-
Posts
1724 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Biafra
-
DRASTYCZNE ! Suka ON przebrana w sukienkę i skatowana
Biafra replied to Biafra's topic in Okrucieństwo
[quote name='mijakimi']Równiez się nad tym zastanawiałam . Ubrana w sukienkę ..... Coś by znaczyło. A Policja nie angażuje się w sprawę ? To co fundacja nie złożyła wniosku ?[/QUOTE] Policja została zawiadomiona i prowadzi już dochodzenie. Prokurator wyraził zgodę na powołanie biegłego patologa. -
DRASTYCZNE ! Suka ON przebrana w sukienkę i skatowana
Biafra replied to Biafra's topic in Okrucieństwo
Może być zboczeniec. To, że nie współżył z suka o niczym jeszcze nie świadczy. Mogą być naćpani gówniarze, którzy przbrali psa dla żartu i znęcali się nad nim. Mógł ktoś ją przywieźć na zadupie i wyrzucić do rowu. Tylko dlaczego nie zabrał tej sukienki. Może sukę ktoś ukradł, żeby się na kimś zemścić/albo na niej wyżyć Może własciciel tak załatwił swojego psa Może jakimś cudem krąg przypuszczeń się zawęzi :shake: Potrzebny grafik który zrobi plakaty A4 z suką i sukienką . Ktokolwiek widział. Rozkleimy po tych okolicznych wioskach i w Myślenicach. -
DRASTYCZNE ! Suka ON przebrana w sukienkę i skatowana
Biafra replied to Biafra's topic in Okrucieństwo
[quote name='c.a.s.s.i.e']dobrze,ze chociaz nasze przypuszczenia sie nie potwierdzily,ale to i tak nie usparawiedliwia postepowania tego zwyrodnialca,skoro byla tak chora to mozna bylo eutanazje przeprowadzic w humanitarny sposob,nie ma zadnych usprawiedliwien[/QUOTE] Suka nie była chora :shake: Ktoś rozwalił jej łeb i dlatego ma tyle obrażeń, krwiaków i wylewów -
DRASTYCZNE ! Suka ON przebrana w sukienkę i skatowana
Biafra replied to Biafra's topic in Okrucieństwo
Mam wstępne wyniki sekcji. Na razie podane telefonicznie, protokół dopiero się pisze. Przepraszam jeśli coś przekręcę, ale z nerwów i zamieszania mogłam źle zanotować :oops: Suka , wiek około 7 lat w dobrej kondycji ogólnej. (To znaczy za życia była zadbana) Bardzo duże zmiany pourazowe. W mózgu krwiak podtwardówkowy uciskający na tkankę mózgu, duże wylewy w tkankach w okolicy ucha, przynajmniej dwa silne uderzenia, oderwanie mięśni od czaszki w okolicach czołowo-skroniowo-ciemieniowych przerwanie tkanek mięśniowych Charakter rozwarstwienia się tkanek, jak i wylewy wewnątrztkankowe i charakter zmian pourazowych, wskazują na użycie narzędzia ostrokrawędzistego. Zmiany wykluczają możliwość urazu w wypadku komunikacyjnym. Na pewno zrobił jej to człowiek. Suka nie była wykorzystywana seksualnie. W jelitach tasiemiec. Na razie tyle. Albo aż tyle ja kto woli :-( Ewentualne leczenie operacyjne tego psa nie dawałoby większych szans na wyzdrowienie. Eutanazja była w pełni uzasadniona. Nie wiemy jak długo ten pies leżał w rowie. Może oprawca myślał, że nie żyje albo suka straciła przytomność a później się ocknęła. Szukamy własciciela psa. Zadbana , siedmioletna. Chyba była kiedyś szczepiona... Może ktoś ją rozpozna. -
