wrona
Members-
Posts
189 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wrona
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
[QUOTE] Wrona- a Ty się dobrze czujesz? [/QUOTE] możesz uściślić skąd to śmieszne pytanie:crazyeye: [QUOTE] Może i położy- jak będzie umierał. [/QUOTE] a ty się dobrze czujesz? Tattoi? to chyba uzasadnione pytanie:diabloti: ile kosztuje godzina pracy behawiorysty z dojazdem do Murki i ile takich sesji będzie potrzebnych? Jakie konkretnie są wskazania, diagnoza w przypadku tego psa, sama piszesz, że czytasz wybiórczo. A ja każdy post od początku. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
co ty z tymi prochami Tattoi:crazyeye: psy to zwierzęta stadne, rzadzą się swoimi prawami i uczłowieczanie ich jest bez sensu. To co proszek i można głaskać -człowiek rządzi. Miałaś okazję przeczytać np. Zapomniany jezyk psów", "Umysły zwierząt"? polecam. Jeżeli Lori nie che być głaskany, to trzeba to uszanować. Ale z opisów zachowań ZDROWEGO Loriego wynika, że kiedyś podejdzie i połóży Murce głowę na kolanach. :p -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Tattoi chyba żartujesz, leki są dla chorych, a Lori to okaz zdrowia robi duże postępy. co niby mają sprawić te cudowne leki nauczyć go zaufania do ludzi czy zamulić umysł. Bez sensu. Najlepszym "lekiem" jest teraz Murka. Zwierzęta nie mają poczucia czasu tak jak my. Czasem planujemy, że praca z nimi zajmie nam miesiąc, a problem rozwiązuje się w przeciągu godziny i odwrotnie. Psia duszę leczy się zaufaniem i miłością, a nie farmakologią. Moim zdaniem na tym etapie to behawiorysta może zaszkodzić, każda nowa osoba może wywołać złe skojarzenie, obudzić jakieś "upiory" i pies się wycofa. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Murka jesteś Wielka:multi:Lori obwąchując miejsce gdzie przykucałaś uczy się Twojego zapachu, zapamietuje go, to znaczy że jesteś dla niego ważna;) Spróbuj zostawić w tym miejscu np. rekawiczkę którą długo nosiłaś. Niech myśli o Tobie jek najdłużej:loveu: -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Paję najlepiej na czas "umizgów" do Lorka przywiązać:diabloti: to zwiększy pole manewru. Może już czas żeby zacząć stosować metodę "koncentruj się na człowieku" czyli Murka mówi "Lori" i czeka aż olbrzym popatrzy jej w oczy i smaczek-najlepiej z ręki ale jeżeli to dla niego za trudne to rzucić i tak naście, dziesąt razy, najlepsze są maleńkie kawałki żółtego sera. Jeżeli na początku nie chce popatrzeć w oczy to może chociaż skieruje głowę. Z czasem wydłużać czas pomiedzy patrzeniem w oczy, a podaniem smakołyka. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Murka jak Lori wykazuje największe zainteresowanie tobą spróbuj go w tym momencie nagrodzić i pochwalić. Jeżeli podchodzi blisko i zachodzi z przodu to już bardzo pozytywny sygnał, że szuka kontaktu. Trzeba się wczuć w jego sposób myślenia. Spacer wzdłuż kraty zmotywuj jedzonkiem. Idziesz, wołasz Lorka i rzucasz smaczek i idziesz dalej, wołasz Lorka rzucasz smaczek i idziesz dalej. Może to go zmoywuje. Swietne by było też zastosowanie klikera. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Murka to znaczy, że jesteś atrakcyjna :cool3: twoja cierpliwość go "uleczy" Jak ta krata dla niego taka ważna, to spróbuj podejść do kraty, kucnąć gdyby podszedł, wstań powoli, pamiętaj o niepatrzeniu w oczy i idź powoli wzdłuż kraty i znowu przykucnij. ciekawe czy wybierze się z tobą na spacer. Ja to ogólnie jestem od końskiej psychiki i choć to w przeciwieństwie do psów-drapieżników zwierzęta uciekające. Sa elementy wspólne. A Loriego śledzę od początku. To pies o wielkim sercu tylko trzeba znaleźć zgubiony kluczyk:loveu: -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Murka bądź twarda:razz: przełamie się jak to facet:lol: -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
