Jump to content
Dogomania

akucha

Members
  • Posts

    19364
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by akucha

  1. Ty nic nie rozumiesz, nic. Liczyłaś na to, że pies ze schronu będzie bezproblemowy, że w warunkach schroniskowych zdiagnozujesz na 100% zachowanie psa? Wycofaną, młodą suka po przejściach? To twoja wina, że masz problem. Sprowadziłaś psa do mieszkania, które nie jest twoją własnością. Pokaż mi psa na dogo, który na tymczasie czy w nowym domu nie sprawiał żadnych problemów. Co w tym dziwnego, że gania koty, chce zjeść myszy i zachowuje się histerycznie na widok obcych psów? Jest jakaś wyjątkowa w tym względzie? Ja nie mieszkam w domu z ogrodem. Mam mieszkanie. Nie uważam, że Kejti musiałaby wrócić z adopcji, nie postrzegam jej jako zwierzę-dziwo. Pies po przejściach, trzeba to zrozumieć, są tacy ludzie. Daleka jestem od prób zmiażdżenia kogokolwiek, próbuję cię zrozumieć, ale nie potrafię.
  2. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: :splat:Debisia/Ubocik jest kompletnie odjechanym psem, nie znam drugiej takiej. To pies pod prądem chyba, kamikadze w ciele terriera. Uszka wcale nie wygląda na aliena, fajna sunia z niej. Cieszę się, że u świrołapów wszystko ok. Za Osiołka masz u mnie psiego Nobla :klacz::klacz::klacz: Nie wierzyłam własnym oczom, gdy oglądałam filmiki. Cud z rodzaju tych, że wystarczy chcieć i mieć serce. Pozdrawiam grono pochlebców i jego patronkę :lol:
  3. [quote name='Betbet'][B]olenka pierdzielisz jak postrzelona.[/B] Masz w domu stado i psy które fajnie sie w stadzie zachowują. Spotkałyśmy się w warunkach sterylnych, na odludziu, gdzie psy mogły spokojnie do siebie podejść. Tymczasem na ulicy tak nie jest i to widział punk. Kejti rzucała sie do SUK i do SAMCÓW na jego oczach. Więc nie mów mi że ten problem był wymyślony. NIE CZYTACIE ZE ZROZUMIENIEM TEGO CO PISZĘ!!!!!! Były ustalenia z moją sąsiadką która ma sunię, że suczki mogą zostawać razem np u niej. To dawało pole do manewru. Gdyby Kejti zostawała z innym psem albo zostawała w domu nie niszcząć to MOGŁABY być u mnie BEZTERMINOWO. Początkowo faktycznie myślałam o czasie maksymalnie do lipca, bo wiem jak to jest gdy się ogłosi, że piesek może być ile się chce. Takie psy zalegają LATAMI w BDT. Na hoteliki sie zbiera, na psy które pogryzły twarz dziecku się zbiera ale na BDT nie!!! Dlatego dałam termin. Ale okazało się, że u sasiadki nie zostanie. W domu sama też nie zostanie. W klatce wyje i sa pretensje sąsiadów. Czy to tak ciężko zrozumieć???? Że sytuacja po prostu okazała sie cholernie trudna????????????? punk nie oddawajmy ale co miałam zrobić? Zabranie jej na szkolenie nie zmienia faktu ,że cały tydzień musiałaby gdzieś być... oprócz tego szkolenia... Szkolenie to jedno ale miejsce w którym by mieszkała podczas niego? U mnie nie może... Dziewczyny same wczoraj zadzwoniły, że ustaliły między sobą żeby zabrać Kejti. Więc wątek jest do zamknięcia. Kejti ma wyleczone oczka i leczone uszy.[/QUOTE] Hamuj Betbet, nikt nie używa takich inwektyw wobec ciebie, dałaś ciała i tyle. Cierpieć będzie pies, który w niczym nie zawinił. Nie wpisał się w twoją wizję szybkiej, bezproblemowej adopcji i tyle. Nie rozumiem, po co w ogóle porywałaś się na tymczasowanie psa, jeśli nie masz na to żadnych warunków lokalowych, czasowych i zdrowotnych?! Od początku reagowałaś histerycznie na każdy przejaw niesubordynacji suki. Nasze emocje przekladają się na zachowanie psa. Pies ze schroniska potrzebuje czasu, zrozumienia i cierpliwości. Wiesz chyba o tym? Sąsiadki, hoteliki, tymczasy zalegające w domach latami... o tym myśli się przed a nie po wyciągnięciu psa ze schronu. "Baty", które zbierasz za ta nieprzemyślaną decyzję to nic w porównaniu z tym, co czeka Kejti. Mam tylko nadzieję, że łatka psa niszczyciela i furiata nie przylgnie do tej suczki na stałe i nie przekreśli jej szans na adopcję.
