-
Posts
1229 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by swan
-
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
ja myślałam,że już wszystkie drzewa jakie mogły, poleciały w minione wiatry ale okazało się, że niedaleko zachowała się jeszcze jedna stara topola ... do wczoraj i też nie mogłam zwykłą drogą dojechać do miasta z domu:shake: u nas straty niewielkie, najbardziej boli mnie ta altanka:placz: ale to się da naprawić, stół też , więc nie ma co marudzić:lol: Aga będzie w nocy widziała trochę więcej gwiazd, bo się zrobiły dwie nowe dziury w dachu:diabloti: ale nie nad jej głową, więc jej padać nie będzie:p Ja też się bałam, że moje zwierzaki będą się bały, ale domowe jakoś strachliwe nie są , Aga ani Lusia ani Koral najwyraźniej też nie. Miałam już próbkę w sylwestra, kiedy robiłam obchód po wystrzałach i tak naprawdę to dopiero ja je budziłam:oops: Camara, te fotki to udokumentowanie Agi siedzącej w okienku na podusi :evil_lol: aha, już wiem, czemu ona się nie mogła załatwić na smyczy, ona potrzebuje chwilę pokłusować dla rozruszania wnętrzności:cool3: teraz wychodzimy na smyczy, ona lekkim kłusikiem, ja za nią galopem:evil_lol: i po kilkudziesięciu metrach mamy sukces:evil_lol: dzisiaj mnie wkurzyła, już już się ustawiała, a ja już się bardzo ucieszyłam, bo właśnie dostałam zadyszki (ona musi iść na zaorane pole, na trawie nie bardzo chce, a na takim nierównym strasznie niewygodnie się biega:shake: ) kiedy nagle usłyszała znowu coś ciekawego ze strony stajni i całe moje bieganie poszło na marne:angryy: musiałam jeszcze raz przebiec taki sam dystans i już prawie czapkę zgubiłam, kiedy wreszcie zdecydowała się przykucnąć:cool1: tak sobie myślę, że przekomicznie musiałam wyglądać biegając za ubraną wielką suką po zaoranym polu, potykając się i z wpadającą czapką naoczy:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: może to i dobrze, że ja najczęśćiej jestem tutaj sama.... bez świadków.....:diabloti: -
no właśnie Doroto, Filip to taki emeryt psi, co odczuwa bardziej niekorzystną pogodę akurat wczoraj czytałam wątek o mastifce Lexuni, która ma zwyrodnienia kręgosłupa, na pewno dużo mniej zaawansowane niż u Filipa, ale już przy Lexie weterynarz uprzedzał, że w słotną pogodę i w wietrzną pogodę mimo podawanych stale tych samych leków Lexa może odczuwać nieprzyjemnie swoje dolegliwości, zdecydowanie bardziej niż zwykle więc musimy przeczekać te wiatry i pewnie będzie zdecydowanie lepiej:lol:
-
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
Hej , żyjecie? Nie wywiało Was???? Ja jeszcze chyba nie przeżyłam takiej wichury, jak była wczoraj w nocy:crazyeye: zobaczcie, co zrobiło z naszą altanką: [img]http://img440.imageshack.us/img440/7378/img1815aw7.jpg[/img] a to białe dalej na trawniku to kawałki blatu z ciężkiego drewnianego stołu, który stał na tarasie:crazyeye: poleeeeeeciał i rozpadł się na deski:cool1: siedziałam wczoraj długo wieczorem i mi w myślach wracał obraz podsunięty przez Camarę, jak to Koral odfruwa na pokładzie swojej budy:diabloti: w końcu odłączenie prądu o północy skłoniło mnie do sprawdzenia szkód - ubrałam się w ciuchy, których ze mnie nie mogło zwiać :evil_lol: , zostawiłam Darmę i Werę w domu, żeby nie odfrunęły i poszłam z latarką w