-
Posts
19364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by akucha
-
Beżka-Roksanka...MA CUDOWNY DOM :) :) :) Trojmiasto
akucha replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Ruda miała w czwartek operację. Na oczach pojawiły jej się brodawki. Jedna na prawym oku, na dolnej powiece i druga pod powieką lewego. Drażniły gałki oczne, ślepia mocno "płakały" i trzeba było interweniować chirurgicznie. Pod prawym okiem ma szwy, ciecie głębokie, bo usunięto korzeń brodawki. Oczy Tofi są już zmienione, ma trwale rozwarte źrenice, ale jeszcze widzi. Wet nie ukrywał, że grozi jej ślepota. Ale będzie co ma być. Rudzielec sobie i z tym poradzi. Bardzo dobrze zniosła narkozę, nie było żadnych niespodzianek. Wet zaskoczony był jej doskonałą kondycją i sercem jak dzwon. Wyrwał jej jednego zęba, resztę wyczyścił. Tofi lata, skacze, apetyt ma jak wilk. I oby jak najdłużej. Nauczyła się wskakiwać na parapet w kuchni i wyżera teraz kotce żarcie. Śmieszna jest. -
[quote name='Maupa4'] No ale wczoraj rano kicha totalna ... I przez prawie cały dzień kicha też ... Rano zaliczyłyśmy weta - Dżurga-san jak ją zobaczył to zrobił tak: :shake: Skonsultowana została przez dwóch ortopedów (oddzielnie) i neurologa. . Wg ortopedów i neurologa to co jest na zdjęciach absolutnie nie "przekłada" się na to co Gruba sobą przedstawia (a własciwie to już przedstawiała). Wada genetyczna kręgosłupa czyli te półkręgu, które ma zamiast całego kręgu absolutnie nie spowodowało tego "paraliżu", kręgosłup taki jaki jest (a jest w stanie bardzo dobrym) też absolutnie nie może powodowac paraliżu. Spacer - nawet trzyprzystankowy - też nie powinien Grubej sparaliżowac (tym bardziej że Gruba jako pies wyjątkowo dobrze samozorganizowany) uwielbia łazic zwłaszcza w celu zorganizowania jedzenia ... Priorytetowo nakazano mam postawic Grubą na nogi i zamienic ją z powrotem w mobilnego psa. Potem mieliśmy się zastanawiac co dalej. Bo gdybanie co i jak i ewentualnie to można "odłożyc" na później zwłaszcza że pies trzy dni nie chodzi/nie chodził i z tego co sobą przedstawia/przedstawiał wcale nie miał zamiaru tego robic/zrobic ... Gruba z rana dostała kolejne przeciwbólowe (bo z bólu to w "dygocie" była), przeciwzapalne i ... lasery. Dodatkowo witamina B1. W domu jak to w domu - położona leżała. I tyle ... [/QUOTE] O Jezu, aż mi słabo, gdy czytam. Pociecha tylko w tym, że trafiła do ciebie. Jak ty to Maupo wszystko ogarniasz i wytrzymujesz psychicznie?! Nie mam pojęcia. Wydawało się, że dziewczyna jak rzepa... szok. Cieszę się, że Perzy taki ZUCH! Śliczny jest jak zawsze i ma bystre, mądre ślepka. Ściskam was Maupo mocno! Pozdrawiam wątkowe ciotki!
-
O rany, dziewczyny! Spokojnie, nic wielkiego się nie stało, ale dziękuje, że się martwicie o mnie. Od 3 tygodni zmagam się z jakimś wirusem i póki co, przegrywam. Co poczuję się trochę lepiej, to od nowa mnie dopada. Nie pomagają nawet antybiotyki. Nic nie robię. Po pracy leżę i próbuję jakoś oddychać, bo zawaloną mam całą głowę. Ciągle temperatura, dreszcze, mega katar. Nie mogę w nocy spać, bo się podduszam. Nie czytam, nie piszę, nie oglądam. A wokół mnie wielki młyn różnych wydarzeń zawodowych, rodzinnych i cholera wie jakich jeszcze. Zwierzyniec choruje razem ze mną. Też na głowę :cool3: Loża psich egoistek nie życzy sobie żadnych gorszych dni. Obsługa ma być full wypas. Uśpię w cholerę. Zostawię tylko cieplutkie kocie termoforki.