[FONT=Tahoma]Prosimy o pomoc w uzbieraniu pieniędzy na nagrodę za wskazanie sprawcy :modla::modla::modla:[/FONT] [FONT=Tahoma]Szukamy świadków, którzy mogli widzieć tego psa w dniu 22 czerwca (środa) w okolicach miejscowości Osieczany , Zarabie, Myślenice. Każda informacja jest dla nas bardzo ważna. Za podanie istotnych informacji zostanie wyznaczona nagroda. [/FONT] [FONT=Tahoma]Zostaliśmy poinformowani w piątek (24 czerwca), że w środę około godziny 23.00 ciężko ranna suka z roztrzaskanym łbem, licznymi ranami zadanymi tępym narzędziem, przebrana w błękitną , zakrwawioną sukienkę wyczołgała się z przydrożnego rowu na jezdnię. [/FONT] [FONT=Tahoma]Pies pełzał po jezdni i bardzo krwawił. Na miejsce wezwano patrol Policji z Myślenic, który wezwał lekarza weterynarii. Pies został uśpiony.[/FONT] [FONT=Tahoma]O zajściu poinformował nas jeden ze świadków zbulwersowany sytuacją, że Policja odjechała nie interesując się sprawą .[/FONT] [FONT=Tahoma]Po otrzymaniu zgłoszenia w piątek, po dwóch dniach usiłowaliśmy się dowiedzieć czegokolwiek na miejscu, ale niestety nikt nic nie wiedział. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ani dyżurny oficer, ani lekarz który usypiał psa. Nikt nie zabezpieczył zwłok ani nie próbował wyjaśnić zaistniałej sytuacji.[/FONT] [FONT=Tahoma]Po kilku godzinach udalo się znaleźć martwego psa zawinietego w worek, który czekał na przyjazd firmy utylizacyjnej.[/FONT] [FONT=Tahoma]Zabezpieczyliśmy zwłoki i przewieźliśmy do Krakowa do Państwowego Zakładu Higieny Weterynaryjnej na sekcję.[/FONT] [FONT=Tahoma]Niestety w dniu wczorajszym (poniedziałek) okazało się, że w Krakowie nie ma możliwości przeprowadzenia szczegółowej sekcji ani wystawienia opinii , która mogłaby stanowić dowód w ewentualnym postępowaniu .[/FONT] [FONT=Tahoma]Suka musi zostać przetransportowana w skrzynii z lodem do Wrocławia do Katedry Patologii i Weterynarii Sądowej.[/FONT] [FONT=Tahoma]Aktualnie staramy się także aby Prokuratura wydała oficjalne postanowienie o powołaniu Biegłego, gdyż tylko na podstawie takiego wniosku opinia może być użyta w Sądzie.[/FONT] [FONT=Tahoma]Zdajemy sobie sprawę, szansa na że wykrycie sprawcy jest bardzo znikoma , jednak będziemy próbowali dotrzeć do jakichkolwiek informacji.[/FONT] [FONT=Tahoma]Zamieszczamy dwa zdjęcia suki i sukienki. Może ktoś je rozpozna lub gdzieś widział. Suka była dużo drobniejsza. Niestety gdy znależiśmy zwłoki po dwóch dniach w wysokiej temperaturze, pies był bardzo zagazowany i miał nienaturalnie wzdęty brzuch. Proszę się tym nie sugerować.[/FONT] [FONT=Tahoma]Telefony kontaktowe 695307709 lub 692334433[/FONT] [FONT=Tahoma]mail : fundacja@zwierzeniejestrzecza.org.pl fundacja.konie@wp.pl [/FONT] [FONT=Tahoma]Sukienka jest bardzo stara i charakterystyczna. Taka jaką nosiły nasze babcie. Uszyta ze sztucznego materiału przypominającego żorżetę, od talii plisowana.[/FONT] [FONT=Tahoma]Pozostałe zdjęcia zamieniliśmy na linki - są bardzo drastyczne.[/FONT] [FONT=Tahoma]Szukamy właściciela , lub kogoś kto widział tego psa [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]lub tą sukienkę[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Jeżeli ktoś chciałby pomóc w kosztach transportu psa na sekcję lub dołączyć do zbiórki pieniędzy na nagrodę za wykrycie sprawcy prosimy o wpłaty na konto :[/FONT] [FONT=Tahoma]Fundacja "Zwierzę nie jest rzeczą"[/FONT] [FONT=Tahoma]ul. Batalionu "Skała" AK 8/36[/FONT] [FONT=Tahoma]31-273 Kraków[/FONT] Bank PKO BP 07 1020 2906 0000 1702 0256 2460 [FONT=Tahoma]z dopiskiem suka-osieczany lub za pośrednictwem okienka do portalu SIEPOMAGA, które znajduje się w moim podpisie .