Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. bardzo się cieszę, że Fruzieńka w formie:loveu:
  2. najlepiej skrapiac takie miejsca sokiem z cytryny
  3. [quote name='Zosia4']Kocia panienka ma się dobrze. W te ostatnie upały nawet nie próbuję jej wyciągać na dwór (po Waszemu - na pole): [IMG]http://img369.imageshack.us/img369/7941/obraz017jf7.jpg[/IMG][/quote] tak Zosieńko, na pole:loveu: Klusieńka wygląda jak koci małolat, tylko taki trochę wyrośnięty;)
  4. [quote name='BeataSabra']Tweety mamy nawrót pasożytów.... Najgorzej czuje się Nala. Jaki jest stan skarpetki ?? Muszę jak najszybciej nabyć Advocate.[/quote] kupuj, najwyżej dołożę z innych
  5. [quote name='Gem']Tak, dzwoniła do mnie. We wtorek będziemy z Szarikiem w Krakowie i mamy się z nią spotkać. [/quote] czy masz jej namiary? jeżeli tak to podaj na PW, jeżeli to żona krakowskiego weta, to może wiem o kogo chodzi
  6. [quote name='mosii']niekoniecznie, jezeli ma zakonczony okres wzrostu sprawa jest duzo prostsza, mozna na stałe połączyc staw i naprostowac łape. [/quote] dokładnie, u Szarika właśnie tez o to chodzi, że jak się teraz nie uda to dopiero gdy zakończy fazę wzrostu. U tamtego onka trzeba zrobić operacyjne połaczenie stawów i tyle
  7. [quote name='Isabel']Kupując main coona za co najmniej 2 tys. zł pani pewnie zmieni zdanie co do najwłaściwszego sposobu chowania kota. Nie sądzę, żeby pozwoliła na to, żeby jej "kasa" szwendała się gdzieś po okolicy.[/quote] Prosiłam aby zajrzała na naszą stronę i poczytała ile zwierzaków mamy pod opieką właśnie tych, które mialy pecha i jednak wychodzenie bez nadzoru dla nich skończyło się fatalnie. Prosiłam aby zwróciła uwagę na interesujący fakt, jak marginalny odsetek stanowią koty rasowe, z hodowli, za które trzeba było zapłacić ciężkie pieniądze. Ile takich jest wypuszczanych bez opieki? Ile takich znajduje się potrąconych, rozjechanych? Bo k...a, co wydało sie kasę to trzeba zadbać, tak? Bo taki kocie życie warte jest 2 tysiące? a życie innego kota jest goowno warte, tak? bo takie kocie życia poniewierają się po ulicy właśnie jak goowno, na każdym rogu [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] Uhhhhhh, debile są chyba gorsi od morderców, bo tutaj przynajmniej co któregoś tam zamkną .....
  8. [quote name='karusiap']Tweety jak Ty to ogarniasz??:crazyeye: Dobrze,ze cokowliek adopcje sie ruszaja,ale widze ze to niestety nie zmienia ilosci poszukiwaczy domkow:([/quote] może część ludzi powracała z urlopów już? dlatego ruszyły ale i tak podaż znacznie przewyższa popyt:-( Oczywiście nie liczę ludzi, którzy dzwonią i chcą koty do wychodzącego domu. Jedna pani pouczała mnie co dla kota najwłaściwsze, że powinien ganiać po okolicy i oznajmiła, że skoro nie dałam jej trikolorowej Kai to kupiła main coona. Ciekawe czy będzie go wypuszczać bez nadzoru:mad:
  9. [quote name='BeataSabra']Robi się. Wszyscy znajomi i ich znajomi powiadomieni. Mam nadzieję że to coś da.[/quote] czy każdy zrobił już to co Beatka? ciągle mamy szansę ... Do domu poszła Zosia od p. Zosi, czarna koteczka Minia, która przywędrowała od Kiwi do Noemik, od p. Kazi poszła Zina a Inka, ta która znalazła w reklamówce na Plantach, zostaje u niej. U nas zrobiło się kolejne przegrupowanie na DT: - u sąsiadki p. Zosi są: czarniutka Pynia (zwrot z adopcji) i pręgowana Kinia (efekt wędrówki od Kiwi poprzez Noemik) - u p. Zosi są zabrane z Chirona Bianka, Bernard i Benjamin, łaciate kociaczki rodem z ul. Wenecja, - u mnie Gizmo, Bianka i Ziutek, - u BeatySabry Mufasa, - u p. Basi Nadia (jeżeli nikt się nie zgłosi po nią to zostaje na stale), - u Miuti trzy buranie z Salwatorskiej, Matylda z nowotworem (już po pierwszej operacji), Wiedźminka i Dalma od umierającej p. Daneckiej - w Chironie mamunia z dwoma maluszkami, które w poniedziałek idą do Noemik a na ich miejsce przyjdą dwa buranie z Topolowej z ciężkim KK, może też z mamunią, - u BarbAnn Kosma, - u Ines Sheridan, bo Fruzieńka ma dożywotni tymczas, - u p. Kazi rude Wadim z Wasylem, tri Kaja i Kama, burania Xenia i 3 maluszki 3-tygodniowe W najgorszym wypadku w poniedziałek będą na stanie 32 koty, chyba, że znowu kogoś pominęłam:oops: W poniedziałek idę do Chirona po rachunek, chyba muszę wcześniej wziąć coś znieczulającego:shake: A tak w ogóle to mało kto do nas tutaj ostatnio zagląda jak przyjaciel_koni zaczęła się urlopować:-(
  10. [quote name='Ines_Chorzów']Właśnie rozmawiałam z Dorotą z KPdZ i wiecie co .... Fruzia już nie ma problemów finansowych :) Komitet Pomocy dla Zwierząt chce przejąć całkowitą opiekę finansową nad Fruzią, jednocześnie prosząc AFN o zaopiekowanie się innymi biedami, których im niestety nie brakuje. Można zatem zdjąć Fruzika z listy kotów potrzebujących, bo wszystko to, co w naszej ludzkiej mocy - już mamy. Zostaje tylko los, który napisał już scenariusz dla Fruzi. Będziemy z nią do końca.[/quote] Ines i Sławku, niech Wam Bóg wynagrodzi to co robicie dla tej kotusi. Serdeczne podziękowania dla KPdZ za dotychczasowy wkład i przejęcie opieki finansowej nad Fruzinką.:loveu: Tak czy inaczej gdyby tylko była jakaś potrzeba finansowa to nigdy się od Fruzi nie odwrócimy aby miała jak największy i najlepszy komfort życia ile by go jej nie zostało.
  11. malusi aniołek :placz::placz::placz:
  12. [quote name='tomcug']Bardzo się cieszę, że koteczka zostaje w Was. Teraz daje o sobie znać koszmarna decyzja bazarkowego regulaminu, który zabrania wystawiać bazarki na zwierzęta mające swój dom. Było na ten temat wiele dyskusji, ale nic konstruktywnego z nich nie wynikło. :-([/quote] a nie ma tam możliwości dla takich jak Fruzia?. Bo właściwie to Ines zapewnia Fruzi dożywotni tymczas
  13. [quote name='Zmysł']to znaczy???[/quote] wczoraj było 70 zł, dzisiaj jest 35 od Jo37
  14. [quote name='Lemoniada']Też miała pomysł:roll: Tyle jest przecież innych bid pod opieką AFN, nie wyraziła chęci na adopcję zdrowego i sprawnego kotka?[/quote] chciała jakąś bidę, której nikt nie chce i której trzeba poświecić więcej czasu, bo ma takie możliwości
  15. chyba kogoś obudzę aby mnie uszczypnął:loveu: ale to radość przez łzy. "Walczymy o życie":-( - pisze Ines. Ze swojej strony mogę jedynie zobowiązać się do dożywotniego wspomagania finansowego Fruzi, jako fundacja. Mam nadzieję, że dobrzy ludzie, zwłaszcza fani Fruzinki, pomogą. A teraz idę sobie popłakać i nie wiem czy bardziej ze szczęścia czy z żalu:-(
  16. miejmy nadzieję, że chłopak nie rozprawi się z gipsem jak się na niego wkurzy:shake:
  17. [quote name='Ines_Chorzów'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Fruzia naprawdę wiele wycierpiała w swoim życiu, niewątpliwie zbyt krótkim… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Od początku pobytu Fruzi u nas staraliśmy się dowiedzieć jak najwięcej o opiece nad tego typu koteczkami. Rozmawialiśmy m.in. z p. Dorotą i p. Dominikiem z KPdZ na temat ich kotki Elisi, która też miała niedowład tylnych łapek. Kiedy tak słuchałam o następstwach zdrowotnych niedowładu, nie wierzyłam, że to może też spotkać naszą Fruzinkę, przecież ona jest taka silna i ma tyle chęci do życia, że to wprost niemożliwe. A jednak… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jej stan znacznie się pogorszył od czasu, kiedy do nas przyjechała. Uświadomiłam to sobie, gdy wet, który dość dawno jej nie widział, stwierdził, że od ostatniego razu bardzo schudła, ma postępujące zaniki mięśniowe i ogólnie jej stan fizyczny jest gorszy, o czym świadczą m.in. problemy z koszmarnymi zaparciami. W przeciągu miesiąca już dwa razy powtórzyła się ta - bardzo dla Fruzi niebezpieczna - sytuacja. I niestety nie jest to wina złej diety, bo wtedy można by coś zmienić i byłoby dobrze. Fruzia absolutnie nie dostaje suchej karmy, gdy wypuszczamy ją z łazienki, to chowamy suche, żeby nie miała okazji niczego podjeść. Do posiłków (zawsze mokrych, zmiksowanych) dodajemy oliwy z pestek winogron, ale i tak zaparcie się powtórzyło. Wet uświadomił nas, że taki stan, to naturalna kolej rzeczy w jej przypadku i że będzie tylko gorzej. Można próbować łagodzić skutki niedowładu, ale nie zatrzymamy postępującej choroby. Wiem, jak to brzmi, ale to niestety prawda i nic tego nie zmieni. W przypadku Fruzi drastycznie zmieniły się priorytety... Już nie walczymy o sprawność Fruzi, ale o jej życie... Nikt z nas nie wie, ile ta mała kocinka będzie żyła...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dużo ze Sławkiem rozmawialiśmy o Fruzi. To naprawdę kochana kocinka, a do tego straszny borok (jak to po śląsku nazywa ją Sławcio :)). Pochłania sporą część naszego czasu, którego i tak sami nie mamy za wiele (sami wiecie: dom, praca, rehabilitacja, dom, praca, rehabilitacja, …). Jednak mimo wszystko postanowiliśmy dać Fruzi maksymalnie dużo radości z życia, jakie jej zostało (oczywiście w miarę naszych możliwości).[B] Fruzia ma u nas kochający dom i jeśli nie macie nic przeciwko temu, niech tak zostanie. [/B]Problemem są tylko pieniądze :( Tak jak już wcześniej pisałam, Fruzia to nie tylko kochana koteczka, to również ciężka praca i studnia bez dna. Sami sobie nie poradzimy. AFN płaci za wszystko, KPdZ też nam pomaga, a i tak jest nam trudno. Każda wizyta u weta, to nie lada wyzwanie finansowe, a ona tego potrzebuje i będzie niestety potrzebowała coraz częściej...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]P.S. Jutro ma do nas przyjechać największa klatka, jaką udało nam się znaleźć. Fruzia zamiast siedzieć w łazience będzie miała swój apartament w salonie, nikt nie będzie jej molestował, a jednocześnie będzie miała kontakt z resztą kociambrów, będzie miała światło dzienne i szansę na w miarę normalne życie. Fruzia np. bardzo lubi oglądać ze mną telewizję, biorę ją na kolanka, przytulamy się i patrzymy sobie. Nie mam jednak zbyt wiele czasu, aby tak z nią siedzieć, dlatego będzie sobie mogła sama popatrzeć z klateczki :). Oczywiście Fruzia będzie spędzała maksymalnie dużo czasu „na wolności” z nami, „biegając” po domu. To jednak może robić tylko pod naszą obecność. [/SIZE][/FONT][/quote] czy ja dobrze rozumiem?:crazyeye:
  18. dzięki za info, labkowa sunia będzie miała dom od dzisiaj:loveu:
  19. dzwoniła pani, która chciała przygarnąć Fruzię, z Warszawy. Bywa całymi dniami w domu więc mogłaby się podjąć opieki. Ale ma dwa psy, które uwielbiają gonić koty, w tym jej rezydenta. Tamten w takich przypadkach ewakuuje się na szafę a Fruzia ...:shake: Pocieszającym jest fakt, że jednak jakieś zainteresowanie Fruzia wzbudza, może w końcu uda się trafić na tę jedyną osobę
  20. [quote name='Zmysł']Czy dotarły jakieś wpłaty ze zmysłowego bazarku?[/quote] wczoraj widziałam tę najwyższą tylko
  21. oj bido, bido:shake: Mam nadzieję, że nie zjesz nie tylko żadnego z kotów ale i tych swoich skarpeteczek
  22. [quote name='Fiona.22']Tweety dziękujemy za wszystko i oczywiście za nocny dyżur na wątku...:loveu:[/quote] cała przyjemność po mojej stronie, polecam się przyszłościowo:loveu:
  23. [quote name='Fiona.22']Mosii po prostu z nieba nam spadłaś w tym momencie :loveu: Dziaiaj niestety nie jestem już w stanie myślec, Gem pewnie też jest padnięty. Skontaktujemy się z Tobą jutro do południa :)[/quote] widzę, że dojechaliście szczęśliwie, Gem też już pisał. To ja kończę dyżur i idę spać
  24. [quote name='mosii']jedynie jak moge pomóc : Gem widział, mam ocieplaną ogrzewaną zimą "drewutnię" spią tam latem moje psy, jestem cały czas w domu, mogłabym go zabrac na hotelik ale musiało by być 20zł za dobe bo nie dam rady inaczej. Mogłabym go tam wprowadzic i sie zająć do czasu znalezienia dt w mieszkaniu...[/quote] wysłałam sms'a Gemowi, on i Fiona decydują
×
×
  • Create New...