  4. Kaju, przepisy dotyczące wwozu psa do Anglii są bardzo restrykcyjne i długotrwałe. Nie uda ci się przygotować jej do sierpnia. Poczytaj: [URL="http://www.wielun**********/psie-sprawy,14/wywoz-psa-do-irlandii-albo-anglii,270.html"]http://www.wielun. *fora*.pl/psie-sprawy,14/wywoz-psa-do-irlandii-albo-anglii,270.html[/URL] [B] Usuń 2 gwiazdki z podanego linku.[/B] Jejku, bardzo się zmartwiłam tą wiadomością. Jesli chodzi o kręgosłup to ćwiczenia nic nie dadzą. Sasza potrzebuje diagnozy dobrego weta. Bulwy mają tendencję do zwyrodnień. Powinnaś zrobić jej RTG kręgosłupa i wtedy wet zdecyduje o leczeniu. Sama nic nie zrobisz. Sasza nie powinna wchodzić i schodzić po schodach, pokazuje, że jest to dla niej bolesne. Szaleć też powinna głównie skakać. Podstawa to wizyta u weta, tylko on może stwierdzić, co psu dolega,
  5. To masz podobnie jak ja z Zuzką. Też zaczynają się jazdy ze skórą. Najbardziej na skórze za uszami. Tam rozdrapuje jak wściekła. Same uszy ok. Przyszła wiosna i pojawiły się problemy. A już myślałam, ze to alergia pokarmowa i mamy ją pod kontrolą, ech. Idziemy sprzątać.
  6. O jaaaa... to współczuję, biedny Bilbuś. Najgorzej, gdy nie wiadomo, co psa dopadło. Ale labradory podobno podatne sa na choroby uszu przez miłość do wody, prawda?
  7. Biere, biere, bo zaszczekałyby się w oknie na śmierć. One pomagają mi zawzięcie i roznoszą wszystko to, co do wiadra zbiorę. Doły pokopały takie, że całe ryje w nie wkładają. Tola ziemię żre. Może trochę pofocę, bo słońce mamy.
  8. Mam 12 letnią sunie z chorą wątrobą. Ujawniła się żółtaczką, już pierwsze wyniki pokazały, że stan jest dramatyczny, a rokowania były bardzo ostrożne. Zatrucie organizmu, wątroba w stanie rozpadu. Prze pierwszych 6 dni suka była płukana i odżywiana kroplówkami. Potem ścisła dieta: ryż i następnie ryż z gotowanym kurczakiem. Po miesiącu wprowadziliśmy sucha karmę RC Hepatoc. Próbowałam też Torvet, ale Pynia nie chciała jej jeść- granulki duże, kwadratowe i twarde, Hills jej nie smakował. Pozostajemy przy RC. Przez cały podaję jej 2 x dziennie Heparegen 1/2 tabletki (rano i wieczorem) i raz dziennie Hepatil (w porze obiadu). Na karmie weterynaryjnej i tabletka pozostanie już do końca. Gdy po pół roku zrobiliśmy kolejne badania krwi okazało się, że parametry wątrobowe wróciły do normy. Wątroba doskonale się regeneruje. Dzisiaj moja sunia jest w doskonałej formie, przeszła operację guzów i listwy mlecznej i wszystko jest ok. Karma jest droga, ale zawsze można psu gotować. Wymienione przeze mnie leki to zamienniki tych drogich. U nas spisują się znakomicie.
  9. Cze Bilunia! :lol: U nas słoneczko, zaraz idziemy porządkować ogród. Wczoraj mieliśmy wietrzycho i ulewę. Daleko nam do wiosennych widoków z fotek Maupy.
  10. Wpis brązowej i wasze posty czytałam już wczoraj, w pracy. Uśmiałam się jak nigdy. Ja rozumiem, że Cholera, Ojasia i Jamnicza Rodzina się nabrały, ale Betbet, Kasia, Wredne Słonko?! :crazyeye: no szok :evil_lol: Brązowa - krew z krwi dogo siekiera. Ona za złamany wąsik Sagi gardło by przegryzła. No jak mogłyście nawet przez sekundę pomyśleć, że zostawiłaby ją i pojechała w świat??? A już oddanie do schronu... dziewczyny, co z wami?! Ukwiczałam się do łez, gdy czytałam, jak Kaja kombinuje, czy Saszka nie zrobiłaby Sadze krzywdy :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Ojasiu, chciałaś Sagę do ornitologa wysłać? :evil_lol: Betbet, szkoda myszuni. Miałam myszki, wiem, że człowiek się do nich bardzo przywiązuje. Kaerjot, kotki były z nami raz w ogrodzie. Właściwie w altanie, bo bały się wyjść. Gdy odeszłam darły się i pełzały ze strachu. Nie wiem, czy je przyzwyczajać do wychodzenia z nami. Może niech pozostaną niewychodzące?
  11. Czartek nie ma banerka. Betbet, ja gdzieś mam jego przygnębiające zdjęcie za kratami. Podeślę do banera. Smutno mi z powodu oczka Majuty. To niesprawiedliwe, że musi zmagać się z tym paskudztwem. Mnie najbardziej podobają się czerwone okularki. Takie dla biedronki.