[/FONT] [FONT=Tahoma]Pozostałe zdjęcia - uwaga drastyczne ![/FONT] [FONT=Tahoma]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/interwencje/suka%20osieczany%201.jpg[/FONT] http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/interwencje/suka%20osieczany%202.jpg [FONT=Tahoma]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/interwencje/suka%20osieczany%203.jpg[/FONT] [FONT=Tahoma]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/interwencje/suka%20osieczany%204.jpg[/FONT] [FONT=Tahoma]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/interwencje/suka%20osieczany%205.jpg[/FONT] [FONT=Tahoma]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/interwencje/suka%20osieczany%206.jpg[/FONT] [FONT=Tahoma]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/interwencje/suka%20osieczany%207.jpg[/FONT] [FONT=Tahoma]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/interwencje/suka%20osieczany%208.jpg[/FONT] [FONT=Tahoma]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/interwencje/suka%20osieczany%209.jpg[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Edit :[/FONT] Mam wstępne wyniki sekcji. Na razie podane telefonicznie, protokół dopiero się pisze. Przepraszam jeśli coś przekręcę, ale z nerwów i zamieszania mogłam źle zanotować Suka , wiek około 7 lat w dobrej kondycji ogólnej. (To znaczy za życia była zadbana) Bardzo duże zmiany pourazowe. W mózgu krwiak podtwardówkowy uciskający na tkankę mózgu, duże wylewy w tkankach w okolicy ucha, przynajmniej dwa silne uderzenia, oderwanie mięśni od czaszki w okolicach czołowo-skroniowo-ciemieniowych przerwanie tkanek mięśniowych Charakter rozwarstwienia się tkanek, jak i wylewy wewnątrztkankowe i charakter zmian pourazowych, wskazują na użycie narzędzia ostrokrawędzistego. Zmiany wykluczają możliwość urazu w wypadku komunikacyjnym. Na pewno zrobił jej to człowiek. Suka nie była wykorzystywana seksualnie. W jelitach tasiemiec. Na razie tyle. Albo aż tyle ja kto woli Ewentualne leczenie operacyjne tego psa nie dawałoby większych szans na wyzdrowienie. Eutanazja była w pełni uzasadniona. Nie wiemy jak długo ten pies leżał w rowie. Może oprawca myślał, że nie żyje albo suka straciła przytomność a później się ocknęła. Szukamy własciciela psa. Zadbana , siedmioletna. Chyba była kiedyś szczepiona... Może ktoś ją rozpozna. Edit: link do wydarzenia na FB http://www.facebook.com/event.php?eid=197208793659861
-
[quote name='mtf zalesie']chcialam od was kupic szelki mialyscie miec wieksze[/QUOTE] Z tego co mi 3x podawała to po zmierzeniu wychodził obwód klatki piersiowej na styk z szelkami. Czyli za małe. Miałyśmy obiecane jeszcze jedne ale nie wiem kiedy dostaniemy :-(
-
[quote name='mmmonika']kupilam tą karmę. podałam adres wysyłki fundacji i telefon Izy. mam nadzieję, że przesyłka dotrze.[/QUOTE] Karma dotarła. Jest bardzo smaczna , biorąc pod uwagę czas w jakim znika z misek :lol:
-
[quote name='mmmonika']kupilam tą karmę. podałam adres wysyłki fundacji i telefon Izy. mam nadzieję, że przesyłka dotrze.[/QUOTE] :multi::multi::multi: Bardzo dziękuję Dobra Kobieto :Rose:
-
Podniosę kundelki ...
