Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. Szilusia ma nowy venflon w drugiej łapce, oczywiście mruczała przy jego zakładaniu, oczywiście wylała się z niej kolejna porcja krwi :cry: Dostała zastrzyk przeciwkrwotoczny i przeciwwymiotny. Zaraz idę jej podać kolejna kroplówkę a jutro od nowa cała zabawa czyli poranny wet o 9-tej po zastrzyk przeciwkrotoczny, bo to domięśniowy, kroplówka, potem praca do południa, potem bieg do domu po kolejną kroplówkę, potem do pracy z powrotem, co by coś pozarabiać na chlebek, potem bieg do weta po kolejny zastrzyk i kroplówka wieczorna a potem późnowieczorna i nocna. A potem na szczęście weekend więc nie muszę gonić w te i we wte za wyjątkiem wieczornej jazdy do krakvetu po zastrzyki. Więc jeżeli nie będę za dużo pisać to weźcie pod uwagę, że może nic złego się nie dzieje tylko jestem w locie. dziekuję za wszystkie kciuki, modlitwy i czary:1luvu:. Mam wrażenie, że z panienką jest o milimetr lepiej
  2. [quote name='malagos']Jezu, Tweety, zwolnij... Ślę ciepłe mysli i Tobie, i kotom.[/quote] dzięki malagos :loveu: na razie nie mam możliwości zwolnienia, bo nie ma kto mi tutaj pomóc ani zastąpić. Wywlekę Szilunię na powierzchnię ziemi, to będę mieć czas na złapanie oddechu. O, poza tym idę jutro do fryzjera, więc przez godzinę albo i dłużej nie będę robić NIC!!!:multi:Nawet wyłączę telefon;)
  3. wybaczcie za tę ciszę a wiem, że niektórzy czekają na wieści, bo dzwonią zaniepokojeni co z Szilunią. Musiałam być rano u weta, bo zatkał się wenflon, poza tym Szila dostała zastrzyk przeciwkrwotoczny i zalecił mi Zylexis, co podaliśmy, ponoć podaje się to w skrajnych stanach. Potem pognałam do domu podać kroplówkę ale dalej coś się zacina więc wieczorem powtórna wizyta już z całym sprzętem i kolejne zastrzyki. W między czasie wpadłam do pracy, bo jestem dzisiaj sama i jak na złość zastałam kolejkę klientów a przytupywałam nogami, bo to było przed 11-sta a musiałam wrócić na 13:30 podać następną kroplówkę. Mam nadzieję, że nic nie zawaliłam, wszyscy dostali co chcieli i pognałam do domu z powrotem. Podałam kolejna kroplówkę i przygnałam z powrotem do pracy. Oszaleć dzisiaj idzie [IMG]http://afn.pl/forum/images/smiles/smutny.gif[/IMG] . Rano była biegunka, krwista. Tyle, że wet twierdził, że ona przy tym jest dość żywiutka, reaguje na to co się dzieje w koło, chce uciekać jak juz jej się coś nie podoba. Reszta wieści chyba w nocy, bo zaraz znowu muszę pozamykać wszystko i dla odmiany leciec do szkoły jednego dziecięcia
  4. Szila znowu wymiotowała krwią, pojechałam z powrotem do krakvetu, Dostała środki przeciwymiotne i przeciwkrowtoczne. jesteśmy już tez i po kroplówce. Mam nadzieje, że jak wstanę o 3-ciej to będę miała komu podać kolejną. Trzymajcie kciuki za maleńką, może ktoś się pomodli a inny odprawi jakieś czary? Wszystko potrzebne, byle skuteczne
  5. rano byłam z Szilą u weta, dostała kroplówkę i różne rzeczy na wzmocnienie, osłuchowo w porządku, brzuszek mięciutki, zero gorączki. po południu miałam telefon z domu, że malutka jest źle, bardzo źle ... ;( Pojechałam do Krakvetu. Szila dostała kroplówkę dożylną ze wszystkim co się dało, zastrzyk przeciwwymiotny. Za godzinę podam jej kolejną porcję, koło 4 nad ranem jeszcze jedną, mam nadzieję, że będę miała komu podać. Najgorsze to to, że wyniki rewelacja a kot usiłuje odejść. Wróg nieznany jest po stokroć gorszy od tego znanego ;( Profilaktycznie jest traktowana jak kot z pp, mimo, że wiele czynników temu przeczy. Ale może to jakaś zmutowana łajza. Pomału wysiadam, i psychicznie i fizycznie. Proszę wszystkich, którzy oczekują ode mnie jakiś działań ogólnofundacyjnych aby poczekali cierpliwie, bo nie jestem w stanie nic innego teraz robić poza ratowaniem Szili. Jeżeli nie oddzwaniam na jakieś telefony to też proszę o wyrozumiałość. Przepraszam ....