  12. [quote name='brazowa1'] aaaaaa Akuszce chodzi o DAKTYLA. Daktyl,obecnie Roki,ma sie doskonale,mieszka niedaleko mojej pracy,widujemy sie nader często. Juz prawie dwa lata w domu.[/QUOTE] Oooooo! Właśnie, o Daktyla mi chodziło :p Gdy mieszkał w schronie, miał taka sama, zatroskana minkę. Cieszę się, że zasiedział się na własnej kanapie. Pokracka z niego była modelowa.
  13. Bardzo się cieszę z decyzji schroniska :lol: Widać, że schron troszczy się o podopiecznych, a to rzadkość dzisiaj. Malutka trafiła najlepiej jak mogła. DT u Ronji i opieka warszawskich ciotek. Super! W poniedziałek wyślę grosz dla Gałeczki.
  14. Betbet, no ty masz zawsze jakieś przygody. Powinnaś książkę napisać, serio. Bazarek super! Wzrusza mnie widok Niki, takie chucherko z niej. Olenko, wyślę w poniedziałek ten preparat. Muszę wydrukować jeszcze ulotkę i rozpiskę jak go przygotować. Zastanawiam się, jak go zapakować, bo on w szklanej buteleczce jest :hmmmm:
  15. Na fotkach Greta nie wygląda jak szkieletor, jest taka akurat. Kup, kup takie obróżki, wyglądają fajnie na białaskach. Ja też kupie :evil_lol: Martwię się tymi urojonymi ciążami bardzo. Belka miała identyczne i właśnie skończyły się ropomaciczem. Tak o nią dbam i nic nam nie wychodzi.
  16. Jaka ona kruchutka, jejku. A jak u niej z apetytem? Olenko, ja ma ten preparat, który podawałam Pyni przed operacją, żeby wzmocnić jej organizm i przygotować guzy do wycięcia.To wyciąg z chuby czarnej brzozy, moja p. wet podaje go suniom z guzami, które nie moga być już operowane, takim stareńkim, stareńskim. On ma szerokie spektrum działania: antyrakowy, przeciwbólowy i inne. Jeśli chcesz mogę go przesłać. Trzeba podawać go 3 razy dziennie przed jedzeniem. Byłoby to możliwe? Kto podlinkuje mi ten super banerek? Nie potrafię i już. Moja działka też poszła.
  17. Przypomina mi z pyszczka takiego jamnikowatego. Dolar mu było? Długą szyje miał. Biedny, smutny dzieciak.
  18. Ale śliczna jest, zgrabna, jej. 3miastówka, mogę jej zrobić allegro jeśli chcesz i w jakieś inne portale wrzucić. Zmień fotki na trójmiejskich, te nowe są świetne.
  19. A ja Zuzki nie mogę ciachnąć, ciągle coś. Teraz to się zmartwiłam, bo ona ma ciąże urojone po każdej cieczce. Znowu miała mleko.
  20. Betbet, to się tylko fajnie czyta i ogląda, codzienność jest pracowita :evil_lol: Bunia i jej raciczki są super. To kot, który rozśmiesza i bawi. Cudo. Czy wam też lata po ekranie czarny koci ogon? Nie mogę go zniszczyć.
  21. Ale odpicowane bulwy :cool2: Rekonwalescentka wygląda o niebo lepiej od mojej Zuzki, cholerka. A w tej obroży bardzo je do twarzy, bardzo. Piękne ma ślepka, nie? Xsera ma świetne ucholce.
  22. No.. jak tu zacząć? Byłyśmy w ogrodzie, psy zajęte były toaletą. Pynia jest dobrze wychowana, więc zawsze wyciera doopsko w trawkę. Widać to na focie: Jestem sławna :evil_lol: Pierwszy taki ciepły dzień, więc pomyślałam: Aaaa, niech ma. Gdy potem wycierała w jakimś kretowisku, też łaskawa byłam. I wycierankę na betonie i w piasku przed domem też podarowałam - wiosna, Pynia szczęśliwa...Wróciłyśmy do domu, schyliłam się, żeby zdjąć bulwom obroże i zauważyłam, że na portkach dyndają jej gałązki świerkowe. Pomyślałam, że trzeba je wyciągnąć. Schyliłam się i ZOBACZYŁAM! :-o Doopsko było dokumentnie zabetonowane. Tak się wycierała, że zabudowała otwory kilkucentymetrową warstwą suchej trawy, piachu, żwiru i cholerstwa wszelkiego. Popukałam w skorupę, zapakowałam Pynię do kabiny i potraktowałam prysznicem. Ani drgnęło :placz: Musiałam odziać się w chirurgiczne rękawice i załatwić sprawę manualnie :placz: Co to się działo! Pies walczył, ja tez. Wszystko upaprane.... Ale dałam radę. I, jak widać, jeszcze miałam silę pralkę uruchomić.
×
×
  • Create New...