może braknąć skóry do pozszywania, trzeba bedzie przeszczepiać. ... Wyszła z wagonu sypialnego, a może się wyczołgała - to lepsze słowa, usiadła i puściła siusiu. Nie doszła, a może nie zauważyła kuwetki, ale nie sikała na łóżeczko.... przed chwilą już zdążyłam sie popłakać, bo wyglądała jakby schodziła, ale chwilke potem podniosła pupkę i trafiła do kuwetki [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/jupi.gif[/IMG] Zrobiła troszke siusiu i pieknie zagrzebała." [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/jupi.gif[/IMG] [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/jupi.gif[/IMG]
  15. Daszeńka i czarnuszek nie żyją, ostatkiem sił trzymają się przy życiu dwa kolejne koteczki. To wszystko takie jest okropne ;( ;( ;( A dzisiaj to już była szopka i dramat jednocześnie! O 10-tej Kosma miała przekazać Edzinie, która tłukła się z Zielonej czy Jeleniej Góry samochodem persięze schronu. Kosma dzwoni rano ze schronu, że persię zabrała babka z TOZ-u :oczka I już ... Podszyta strachem zadzwoniłam do Edziny, która tłukła sie pół Polski po persicę aby jej o tym powiedzieć. Ale Edzina to oaza spokoju, mnie trafiło by na miejscu :ups Uzgodniłyśmy wcześniej z Kosmą, że w razie czego w schronie do wzięcia jest norwegowata młodziutka koteńka (od wczoraj więc nic nie wiadomo oprócz tego, że ma ranę na kuprze),ewentualnie można wziąć od Kosmy persię Furię, która blokuje nam tymczas a domku jakoś nie widać. Edzina zdecydowała się na kociuszkę ze schronu. 15-letni staruszek nie żyje, uśpili go, bo miał koci katar i biegunkę ... :oczka Goździk jest nadal. Są też 3 maluszki 3-4 tygodniowe przyniesione dzisiaj w nocy z początkiem kociego kataru, nie mam ich gdzie wziąć, w schronie umrą, tak jak pozostałe ......
  16. [quote name='Kinya']Posiedziałam z Mufką, pomiziałam. Ona jest bardzo grzeczna i pieszczoszka, ale do czasu jak nie pojawi się w pobliżu jakiś zwierz. Od razu zaczyna warczeć. Dlatego kiepsko widzę jej pobyt u nas kiedy pójdę do szpitala. Trzeba by ją przenieść do oddzielnego pomieszczenia na dole, ale tam nie ma ogrzewania, tylko piec kaflowy, w którym trzeba regularnie palić:shake: Pomijam już, że Mój TŻ nie będzie się nią umiał odpowiednio zająć - nie będzie nawet miał kiedy :shake:[/quote] Kinguś a na kiedy masz ten termin szpitalowy? Acha, i w czym trzymasz pannicę skoro klatka jest nadal u Miuti i czeka na Ciebie?
  17. [quote name='Isabel']Edzina przywiozła mi wiosną Cofi'ego z Uciechowa:)[/quote] no niestety, teraz nieprędko będzie w naszych stronach:shake:
  18. no i doszła ciężarna kotka z Majora, zobaczymy czy nie będzie to na tyle wczesna ciążą aby pannę jeszcze ciachnąć:roll: jak ja tego nie cierpię :placz::placz::placz:
  19. a własnie i najlepsze. Dzisiaj do domu poszły Lenka, Lusia i Tekla:multi::multi::multi: w tym siostrzyczki razem!
  20. Zadzwonił do mnie wieczorem markopolo, ten, który jest opiekunem naszego mruczusia z połamana miednicą że zabiera ze schronu rudaska i będziemy chłopaka ratować! Na wątku Puchatkowa na miau są wieści, że Edzina weźmie persię schroniskową tylko potrzebny transport, no i wypadałoby trochę doprowadzić futrzaka do używalności! Trzeba to mądrze zorganizować. Ktoś ma jakiś pomysł? Edzina mieszka w Zielonej Górze:shake:
  21. [quote name='Kinya']Mufka już po operacji, miednica poskładana i dobrze rokuje. Kicia jest u mnie, odebrałam ją niedawno. Zdjęć dziś już nie zrobię, zresztą wolę jej nie ruszać, jest w bardzo złym humorze. Złośnica warczy nie tylko na psy, ale także na koty - jedynaczka :evil_lol:[/quote] Nareszcie!!! Dzięki Kinguś za wszystko. Wiem, że u Ciebie to będzie zdrowieć w oczach :loveu: Właśnie miałam telefon z Krakvetu. Ktoś przyniósł bezdomnego kociaka ciężko pogryzionego przez psy, złamana łapka, przegryziona przepona,inne liczne obrażenia. Doktor zadała pytanie: czy przejmiemy opiekę nad nim czy ma go uśpić, bo jeszcze tylko można zawieźć go do schronu. Starsza pani, która go przyniosła ani nie ma pieniędzy na leczenie ani nie może go wziąć do domu. Co ja jej miałam odpowiedzieć??? Mam jutro rano dzwonić do wetki co z nim i co dalej. No właśnie, co dalej, gdzie ja go dam??????:placz: Beatka, mam dokumentację, z tym ok. [B]Czy ktoś może zawieźć Beatę w sobotę do Bielska-Białej na konsultację u dr Niziołka?????!!!!![/B] Dla Mufasy to pewnie sprawa pójścia w końcu do swojego domu
  22. [quote name='fona']Tweety, nie mam dostepu do gg, sprawdzam raz na tydzien lub rzadziej dzis bede mogla sprawdzic, ale pozno no i wciaz niestety nie mam czasu na psie i kocie sprawy, czasem wpadne na dogo, na miau juz wole nic nie pisac, bo nastpene pw sprawdze za miesiac i to jest bez sensu napisz, prosze, pw, o co chodzi, albo podaj link do miau, to temu domkowi moze pokaze od razu :)[/quote] na gg pisałam, że pytają o przewodniki to daj im znać czy akurat te są a z ta kotką pomyliłam, to jest Poznań ale może to nie przeszkadza.
  23. [quote name='fona']jest domek dla kotki w Warszawie, może byc kaleka, może byc do leczenia - tak pisze pani domek niesprawdzony, pani ma juz kotkę, chce dla niej druga do towarzystwa Pani chce rowniez przekazac koce i inne dary na zimie dla kotow - macie jakies propozycje???[/quote] fonuś, sprawdź gg przede wszystkim;) Zgłosił mi się dzisiaj ktoś z W-wy z koteńką bez oczka, napiszesz na miau do tego kogoś?
  24. tattwa, gdzie Ty się podziewałaś jak tu człowiek uryczany chodził??!!:mad: Wiesz, że wieści od Ciebie to najlepszy lek na wszelkie okoliczne nieszczęścia więc nie znikaj na tak długo. No i czekamy na fotki Makumba, co to ma byc większy od Howarda:-o
  25. [quote name='Jola_K']dla Aby swiatelko ['] ** jestem z Wami myslami, mocno dopinguje[/quote] wielkie dzięki Jolu :loveu:, my z Tobą też, u Ciebie też tych ogonków od metra :-(
×
×
  • Create New...