-
Olenka zadzwoniła do mnie, a ja nie wiedziałam co powiedzieć... Tak płakała, że rozum mi odebrało :-(:-(:-( Kochana Olenko,jestem z tobą. Z odejściem Figuni nie można się pogodzić, bo to była wyjątkowa istota, drugiej takiej nie znam. Tego, co przeszła i wycierpiała nie sposób opisać :shake: Żyła dla Olenki, długo bawiła się z ciężką chorobą w chowanego. Do końca wojowniczka, charakterna, czupurna kurka. Nie mam pojęcia, jak Olenka sobie z tą stratą poradzi. Dzięki Fidze dogo ma Olenkę (Jaskier był wcześniej, ale króciutko), a psy ze Starogardu oddanego i czułego opiekuna i obrońcę. Figa była WIELKA! Żegnaj malutka, zawsze będę cię pamiętać [ ' ] [ ' ] [ ' ]
-
Uciekaj tchórze. Ja wojownizka jestem :eviltong: PRZYBYWAJCIE! Drapk czeka! BOSKO!!!! Ale będzie jazda :Cool!::Cool!::Cool!: Jeszcze Okhama nch bulwiaste razem z kotam wyśle. Ha, Ha, Ha... Jędze!!!! A TV ogladały??? Widzały, co sie u nas wyprawia??? Armagedon. Taiej wichury jeszce nie przeżylam. rąd nam ukradli na długo. Zalewa nas, ściemnia i demoluje. Moja piękna sosna ogrodowa zabita :-( No czekam :lol: Ale, ale... najbliższa mnie stacja kolejowa to Olsztyn :p Jakieś 100 km Droga Wycieczko.
-
[quote name='Maupa4']Wiesz że nie ... :hmmmm: [B]Trzeba tylko w miarę sprawnie wydawac towar [/B]... A jak towaru dużo to nawet nie mają czasu żeby chciec podmieniac zabawki. No i zimę a własciwie to śnieżenie mamy teraz zapewnione jeszcze na jakiś miesiąc ... może dwa ... :siara: Pszczóła chodzi. Co prawda na spacery teraz nie wychodzi ale po domu chodzi. A najwięcej to chodzi, łazi, stuka w ... nocy. Dzień przesypia a w nocy szaleje ... :roll: No tylko ona z roku na rok starsza. Co dalej z Perzem to bedzie wiadomo we wtorek jak bedą wyniki badań. Jak na razie nic bo on nadal tak "na oko" ... zdrowy. Zdrowy tylko mega głodny a głodny bo go pasę tymi sterydami a na przekąskę daję mu tylko mega michę kalafiora z brokułami z marchwią i tłustym mięsem ... no głód dokucza mu okrutny. Innych niedogodności w życiu Perza jak na razie nie zaobserwowano ...[/QUOTE] Ha, ha, ha! Widać, ze nieźle ci to wydawanie wychodzi. U mnie pluszaki to 5 min. roboty. Kupiłam ostatnio takie fajne, ale Tola na ich widok dostała amoku, włączyły się jej mordercze instynkty. Ukradła wszystkie i wybebeszyła w mig. Super foty, widać, że wielka frajda w domu. No tak... czas leci tak szybko. Maja wygląda dobrze, cieszę się, ze drypta. A że w nocy, no cóż - łańcuchowym stróżem była kiedyś :-( A waga rośnie Perzowi przy tym apetycie? Gdy Zu dostała steryd po wypadku, to był jedyny okres, kiedy miała apetyt i żarła. Dostała tylko raz, więc wyobrażam sobie, jak wcina Perz.
-
Rekonwalescentki dostały plac zabaw, bo już zaczęłam zastanawiać się, za co się zabiorą po dewastacji kwiatów. Oszalały na amen! Psy siedzą pod i zawodzą żałośnie z zazdrości. Zu już tam była. Może nie zeżrą...