  6. allegro dla Klary [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=464506188]AFN -KLARA, MIX TOSA INU, W POTRZEBIE.. Drastyczne (464506188) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  7. ja dzisiaj olałam pracę i rano pojechałam z Szilą do dr Gubały ale właśnie od dzisiaj na urlopie. No to do Krakvetu, na szczęście był dr Miśkowicz a on u Szili jest na bieżąco. Wziął krew do badania, po 15-stej mają być wyniki. Rozmawialiśmy o surowicy i zdecydował się podać caniserin. teraz siedzę z Szilką w domu, bo do dwóch godzin może wystąpić wstrząs a ja na szczęście jedną wetkę mam przez podwórko więc jak coś to polecę. boję się o te jej wyniki ..... :cry: Pozostali mało się nie pozabijali o gotowanego kurczaka a jak weszłam do domu to ganiali ze śpiewem na ustach i przytupami. A Szilinia ...? czy też tak będzie biegać i skakać jak wiewiórka tak jak to robiła jeszcze kilka dni temu??
  8. [quote name='Ank@2']co z 'wyprawką dla kota' która mam ?? trzymam ją i trzymam.... dać do schroniska czy jak ?[/quote] Kinga w tym momencie przestała być mobilna więc może oddaj do schroniska, szkoda, żeby leżała bezuzytecznie
  9. [quote name='Foksia i Dżekuś']Ja moge odebrac , a z kolei ja mam pania ktora mieszka kolo wieliczki i tez ma do dania koce i dywaniki .Wiec moze zrobi tak że ja wezme te z kurdwanowa do hotelu na luzyckiej ,a dziewczyny kore jezdza do wieliczki wezma od mojej pani do hotelu w wieliczce. telefo podam chetnej osobie do wziecia kocow z wieliczki na pw.[/quote] to podaje telefon na PW
  10. kto może odebrać (konieczny samochód) kołdry, poduszki, szmatki itp z Kurdwanowa dla zwierzaków w hotelu? Pewna pani bardzo mnie o to naciska a AgaG nie ma czym tego zawieźć:shake:
  11. [quote name='Zmysł']ja już trzymam kciuki[/quote] ja też!!!!
  12. to była moja pierwsza myśl, o Tobie, Fonuś, i Muchomorku. Tak nam się jakoś splatają losy naszych kociaków
  13. a tak z innej beczki - czy ktos powiadamiał dr Madejskiego, że Fruzinka ma cudowny dom?
  14. Jezu miłościwy!! Jeszcze białaczka u tej bidy??? A nie jest to jakiś stan zapalny powodujący tak wysokie leukocyty?
  15. rozmawiałam z Miuti, kolejny maluszek odszedł [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Aleksa wzięłam, przy okazji zastrzyku dla Szili, do weta. Temp. 37,1, słabizna taka z niego. Dostał aminokwasy, catosal, trochę glukozy. Teraz śpi z termoforkiem. Mam nadzieję, że to tylko skutek uboczny odrobaczenia. Na szczęście wziął się za jedzenie po powrocie od weta. Poza tym mam dobre wieści z drogi od Anna09. Kosmuś jest cudownym miziakiem, odważnym, obleciał cały dom, pięknie bawi się czym może. Dzisiaj wieczorem powinien być już u siebie w nowym domu. Bądź szczęśliwy Kosmusiu!