garści sprawdzić, czy przypadkiem nie powaliło tych dzień wcześniej świeżo zamontowanych słupów wysokiego napięcia i czy przypadkiem kabel nie lezy pod prądem na ziemi na szczęście słupy ok, stały w porządku, całe szczęśćie że nam zdążyli je wymienić, bo ten jeden co się kiwał, na pewno by nie stał już dzisiaj rano:cool1: a stamtąd było już bliziutko do szkółki i do Korala, wiec pobiegłam do niego (hehe, biegłam to dużo powiedziane, chwilami stałam w miejscu ciesząc się, że jeszcze stoją, a nie fikam na plecy:razz: ) i co???:razz: Koral spał w najlepsze zwinięty w kłębuszek w głębi budy, a wiatr mu nawet włoska nie rozwiewał:roll: więc nie było się czym martwić, podejrzewam, że on zrywał sobie tą zasłonkę, bo z nią miał w środku za gorąco:lol: no i tyle z tego offowania, obeszłam jeszcze wszystko, jedno niedomknięte okno w biurze zrobiło nam trochę szkód, kwałaki pokrycia dachu leżało na podwórku, więc tylko sprawdziłam Luśkę, zameldowała się grzecznie wyglądając na wołanie z budy, i zwiałam do domu, gdzie niczym ciężkim w głowę nie można dostać:p Do Agi nawet nie zaglądałam, bo ona nie dość że otoczona murami, to z dachem nad głową i jej kojec mam jeszcze ekstra dach z siatki, więc była bezpieczna i nie chciałam jej niepotrzebnie budzić:p przepraszam za gigantycznego offa:oops: i pozdrawiam:lol: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
a co Camara, dajesz im nocniczek??:evil_lol: :eviltong: musiałam wykręcić psinki, a jak już wyszłam z Darmą i Werą, to Korala przy okazji też wzięliśmy, co ma chłopak sam siedzieć:lol: i to samo z Agą, jest w końcu przyzwyczajona,żeby nie załatwiała się w kojcu, więc chcę być konsekwentna:p też mam nadzieję, że Korala nie porwie, ale budę ma przymocowaną skoblami do płotu, płot przywiązany do słupków, słupki w podmurówce, więc mam nadzieję, że jutro będzie na miejscu:evil_lol: a jego buda jak żagiel ustawiona akurat wejściem pod wiatr:shake: żeby miał widok na drogę i wejście do szkółki, dlatego się tak uparłam na zasłonkę w drzwiach najpierw mu powiesiłam przed wiatrami, ale natychmiast zerwał, potem mu wieszałam jak już było bardzo wietrznie, w sylwestra, miałam nadzieję, że doceni ciepełko w budzie z zasłonką i da jej spokój, ale niestety nie, wyrywał razem z gwoździami i skoblami teraz mu przybiłam już tak mocno, że jak sobie wyrwał, to rozerwał wykładzinę, skoble są cały czas wbite.... uparty bydlak:mad: dobrze chociaż, że wejście do budy lekko z boku, więc z jednej strony jest więcej ścianki i może się za nią schować przed wiatrem A Aga rzeczywiście zupełnie nie wygląda ani nie zachowuje się jak starsza pani po operacji. Widać ,że czuje się rewelacyjnie, apetyt ma jak złoto, chodzi na smyczy, żeby nie fikała. :roll: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
ufff, udało mi się zaliczyć wieczorne spacerki pomiędzy wichurą i ulewą jedną, a wichurą następną.... tylko nam grzmoty i błyski znad Warty towarzyszyły nad głowami:crazyeye: a teraz siedzimy wszyscy w ciepełku i słuchamy wycia wiatru Koralowi na pewno najgorzej, bo ma budę bez drzwi i mieszka na otwartym terenie, ale to na własne życzenie, trzy razy zdzierał sobie zawieszoną przeze mnie zasłonkę, to teraz ma co chciał:diabloti: ;) a tutaj specjalnie dla Camary, zrobiłam dzisiaj po spacerku Adze sesję zdjęciową tutaj się jeszcze troszeńkę krępowała:evil_lol: [img]http://img256.imageshack.us/img256/943/img1806ox9.jpg[/img] ale tutaj już odsłoniła swoje prawdziwe JA :eviltong: :razz: [img]http://img263.imageshack.us/img263/9468/img1805dn7.jpg[/img] -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
na pewno tymczasowe, nie mam co do tego wątpliwości:evil_lol: ale póki co zachowuje się jak 200% domatorka:lol: jak do niej wchodzę do budynku, to zamiast jak do tej pory skakać pod sufit i szczekać z radości, dopiero wygramala się z budy jak słyszy, że jestem już przy bramce.... i nie, zeby jej cokolwiek dolegało:p apetyt ma elegancki, pije wodę, merda ogonem na mnie i na jedzonko, chętnie wychodzi na spacerek i nie widać, zeby jej cokolwiek dolegało ale jak tylko chwilę pochodzi, zakręca w stronę swojego kojca, maszeruje dziarsko do niego, niemal wciąga mnie na smyczy za sobą do budy:evil_lol: robi w tył zwrot, wystawia łeb i przednie łapki przez otwór budy i tak leży sobie podstawiając głowę do głaskania:loveu: a ponieważ kocyk, który jej dałam do przykrywania, jest teraz zmiętolony i położony na progu budy, a ona na tym kładzie przednie łapki, na których z kolei opiera mordkę , wygląda jak (bez urazy dla nikogo:lol: ) emerytka siedziąca w oknie, z poduszką na parapecie,wyglądająca na ulicę i oglądająca, co się dzieje:evil_lol: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
:evil_lol: a ja mam wrażenie, że to moje usiłowanie przemycia jej tej rany to "psu na budę" albo inaczej mówiąc, sztuka dla sztuki:evil_lol: szrama na piersi między przednimi łapkami już wczoraj była zasuszona i miała strup, to najgorsze za prawą łapką już się też ładnie goi, jak na psie:evil_lol: udaje mi się przemyć wszystko, z wyjątkiem najgłębiej w pachwinie schowanego miejsca, które jest wszak najgorsze ale i najtrudniej dostępne ale jakoś się nie martwię Lusia po prostu jest nie do zdarcia:p -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
ano szczerze powiem, że nie wydawało mi się, że jej coś szybko idzie, aż do teraz, kiedy rozumiem, że jej zachowanie było wynikiem bólu :cool1: Udało mi się ją "obmacać" trochę wczoraj i powiem tyle, że Lusia to straszny chudzielec:roll: Moim priorytetowym zadaniem obecnie staje się utuczenie Lusi w tempie ekspresowym:diabloti: a dzisiaj rano znowu była na swoim leżaczku i obserwowała, jak nam energetyka wymienia słupy wysokiego napięcia (drewniane, stare , jeden się już nawet przechylił w czasie tych wiatrów:shake: ), ma przynajmniej fajne widowisko:cool3: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
dziękuję wszystkim kibicom:lol: ja się trochę obawiałam trzpiotowatości Agi, bo ona to taki wielki wygibas:evil_lol: a ona się wyciszyła do tego stopnia, że od przyjazdu od weterynarza ani razu nie zaszczekała:crazyeye: jak już się przyzwyczaiła do nowego lokum, to szczekała rano, kiedy się spóźniałam z karmieniem i spacerem - domagała się bardzo donośnie:diabloti: no i zawsze jak słyszała, że jestem z resztą psów na spacerze, a zwykle poznawała po nawoływaniu Wery, która z reguły wlecze się gdzieś w ogonie i opóźnia peleton:evil_lol: to szczekała non stop, aż nie przyszła jej kolej na karmienie i spacerek po spacerku zawsze sama idzie grzecznie do siebie i już jest spokojna, aż do następnej pory spaceru... a teraz siedzi cicho jak mysz pod miotłą:roll: taka wyrośnięta mysz:razz: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
dzisiaj Lusiak znowu dobrze się zachowywał:lol: w ciągu dnia widziałam, że nie siedziała w budzie tylko przynajmniej jakiś czas leżała na swoim "leżaczku":evil_lol: i oglądała podwórko jak do niej szłam, to wychodziła z budy, zanim weszłam jeszcze do kojca a potem szybciutko przychodziła po jedzonko apetyt dopisuje rewelacyjnie dzisiaj udało mi się dotknąć jej obojczyka, kręgosłupa i boczków:lol: wieczorem udało mi się przemyć ranę między przednimi łapami na klacie iczęściowo to miejsce za prawą przednią łapką, to najbardziej obtarte chyba nie udało mi się dojść w samą pachwinę, bo smarowałam, jak podchodziła do miski i jadła, a ona zawsze się bardzo wyciąga wzdłuż jak je i ugina przednie łapy , wtedy to obtarcie jest schowane nawet dosyć jej się tam rozpychałam z tym wacikiem z rivanolem, już nie jest tak płochliwa jak jeszcze kilka dni temu, ale też nie udało mi się z motyką na słońce:diabloti: ale może jutro uda się lepiej:p pozdrowienia serdeczne z "dzikiego zachodu" gdzie mieszkają "dzikie Lusie":evil_lol: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
Aga jest pacjentem idealnym:loveu: po ostrzeżeniu na temat ewentualnego wychładzania psów po narkozie poszłam do Agi otulić ją kocykiem i zostawiłam po chwili już drzemiącą poszłam jeszcze raz o 1 w nocy skontrolować, czy wszytko ok, czy nie kombinuje przy brzuszku i czy nic jej nie jest nie spała już pod kocykiem tylko na kocyku, ale była cieplutka jak mały piecyk i tak głęboko fajnie spała, że ledwo mnie usłyszała jak do niej wchodziłam, prawie by nie zdążyła wyjść z budy na powitanie:cool3: przykryłam ją z powrotem, bo zaraz wskoczyła z powrotem do budy, i dalej sobie spała aż do rana rano jedzonko weszło idealnie:lol: wenflon nieruszony, nie grzebała przy nim, mogłam spokojnie wyjąć nie będzie potrzebny przy kubraczku nic nie kombinowała, a przynajmniej nie było śladów dzisiaj byłam u niej kilka razy kontrolnie, trzy razy poszłam z małą porcją jedzonka, apetyt ma świetny:lol: dostaje antybiotyki w tabletkach wychodzi grzecznie na smyczy, idzie się załatwić i zaraz robi w tył zwrot i ciągnie jak parowóz do swojej budy, gdzie zaraz się kładzie i puka ogonem w ścianki:lol: wygląda na to ,że wszystko jest w najlepszym porządku, w południe obejrzałam jej brzuszek po odchyleniu kubraczka, szycie wygląda czyściutko, na kubraczku zero jakichkolwiek plamek, normalnie kobyłka ma kondycję że hej:lol: pozdrowienia dla wszystkich cioteczek:loveu: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
[quote name='kinga']...ale uświadomiłam sobie, ze spóźniłam się O DZIEŃ :placz:[/quote] :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
no ale lepiej czasem dmuchać na zimne niż coś przegapić:cool3: :lol: specjalnie wieczorem z latarką leciałam jeszcze raz do Luśki skontrolować bobki i miskę, bobki w normie, śladów obroży nie dojrzałam, pewnie została dobrze strawiona:evil_lol: woda w misce ubyła ale nie w takiej drastycznej ilości, więc chyba się wszystko normuje Lusia nabrała wigoru, fajnie do mnie przychodzi , nie przeszkadzały jej nawet dwie sporej wielkości czarne suki gapiące się na nią i sapiące przez kraty jej kojca:evil_lol: jutro spróbuję, powinno się udać przemyć tą łapkę, będę ćwiczyć technikę:cool3: i niniejszym , jak już trochę odsapnęłam z Lusią, no i do tego dzisiaj miałam jeszcze sterylkę wielkiej Agi "kobyłki", i trochę się uspokoiło, chciałam baaaardzo podziękować wszystkim, którzy coś podpowiedzieli, rzucili pomysł, podtrzymali na duchu -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
byłam właśnie znowu kontrolnie u Agi kubraczek ma już cały w kłoskach ze słomy, wygląda jak prawdziwy wsiowy pies:evil_lol: spała sobie w budzie jak złoto jak przyszłam, wyszła się przywitac i zaraz wlazła z powrotem, tylko było słychać, jak merda w środku ogonem, aż echo szło:lol: przykryłam kocykiem, pogłaskałam, prawie zasnęła kobyłka jak wstawałam i ją zostawiłam, już nie wyszła z budy i spała grzecznie dalej:loveu: wenflon na miejscu, nietknięty, kubraczek też nie naruszony, jest grzeczna jak aniołek i mam nadzieję, że nie będę musiała tego odszczekiwać:cool3: aha, weterynarz się nią zachwycił. Twierdzi, że w niej jest wiele z psów myśliwskich, np flat coated retriever.:cool3: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
dzięki Camara za podpowiedź dobrze,że jest ciepło a jej kojec jest w budynku , nieogrzewanym, ale ściany i ekstra dach jest no i ma nowy kubraczek:cool3: zaraz idę z innymi psiurami na spacer, a potem zajrzę do Agi, to dołożę jej do budy więcej świeżej słomy i zaniosę jej kocyk, mam akurat świeżo uprany taki, którego dzika Lusia jakoś nie chce używać:cool1: -
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
swan replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
no to ja się dołączę do grona zachwyconych:cool3: to faktycznie niesamowite, że takie towarzystwo tak świetnie się dogaduje i ma swoje miejsce w ...jednym pokoju. Chociaż pewnie powinnam napisać WIELKIM POKOJU bo pokój ogromny gabarytowo. W czasie wizyty Abi prawie nie widziałam, bo korzystała, że łóżko opiekunki jest wolne i ... no korzystała właśnie i praktycznie z niego nie zeszła.... Jeśli chodzi o Abi, to we mnie jednak budzi respekt. Pewnie ma za mądre spojrzenie, czuję się przy niej .... "taka malutka":evil_lol: A Layla budzi we mnie stałe zaciekawienie , ale jest dla mnie jedną wielką zagadkę. Ja po prostu nie umiem czytac emocji z pyska szarpeja:oops: mimika jej twarzy jest dla mnie totalną niezgłębioną tajemnicą:evil_lol: a koty rozproszyły się po parapetach licznych parapetach PaulinaT ma dwa ogromne okna z baaaaardzo długimi parapetami i koty okupowały te parapety stadnie, a parapetów pustych jeszcze masa została:crazyeye: jeszcze ja bym się tam mogła położyć i by było dla kogoś jeszcze miejsce:evil_lol: u mnie też wszystko musi do jedzenia być na wysokich stołach (Wera zje wszystko co sięgnie) i nie może zostać bez opieki nawet wysoko (trzy żarłoczne koty, które są karmione, polują same, a i tak jak tylko dopadną coś "ludzkiego" to zawsze próbują, Pusia bezczelnie nawet próbuje mi wyciągnąć jedzenie z talerza jak jem obiad:angryy: ) No więc PaulinaT, czapki z głów:p -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
bioderka idealne :multi: :multi: :multi: akurat trafiłam dzisiaj na weta, który jest specjalistą od ortopedii (ratował mojego ONka z dysplazją) i mówi, że stawy w stanie idealnym. Specjalnie zrobił tak RTG, żeby obejrzeć również spory tylny odcinek kręgosłupa i nie ma żadnych zmian. Twierdzi, że jeśli w tym wieku zmian nie ma, to już nie będzie :loveu: Uszka wypłukane, mam do końca opakowania skończyć orimedryl i koniec kuracji. Powinno być ok. Pazurki skrócone. Operacja zrobiona, żadnych komplikacji ani kłopotów niet, Aga się elegancko wybudziła. Dostała piękny kubraczek (zdjęcia poniżej:loveu: ), w którym jej bardzo "do pyska" i "do obroży":cool3: Dostaliśmy antybiotyki w tabletkach, żeby jej nie wlec codziennie na zastrzyki. Jutro , jak zacznie jeść, wyjmę jej wenflon. Póki co po powrocie zrobiłyśmy króciutki spacerek i poszłam z nią do jej kojca. Zastanawiałam się, czy nie wziąć ją na noc do domu , a pozostałe suki zamknąć na jedną noc na piętrze w biurze (tak zrobiłam z Koralem po kastracji) ale widzę, jak ona lubi swój kojec i swoją budę zwłaszcza i czuje się tam bezpiecznie, więc ją tam zaprowadziłam. Na razie wygląda to na dobry pomysł. Sama tam poprowadziła, weszła do budy i podstawiła mordkę do głaskania.:loveu: Posiedziałam tam z nią chwilę, aż jej się zaczęły oczka zamykać, i zostawiłam ją samą. Jak wychodziłam, to nawet nie wylazła z budy, więc myślę, że jej tam będzie dobrze i będzie się tam spokojnie bezpiecznie czuła, bo jest na swoim znanym miejscu. Ale wieczorem zajrzę do niej parę razy i nastawię sobie budzik na noc, żeby podejść do niej i zobaczyć, czy nie kombinuje przy kubraczku itp A tak w ogóle to weterynarz mówi, że rana jest ok 10-12 cm długości, myślałam, że przy takim dużym psie będzie dłuższa, więc jestem mile zaskoczona:lol: a teraz uwaga - Aga w swojej nowej kreacji:loveu: [img]http://img465.imageshack.us/img465/6651/img1782qy2.jpg[/img] [img]http://img109.imageshack.us/img109/716/img1783ly0.jpg[/img] (korzystając , że raz to nie ja robię fotki, tylko był z nami TZ, mam zaszczyt przedstawić Państwu również moją skromną osobę:oops: ;) ) -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
nie wytrzymałam i przed chwilą zadzwoniłam do weterynarza jak tam z Agą i czy wszystko ok jakimś cudem odebrał sam lekarz, a nie pani z recepcji, i natychmiast się dowiedziałam,że wszystko poszło super, Aga się już praktycznie wybudziła z narkozy, uszka ma wyczyszczone i za pół godziny mogę po nią być ufffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
a ja tu właśnie próbuję powstawiać zdjęcia Agi, ale ciągle nie mogłam na serwer załadować wreszcie jedno się udało, jak Aga łapie wiatr w uszy:lol: [img]http://img363.imageshack.us/img363/6555/img1768cg1.jpg[/img] a czasem, ale baaaardzo rzadko, Aga bywa dostojna i wygląda tak: [img]http://img242.imageshack.us/img242/9843/img1771fh1.jpg[/img] ale to była tylko chwilka, bo akurat usłyszała coś ciekawego, co szczekały psy w pobliskiej stadninie:p ale najczęściej, prawie zawsze, Aga jest Największym Szczeniakiem Świata i produkuje takie nieskoordynowane ruchy, że wygląda tak :evil_lol: : [img]http://img148.imageshack.us/img148/5985/img1769yk2.jpg[/img] czyli jedno oko na Maroko a drugie na księżyc:evil_lol: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
właśnie wróciłam od weta, Aga została tam, najpierw poszła na RTG, potem na stół operacyjny i teraz dopiero się denerwuję, bo dopiero teraz mi powiedzieli, że przy psie tej wielkości osiem lat to jest wiek słuszny jak na taką operację, słuszny to znaczy nie dobry, ale raczej późny ale skoro mamy do czynienia z psem w dobrej kondycji, bez innych problemów zdrowotnych, aktywnym, z apetytem itd to radzą zrobić tą sterylkę teraz, zamiast faszerować ją hormonami do antykoncepcji, co w tym wieku by się nieuchronnie szybko skończyło ropomacziczem:shake: No i zostawiłam tam mojego cielaczka, ze świadomością, że nawet szycie i inny zabieg pod pełnym znieczuleniem może się skończyć śmiercią, mniej poważne operacje też i takie poważne na psie młodym i zdrowym też i że tak naprawdę nic nie wiemy, dopóki się tego nie przeżyje:cool1: trzymam kciuki, mają po mnie dzwonić ok 18:00 i dać znac, kiedy mogę po nią przyjechać -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj miskę z wodą zastałam pełną. Więc wygląda na to, że jeśli Luśka miała jakieś braki w piciu, to już je uzupełniła. To mogło być z powodu karmy, wiatru, a nawet bólu czy reakcji organizmu na ból i stres związany z tą paskudną obrożą.... Będę pilnowac dalej tej wody i zobaczymy jak to się rozwinie.... Nie udało mi się jej jeszcze przemyć tego obtarcia, najwięcej, co dzisiaj osiągnęłam, to udało mi się parę razy dotknąć tuż obok żeby obejrzeć, odsłonić włosy itd Za kolejną próbą obejrzenia, Lusia się wkurzyła , poszła do budy i już nie wyszła na wołanie:angryy: Ale poza tym to znowu jest jak było, szybciutko na moje wołanie wyłazi z budy, migiem podchodzi po jedzenie itd:loveu: Wymyła się po zdjęciu tej obroży, futerko przy skaleczeniu jest czyściutkie. Udało mi się obejrzeć to najgorsze miejsce, tuż za przednią łąpą w pachwinie. Jest czyste i wygląda jak na przykład po zdarciu bąbla od obtarcia.... Czyli tragedii nie ma, mam nadzieję, że jutro mi się uda jej to przemyć, choć będę próbowała jeszcze dzisiaj:diabloti: -
ja mam dzisiaj sterylkę 45 kg Agi i już mam stresa, a do weta jedziemy dopiero za kilka godzin..... Ona jest wielka, i bardzo nie lubi jeździć samochodem, więc zabieg robimy na miejscu. Werę i Pumę cięłam w Poznaniu i było super. Dwa koty - Kacpra i Pusię w Gorzowie, i nie chcę już tego wspominać.. Choć Koral, też niezmotoryzowany, tez był cięty w Gorzowie i było super. No to trzymam kciuki za dzisiaj. I za Pytię, żeby się śmiała coraz częściej. Będziemy mieli dowód, że rozumie, o czym Kinga do niej mówi:evil_lol:
-
KOSZALIN-8-letnia wyżlica KIARA-ma NOWY DOM w WARSZAWIE !!!:)))
swan replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Oj PaulinaT, Ty się ciesz, że masz statecznego PSA Szarika, bo jakbyś miała Szarikową, to mogłoby być trochę mniej spokojnie u Ciebie w pokoju:diabloti: za dużo bab to też niedobrze:evil_lol: coś o tym wiem:shake: -
KOSZALIN-8-letnia wyżlica KIARA-ma NOWY DOM w WARSZAWIE !!!:)))
swan replied to kinga's topic in Już w nowym domu
ale fajnie :smilecol: super akcja!! :klacz: gratulacje, cudownie, że tak szybko znalazła się dobra rodzinka do opieki nad Kiarą :bigcool: będę trzymała kciuki, żeby szybko przybierała na wadze i już do końca życia nie było jej dane odczuć, co to jest głód i rozpacz po rozdzieleniu z opiekunem:kciuki: