-
Posts
19364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by akucha
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
akucha replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Nie wkur...ajcie mnie obie dobrze?! :angryy: Brązowa, skończ z tym czarnowidzeniam, natychmiast. Kaja, nie pisz głupot, przeciez wiesz, że ona się już nigdzie nie odnajdzie, jeśli straci kolejny dom. Dla niej to wyrok. Moja Tola dziabie TZ-eta prawie każdego dnia, gdy chce łóżko posłać i narusza jej sen wieczorny. Na mnie kiedyś też ruszyła, ale tylko raz :p, potem nie miała juz odwagi. Zuza sra, gdzie chce i kiedy chce - w domu, u rodziców. Na dworze też potrafi. Pynia leje, bo chyba to lubi. Takie życie. Moje psy, moje błędy wychowawcze, moja w tym głowa, żeby z tym żyć. Moim idolem jest Piotruś. Kocha psa bezwarunkowo. Ja też w dzieciństwie nie raz oberwałam od naszych psów. A która z was nie? Nie denerwujcie mnie, bo pęknę... Wesołych Świąt Kaju! -
[quote name='ockhama'] Grzybki? :mdleje: no proszę Cię... tradycyjnie jestem mega naiwna - więc - czasem wmawiam sobie myślenie pozytywne :diabloti: Czekam na wyniki bakteriologii i mykologii (będą za cztery dni), a na skórze to sobie jest stan zapalny - pewnie efekt złego żywienia, super warunków lokalowych, porodu, karmienia szczeniaków, brudu, insektów i robali - taki mix i odporność w organiźmie siada. A i przy awitaminozie stan zapalny przyzębia, nader skromne owłosienie i zmiany skórne to nie taka rzadkość. Uszy do operacji udrożnienia kanałów słuchowych - oba - ale nie na już, tylko za "chwil kilka" bo najpierw trzeba wyleczyć stan zapalny bo takich ropiejacych syfów ciachać nie można. Potulność i słodziakowatość to i owszem, ale godność musi być zachowana :razz: zwłaszcza pierwsze dwa dni JEJ KOCYK to był dla niej punkt "0", "miejscówka numerowana", "ostoja wszelka" - no wiesz, niektórzy (O i S) koniecznie musieli posiedzieć WŁAŚNIE TAM... Czego Greta najbardziej potrzebuje? Dobrego, czułego, odpowiedzialnego człowieka... i takiego znajdziemy! Margo ze swoim szefowaniem zbytnio się nie narzuca ;) ale jest coś w jej zachowaniu takiego, że czasem zmusza do refleksji - nabrała pewności siebie, a jednocześnie tego nie nadużywa w relacjach z psami - cóż imię chyba ma nieprzypadkowo ;) Greta weszła w stado jak w masło :diabloti: aż sama byłam zaskoczona. Zero nadmiernego pobudzenia i ciekawości czy oznak agresji - i bulwy i koty i nadpobudliwa szczekaczka Ori... :hmmmm: może znały się już wcześniej? ;)[/QUOTE] Ciekawa jestem tych wyników. Nieciekawie to wygląda. Dla mnie grzyb to już wielki problem. Cholera, już po szczeniaka, taki dzieciak :shake: A uszy reagują już na antybiotyk? Straszne są, matko.Fajnie, ze mała ma dobry charakter i że została przyjęta do rodziny bez problemów. WYCHOWAŁAŚ! Myślę, że ona bez problemu znajdzie dobry dom - byle komu nie oddasz :evil_lol:. Fajna jest. Bila jesteś super teściową! Jak moja, też mieszka daleko.
-
Weź, weź Bila, bez zbytniego optymizmu, bo zaraz coś się pochrzani :evil_lol: Pynia najśmieszniejsza jest, gdy skacze na grzebiecie na łóżku. Wywala ten gruby brzuchol, pomrukuje z zadowoleniem, albo spiewa. To wariatka. A jak pomyka teraz po schodach. Widocznie ten guz musiał ja pobolewać, albo przeszkadzać w chodzeniu. Biega jak sprinterka. Liszka moja.
-
Praktyczna mówisz... wyrachowana chyba. Nie mam fot, od 2 dni robię dokumentacje fotograficzna działalności TZ-ta, mam odruch wymiotny na widok aparatu i kompa. Pynia jest chwat bad chwaty! Naprawiona 100%. Ciągle chce jeść, śpiewa, gdy gotuję, aż na doopie skacze. Niedługo będzie szersza niż dłuższa. Szczeka niemożebnie. Rozdarte toto i jazgotliwe od samego rana. Znaczy, że zdrowa, co? Moje słodkie koteczki obudziły mnie dzisiaj o 5 rano. Czułam, że ganiają po mnie, ale jak Dyzia skoczyła mi na twarz, to wstałam. Zapaliłam lampkę i spostrzegłam, że śpię na ziemi. Cała poduszka, część kołdry i prześcieradło zasypane było czarną ziemią. Opróżniły 2 doniczki, kwiatki w donicach zostały. Uwielbiam je! Są takie rozkoszne, kochają się na zabój. Śpią objęte łapkami, wtulone w siebie, Śliczne, błyszczące, cieplutkie koteczki moje. Bęc! jestem wdzięczna TZ-etowi, że namówił mnie na drugą, dwa koty muszą być dwa, taj jak bulwy. Prosiaki grzeczne. Głównie śpią i jedzą! Bo Zu wcina, ale ciiii...