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
akucha replied to akucha's topic in Już w nowym domu
O kurde, nie mam pojęcia. Ja kiedyś wymieniałam klamki na gałki, ale wątpię, żeby Saszę to zniechęciło. Straszna z niej dzikuska i uparciuch. -
Fotki z ubiegłego tygodnia. Do wczoraj było tak biało, ale spłynęło... jeszcze przedwczoraj mięliśmy śnieżycę. Teraz potop. Ile ich? Mamuśka Chory bulw Wiadomo, Tola Ozdrowieńce
-
Hmmm... Parkowanie Hamowanie! Tu też! Widzicie ten obłęd w oczach? Szablozębna!Ałłłłłłłłłł!
-
[quote name='gameta']Wiesz co Akucha? Masz piękne koty! Tylko ja nie wiem, jak ty sterylizowałaś obydwa, skoro jeden to ewidentnie samiec przecież ;) Udowodnij!!! :cool3: [quote name='ockhama']też to zauważyłam... super że sterylki koteczek juz macie za sobą - obie kocie laski pewnie już brykaja ;) a nikt tak profesjonalnie nie "demoluje" domu jak młode koty :razz: No tak :p Zostały mi 2 kwiaty... Kociuchy już bez szwów od wczoraj. Wygojone i szczęśliwe, że mogą szaleć. Celinko, pozdrawiamy również :loveu: To chyba ostatnie zimowe foty. Teraz będziemy powodziankami chyba :shake: Błoto, wszechogarniający błotny syf. Pynia rulez! W wersji statecznej, stosownie do wieku Emerytka schodzi z kursu
-
Stworek. O psie ,który poznał głód. W DT u Telmy.
akucha replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Oszołomiony jest, będzie dobrze. -
Nigdy nie miałam kotów wziętych z domu, Zawsze jakieś uliczne, piwniczne, przybłędy. Te były bardzo biedne, szczególnie Dyzia, ja widziałam, gdy była sponiewieraną, obsraną szmatką :-( Podobno Bunia była w gorszym stanie, ale takiej jej nie widziałam. Są bardzo przylepne, wtulają się mocno, chodzą za nami krok w krok, pozwalaja na wszystko. 100% zaufania. Bunia ciągle by jadła, szuka ciepełka, kładzie się nawet na gorący kaloryfer. Dyzia najchętniej siedziałaby na człowieku, ciągle szuka bliskości, tuli pyszczek do twarzy, obejmuje łapkami. Psy to ich rodzina, żadnych lęków, dystansu, lubią ich towarzystwo, zachęcają do zabawy. Gdy odbierałam Bunię, to była jeszcze oszołomiona trochę. W domu zataczała się, przewracała, ale ciągle wstawała i szukała mnie. Kaczuszka taka, wojowniczka. Pomyślałam sobie, że dlatego przeżyła, mimo okaleczenia i chorób, chciała żyć, miała w sobie determinacje. I trafiła na kobiety, które to w niej dostrzegły. Jestem przekonana, że zwierzęta po przejściach naprawdę kochają mocniej. Mam porównanie; Pynia i laleczki kontra dwie bulwie chimery :lol:
-
Nie sadziłam, że to kiedys napiszę - Gromit ma DOM
akucha replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Aż mnie zatkało! Jaki on jest piękny, taki delikatny, ma klasę. Wiesz co? Wygląda na mega szcześliwego psa. Normalnie szczylek, a nie bieda po długoletnim, schroniskowym wyroku. Szok. -
Stworek. O psie ,który poznał głód. W DT u Telmy.
