Jump to content
Dogomania

Ewa i flatki

Members
  • Posts

    2569
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewa i flatki

  1. [quote name='bric-a-brac']To dlaczego jej nie pomożecie, tylko chcecie zdeptać?... W imię obrony zwierząt.... no tak.... a niki "obrończyń" znane z innych wątków deptologii.... Smutne:([/QUOTE] Jak pomóc komuś, kto wszystko wie najlepiej, kto wszystkich ludzi mających wątpliwości odsądza od czci i wiary ? Jak pomóc komuś, kto nie mówi prawdy ?
  2. [quote name='bric-a-brac']Sugerujesz, że gdyby w zimie odcięto Ci ogrzewanie, prąd i wodę, to pozostałabyś w tych warunkach? Może powinna się przenieść do boksu z psami? Nosz k....... jak można tak manipulować![/QUOTE] [COLOR=#000000]Wyprowadzka miała miejsce na jesieni. I zawsze można było ogłosić, że się jest zmuszonym opuścić Samorządki.[/COLOR] [COLOR=#000000]A bluzganie to wasz znak firmowy ?[/COLOR]
  3. [quote name='bric-a-brac']Zajrzałam na wątek i oczy przecieram ze zdumienia... Jak niewiele potrzeba, by kogoś zmieszać z błotem... ale dogomania jest z tego znana, że trafi się jedna osoba, która prrzedstawi fakty w swoim świetle i choćby nie wiem co, stado uwierzy i zlinczuje zanim ktokolwiek zdąży usta otworzyć. Jakim prawem piszecie o yumie jako o hotelu czy regularnym dt? Jakim prawem piszcie, że Aśka się utrzymuje na krzywdzie psów? To haniebna bzdura i każdy kto powtarza taką zasłyszaną od wirtualnych ludzi głupotę, powinien się wstydzić! Bo kiedy ma się na 20 psów zgarniętych z ulicy jednego na którego ktoś płaci marne 200zł miesięcznie, to gdzie tu mówicie o jakimś zarobku?!? Wiadomo kto stoi za tą aferą, bo każdy kto zna trochę sprawę wie, jakie piekło sprawiła Aśce osoba, z którą się sądzi. POzwolę sobie tylko dodać, że jeśli ktoś wierzy w wersję jednej strony - osoby nieznanej, a znanej tylko z literek na dogo - to tym samym robi krzywdę innej osobie i zwierzętom pod jej opieką.... pomyślcie... skąd tam się wzięły te dziesiątki albo i setki bustych baniaków po wodzie? Kolejny durny argument "dlaczego opiekunowie psów, właściciele itd. nie reagowali na warunki"? Szalenie dziwne, że nie reagowali. Wyrzucili swoje psy gdzieś przy drodze, Aśka je przygarnęła do takich warunków, jaki miała. Lepsze zapewne niż szosa warszawa-lublin! Nie przekłamujcie faktów, to psy bezdomne! To ja spytam - równie głupio i nieżyczliwie - ile boksów sprzątnęłaś będąc tam? ILE? Z tego co piszesz, byłaś tam parę razy, zapewne Tobie "właścicielka domu" nie uniemożliwiłaby korzystania z wody i prądu, więc miałaś kilkukrotną możliwość. [B]Co zrobiłaś dla tych psów poza wklejeniem tych zdjęć i rozdmuchiwaniem afery?[/B] Co?[/QUOTE] Paradne i w stylu właścicielki hoteliku - zakrzyczeć i ośmieszyć. Jeżeli dyskusja będzie na tym poziomie, przestanę tu się odzywać. Czy pokazanie warunków, w jakich żyją od wielu miesięcy te psy to dla ciebie "rozdmuchiwanie afery" ? Kim ty jesteś, bo nie obrończynią zwierząt :(
  4. [quote name='Marycha35']Głupie zdanie, osobista wędrówka. Mogę w tym tonie zapytać, skoro wiedziałaś jak te psy źle mają dlaczego wcześniej nie zrobiłaś afery, codziennie nie wstawiałaś zdjęć dokumentujących naszą ślepotę??? Ma to sens, nie. Nie bawią mnie osobiste rozgrywki, własności ziemi, pokócenia, złośliwości. W tym duchu nie będę rozmawiać.[/QUOTE] Przepraszam, ale nie daję rady. Wcześniej były co jakiś czas informacje o tym, że źle się dzieje - zakrzyczane, na każdym wątku ( patrz np. wątek Skinniego) Ja się z Aśką nie kłócę, ja z nią nie gadam poza sądem! Poprzednio bywałam na chwilę, po ciemku, zawsze jak po ogień. Nie miejcie pretensji do osoby, która zrobiła zdjęcia tylko do tej, która ukrywała stan faktyczny, utrudniała adopcji i nie dbała należycie o psy. Czy ktoś z Was w podobnej sytuacji pozostawiłby zwierzęta, jak gdyby nigdy nic ?
  5. [quote name='Marycha35']Konfirm dzięki za wpis. Też czekam na wyjaśnienia, czy byłyśmy aż tak ślepe, czy jednak info zupełnie inne, niedające powodów do niepokoju. Tak czy siak psy na fotkach Ewy to psy w warunkach potwornych![/QUOTE] Proponuję - nie czekaj, jedź i zobacz !
  6. Mam pytanie do Bonsai - czy była tam pomóc w porządkowaniu boksów i nalewaniu psom wody, czy wszystko przyjmuje "na wiarę". Tam śmierdzi, jak w starym ZOO przy klatkach z małymi drapieżnikami, oczy szczypią a psy w tym stoją. Wrzucanie brudów do cudzej stodoły też jest o.k. ? Przecież można zwołać pospolite ruszenie i razem posprzątać - koleżanki obrończynie pomogłyby, nieprawdaż ? Za każdym razem, jak tam byłam było tylko gorzej i gorzej. Czy mamy czekać, aż się Kasi dom na łeb zawali bo odchody zniszczą legary ? Czy aż psy kompletnie zdziczeją ? Dla mnie osoba, która to usprawiedliwia jest też winna cierpień tych psów !
  7. [quote name='malibo57']Pisałaś, że to trwa już pół roku.[/QUOTE] Osiem miesięcy...
  8. [quote name='Bonsai'] [SIZE=5][B]Jakie to wygodne - zmusić ludzi do wyprowadzki i potem zarzucać im porzucenie psów. Pozbawić ludzi wody i oskarżać i zarzucić im brud w boksach. No we mnie się kotłuje jak to czytam!!![/B][/SIZE][/QUOTE] To nie jest "sąsiadka" tylko właściciel terenu i domu - osoba, która wzięła kredyty na wszystko. Dlaczego yumanii "zmuszona" do wyprowadzki nie powiadomiła nikogo z ludzi łożących na psy o tym, że opuszcza je ? Nie pisz wielkimi literami, bo gówno już się wylało - stań po stronie bezbronnych zwierząt !
  9. [quote name='Marycha35']Obawiam się, że jest to pies, którego Asia znalazła i do niej należy. Nie wiem, poznałam Asię na wątku, jestem w ostrym przydechu co się tu wyprawia z psami! Z wątku zrozumiałam, że Asia nie prowadzi hoteliku, że to jej psy, znajdki, którym pomaga i nie daje rady, bo ma ciężki okres w życiu. Stąd prośba o pomoc. Ale że już tam nie mieszka, że psy żyją w takich warunkach?!?!?!?!?!? Czekam na Jej wypowiedź na tym wątku. Wyjaśnienie.[/QUOTE] Należy? Znaleziony? A czy go zaszczepiła i zachipowała po odczekaniu jakiegoś czasu, kiedy ukazywały się ogłoszenia o znalezieniu psa ? Ma jakieś dokumenty na niego? I - jeżeli to jej pies, to dlaczego trzyma go w śmierdzącym i zimnym kojcu ?
  10. Szaman mnie wczoraj zabił swoim wzrokiem - on ma śmierć w oczach. Jest przerażająco smutny, siedzi z dwoma niesłychanie chudymi szczeniakami w boksie i nie podchodzi do kraty :(
  11. A na wątku Rudusia byłyście? Wszystko w porządku? Na pewno ?
  12. Dziewczyny są na miejscu! Skinni zamknięty na piętrze domu, żyje! Czekają na przyjazd yumanii celem natychmiastowego wydania psa! Kto następny jedzie po psa, którego tam umieścił ?
  13. [quote name='Donvitow']Osoby które umieszczają psy w nieznanych i niesprawdzanych miejscach mimo iż od lat co raz okazuje się że "na psach można zarobić". Które zapominają że pomagać trzeba sercem i GŁOWĄ i tak by ktoś po nich nie musiał psów ratować po raz kolejny. Teraz szanowne Panie zgłoszenie do władz i szybciutko ratować psy. Zamiast ze święconką do kościoła do hotelu. Jestem ciekawy czy ta kobieta w domu też ma taki syf.:([/QUOTE] Popieram w całej rozciągłości. Gdzie mieszka ta osoba, nie wiem. Wyprowadziła się do bloków.
  14. [quote name='Marycha35']Asik możesz potwierdzić, że to są autentyczne foty z Twojego podwórka? Czy informacje umieszczone wyżej są prawdziwe? Co tam się dzieje? Psy u Ciebie żyją w takich warunkach? Przytkało mnie... Dlaczego tam jest tak brudno, psy stoją w kupach po kolana, czy one mają jakieś jedzenie? Czy prawdą jest, że tam już nie mieszkasz?????? Psy są same????? OKŁAMYWAŁAŚ NAS? Szczerze pisząc ja przeżyję oszustwo, niesmak zostanie, nauka też, ale te biedne psy!?!?!?!?!?!?[/QUOTE] Ja potwierdzam. Album na Google jest podpisany moim imieniem i nazwiskiem, ludzie mnie znają. Byłam tam wczoraj, zrobiłam zdjęcia, bo za chwilę będą trupy :( Przy tym wszystkim teren, dom i zabudowania nie należą do tej pani!
  15. [quote name='joannaloves1'][COLOR=#232323][COLOR=#222222][FONT=Times][COLOR=#232323]Wiem że miałam się już nie udzielać, ale jestem taka zszokowana, że aż trzęsą mi się ręce! I nie chciałam tego powtarzać ale straciłam cały szacunek do P.Aśki więc wszystko powiem:[/COLOR] [COLOR=#232323]Rozmawiałam z nią kilkakrotnie przez telefon, i mówiła mi że mieszka tam gdzie są pieski, że bawi się ze Skinnim, że jej syn jest z nim bardzo blisko, że u niej pies ma 6 akrów do biegania, później feralnego dnia we wtorek podejrzanie dziwnie odwołała wizytę, rano zadzowoniła jakieś 20 min przed moim wyjściem i powiedziała że pada deszcz i że nie możemy się spotkać, dodam że nie padało tylko było pochmurno i co jakiś czas były mżawki. ja się jej zapytałam czy Skinni boi się deszczu, powiedziała że nie, we wtorek mówiła, rano że źle ze podpisałam umowę, że u niej jest dom tego psa, że ona i jej rodzina go kocha, że pies jest bardzo blisko z synem, że jak go zabiorę to będzie mu smutno, bo w piątek mija 3 lata jak pies z nią mieszka. I wy mnie atakujecie że kupiłam już psu mięso? Kupiłam bo mam dobre serce, wiem że pies ugryzł kogoś w kolano, ze jest problematyczny, wiem o tym, ale czy to znaczy że nie zasługuje na dom? A gdzie są te dziewczyny które tak za nią poświadczały? Co macie teraz do powiedzenia? [/COLOR] [COLOR=#232323]Wiecie co nie wiem co napisać. P.Aśka wpierw zrobiła na mnie świetne