-
Nic na to nie pomaga. Normalnie tych much nie ma w okolicy. One lecą jakieś kilometrowe odległosci do padliny :shake: Przecież nie będę go pryskać muchozolem :placz: Zmywam go codziennie z muszych jajek, żeby nie wylęgły się larwy. Ogoliłam na zero i jest duzo lepiej. Nobiles lata jak torpeda, ma większy apetyt tylko wieczorami trochę się trzęsie :evil_lol: Mieszka teraz w przyczepie campingowej - domku dla gości. Ma full wypas :diabloti: lodówkę, kuchenkę itp. A tak serio to wygląda strasznie. Futra była wielka kopa. Teraz została 1/4 psa. Szkielet . Mięśni grzbietu już nie ma. Staruszek straszny :shake: Głuchy jest jak pień. Nie wiem skąd u niego taki rewelacyjny humor i radość. Boję się troszkę zeby to nie była chwilowa poprawa przed najgorszym :-(
-
[quote name='jogolcia@pdx']Dziewczyny - przeklejam info z innego wątku: "Świat Karm ma super promocję na karmy FARMINA! [URL="http://swiatkarm.pl/s,farmina,580.html"][COLOR=#4444ff]http://swiatkarm.pl/s,farmina,580.html[/COLOR][/URL] Kupując [B]jeden[/B] worek karmy [B]drugi[/B] otrzymujemy [COLOR=red][B]Gratis[/B][/COLOR]! Np. kupując 20 kg karmy [URL="http://swiatkarm.pl/p,farmina_charli_standard_20kg__20kg_gratis,10026,580.html"][COLOR=#4444ff]Farmina Charli Standard [/COLOR][/URL]w cenie 75 zł drugi otrzymujemy gratis! Czyli za 40 kg karmy płacimy 75 zł!"[/QUOTE] Fajna promocja . Może ktoś się skusi i kupi zestaw małym darmozjadom :modla:
-
Hugo prosi o nowy dom :modla: Wilczasto - Uszate Trojaczki proszą o chrupki :modla:
-
Diuna już w nowym domku :multi::multi::multi: Panie są nią zachwycone i mam nadzieję , że ten zachwyt będzie trwał, i trwał i jeszcze się pogłębiał :evil_lol: Dziekuję bardzo Nanhoo, że poświęciła cały dzień żeby zawieźć Diunę aż do Jasła :calus:
-
To nie są muszki tylko muszyska obrzydliwe niebiesko zielone :shake: Z chorób to ma rozlatującą się wątrobę i miazgę z kości udowej... Może coś się pogorszyło :-( Większą część futra już udało się wygolić. Teraz widać jaki Nobilesik jest chudziutki :shake: Ran nie ma tylko czerwone, podrażnione placki od tych much :angryy::angryy::angryy: Nienawidzę robactwa
-
ze 100 lat ... :roll: Jest bardzo stary. Gdzieś między 12-13 może. Chociaż nie wiem czy kaukaz jest w stanie dożyć więcej niż 12 lat Nobiles jest już głuchy jak pień, trzeba nim potrząsać, żeby zauważył że idę. Jedyne co go jeszcze cieszy to jedzenie. Ran nie ma żadnych, jedyne co sobie czasami odparza to jajka, bo ta połamana noga leży bezwładnie a jest bardzo gorąco. Ale muchy siadają mu na szyi i grzbiecie :shake: Musi jakiś zapach wydzielać. Próbowałam zamknąć go w domu to przez każdą szparę i uchylone okno do niego lecą :-(
-
Widzę, że wątek umarł :shake: Nobiles jeszcze żyje, chociaż nie wiem jak długo jeszcze da radę. Zaczęły go prześladować niebieskie muchy - plujki które lęgną się na padlinie :-( Nobiles jest codziennie kąpany, żeby zmywać ewentualne jajka much . Zakladam mu wilgotne prześcieradło, żeby go chroniło prze muchami, ale on jest wiercipięta straszna i nie wyrabia za długo przykryty ... Poza tym chyba bez zmian. Większość dnia przesypia. Teraz jest gorąco to juz mu się zupełnie nic nie chce.
-
I jeszcze gangreny. Te chyba dłuuuugo nie będą ogłaszane :-( Uszata + brat i Wilczasta. Pierwszy zestaw jest niereformowalny. Uszata może trochę sie przekonuje, że człowiek to nie potwór... Jej brat zachowuje się odwrotnie proporcjonalnie do niej. W sytuacji zagrożenia życia - która wg nich trwa stale :shake: Uszata ucieka a brat gryzie. Wilczasta wydawała mi się jakoś bardziej komunikatywna i towarzyska. Wydałam ją do DT, żeby się bardziej przyzwyczaiła do człowieka...ale dała popalić i wróciła. Dwa dni była miła a na trzeci coś nie poszło po jej myśli więc uciekła do łazienki pod umywalkę. Tam doszła do wniosku, że łazienka jest o.k dla niej i nie zamierza się nią dzielić z nikim. Właściciele łazienki po całym dniu siusiania w ogrodzie poprosili mnie-antyterrorystkę :p , żebym przyjechała, obezwładniła miłe zwierzątko hodowlane, wydarła je z łazienki i zabrała je sobie na amen. Stałam się spowrotem szczęśliwą posiadaczką Wilczastej. Dwa dni posiedziała w mojej kuchni bo już nie było gdzie a teraz mieszka w ogrodzie na podjeździe i robi za alarm :evil_lol: Jeśli ktoś chce psa do pilnowania to ręczę za nią głową. Szczeka jak tylko ktoś się zbliża, potem wskakuje jednym susem w krzaki i udaje że jej nie ma. Na mnie reaguje tak samo. Jak wyjeżdżam autem to biegnie pod drzwi i rozsiada się jak pani na włościach. Z radości że mnie nie ma. W nocy robi to samo. Szanse na adopcje tej trójki oceniam na minus 1000 :placz::placz::placz: [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Uszata.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/brat uszatej.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Wilczasta.jpg[/IMG]
-
Pozostały dobytek ;) Wyleczony Hugo wypadkowiec. Można go ogłaszać :modla: Hugo jest prawie ON-kiem. Ma około 4-5 lat. Zabrałam go z pobocza drogi, leżał potrącony przez samochód. Miał połamaną miednicę. Początkowo wetki planowały mu usunąć główkę kości udowej , bo utrudniała zrastanie miednicy, ale udało się uniknąć operacji. Hugo sie pozrastał i utył, bo wyglądał jak przecinek. Jest zdrowy, zaszczepiony. Na dniach będzie wykastrowany. Generalnie dla ludzi jest miłym psem, tylko chyba lepiej, żeby nie był z drugim psem . Troszkę jest dominujący. [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Hugo.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Hugo1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Hugo2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Hugo3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Hugo4.jpg[/IMG]
-
Tutaj jest Diuna. Mam nadzieję, że to zdjęcia pożegnalne i w nowym domku bedzie arcymiłym psem :diabloti:. [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Diuna.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Diuna1.jpg[/IMG]
-
[quote name='jogolcia@pdx']Hejka Irenko ;-) Nie ma sprawy, poczekam, bo po prostu ciekawa jestem co z tymi kojcami... Diunka - trzymamy kciukasy :)[/QUOTE] Dzięki za kciuki dla Diuny :loveu: , mam nadzieję, że w sobotę będę ją widzieć po raz ostatni :lol: W klatkach (dwóch) mam miszmasz :evil_lol: W jednej mam suczki ze stodoły - jedną ze świerzbem a drugą z nużycą. Połączyłam je w wątpliwy zestaw, żeby nie rozniosły mi tego na resztę :shake: Tutaj jest ich wątek...trochę zakurzony :oops::oops::oops: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/202057-Starszy-człowiek-w-szpitalu-w-stodole-głodne-suki-ze-szczeniakami-i-ciężarne-dzikusy/page5[/URL] w drugiej mam szczyle ...z innej stodoły :placz: nawet nie wiem do której grupy kundelków je dopisać, bo wątku jeszcze nie mają. Stodoły na wsiach to przekleństwo. Suki podkopują się, szczenią a potem wyprowadzają kilkumiesięczne dzikusy, które nie widziały człowieka. Te szczeniaki mają około pół roku. Suka podobno oszczeniła się w zimie w największe mrozy. Wszyscy mieli nadzieję, że matka natura sama załatwi sprawę niechcianego miotu- bo co to za głupia suka żeby szczeniła się w środku zimy zamiast na wiosnę. Niestety dla suki małe nie zamarzly i przeżyły - ( 6 sztuk) dopóki karmiła. Umarły niedawno z głodu 3-4 miesięczne. Zostaly żywe te dwa i ona. W stodole 4 martwe ciałka :-( Szczyle warczą i gryzą ale już siedzą w klatce. Matka nie podchodzi nawet do jedzenia. Jak jej nie złapię zaraz będzie następny zestaw nieszczęścia. Tutaj klatka w użyciu ;) [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/szczeniaki%20L-M.jpg[/IMG] [IMG]http://www.zwierzeniejestrzecza.org.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/szczeniaki%20L-M1.jpg[/IMG]
-
Chyba mi serce pęknie przez niego. :placz: Taki biedny pies i tyle wycierpiał w życiu... Chuchałam i dmuchałam na to jego serce, żeby nie padł na zawał. Starałam się przygotować na to, że serce w końcu nie da rady A on dostał skrętu żołądka :placz::placz::placz: Życie jest niesprawiedliwe. Za dużo jak na jednego biednego psa. Jeszcze ta dysplazja przez którą nie mógł biegać a tak bardzo kochał ruch i zabawę :placz: Tyle lat był głodzony, że nie potrafił zrozumieć, że dostanie jedzenie i pożerał wszystko łapczywie w locie połykając. Tak samo pił, jakby już więcej miał nie zobaczyć wody :-( Normalny koszmar . Taki sie zrobił kontaktowy i wesoły. I nie zdążył się tą radością nacieszyć :placz::placz::placz:
-
Epson po operacji. Żołądek skręcił się o 180 stopni, nie zdążył się obrócić dzięki czemu śledziona się nie przemieściła i nie trzeba było jej usuwać. Na szczęście udało mi się szybko dojechać na operację . Kochane wetki wróciły się do gabinetu bo już były w domu :shake: Serduszko Epsona całą operację dzielnie pracowało, nie było żadnych bezdechów . Epson był monitorowany i cały czas dostawał tlen. Mam nadzieję, że te ostatnie miesiące kiedy ładowałam w nigo tony leków nasercowych troszkę go ustabilizowały. Teraz się wybudza, jego szanse wzrosły do 30 %... Jak będzie dalej pokażą dwie pierwsze doby Kciuki bardzo potrzebne, żeby serce dało radę, wątroba wytrzymała i Epson zaczął funkcjonować ... Normalnie jakieś fatum :placz: w zeszłym roku w niedzielę Wielkanocną Baca zaczął wymiotować krwią i oderwał mu się jakiś śluzowaty ochłap. Spedził kilka dni w klinice na kroplówkach i nic nie znaleziono :shake: Od tamtego czasu kwitnie. Chyba nie ma nic gorszego od starych i zdezelowanych kaukazów po przejściach :placz: