Jump to content
Dogomania

Ewa i flatki

Members
  • Posts

    2569
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewa i flatki

  1. Nie mogę bez zgody autora a nie mam z nim kontaktu w tej chwili. Są masakryczne, jest też krótki filmik. Pewnie będą też dowodem w sprawie o znęcanie. Yumanii z uporem maniaka fotografuje właścicielkę i jej psy w czasie, kiedy powinna karmić swoje psy i wywalać gnój :(
  2. Może lepiej, że nie wiemy, jak to było. Ale za stan innych psów yumanii odpowie, więc to tak, jakby i za niego.
  3. [quote name='kasiek.']Chyba z wetem jak zwykle będą najgorsze problemy..bo weci jakos widza inaczej niz zwykli ludzie ,w schronach widza zaniedbanie jak juz pies jest konajacy ,a przedtem dobrostan zwierzat jest ok .. cytat -fragment [COLOR=#000000]"Właścicielka nie optuje za pozbyciem się psów w nieznane .." A wiecej info na ten temat ? [/COLOR][/QUOTE] Znaczy, że mogą być w tym samym miejscu, jeżeli się uda tak sprawę rozegrać.
  4. Z obserwacji dzisiejszych: aktywność yumanii polegała na robieniu kolejnych zdjęć właścicielce, podczas gdy Maks - syn/wykonawca poleceń wieszał koce w oknach na piętrze. Tylko, że zdjęcia syfu w środku już zostały zrobione.
  5. Tam, gdzie dosięgnie do misek, wodę nalewa "zła właścicielka". Do kojców wejść nie może, bo są kłódy pozakładane. Najgorzej mają te zamknięte w budynku na piętrze. "Święta pod psem" z Samorządek, ale za to może w najbliższych dniach wszystkie będą ocalone przed taką "opieką" :/ Właścicielka nie optuje za pozbyciem się psów w nieznane, zgadza się, żeby pozostały na jej terenie obięte patronatem kogoś, kto poradzi sobie prawnie i logistycznie z tym problemem. Na przeniesienie psów z budynku do jej kojców też się zgadza.
  6. Ja swoim słowem ręczę, że te psy już długo nie pociągną. Jeżeli ktoś twierdzi, że nie może oddać psa, bo jest zżyty z dziećmi a pies od jesieni gnije w gównach to kłamie o wszystkim. Psy skaczące po ścianach kojców, smród i degrengolada - to fakt.
  7. Kaukazka jest wspaniała do ludzi i nie bardzo do psów. Od ponad 2 lat nie wychodziła z tego kojca, więc początki adaptacji mogą być ciężkie. Powinna trafić do osoby znającej rasę.
  8. Ja może jeszcze kiedyś napiszę, kogo wcześniej prosiłam o pomoc i dostałam dobre rady pod tytułem "Zwróć się do tych i do tych" ... Ponieważ w zasadzie ufam tylko konkretnym osobom, które znam, z którymi gdzieś już coś wspólnie zrobiliśmy a o dziewczynach z FZwP nie miałam pojęcia, to poszłam va banque. Poruszyłam Wasze serca a to już bardzo dużo. Na pewno deklaruję jazdę w majowy weekend, ręce do roboty i serce dla psów to wszystko, co mogę ofiarować. No - jeszcze jakieś wiadro kupię. Jeżeli będzie nas więcej, tych z okolic Warszawy, to damy radę pomóc psom. Tylko trzeba będzie otworzyć kłódki, na które są pozamykane. Co sobie myślała ta osoba zamykając boksy na kłódki w sytuacji, kiedy jej nie ma i może wybuchnąć pożar...tylko ona wie :(
  9. Nie odzywają się, bo za dużo było gadania i przekazywania komu nie trzeba. Myślę, że teraz dbają o to, żeby wszystko miało ręce i nogi.
  10. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=187399&goto=newpost[/URL]
  11. Kurczaczek po prostu był nowy na Dogomanii i nie wiedział, że ludzie nie kupią samych gołych słów. Ja naprawdę mam kupę pracy, swoją rodzinę, zwierzęta. W środę miałam dzień wolny z pracy, więc postanowiłam popatrzeć, jakie warunki mają psy pozostawione prze yumanii. Wypływają stare sprawy, jak ta: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/187757-Ramzes-rudzielec-w-typie-rhodesiana-MA-DOM!-ZOSTAJE-NA-STALE-W-BDT!/page92"]http://www.dogomania.pl/forum/thread...-W-BDT!/page92[/URL]
  12. Jeżeli Wam się nie podoba pogrupowanie pewnych postów w jeden mój to usunę. Jechałam przez wAtek i widziałam kupę miejsc, gdzie - mimo wątpliwości - dawałyście za nią głowę. Przepraszam i usuwam, bo może nerwy były niedobrym doradcą.
  13. Post edytowany, usunęłam cytaty innych użytkowników. Każdy sam wie, jak dał się nabrać ... [quote name='yumanji']Wiesz,szczerze,to od dziecka marzylam o psie,rodzice nie chcieli,ale 27 to jednak za duzo nawet ,jak na mnie.Bolesne jest to,ze nie mozesz kazdemu poswiecic tyle czasu,ile potzrebuje.Dlatego ja nigdy nie mam problemu z rozstawaniem sie z psami przy adopcjach,bo wiem,ze bedzie jedyny,ewent drugi czy tzreci i bedzie mial wiecej frajdy i milosci.[/QUOTE] [quote name='yumanji']Jordan przy kosci: [IMG]https://m.ak.fbcdn.net/scontent-a.xx/hphotos-frc3/1467245_573470962721308_668000428_n.jpg[/IMG][/QUOTE] [quote name='yumanji']Szaman ,ktory nie dal sie namowic na wyjscie: [IMG]https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-d.ak/hphotos-ak-frc3/1470155_573471236054614_1415982664_n.jpg[/IMG][/QUOTE] [quote name='yumanji']Boksy na zewnatrz: [IMG]https://m.ak.fbcdn.net/scontent-b.xx/hphotos-prn2/1463587_573471882721216_1485446137_n.jpg[/IMG][/QUOTE] [quote name='yumanji'][IMG]https://m.ak.fbcdn.net/scontent-a.xx/hphotos-ash3/1469797_573472389387832_1448360005_n.jpg[/IMG][/QUOTE] [quote name='yumanji']No widzisz,to masz na kogo przysylac karme:lol:prosze sie nie smiac z ucholcow,mam je teraz odwiezc tam,skad wzielam,bo wyrosly na "osliny",jak je nazwala Anette? Poza tym zdjecia sa zrobione ,zeby bylo widac,jak jest.Jeszcze jest 5 kojcow wewnatrz,ale tam nie ma swiatla,bo nie ma pradu,sa okna,ale zdjecia robione tel komorkowym po prostu nie wyszly.Wszyscy mieli zielone jaskrawe oczy. I tak,Szaman ma w boksie kilka kup,nie sprzatnelam dzis,wybieram smiersc przez ukamienowanie.[/QUOTE] [quote name='yumanji']Nie,tylko dla seniorow,jeszcze nie napisalam,ale jest rodzina,ktora go wirtualnie zaadoptowala,wiec Szaman jest ok. Najbardziej mi zalezy na wyadoptowaniu szczeniorow,bo dziczeja na wsi,no i Toby labkowaty dostaje swira. Szaman sie raczej nie nadaje do adopcji,mieszka u mnie rok i od 2 m-y bierze delikatnie karme z reki.Jest mega nieufny i juz chyba nie do zmiany ze wzgledu na wiek. Skinni jest tez biedny,w kojcu dostaje wariacji,kiedys byl w schronisku,gdzie odgryzl sobie ogon,kaleczyl tak ze stresu,ze trezba bylo amputowac.Fiona akurat jest w dobrej kondycji psychofizycznej. Misio Rudy jest bardzo smutny,taka depreche zlapal juz dosc dawno temu.