wrażenie, ale po kilku rozmowach zauważyłam że jest dziwna. Po adopcji zadzwoniłam do niej dając jej znać, i mówiła że świetnie, pamiętam słowo w słowo, mówiła że dopiero co wróciła z dworu, że jest głodna i idzie zjeść kanapkę, że fajnie że widzimy się jutro, ja mówiłam że jestem bardzo podekscytowana aby poznać Skinniego, natomiast rano czułam ze szuka wymówki abym nie przyjechała. Wpierw mówiła że pada deszcz, kiedy sie na to nie nabrałam, zaczęła być agresywna i komentować moją adopcję, oczywiście powiedziałam jej że nie wezmę psa bez poznania, ze to była forma poznania się między mną a fundacją, ze to było dla mnie dokument że jestem zainteresowana, że jeśli poznam psa a pies mnie to jestem gotowa go adoptować. Aśka mnie przekrzykiwała, była na głośniku więc wszyscy w moim domu słyszeli co mówi, dlatego moja mama była do niej uprzedzona, mimo że deszcz mnie nie zniechęcił i jej stosunek do adopcji zaczęła mówić: ja nie mówiłam Pani pewnych rzeczy na początku aby nie zniechęcić, ale Skinni musi być na tabletkach, ma problemy behawioralne, trzeba go leczyć, mówiła że nigdy nie może jeździć autobusem, że jest agresywny i ja jej powiedziałam że czuje jakbyśmy rozmawiały o innym psie bo wcześniej opis Skinniego był zupełnie inny, ale powiedziałam nie poddam się bez poznania go, a ona na to, ja wiem że pani mówi że on u mnie ma źle że jest w kojcu, ale my go bardzo kochamy, mój syn jest z nim tak blisko, zabierając Skinniego, zabiera go Pani z jego domu, w piątek minie 3 lata jak jest u nas. Po czym ja zobaczyłam że gadamy już 36 minut i powiedziałam, przez Panią nie zdążę na autobus, i wyleciałam z domu. Dojechałam 50 min do wschodniego ale autobus mi uciekł, więc zadzwoniłam do niej i mówię: Uciekł mi autobus przez te dyskusje, mogę przyjechać za godzinę bo za tyle jest kolejny PKS? A ona no to: NIE. Więc moja mama wtedy się wkurzyła bo jak wie P. Aśka moja mama przełożyła wizytę przedoperacyjną w szpitalu aby się z nią spotkać, ja jestem pod wschodnim, spóźniłam się bo ona 20 min przed wyjściem odwołała wizytę, ja jadę do niej 120km nie mam samochodu, nie uważacie że 20 min przed to bardzo niekulturalnie jest odwoływać? Spotkania odwołuje się z uprzedzeniem. I mówiłam właśnie, ona chce mnie zniechęcić, i uwierzyłabym jej gdyby nie fundacja, która powiedziała żeby brać na pół co ona mówi bo dziwnie się zachowuje i nie pozwala nikomu przyjechać do psa, zresztą ja też byłam podejrzliwa, dlaczego ona tak się zachowuje, 2 razy mi odwoływała i mnie zniechęcała. Oby ten pies w ogóle żył, bo sama już nie wiem, tak u niej wychudł, te psy są w jeszcze gorszych warunkach niż w schronisku. Widziałyście na zdjęciach, ile tam jest kału i śmieci? Co to za kłamczucha! Mówiła mi że pies mieszka tam gdzie ona! Mówiła że pracuje z nim, że piesek biega po 6 akrowej posesji z trawką! Że nie ma u niej źle! Że to jego dom i kocha jej dzieci! Że jak piesek się denerwuje to ona go szkoli wg, zaleceń behawiorystki! Rozmawiałam z nią i wiem co słyszałam! Kłamała jak z nut! Jestem taka wkurzona bo nie chodzi tylko o Skinniego ale też o inne psy! Szkoda mi strasznie tych zwierząt, a ona mnie jeszcze pouczała i zachowywała się jakby ten Skinni miał u niej jak w niebie, mówiła Panie z fundacji się nie znają ja jestem technikiem weterynarii, ja strzygłam też psy, prowadziłam taki interes, ja jeździłam z pieskami do domu dziecka, ja się bardzo znam, mam kilkunastoletnie doświadczenie, pomagam Skinniemu. Blablablabla. Nawet jak zadzwoniłam po raz pierwszy to powiedziała, Skinni jest u mnie 3 lata, jest do nas bardzo przywiązany, szczególnie do mojego starszego 17-letniego syna, jesteśmy z nim blisko, u nas ma swój dom, więc ja na to: Myślałam że pies jest do adopcji, a ona potwierdziła więc ja mówię jak ma tak dobrze, to niech może zostanie, pamiętam to jak dziś, mama mnie pukała i mówiła że jak tak się przywiązał i ją kocha to może to jest miejsce dla niego. Pytała mnie czy pies będzie miał gdzie biegać bo ona ma 6 akrową działkę i pies tam wychodzi na wybieg. Przedstawiała siebie jako osobę bardzo odpowiedzialną, która zajmuje się wspaniale Skinnim. Fundacja mówiła mi że wiele było telefonów w sprawie Skinniego i one odsyłały do niej a potem już nikt nie dzwonił. Jako osoba dzwoniąca mogę powiedzieć, że zniechęcała ale ja mam miękkie serce, kocham psy i chciałam mu pomóc, mi że wiedziałam że to może być trudne, chciałam spróbować, pokochać tego psa, dać mu dom. Skoro P.Aśka nie ma nic do ukrycia, to dlatego ma wyłączony od dwóch dni telefon? Byłyśmy umówione że zdzwonimy się i przyjadę do Skinniego jeszcze w tym tygodniu, prosiła żebym zadzwoniła to się umówimy. Po czy dzwonie wczoraj i dziś i cisza. I była dziś na forum o 11:28, można to sprawdzić w jej profilu, czemu nic nie napisała? Mam tylko nadzieje że odbiorą jej wszystkie psy a ona zostanie pociągnięta do odpowiedzialności.[/COLOR] [COLOR=#232323] [/COLOR] [COLOR=#232323]Dodam jeszcze tylko że ta cała sytuacja bardzo mnie zniechęca. Nie chcę już pisać i wytykać ludziom winy, ale dużo osób zawiniło. Nie zrozumcie mnie źle, ale jedne czego chciałam to dać dom psu, dam mu szansę. A co mam? Wplątałam się w jakąś szaloną awanturę, która zżera mi nerwy i nie wiem co mam robić. To bardzo zniechęca ludzi do adopcji. Tak jak mówiłam, jestem bardzo spokojną osobą, nie przychodzi mi łatwo wykłócanie się z innymi, stresuje mnie to, a jednocześnie nie potrafię być obojętna. To dlatego postanowiłam coć napisać, mimo że mówiłam ze już tego nie zrobię. Nie chcę mówić że żałuję, bo tak nie jest ale nie miałam pojęcia w co się wplątuje i ta sytuacja mnie przerasta. Na pewno chce pomóc wydostać się Skinniemu z tych warunków a dalej nie, wiem. Zobaczymy jak sytuacja się potoczy.[/COLOR] [COLOR=#232323]Mam tylko nadzieje że nikt inny nie będzie w takiej sytuacji jak ja, nie znam nikogo za dobrze, a znajduje sie w epicentrum ataków i awantury, która nawet mnie nie dotyczy, bo takim osobom jak ja zależy tylko aby pomóc zwierzęciu: a każdy ma swoje limity.[/COLOR][/FONT][/COLOR] [/COLOR][/QUOTE] Chyba się już nikt nie dziwi ...Gówno musiało się wylać, nie wiem na co liczyła ta pani nie robiąc nic, żeby poprawić los psów powierzonych sobie i tych, które sama tam załadowała po zgarnięciu z ulicy.
  16. Z lektury wątku wiem, że ta osoba brała pieniądze na niektóre psy. Również były robione bazarki. Każda osoba mająca wyciągi bankowe potwierdzające jej wpłaty na konto ma prawo zażądać okazania psa, którego sponsorowała. Los psów należących do niej też nie powinien być nikomu obojętny, wszystkie psy są nasze - prawda? Ja byłam tam wczoraj w ciągu dnia, ponieważ byłam świadkiem w sądzie podczas jednej ze spraw, które wytacza ta pani :/ Ponieważ nic się nie zmienia, a przeciwnie jest tylko gorzej zrobiłam zdjęcia, które powinny przemówić do ludzi.
  17. Wczoraj robiłam zdjęcia w miejscu, gdzie są trzymane psy: [URL]https://plus.google.com/u/0/photos/115255404252565466761/albums/6002914815958966945[/URL] Zdjęcia zrobione za zgodą i wiedzą prawowitego właściciela posesji!
  18. Mój album na Google: [URL]https://plus.google.com/u/0/photos/115255404252565466761/albums/6002914815958966945[/URL] Zdjęcia robione wczoraj!!! Jak długo jeszcze pozwolicie, żeby psy tak gniły ? Idzie lato, upały :( Proponuję, żebyście ferie spędziły na zabieraniu psów do miejsc, gdzie nie będą grzęzły w gównach i nie musiały walczyć ze szczurami !
  19. Jesteście wielcy wynagradzając mu wszystko, co wcześniej było złe. Szkoda, że nie wszystkie psy mają takich Ludzi. Ściskam gorąco
  20. Zofia ...jak dobrze czytać Twój wątek. Dzięki niemu jesteś :loveu:
  21. Małego nie ma na Fb?
  22. Pogrzeb Zosi w czwartek 19.09.13 Najpierw ceremonia pożegnania w domu pogrzebowym na Powązkach Wojskowych o 13.15 Potem o 14.30 odprowadzenie urny spod VI bramy do grobu na Starych Powązkach.
  23. Pogrzeb Zosi w czwartek 19.09.13 Najpierw ceremonia pożegnalna o 13.15 w domu pogrzebowym na Cmentarzu Wojskowym, potem odprowadzenie urny spod VI bramy 0 14.30 na Starych Powązkach
  24. Płaczemy wszyscy po Zosi, ale nam jest łatwiej - Jej zwierzęta nigdy nie zrozumieją :-( Mam nadzieję, że pogrzeb Zosi odbędzie się z udziałem wielkiej rzeszy dogomaniaków i kociarzy ...
  25. Miałam zaszczyt wieźć z Zosią Ajaksa z Boguszyc do warszawskiej lecznicy i nigdy nie zapomnę tej wycieczki psa po nowe życie. Ostatni raz spotkałam Ją pod koniec lipca na Młocinach - oczywiście biegała gdzieś w kociej ważnej sprawie! Mam teraz wrażenie, że nie skarżyła się głośno na swoją sytuację a Jej organizm nie wytrzymał napięcia spowodowanego nadmiarem obowiązków i wrażeń :( Będę za Nią tęsknić, a postaram się zapamiętać taką, jaką widziałam 30 czerwca w Grodzisku Maz. na zawodach Rally-o, gdzie pięknie ukończyła zawody z psiakiem z Ostatniej Szansy :-(
×
×
  • Create New...