  16. Psotulku ['][']['] [img]http://images13.fotosik.pl/72/6fba1da944d8a418.jpg[/img]
  17. właśnie się dowiedziałam, że mój Psotuś, syn Miauci, nie zyje potrącił go samochód, kota, który miał nie wychodzić!!!!! ale właśnie się okazuje, że zaczęli wypuszczać go na balkon, bez opieki, bo nigdy nie wychodził, no i wyszedł ten jeden raz!!!!! K...wa zesz mac!!!
  18. właśnie się dowiedziałam, że mój Psotuś, syn Miauci, nie zyje [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] potrącił go samochód, kota, który miał nie wychodzić!!!!! ale właśnie się okazuje, że zaczęli wypuszczać go na balkon, bez opieki, bo nigdy nie wychodził, no i wyszedł ten jeden raz!!!!! K...wa zesz mac!!!
  19. właśnie wróciłam z Krakvetu, był dr Miśkowicz, mam obserwować Aleksa, bo na razie nie można nic konkretnego powiedzieć. Może ma tylko gorszy dzień ale ja ciągle dmucham na zimne. Szkoda tylko, ze te taksówki takie drogie, 3 kursy dzisiaj i stówka w plecy [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] No nic, idę spać, bo BarbAnn będzie za 5 godzin z Kosmą a Aleks w związku z tym nie jedzie, Kminek też chory, do luftu to wszystko, tak jakby transport do Gdańska zdarzał się co dzień:angryy:
  20. Markopolo pojechał odstawić jedną ciachniętą kotkę na Modrzewiową i zadzwonił stamtąd z radosną wieścią, że są tam 4 maluszki, w tym dwa mocno zaropiałe, jeden zdrowy a jeden dał nogę. Marek weźmie te dwa w najgorszym stanie do siebie ale zostają jeszcze tamte dwa. Maluchy maja około 5-6 tygodni, ich matki nie ma od dwóch dni. Ja naprawdę nie mam już pomysłu gdzie dawać te kociaki, zarzekałam się, że nie wezmę nic innego, bo nie mam pieniędzy ale co mam zrobić? zostawić je na zimnie, bez matki, bez jedzenia ....? Nie mogę wziąć do siebie, bo mam ich w tym momencie 10 sztuk, z czego kilka chorowało na "niewiadomonaco" a ja miałam kontakt z pp .... aha, Cosiek wzięty przez niego rano już nie żyje ;(
  21. markopolo przejął 7-10 dniową maliznę, znalezioną na ulicy, stan kiepski, prosimy o kciuki!!! Bardzo proszę o głosy w ankiecie Krakvetu [url=http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?p=65559#65559]Forum o psach i kotach[/url] Niestety, nastąpił czas, którego bardzo się obawiałam:-( Podopiecznych blisko 50, koszt ich leczenia i utrzymania od 1.09 to kwota ponad 6 tys zł, które zostały już wydane, mam u siebie już faktury na prawie 3 tys zł do zapłacenia (jeszcze jesteśmy w terminach) a w krakowskiej kociej skarpetce trochę ponad 1 tys zł. Koty, które są u nas nadal w większości wymagają leczenia, powtórnych operacji (Mufka - wyciągnięcie śrub, sterylka), rehabilitacji (Szila - bezwładna łapka po poszarpaniu przez psy) o karmieniu i higienie (żwirek) nie wspominając:-(:-(:-(
  22. straszne biduśki:-( jak dostanę krótki opis to wystawię na nie allegro
  23. markopolo znowu złapał kociczkę, od piątku to trzeci kociuch z Modrzewiowej. Idzie nieźle, oby tak dalej, tylko kasa, tutaj jest znacznie gorzej, a na ten moment chyba już beznadziejnie:placz:
×
×
  • Create New...