[/QUOTE] [quote name='yumanji']Wariatka!zauwazylam Cie na watku terierowatego Terriego,tego od Pianki,ktory mieszkal u mnie ponad rok,a potem zostal wyrwany cudem z moich rak,bo Pianka otrzymala donos ,ze przerabiam psy na mieso dla kotow i rekawiczki.Bronilam sie,nie wiedzac,ze nie ma szans sie wybronic.Serce mi sie sciskalo,jak go jej przekazywalam i probowal za mna wyskoczyc. Mieszka teraz w innym miejscu,nie ma DS,strasznie dlugo przebywa w hoteliku,a to nie jest juz najmlodszy pies.Przegladalam dzis jego watek,rozdrapujac sobie serce.....[/QUOTE]
  14. [quote name='Donvitow']Przykro mi. Mój punk widzenia problemu nie odpowiada też koleżankom- klakierkom yumai. Nie odpowiada Bonsai. Nie dziwię się że i Tobie może się nie podobać. Ale jest to mój subiektywny stosunek do problemu i pewnie taki pozostanie jeśli nie zobaczę nowych faktów./ A jest dlatego taki że dwu dni nie tolerował bym takiej sytuacji pod nosem i podobno na jej terenie./[/QUOTE] Ja rozumiem, że masz wątpliwości. Mam nadzieję, że dalszy ciąg je rozwieje. Wiadomo: każdy ma swoją prawdę ...
  15. [quote name='Donvitow']Sąsiadko powinna zgłosić to wcześniej/ Piszecie że to trwa od listopada/. Tym bardziej że podobno sama ma zwierzęta.:( A nie dopiero w ramach retorsji za sąsiedzkie zatargi finansowe i lokalowe. W moich oczach też jest G..no warta.:)[/QUOTE] To nie jest w ramach retorsji, bo dręczenie właścicielki trwa od dawna. Po prostu przeraziła mnie postępująca degradacja zwierząt i ich otoczenia. W zestawieniu z butą yumanii oskarżającej Kasię o stalking spowodowało, że przestałam myśleć o tym, że zostanę zakrzyczana, ośmieszona, opluta tutaj i w realu. Sama mam zwierzęta w domu, całe lata zajmowałam się kotami piwnicznymi - one były w dużo lepszej formie, niż psy yumanii. A jeżeli chodzi o zarzut do Kasi, że woli psy rasowe, to zauważyłam, że raczej nie ma w Samorządkach - ani na piętrze ani w kojcach teriera szkockiego, którym się na fotach chwaliła yumanii. Więc chyba dostąpił zaszczytu zabrania do bloku ? Czy się mylę ? A może wrócił do osoby, na którą ma wystawioną metrykę ?
  16. [quote name=':: FiGa ::']AST kiedys byl wychudzony, ale ladnie zbudowany co wskazywalo na to, ze nie brakowalo mu ruchu. Teraz... grudzien 2013 [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/t1.0-9/1527130_585563204845417_754374273_n.jpg[/IMG] kwiecien 2014 [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-eG4ofYcrTMs/U06jqtSE_9I/AAAAAAAAME0/Y9VrC2fTiNQ/w913-h685-no/CAM01058.jpg[/IMG] Cala sytuacja mnie przeraza. Coraz mniej mnie na dogo, a jak wchodze to trafiam na takie kwiatki.... Co sie stalo z tym forum...[/QUOTE] Niektórym nawet takie zestawienie zdjęć tego samego psa nie wystarczy :(
  17. Ta osoba dzisiaj była u psów, nalała im wody, w dalszym ciągu do tych samych małych, wywrotnych misek. Więcej energii zużyła na robienie zdjęć Kasi i jej chartom niż na pomoc własnym psom. Ktoś ma jeszcze jakieś pytania ?
  18. [quote name='Bonsai']W takim razie proszę żebyś też nie czytał wybiórczo i moich postów. Fundacja, czy druga strona tego konfliktu, ktokolwiek nią jest, jest w Twoich oczach biała. Sąsiadka, owszem, reagowała wcześniej, co byś wiedział, gdybyś czytał uważnie moje posty. Reagowała na złość nie tylko yumanji, ale i tym zwierzętom. Współwinna to za mało powiedziane. Jeżeli chcesz się bawić w sędziego, i kogokolwiek osądzać, rób to swobodnie, a nie dowolnie, bo to zasadnicza różnica. Czy przeczytałeś wątek, który przytoczyłam? Czy przytoczone na tym wątku zdjęcia to "śmietnik i cierpiące zwierzęta bez wody, które bronię"? Bez wody, jeśli dobrze rozumiem masz na myśli, że nie miały wody w miskach - skąd to wiesz? Dlatego, że ktoś tu tak napisał? Również jesteś kompletnie niewiarygodny, już z samego faktu, że oceniasz na podstawie tego, co jest napisane/pokazane na wątku. [B]To, co pojawia się w internecie, nigdy nie będzie ani obiektywne, ani nie będzie pokazywało całokształtu sytuacji. Szkoda, że dorosły facet nie zdaje sobie z tego sprawy. [/B] Tyle w tym temacie.[/QUOTE] Uporczywie poświadczasz nieprawdę, to jest już współudział. Ile osób musi tam pojechać i napisać, że jest wielomiesięczny syf, żeby dotarło ? Yumanii jest bezrobotna, z tego co podaje. Czyli ma wiele wolnego czasu, który powinna była spędzać na pracy przy zwierzętach. Wszak się przed nimi zobowiązała do opieki.
  19. Spytam wszystkich, którzy ciągle winią sąsiadkę: czy stalkerem można nazwać np. STOEN odcinający prąd komuś, kto za niego nie płaci? Albo wodociągi ? Jeżeli człowiek ciężko pracuje, spłaca kredyty za coś co miało obciążać finansowo obie strony, płaci wielkie rachunki za media a przy każdej okazji ma sprawy w sądzie, to jest według wielu tu się wypowiadających osobą agresywną, chorą z nienawiści do yumanii. A on po prostu walczy o przetrwanie i godziwe życie dla siebie i swoich zwierząt.
  20. [quote name='Ciucik']A czy z taką sytuacją oszustwa i dorabiania się kosztem bezdomności mamy do czynienia po raz pierwszy? Wystarczy kilku naganiaczy i kilka"pożytecznych idiotek" udzielających się na wątku(które wprawdzie nie widziały,nie były- ale wierzą) ,aby interes szedł pełną parą. A potem winą obciąża się wszystkich: fundacje,policję,no i Ewa i flatki,co"polazła" z aparatem gdzie nie potrzeba. Prowadzącej biznes sadystki i oszustki nie, bo"może się pogubiła ale jeszcze się odezwie i wytłumaczy" A tak było ślicznie i miło i może jeszcze kilka piesków znalazłoby tam schronienie........[/QUOTE] Ponieważ znam tą panią od prawie albo około 10 lat myślę, że nie pazerność jest powodem tylko chęć niesienia pomocy zwierzętom, która doszła do cech zbieractwa i osiągnięta przy tym popularność. Dużo łatwiej mieć przyjaciół na odległość, zbierać hołdy pisząc laurki o psach niż wchodzić w osobiste interakcje. Tutaj dużo łatwiej się człowiek odsłania, spada z piedestału, wszystkie negatywne cechy widać jak na dłoni. No i kompletna nieumiejętność przyznania się do porażki, nawet jeżeli skutkuje to cierpieniem zwierząt.
  21. [quote name='Bonsai']Może dlatego, że na dniach yumanji się przeprowadza, a Ewa czyhała na odpowiedni moment? (....) I uwaga - jestem w stanie sobie wyobrazić, że w trakcie przeprowadzki ktoś nie sprzątnie w boksie przez kilka dni. Ale to nie znaczy, że psy stoją w gównie miesiącami, są niewyprowadzane na spacery, niekarmione. Nie widzicie, że to za daleko posunięte oskarżenia, i to na podstawie stwierdzeń jednej osoby, kompletnie w sprawie nieobiektywnej, bo nienawidzącej yumanji nie od dziś, przeczącej samej sobie nawet tu na dogomanii? A Wy wszyscy jednym chórkiem za nią, tak, ona to napisała, na pewno ma rację! Nigdy u yumanji nie byliśmy, ale Ewa i flatki tak mówi, to na pewno jest racja! Kompletny brak refleksji, kompletny.[/QUOTE] Mam pytanie: kłamiesz celowo, czy też zostałaś oszukana ? Żeby kogoś nienawidzieć trzeba być yumanii, ja nią jedynie pogardzam. [quote name='Bonsai']Ewa, dlaczego nie napisałaś jak zaobserwowałaś, że psy nie wychodzą na spacery, skoro jak sama napisałaś, zawsze byłaś tam na chwilę? Jesienią/zimą została zmuszona do przeprowadzki do wynajętego malutkiego mieszkania, bo ciężko mieszkać w nieogrzewanym mieszkaniu bez wody i prądu, a do psów jeździła codziennie. Teraz w końcu przeprowadza się na teren, jaki zakupiła, dostosowany do potrzeb psów. Nie wiem co w tym niezrozumiałego. Przeprowadzka na swoje (wraz ze wszystkimi psami) to co innego niż wymuszona ucieczka do wynajętego mieszkania, by żyć w godnych warunkach.[/QUOTE] W dalszym ciągu mam nadzieję, że doczekamy się konkretów. Pytanie do Gagaty: czy podczas wczorajszej interwencji ta pani wspomniała cokolwiek o tym, że ma gotowe nowe miejsce dla psów ? [quote name='bric-a-brac']Miałam jeszcze napisać o kwestii miejsca zamieszkania. Ale nie wiem czy powinnam, nie czuję się upoważniona do pisania o czyichś prywatnych sprawach na forum. Ale bezduszna wobec zwierząt osoba, na miejscu Aśki poszłaby do bloku, a te stworzenia zostawiła na pastwę losu. Nie jeździłaby codziennie zajmować się nimi, ani nie szukałaby innej posesji do kupienia celem przeniesienia psów w poprawne warunki... Nie bądźcie bezduszni, zwłaszcza ci, którzy NIC nie zrobili dla tych psów, poza rozdmuchaniem afery![/QUOTE] Właśnie tak zrobiła, zostawiła nawet psy, z którymi przyjechała z Warszawy, z tego, co czytam. [quote name='Bonsai']Ludzie, nie dajcie się wmanewrować w gówno, które po raz kolejny chce rozpętać Ewa i flatki, która jest bliską znajomą sąsiadki yumanji, która jest oskarżona o stalking, odcina yumanji wodę, prąd i wszelkie media! Już niejednokrotnie było tłumaczone na tym, wątku, ale powtórzę: w hotelu nie ma wody i prądu, bo ktoś złośliwie, nękając yumanji, jej synów, i wszystkich gości, którzy do niej przyjeżdżają (tak, mnie też kiedyś) jej media odcina, uniemożliwiając jej życie tam! Złośliwości nie kończą się oczywiście na odcinaniu prądu, również jest zamykany właściwie dostęp do domu, niejednokrotnie żeby dostać się do yumanji, trzeba skakać przez płot. Nie wspomnę o tym, że często ktoś "przypadkiem" zastawia auto yumanji tak, że nie jest w stanie wyjechać. Jak sobie wyobrażacie mycie boksów bez wody? Ktoś z Was próbował? Ja tak! I naprawdę, nie będę tego tłumaczyć, ale to syzyfowa praca!!! Jak wyobrażacie sobie mieszkanie w domu, zimą, bez ogrzewania? Ja nie musiałam i bardzo tego chciałabym uniknąć. Nie rzucajcie kamieniami, dopóki nie poznacie obu wersji! Jakie zarabiać na psach, kiedy psów hotelowych tam praktycznie nie ma? Jest Skinni, który jest zadłużony po uszy, i w zasadzie to yumanji go utrzymywała! Ruduś, który niedawno odszedł (i to wcale nie nagle, to był po prostu pies stary jak świat). Apeluję do Waszych zdrowych rozsądków - czy zawsze wierzycie w to, co piszą ludzie? Nawet zdjęcia są tu niewiarygodne, kiedy przedstawi się je bez kontekstu. Oczywiście celowo!!! Mam nadzieję, że yumaji w końcu się przeprowadzi (na szczęście kredyt już ma!) i odetnie się od tego całego syfu - i nie mówię tu wcale o wyglądzie podwórka.[/QUOTE] Jak mogła dostać kredyt osoba, która nie pracuje ? Wcześniej było, że już się przeprowadza a tutaj masz nadzieję ... [quote name='malibo57']Większość z tych osób funkcjonuje swobodnie na FB. Ktoś chciał robić wydarzenie? Porównajcie zdjęcie z 1 postu z tym profilem [URL]https://www.facebook.com/joanna.liszewska.311/media_set?set=a.105595512842191.8657.100001752276579&type=3[/URL] [IMG]https://m.ak.fbcdn.net/scontent-a.xx/hphotos-ash3/1234149_539536352781436_23237790_n.jpg[/IMG][/QUOTE] [quote name='gagata']Realne... Kiedyś. Jak ludzie naucza się w końcu, że pensje biorą za pracę a nie za podpisywanie listy obecności. Ta spr5awa też powinna mieć dalszy ciąg. Zgłoszenie było ponoć obszerne, dotyczyło wszystkich zwierząt więc jesli nie z 7.3 to z 6.uoz powinno sie toczyc i psy powinny być odebrane. Jesli władze uznaja, że są "właścicielskie" to odebrane na koszt właściciela. Tylko, że to bedzie trwac...[/QUOTE] Nie ma czasu, one nie mają czasu.
  22. [quote name='gagata']Na dogomanię od dawna prawie nie zaglądam, wątki Szamana, Skinniego nie były mi wczesniej znane.Zarówno,panie z fundacji jak i yumanji dzisiaj po raz pierwszy zobaczyłam na oczy. Do tego "hoteliku" też pojechałam dzisiaj po raz pierwszy, bo mnie o to poproszono, chciałam sie też na własne oczy przekonać jak tam jest naprawdę. To nie jest interwencja fundacji Emir. Nie obchodzą mnie dyskusje na temat stanu prawnego tego miejsca ani żadne sprawy sądowe toczące się z powództwa yumanji czy tez przeciwko niej.Chciałam tylko zobaczyc psy i warunki ich bytowania.To, co zobaczyłam wystarczy mi na długo. Na początek Szaman - wg mnie najbardziej zagrożony pies w kojcach. Starutki, trzymający się tyłu kojca, ledwo powłóczący tylnymi łapami, z kompletną rezygnacją w oczach. Ten pies w wąskim boksie przebywa wraz z dwoma dużymi, młodymi podrostkami, bo szczeniakami to one juz nie są. Oba młode psiaki wściekłe, zdziczałe,nie dopuszczające Szamana nigdzie. Zapomnijcie, że pozwolą mu cos zjeść albo napić się wody.Weterynarz tego psa nie oglądał, bo nie mógł wejść do środka. Obok kaukaziasta suka, zaczepiająca łapami przez kraty. Podobno od lat nie wypuszczana, bo yumanji sie jej boi. Ale to już wiedza pozyskana z boku. W równie wąskim boksie trzy spore wilczaste psy, z których jeden tylko skacze po ścianie usiłując wydostać sie na zewnatrz.Wewnątrz budynku dalsze kojce. W pierwszym siedzą dwa spokojne, spore kudłate psy, podobno matka z synem. obok biały amstaff, wychudzony, z żebrami na zewnątrz, ranami na łapach, zrezygnowany tak, że nawet nie szczekał. Tego psa wet obejrzał przez kraty, obmacał na tyle na ile mógł, bo boks zamkniety na kłódke. Jego rany wyglądały mu na świerzbowca, może też być jakaś alergia na kiepska karmę.Dalej kilka mniejszych psów, kudłatych z siersią pozlepiana od moczu i kału. A z nimi jeden mocno wycofany wilkowaty, chyba młody, kryjący sie z tyłu, wystraszony. Obok jeszcze jeden boks z psami. We wszystkich boksach puste miski, beż śladu wody. Podkreślam MISKI, nie wiadra.W takiej misce to mozna podać jednorazowo wodę psu pokojowemu wielkości do połowy łydki a nie kilku sporym zwierzakom. Miski niczym nie przytwierdzone. Obawiam się, że przy pierwszych próbach napicia się przez więcej niz jednego psa, natychmiast wywracane do góry dnem. W każdym boksie widać nałożona świeżo słomę. Szkoda, że nie usunięto spod niej tej starej, przeszczanej i zabrudzonej.U amstaffa ta świeżą słomą nawet miska była zasypana. O stanie bud sie nie będe wypowiadać, widać będzie na zdjęciach.Do psów mieszkających w domu dostępu nie mielismy. Widziałam wybite okno z resztkami obluzowanej szyby zasłoniete jakąs szmatą. Przez szpare w drzwiach wejściowych do mieszkania yumanji widać było pokłady nieusuwanych goowien i łapy dwóch psów, dużego ciemnego i mniejszego beżowego.Słyszałam stamtąd szczekanie przynajmniej kilku psów.O samej interwencji i jej przebiegu wypowiadać sie nie będę.Każdy kiedys stawiał pierwsze kroki. Jeśli dziewczynom z fundacji nie zabraknie jaj i konsekwencji w działaniu, to mają spore szanse, w co wierzę. Nikt mnie nie przekona, że yumanji ma dobre intencje. Do domu nie wpuściła policjantów a nas wyprosiła nawet za płot.Wszedł tylko jeden wet i też tylko w celu obejrzenia tylko jednego psa - Skinniego.Powiedział, że pies jest wychudzony, ma wygryzienia na bokach , które nie powstały dzisiaj czy wczoraj, że kręci sie w kółko ale że nie jest psem umierającym. Powiedział tez, że nie widział w jakich warunkach pies jest przetrzymywany, bo nie zdążył. Był tam około 5 minut - mierzyłam czas dla własnej ciekawości.Potem dwa psy z domu zajmowanego przez yumanji wybiegły na chwile od razu odwołane przez nią samą. Kaukaz i jakiś mniejszy terier wyglądający na pszenicznego ale nie jestem pewna, bo fryzjera itp dawno nie widział. Te dwa były w nienajgorszej formie.Cos mi sie obiło o uszy , że yumanji kiedys miała jakąs ukochaną kaukazke spiącą w łóżku ale czy to ta sama suka - nie wiem. Co do reszty: [B]yumanji w mojej obecności oświadczyła policjantom, że absolutnie wszystkie psy znajdujące sie na jej części posesji są jej własnością i że nie zamierza nikomu żadnego psa oddawać.[/B] Podobno Skinni został jej kiedys w środku nocy podrzucony pod brame i ona go przygarnęłą, inne psy zgarnęła z ulicy jako bezdomne.Podobno wszystkie psy sa leczone a ich książeczki zdrowia ma jej weterynarz - o rozmazach, wymazach, morfologiach itp długo i namietnie opowiadała panom weterynarzom i panom policjantom.Na sam koniec jednego z policjantów wpuściła na chwile do swojego domu i cos mu pokazała. Policjant powiedział potem,że widział psa bez ogona w dobrym stanie.Na moje pytanie czy był to Skinni nie umiał odpowiedzieć. Tak samo jak nie umiał odpowiedzieć po czym poznał ten dobry stan pokazanego mu zwierzęcia. Nie widział też warunków bytowania psów a w każdym razie nie umiał odpowiedzieć na pytania tego dotyczące. Reasumując: 1. Policjanci ograniczyli sie wyłącznie do działań dot. ewentualnego oddania Skinniego dziewczynom z fundacji, do czego nie doszło, bo nie miały umowy z yumanji. Reszta to dowody posrednie,które będa oceniane w trakcie dalszego prowadzenia postępowania. Dodam, że zgłoszenie obejmowało również łamanie przepisów uoz itd. 2. Weterynarz nie znalazł żadnego psa w stanie wskazującym na jego umieranie więc ograniczył sie wyłącznie do obietnicy dostarczenia policji stosownej notatki czy tez opinii.:Podkreślę, że pobieżnie zbadał tylko dwa choc faktycznie sterczał tam bardzo długo czekając na decyzje policji. O braku wody itp nie chciał sie wypowiadać, twierdząc, że ta pani wode za chwile może dolać. Takie samo stanowisko zajął w przypadku asta i Skinniego - pani mówi, że leczy więc może gdzieś leczy zwierzaki.Z treścia art 6 i 7 uoz musiałam zapoznawać go ja, bo nie znał tych zapisów. 3.Wet powiatowy został o wszystkim powiadomiony i zamierza wkroczyc do akcji jak tylko policja lub fundacja powiadomią go o istnieniu tego miejsca 4. Sprawa ma byc kontynuowana po świetach. [B]Yumanji nie potrzebuje pomocy przy psach, bo jej zwyczajnie nie chce.[/B]Za fizycznego słuzy jej osobisty syn. No chyba że ktos nadal ma ochotę wspierać ją kasą albo karmą. Nie jest ani bezradna ani zagubiona. Co chwile wspominała o swoim adwokacie, bardzo dokładnie znała swoje uprawnienia, a winną wszystkiego była ta wredna sąsiadka, która nie chciała juz dłużej płacić rachunków za jej wodę i prąd. Dodam, że az do konca mojego tam pobytu czyli az do wieczora, psy wody nie dostały. Syn yumanji pozbierał troche butelek spod kojców i poszedł z nimi do samochodu. Jest nadzieja, że może ta wodę dowioza. Aha, jesli myslicie, że te psy sa z kojców wypuszczane, to sie mylicie. Całe duże podwórko starannie obeszłam w poszukiwaniu świeżych kup - bezskutecznie. Foty postaram sie wstawic jutro, bo naprawde mam dość na dzisiaj.Za chaotycznośc relacji przepraszam, jesli będa jakieś braki - muzupełnię po przejrzeniu zdjęc[/QUOTE] Czy jeszcze ktoś pyta, dlaczego wstawiłam album w środę ? Dla mnie to jest bardzo ciężkie osobiście, bo one nic nikomu nie zrobiły :( Indolencja "stróżów prawa " powala. Ale oni też mają zwierzchników i kontrolę wewnętrzną.
  23. Tak, to część prawdy. Zdjęcia zrobiłam w środę 16 kwietnia 2014 roku. Będą następne, może wyraźniejsze, bo robione lepszym sprzętem. Żadne zdjęcia nie są w stanie pokazać całego upodlenia tych psów, zobrazować smrodu moczu i kału ani pokazać, jak one są nieszczęsliwe. Szczególnie te starsze, zahukane przez młode psy. Te dwa psie podrostki, które siedzą z Szamanem są kompletnie dzikie, nie nadają się do adopcji. No i nie dopuszczają go do miski :(
  24. [quote name='DONnka']Podpisuję się pod tymi słowami bric-a-brac I ciągle czekam ... :roll: [B]Yumanji[/B], przecież Ty też widzisz, że obecne warunki, w których przebywają u Ciebie psy są nieodpowiednie i tak nie może zostać Wykonaj jakiś ruch !!![/QUOTE] One nie są "obecne", są takie od wielu miesięcy !
×
×
  • Create New...