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
akucha replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Kaju, jasne, że dasz radę, ale czy nerwowo wytrzymasz :evil_lol: Z zostawaniem pewnie łatwo nie będzie. Całuski dla dzielnego Potrusia! -
[quote name='brazowa1'] Gabryjella,to Ty robiłas kiedyś choinke z psami? Pamietasz? nie moge znaleźć. Akucha,bo to był nasz błąd wiesz? Działanie. A na co to komu. Ja chciałam działac i w piety mi poszło,bo sie okazało,ze to nie o działanie chodzi,ale zeby wyznawac jedyna słuszna religię i czcic jedynego boga. I ze nie chodzi o zwierzeta,os terylizacje itd,te głupoty,którymi my sie przejmujemy,tylko o to,kto komu skuteczniej w d wejdzie i bedzie w niej słodko pierdział. A Ty polazłas do zbieraczki,chciałas jak siłaczka działac u podstaw,nakarmic psie brzuchy i walczyć o byt dla nich. najlepiej nam było,jak zesmy siedziały na tyłku w sopockim grajdole. Najwieksze sukcesy,power i najskuteczniejsza pomoc. Lokalnie,na swoim starym podwórku. Sopot to mój matecznik. To były piękne czasy. Tyle psów znalazło domy... tyle fajnych ludzi z nami. Pierwsza sobie polazłaś, osierociłaś mnie. Gabi robiła bombki z psami. Noworoczne jakieś. [quote name='Bila']I co wykombinowałaś coś:cool3:? Ja też z nie sprzątam, ja też:multi::multi::multi:, bo mam dość:diabloti:. Nic nie wykombinowałam. Zrobiłam bilans +/- i wyszło mi, ze musi jeszcze zarabiać :p
-
Kasiu, ja nic nie kombinuję. Próbuję obliczyć, za ile lat Brązowa będzie wolna :roll: Nie pisz gameto! ja wrażliwa jestem na śluz wszelaki, brrr. Nie pisz, bo za chwile idę gotować obiad dla zwierzaków.
-
[quote name='gameta']a ja przed chwilą odetkałam skrzynkę. Za chwilę idę odetkać zlew... No właśnie, próbowałam wysłać ci wiadomość. Napisałam elaborat i wyleciał w kosmos. [quote name='Gabryjella']A ja, jak co roku, uwielbiam Święta, wszyscy są wkurzeni, powarkują na siebie, tylko patrzą jak komuś dokopać istna rodzinna atmosfera. :loveu: Obiecuję, że któregoś roku wyemigruję na początku grudnia w Bieszczady i wrócę po Nowym Roku :p i wtedy będę miała Święta :multi: Mnie dzisiaj czeka wieksze sprzątanie, kto chce mnie wyręczyć :cool3: :evil_lol: Brawo Gabi! ubrałaś w słowa to, co łazi mi po głowie. Nie sprzątam, nie ma sensu. Poza mną w domu same zwierzaki. Nie dostrzegają mojego poświęcenia. odkurzę przed Wigilią. [quote name='brazowa1']Akucha,ja juz dwano stwierdziłam,ze to bez sensu,czekam tylko,zeby Mika zdechła,wtedy bede wolna. Teraz jeszcze ta swinka,dobija mnie to wszystko. Nie ratuje sie zwierzaka,jeżeli samemu nie mozna go wziąć. Inaczej to wszystko na pol gwizdka i diabła warte. AMEN! A świnki ile żyją? Ile ta twoja ma? To mamy już w mafii: wampira i antychrysta, węgiel kamienny, hydraulika i sprzątaczkę.
-
Duderko ma wypisane na pyszczku, ze to taka CWANIUCHA. On wie, jak człowieka zauroczyć :lol: [quote name='Nutusia']Dudisław Wspaniały! Szkoda, że nie będzie miał psiego towarzystwa u pana Wojtka, bo chyba fajnie mu się żyje w stadzie :)[/QUOTE] Natusiu, a mnie się wydaje, ze Dudu szybko się przestawia i doceni uroki jedynactwa. Siądą sobie razem na kanapie przed telewizorkiem, Duduś wdrapie się p. Wojtkowi na kolanka, przytuli się i podjadając ciasteczka czy inne paluszki, obejrzą sobie jakiś mecz , może film. Na spacerach Duduś pozaczepi psie dziewczynki, zauroczy ich włascicelki i będzie szczęśliwy. Chociaż szkoda mi pepitek, one takie urocze, no. Ellig, dziękuję za śliczną wyprawkę dla Dudusia.
-
To mamy już wampira i antychrysta. Ja zamieniłam się w węgiel kamienny. Jestem twarda, oskorupiona i czarna w środku. Zamierzam "nicnierobić" poza własnym jestestwem. Dopóki nie wymrą ludzie-taborety i patalogiczni miłośnicy zwierząt to nasza robota nie ma sensu. TZ-et zawalił mnie dzisiaj papierami i innymi, wstrętnymi mi zajęciami. Siedzę i kombinuję, jak go zgładzić.
-
[quote name='ockhama'] na początek pozbyliśmy się życia zewnętrznego i wewnętrznego, smrodu, brudu ... zimna i głodu. Powalczymy z ogólnym stanem zapalnym skóry, jamy ustnej, przyzębia oraz uszu (oba niestety będą wymagać operacyjnego wycięcia zmian przerostowych tkanki miękkiej). Powolutku się odkarmimy i porośniemy nową sierścią. Postaramy się nauczyć "wszystkiego o świecie i cywilizacji" i będziemy szukać nowej rodziny...[/QUOTE] Co z jej skórą? To reakcja na pchły, czy jakieś grzybki? Co w jej paszczydełku się dzieje? Okhamo, napisz, jakie są jej najpilniejsze potrzeby, czego potrzebuje, żeby pozbyć się jak najszybciej fizycznych zmor przeszłości. Czy operacja uszu to sprawa na już? Greta wygląda tak potulnie, słodziakowato. Jak dobrze, że jest u ciebie. Szybko odnalazła się w domu. Ciś mi się wydaje, że Margo ma charakterek podobny do mojej Pyni. SZEFOWA! Cudna i pozostała trójeczka też. Jak psy przyjęły Gretę?
-
Okhamo!!!!! Aż mnie przygięło, kopia mojej Zu, tylko bardziej sfatygowana :-( Ależ biedactwo z niej. takich uszu jeszcze nie widziałam :shake: A jakie "mieszkanko"... Na ostatnich fotkach widać poprawę. On chyba młodziutka jeszcze. Apetyt ma? Szalona, dobra kobieto - będziesz niala pracowite święta.
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
akucha replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Przykro mi, że Sasza się zmienia, że agresywnie odnosi się do Piotrusia. Nie chcę tego postępowania usprawiedliwiać, ale przyznam, że niejako je rozumiem. Sasza straciła poczucie bezpieczeństwa. Przeprowadzki to raz, ale najważniejsza w tym jest postawa Kamyka. Ona już dawno nie pamięta tego, że cię ugryzła, psy nie maja ludzkiej pamięci i nie rozumie dlaczego jej ukochany pan traktuje ja inaczej. Być może boi się go.Nie wiem, jak wyglądają ich relacje. Narasta w niej lęk, czuje się niepewnie i zaatakowała słabszego, Piotrusia.To spotkało się z Twoją furią, potem pewnie Kamyka, strach dziecka... i pies się pogubił. Czytałam, że wpatrywanie się psom w oczy, odczytywane jest przez nie jako próba dominacji. Może dlatego... -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
akucha replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Nie znasz się Brązowa. Pies znudzony jest. -
O rany... Może się zrzucimy na Caniviton? Znalazłam najtaniej 90 tab. za 94 zł. Starczyłoby na pierwszy miesiąc. Musi dostawać 2 tablety dziennie. Potem 1 dziennie. http://www.nokaut.pl/szukaj/caniviton.html Gdyby miała dom, można by o wózku pomyśleć. A tak... do dupy. Pynia już po zdjęciu szwów. Jest bardzo dobrze. Pynia rządzi! Hałaśliwie i z werwą. Dzisiaj wyjechała z łazienki z kocią kuwetą na łbie :cool3: Kasiu, "jajecznica" wymiata! :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Już dzwoniłam do Ellig i Ronji i wraziłam swoja opinię, opierając się ilon_n na Twoich wrażeniach z wizyty u p. Wojtka - jestem na TAK. I bardzo Ci za tą wizytę dziękuję! I przepraszam Was wszystkie za to, ze nie odbierałam telefonu :oops: Pojechałam do rodziców na niedzielny obiad i nie wzięłam komórki. Aż mi się wierzyć nie chce, że Duduś może mieć taki dom. Zamieszka w tej części Polski, gdzie ja się urodziłam, studiowałam... ech, jak to się plecie w życiu. Ja zostaję na zadupiu, jemu szykują się toruńskie bulwary i pierniki. Niech Duderko ma!