No własnie, ciekawa byłam jaki jest efekt wchodzenia tyłem i nieodwracania się. Następny etap - zabranie uwagi. Czyli traktowanie Lorka jak powietrze. Nie patrzenie, nie patrzenie w oczy, to ważne, nie wyciąganie ręki. Totalna olewka. Cały czas plecami do Puchacza. Po jakimś czasie powinien sam podejść i zagadnać np. trącić nosem "no co ty Murka nie widzisz mnie:crazyeye:, nie bądź taka daj "cukierasa" No i czekamy na dalsze wieści:multi: -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Murko jesteś tam??? -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
wrona replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
proponuję tak jak Zaklinacz psów radzi: wchodzić tyłem, usiąść tyłem do Puchacza, przodem do psa natomiast nie patrzeć na niego tylko na ziemię przed jego łapami. Prowokowanie wzrokiem znaczy: może zaatakować Murka Lorka i go zjeść. -
I jako ciekawostka. Przyjaciółka Maxa 5 miesięczna Figa hodowli Półdiable z Czaplinka:diabloti: Kazia Trenki, a teraz pupilka właścicielki stajni. Odziedziczyła nawyki JRT dziś pogryzła 2 wetów, którzy sprawdzali stan jej uzębienia. A co :pissed: [url=http://imageshack.us][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/9489/dsc05315fm7.jpg[/IMG][/URL
-
Dziękuję Wam za dobre słowo, wiecie to też moja osobista tragedia, wiem jak wyglądały początki ich wspólnej drogi. bezgraniczna wyrozumiałość Adama dla Kiwi zagubionej, obrażonej na cały świat, nieufającej ludziom. Może, to że Adam sam wiele przeszedł potrafił zrozumieć i dotrzeć do Kiwi. Podziwiałam ich wzajemne relacje. Ta sunia nie umiała się bawić. dopiero Max pokazał jej do czego służy piłka, jak się bawić balonem, jak poprzeganiać konie po pastwisku. I zawsze Kiwi wracała do Pana po tych zabawach z takim wzrokiem "popatrz już umię sie bawić", to było bezgraniczne oddanie. Marku koniarze mówia, że konie mają dobrego albo nienajlepszego Anioła Stróża. Myślę, że Anioł Stróż Kiwi przespał tą sprawę. Ten człowiek nie myśli o tym, że nie ma samochodu, że ma złamany nos, jest potłuczony i obolały, on myśli o Kiwi. wierzymy, że Kiwi nie zapomni o nim i podeśle mu kogoś na swoje miejsce. :-( ] Zeby nie było tak ponuro, Ziomale Max znalazł swoje powołanie. Odpuścił sarny, zające, kury i został psem pasterskim. Jrt to rasa uniwersalna.[IMG]http://img214.imageshack.us/img214/9353/sforawt6.jpg[/IMG]
-
Witamy wszystkich po baaardzo długiej przerwie. U nas wszystko w porząku, Max wiedzie szczęśliwy żywot obiboka i psa stajennego. Przybyła mu jeszcze do pilnowania 6 letnia arabka:mad: , która przewróciła nasz świat do góry nogami:multi: . gratulujemy wWszystkim kariery wystawowej. To te dobre wieści. Niektórzy pamiętają, że dzięki Dogomanii udało mi się znaleźć dom dla JRT Kiwi z Gliwickiego schroniska u Adama. Ich przyjaźń i szczęście trwało do wczoraj. Adam miał poważny wypadek samochodowy na autostradzie. Wielki huk, samochód do kasacji. Kiwi w szoku wyskoczyła z auta. Szukali ją dwie godziny po okolicznych lasach , poraniony Adam i ściągnięta ekipa przyjaciół. Znaleziono ja martwą na autostradzie. Wracała do domu. Mamy nadzieję, że nie czuła bólu w momencie przejścia za tęczowy most. Adam jest w szoku, po opatrzeniu ran wypuszczono go ze szpitala. Świat tego niepełnosprawnego człowieka się zawalił. Kiwi była jego wielką miłością, a ona oddała mu całe swoje psie serce poranione przez poprzednich właścicieli. My jego przyjaciele z radościa patrzyliśmy na ich szczęście. Byli wszędzie razem. Na leśnych wyprawach, w pabie na piwie, na imprezach, w stajni, dla niej Adam zrezygnował z wyjazdu do Anglii, spędzał z nią każdą chwilę, Kiwi była też przyjaciółka Maxa. Niestety los jest okrutny i niesprawiedliwy. Nie chcemy żeby Adam się poddał. Jeżeli ktoś z Was wie o JRT szukajacym domu, to proszę o kontakt [EMAIL="bozenkat@neostrada.pl"]bozenkat@neostrada.pl[/EMAIL] Serdecznie pozdrawiam
-
Marsz jest potrzebny ale tu trzeba mieć poparcie mediów i poczekać aż zacznie się rok szkolny, wtedy bedzie łatwiej. Proponuję wciągnać organizacje typu Gaja, Pegasus, Komitet Pomocy dla Zwierząt. W marszu mogłyby wziąść udział psy, te stare, okaleczone, a teraz odzyskane. Ważne żeby śmierć psa, któremu pękło serce nie poszła na marne. Naszą modlitwą za niego niech będzie dążenie do zmiany przepisów prawnych w tym kraju na co czekaja zwierzęta. Jest okazja przed wyborami samorządowymi.
-
W proponowanej petycji należy bezwzględnie żądać powołania ogólnopolskiej policji do spraw zwierzat, mogącej kontrolować hodowle, ośrodki jazdy konnej , gospodarstwa rolne, schroniska itd. w gestii policji powinno być karanie mandatami, natychmiastowa konfiskata zwierząt i utrzymywanie oraz leczenie na koszt właściciela. Zgłaszanie spraw do prokuratury. Bez tego nie ma szans, bo małą szkodliwość społeczna. Jak właściciel nie chce płacić to niech odpracuje w schroniskach, ośrodkach utylizacji w chlewniach czy gdzie takiego oddelegują. A co do sprawy Ozziego - Jakie matki rodzą takie dzieci??,
-
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
wrona replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dragon, pamiętaj o tej która nie pozwoliła żebyś umierał cierpiąc i wzięła na siebie odpowiedziałność za Twoje przejście przez TM. Może pomyśl, kto mógłby ukoić ból Mosi po Twojej stracie. Mosi jesteśmy z Tobą. Ja i moje zwierzaki -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
wrona replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Arka W imie milosci powiadasz? Nie robilam to w imie milosci, robilam to w imie szacunku i zakonczenia bolu,cierpienia. Wiedzac, ze dalsze zycie to na 100%, powolna smierc, bol, cierpienie. W imie milosci nigdy nikogo bym nie zabila. Jeszcze nie wiele wiesz o życiu i miłości. Ciebie nikt nie rozlicza, z tego czy Twoja decyzja odnośnie eutanazji ,a jak piszesz zabiciu, była słuszna, więc w czym problem? -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
wrona replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak to nie wiecie skad biorą się takie postawy jak Arki , to głęboko zakorzenione kompleksy, najlepiej je odreagować na innych. Mosi postąpiła słusznie, a ty Arka swoja postawą piętnujesz wszystkich tych właścicieli psów którzy kiedyś musieli podjąć taki decyzje w imię miłości, ja też. I tylko osoba, która jest u boku cierpiącego przyjaciela ma prawo podjać taką trudna decyzję i nie Tobie oceniać jej słuszność, to sprawa sumienia. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
wrona replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii, to smutna ale słuszna decyzja podyktowana miłością do Dragusia. Większość z nas staje niespodziewanie przed taką trudną decyzja. Ja kiedyś czekałam o kilka dni za długo powodowana własnym ludzkim egoizmem i strachem przed odpowiedzialnością za śmierć, przedłużyłam niepotrzebnie cierpienia śmiertelnie chorej bassetki. I już nigdy nie popełnie drugi raz tego błędu. Nasi mniejsi bracia mają prawo do godności w najtrudniejszych dla nich chwilach. Trzeba wyczuć tą chwilę, to bardzo trudne ale w momenie wzięcia zwierzęcia pod swój dach odpowiadamy za niego w dobrych i złych chwilach. Mam nadzieję, że Draguś odwdzięczy Ci się za Twój najwiekszy dar miłości i znajdzie dla Ciebie nowego przyjaciela, który pokocha Cię swoim wiernym psim sercem. Trzymaj się. -
Rok pracy za szczucie psem PAP 21:55 American Staffordshire Terrier jest zaliczany do rasy psów wyjątkowo groźnych (fot. AFP) Moskiewski sąd skazał na rok pracy resocjalizacyjnej mężczyznę, który poszczuł swego psa na bezdomne szczeniaki, w wyniku czego te zginęły - poinformowała telewizja rosyjska. 22-letni Nikita Gołowkin został skazany za okrutne traktowanie zwierząt. W lutym - według relacji świadków - poszczuł na cztery szczeniaki swego psa rasy American Staffordshire Terrier, który je zagryzł. Czyli gdzie indziej można. Może by tak u nas wprowadzić takie przepisy, rok czyszczenia boksow w schroniskach i prac remontowych bez bezpośredniego kontaktu z psami:angryy:
-
Zastanawiam się jaki pies najlepiej nadawałby się do jazd konnych?
wrona replied to Kindziora1's topic in Pies i koń
No co ty Max:loveu: , czasem po ujeżdżalni ciągnie ją za sobą na tej linie i ona za nim chodzi:crazyeye: -
Zastanawiam się jaki pies najlepiej nadawałby się do jazd konnych?
wrona replied to Kindziora1's topic in Pies i koń
[IMG]http://img227.imageshack.us/img227/2622/przyja0eu.jpg[/IMG] To jest JRT Max ze swoją przyjaciółką. Typowy pies stajenny, wytrzymuje doskonale 2 godzinne przejażdżki łącznie z galopami (oczywiście nie ekstremalne) Dobre są też wyższe parsony. Jak przyzwyczaić?? od małego w stajni, zero szczekania, konie akceptuja go w pełni, nie goni ich po pastwisku, jest po kursie PT1, jak pogoda nie sprzyja zostaje w boksie i nie marudzi, jak na ujeżdżalni trening czeka przywiązany na lince i nie marudzi. Respektuje komendy wydawane z siodła-siad, waruj, zostań, przyzwyczajony do przychodzenia w terenie na gwizdek, taki myśliwski drewniany, Jak na terriera karny i zdyscyplinowany. Polecam.