akucha replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
O Betbeciku! Co ja tu czytam :lol: I co dalej głodny? -
[quote name='JamniczaRodzina.']Fundacje pewnie mają chrapkę na teren Korabiewicki(40h własność pani Magdy).Byłam tam 3 razy mamy stamtąd 2jamniki woziliśmy marchew dla koni i styropian .Pracownik bardzo chętnie nas wpuśćł na teren i takich drastyczny scen nie zauważyliśmy.Ostatni raz 3 lata temu .Stan zdrowia właścicielki już wtedy zaczynał być niepokojący . Akuszko a nie macie tak,że po wypompowaniu wody jeszcze więcej naplywa?[/QUOTE] Czytam i wiem, że są różne opinie. Schroniska molochy to zło, ale te zwierzaki z nieba nie spadły, to nie jest tylko zbieractwo. Pojedynczy człowiek, choćby najlepszy, kurujący sie sercem, dobrymi intencjami w końcu musi tak skończyć. Ten problem przerasta wszystkich. Dogo też jest odbiciem bezradności wobec skali okrucieństwa woobec zwierząt, przedmiotowego ich traktowania w naszym społeczeństwie, cwaniactwa a nawet "psiego biznesu", który żeruje na naszej wrażliwości i zaangażowaniu. Walczymy ze skutkami a trzeba zniszczyć ich przyczynę. Przyłączmy się: [URL]http://www.koalicja.org.pl/[/URL] Pompę mamy taką, że włącza się automatycznie, gdy przybywa wody. Nie jest jej więcej, ale wciąż się zbiera. Studzienki burzowe są przepełnione. U nas wszystko ok. Malutkie po sterylce czują się bardzo dobrze. One są bardzo kochane, pisklaczki takie. Nie boją się zastrzyków, siedzą grzeczniutkie i ani pisną. Znają panie z gabinetu wet i sam gabinet też, uratowały im życie. Sterylki były przez nie sponsorowane. Aż mi głupio, no. Przez 3 pierwsze dni byłam ze wszystkimi zwierzakami u rodziców, bo codziennie jeżdżę z koteczkami na zastrzyki, a TZ-et chałturzył. Moje psy to kocie mamy. Pilnuja, liżą, drepczą sznurkiem za każdą z kotek :lol: KOTKI CHORE, w domu sanatorium i one to rozumieją. Nie są takie głupie chyba?! Bunia jest taka malutka i rozczulająco wygląda w ubranku posterylkowym. Leży sobie na pleckach i kula się zaczepiając lapkami rozdziawione psie paszcze. Niunia i tyle. Dyzia śpi z Pynią na posłanku. Pynia odstąpiła jej swoja poduszkę nawet i pozwala przytulać się do ogona. Tyle lat mam zwierzaki a zawsze zdumiewa mnie ta zwierzęca solidarnośc i wzajemna troska. Tuż przed sterylką [URL="http://img841.imageshack.us/i/koty057.jpg/"][IMG]http://img841.imageshack.us/img841/3858/koty057.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img823.imageshack.us/i/koty063.jpg/"][IMG]http://img823.imageshack.us/img823/3391/koty063.jpg[/IMG][/URL] Bunia jest zafascynowana ogonem Dyzi. Nie rozumie, dlaczego ona ona go ma i wiecznie miętoli tego ruchliwego stwora [URL="http://img560.imageshack.us/i/koty068.jpg/"][IMG]http://img560.imageshack.us/img560/2209/koty068.jpg[/IMG][/URL] Baletnice [URL="http://img25.imageshack.us/i/koty072.jpg/"][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/5214/koty072.jpg[/IMG][/URL] Razem [URL="http://img198.imageshack.us/i/koty071.jpg/"][IMG]http://img198.imageshack.us/img198/7803/koty071.jpg[/IMG][/URL]
-
Isia uciekła ze schronu,aborcja,usunięta listwa-martwica. JUŻ W DOMU
akucha replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
[quote name='wszpasia'] Jak mam na sobie akurat normalne spodnie, a nie domowe dresy to je ściągam żeby potem nie płakać nad plamami po nadmanganianie lub jodynie.[/QUOTE] Coś mi się po łbie kołacze, ze jodyną za długo smarować nie można, bo powoduje obumieranie brzegów rany. Wet mówił ci jak długo masz to stosować? Moi rodzice przykładali wódkę :roll: Uściski dla was, trzymajcie się zdrowo. Gameto :evil_lol:, ty mnie wykończysz, ale będę miała piękną śmierć - umrę ze śmiechu. -
A Bila uciekła. Zabrakło jej argumentów. Hihihihi. Okhama, a podajesz komendę START przy karmieniu?
-
[quote name='Maupa4']Nie miałam jeszcze psa zagadki ... niech będzie psem zagadką ;) A co Ty chcesz od śruty ? :hmmmm: Majutka to jadła ... Potem trzeba było i odchudzac i leczyc watrobę ... :diabloti: Na razie ma nadal piekne - no ale zabieramy jej na spacery - żeby monotonnie nie było - i piłkę-nie piłkę. I Debiśka "spaceruje" z niebieskim petstagesem w paszczy ... :roll: No zaczyna jarzyc jak to jest w patologii i jakie patologiczne zachowania sa preferowane w tej patologii ... :siara: [/URL] [/QUOTE] Ha, ha, ha - nie miała psa zagadki, akurat! No fakt, pamiętam tłuściutką "śrutową" Majutkę, która na jakiejś blasze leżała :-( Wsiowa mentalność jest straszna. Jak moja Belka szalała z kamieniami, to ja byłam zielona jak szczypior. Zniszczyła sobie kły strasznie. Do końca kochała i tachała kamulce. Nie zamieniła ich nawet na przysmaczka, taka oślica z niej była. Debiśka mądra jest. :evil_lol: Cudnie kula się uszata grubaska, no cudnie! do twarzy jej z ta patologią :lol: [quote name='Maupa4']Na Dobranoc chciałam tylko powiedziec że Debiśka ma nowe imię ... teraz to [B]Wróżka Debuszka [/B]:loveu: Odbiło nam kompletnie :roflt:[/QUOTE] UROCZO :loveu: Na fotce - sama niewinność
-
A dlaczego wpierasz moich rodziców dzielna ochotniczko?! :razz: Dzięki dziewczyny za zrozumienie. W życiu nie spodziewałabym się, że nas zaleje. Ani tu żadnej rzeczki, mieszkamy na górce, a tu masz. To wszystko ze śniegu. Spadło go tyle, że chodziliśmy tunelami śnieżnymi. A teraz przyszła odwilż. Kilka dni temu z dachu (płaskiego) zsunęła się lodowa płyta o grubości blisko 20 cm :-o. Huknęło w nocy, gdy rano zobaczyłam, że cała droga pokryta jest zwałami lodu, to zamarłam. Tam zwykle stoją samochody i ludzie, którzy czekają w kolejce do lekarza. Normalnie śnieg i lód nas atakuje. Oglądałam wczoraj relację z Korabiewic. I szlag mnie trafił, gdy zobaczyłam wielkiego obrońcę psów, Grzegorza ze straży dla zwierząt. No żesz... Koniec, nie piszę się na żadne petycje i akcje. Jeśli mamy w kraju tylko takich "obrońców", to ja wysiadam. Może ktoś w końcu rozliczy tego człowieka ze zwierząt, które odbierał i po których ślad zaginął? Rozpieprzyłabym wszystkie towarzystwa i fundacje - WSZYSTKIE!!! A tych wszystkich medialnych działaczy z rożnych ogólnopolskich sitw wysłałabym do pracy w takich np. Korabiewicach. I udostępniłabym foty z tych "modelowych" przytulisk, które niektórzy i niektóre z nich prowadzą. Może w końcu powinniśmy zrobić coś takiego na dogo? Przecież sporo materiałów mamy. A potem niech nas banują. Bilu, właśnie szykuję ubiór ochronny :evil_lol: mam stracha przed tym, co to będzie się działo, gdy laleczki się obudzą. Teraz szaleją, bo od wczoraj nic nie jadły i wrzaskiem domagaja się michy. Byle do 18.00.
-
[quote name='gameta']Ilion, jak jest? Bo mam nadzieję, że nie piszesz, bo masz ręce czym innym zajęte ;)[/QUOTE] Boszszsz... Gameto, jaka ty prostolinijna jesteś, no. Czerwienię się jak pensjonarka, gdy czytam twoje posty :oops: TO CZEKAMY NA WIELKĄ IMPRĘ W TORUNIU! Frak Doduś musi mieć obowiązkowo.