Jump to content
Dogomania

Biafra

Members
  • Posts

    1724
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Biafra

  1. [quote name='Asior']Izuś, wg mnie on większość czasu siedział na zewnątrz i pwno na ludzi nie szczekał :/[/quote] Na obcych to on szczeka aż ziemia się trzęsie :p
  2. Ja tylko nie rozumiem jednego. Na co on miał szczekać, na to dziecko niepełnosprawne :cool1:
  3. [quote name='Asior']Pani mieszka na widoku.. ok ul. Rydla, ma dom, ale bez ogródka, znaczy ma jakąś tam rabatkę, ale nie ogród.... Pani od kilkunastu lat miała psy.. tylko kilka miesięcy w życiu, nie miała psów.... 2 tyg temu zmarł jej pies... mix niufka i podchalana :p, ostatnie pół roku już nie chodził, bo siadły mu stawy.. więc pani go podmywała i oporządzała na okrągło.... Teraz juz pani źle, ze nie ma kto ją witać, ani nikt nie trąca jej mokrym noskiem...:loveu: No i Pani zobaczyła Brytana w metrze wczorajszym i zadzwoniła o niego...[/quote] Brzmi super :cool1: A nie ma blisko jakiejś łąki gdzie on mógłby biegać ?
  4. [quote name='Cantadorra']A czemu mus? Tak z ciekawosci pytam.[/quote] Tak się uparłam przy tym ogrodzie, bo Brytanek po pierwsze ma krzywicę , zanik mięśni i musi bardzo dużo biegać Po drugie on jak nie ma co robić to odgryza ogon... Asior , a co to za super domek ?
  5. [quote name='Asior']o to trzeba zapytać Biafry :) IZUUUUŚŚŚ?????[/quote] Sprawdziłam . Wczoraj doszło [B]50 zł od marysia55[/B] jeszcze mamy [B]40 zł od Krystyny M. Dziekuję bardzo :loveu: [/B] trzeba dopisać do rozliczenia Karmę kupiłam RC Veterinary Mobility Special, która ma zapobiec dalszej degeneracji chrząstki stawowej 14 kg za 250 zł :cool1: Czyli Brytanek dalej sporo pod kreską :placz:
  6. [quote name='zuzlikowa']Biafro...nie bądź zła...ale nie masz miejsca dla dużego przytulaka z padaczką...młodego i straszliwie cierpiącego w budzie na dworze...z coraz częstszymi atakami,bez możliwości leczenia w schronisku... z Krakowa?:-( Nie do kojca...do domu. http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-gonzales-olbrzym-o-golebim-sercu-przylepa-jakich-malo-bardzo-chory-120086/ wybacz...już nie wiem co robić:-(:-(:-( Nie mam kompletnie miejsca :-( W domu mam kaukazkę i ONka który odgryzał sobie ogon w schronie :shake:
  7. Wybrałyśmy dwie stare kaukazki z przytuliska w Boguszycach. Żyją tam od 8 lat wśród 800 innych psów :roll:
  8. [quote name='marysia55']miałaś jeszcze włączyc radio z jakąś cieplutka muzyczką do lulania :loveu:[/quote] Radio nie było potrzebne :p Domestos też nie :sweetCyb: Tylko teraz nie wiem co pomogło :razz: Po pierwsze cały dzień, bez 4 godzin biegał po łąkach więc wieczorem padł jak trup. Po drugie dostał jedzenie rano a później o 16...bo 18 to za późno dla niego. Po trzecie miał światło całą noc Zastanawiam się z którego punktu dzisiaj zrezygnować na próbę :roll: Chyba dam mu później jeść a zostawię światło:cool1:
  9. Kolejny domestos kupiony i przygotowany, światło włączone, idę spać :roll:
  10. [quote name='irenaka']A nie myślałaś o tym, że może to ciemność, noc tak go przeraża? Może był zamykany w jakiś ciemnym pomieszczeniu. U Ciebie w dzień biega i jest ok a noc to zamknięcie i ciemności. Sama nie wiem, tylko tak kombinuję.[/quote] Nie mam innych pomysłów, wiec mu zostawię na noc światło :roll: Może mu jeszcze radio włącze, żeby go cisza nie dobijała :diabloti: Właśnie obszczekał porządnie listonosza. Ale bał się wyjść zza domu .
  11. [quote name='irenaka']Dziewczyny! Ja Was:loveu: kocham, ale fizycznie nie wyrabiam:shake: Napiszcie mi pw. jakie leki potrzebujecie.[/quote] Juz piszę. Dziekuję :loveu: Nie rozumiem u niego jednej rzeczy. Dostaje leki po których nie ma biegunki. Cały dzień biega i załatwia się normalnie. W nocy ma wodnistą biegunkę i załatwia się na podłogę :shake: Noc za długa ? Przedpokój za mały ? Towarzystwo Grandy mu nie odpowiada ? Ciemności egipskie mu szkodzą ? A dlaczego jak W DZIEŃ leży cały dzień w przedpokoju , bo np leje deszcz TO NIC mu sie nie dzieje :roll: Dzisiaj jeszcze pojadę zrobić badanie kału. Asior, co do zostawania w domu nie zostawiłam go nigdy dłużej niż 4 godziny. A czy gryzł ogon to nie wiem, bo ma zawinięty. Poza tym nigdy go nie zostawiałam codziennie np po kilka godzin. Uważam, że wtedy zeżre ogon. On nie lubi być sam. Nie wierzę, też , że do takiego stanu doprowadziło go schronisko w niespełna trzy miesiące. Rok mieli go poprzedni właściciele. Nie wiesz przypadkiem gdzie go trzymali. Chyba nie poświęcali mu zbyt dużo czasu :shake: On się panicznie boi zamknięcia, tak jakby gdzieś siedział wiekami.
  12. Asior, myślę, że domek gdzie właścicielki nie ma 5 godzin to nie jest miejsce dla Brytanka. On bardzo pilnuje się człowieka, boi się zostawać sam- to po pierwsze. Po drugie on musi mieć ogród gdzie będzie mógł biegać. Ten pies ma krzywicę i zanik mięśni. U mnie biega całymi dniami i już zupełnie inaczej się zachowuje. Ma bardziej skoordynowane ruchy i psychicznie też odżył. Z czasem sylwetka mu sie poprawi, tylko musi duzo biegać. Spacerki na smyczy przed blok nie rozwiązują problemu :shake: Po trzecie - osoba, która go adoptuje musi sobie zdawać sprawę z kosztów utrzymania. On MUSI jeść tą karmę weterynaryną dla psów , które mają problemy z poruszaniem się. Bez tego za parę lat będzie kompletnym inwalidą...przestanie sie ruszać i wtedy co? znowu wróci do schronu ? Ja go nie zostawiałam nigdy na 5 godzin. Nie wiem czy nie odgryzie ogona . Co do sznurka, to nie zjadł go u mnie. Przyjechał z taką biegunką ze schronu. Co do rzeczy które mógłby ewentualnie zjeść to jedynie w ogrodzie. Kocie q na przykład, ale nie sądzę aby to dawało aż takie objawy. Co do weta, to facet nie ma stawek...bo oni mi liczą jedynie za leki i to bardzo ulgowo. Ale jak masz weta, który mu podaruje jakieś leki [I]( tylko proszę nie takie jak dostawał w schronie)[/I] to chętnie z nim pojadę. Na razie dostałam wyprawkę na tydzień do domu, a później sie jakoś umówimy.
  13. Nie mam pojęcia co z nim jest nie tak :-( Od wczoraj po wizycie u weta dostaje enterogast do pyska co 8 godzin i lakcid. Wieczorem normalna qpa...a rano w domu mexyk :angryy: Dzisiaj biegał radośnie cały dzień po ogrodzie, biegunka ustała :roll: teraz normalnie boję sie iść spać :cool1: Mam wyniki badania krwi . NIC nie wyszło. Podwyższony poziom leukocytów, czyli stan zapalny. Z ogona ? czy w jelitach ? Biochemia bez zarzutu. Nerki i wątroba prawidłowe. Antybiotyk cały czas dostaje przez ten ogon, teraz jeszcze ten enterogast. Humor ma jakby wygrał w lotto, szczeka tak że ziemia sie trzęsie :crazyeye: Jak tylko usłyszy, że z wioski dobiega szczekanie jakiegoś pieska to drze się i biega wokół domu. Pomału czuje się jak u siebie i pilnuje ogrodu. Tylko czekać aż go Granda skróci :shake: Dziękuję bardzo za wpłaty dla Brytanka. Do dzisiaj [B]wpłynęło 385 zł :[/B] 5 zł Natalia J. 50 zł Makrela 100 zł Oliwia L. 10 zł Magdalena G. 100 Lukasz Gdańsk 50 Marysia55 70 Marysia P. wydatki niestety są powalające :-( : [B]155 zł[/B] pierwsza wizyta u weta + opracowanie rany na ogonie, wenflon, kroplówki, płyny i witaminy do kroplówek do domu, zastrzyki solcoseryl i antybiotyk na 7 dni [B]160 zł [/B]7,5 kg RC intestinal [B]87,20 zł[/B] apteka : 48 zł opatrunki hydrożelowe ( 6 zł x 8 sztuk) 18,40 4 butelki rivanolu 16 zł gaziki jałowe 4,80 plaster [B]105 zł [/B]wczorajsza wizyta u weta + leki na biegunkę, badania krwi, drontal na odrobaczenie Razem wydatki : [B]507,20[/B] Po odliczeniu wpłat zostaje dziura budżetowa na 122,20 zł :oops: Wczorajszy rachunek z lecznicy muszę zapłacić w jakieś 7 dni I trzeba mu kupić tą karmę na stawy, która jak pamiętam kosztuje coś koło 250 zł :placz: Może ktoś adoptuje chociaż wirtualnie takiego cudaka :modla:
  14. Atak lejącej biegunki w nocy :-( Dom do remontu :angryy: Jadę zbadać krew i do kontroli z zasrańcem :flaming: Wpłaty na pewno przyszły, dziekuję bardzo . Nie mam w tej chwili jak sprawdzić :oops:
  15. [quote name='Asior']dziewczyny, czy rozsyłacie wątek Brytka, czy tylko ja wszystkich spamuje :roll:???[/quote] Spamuj, spamuj...bo jak nic wezmą mnie w lecznicy na zakładnika :placz: Rachunku jeszcze nie mam bo dzisiaj było ogromne zamieszanie i podlicza mnie w środę. Brytanek tryska energią i humorem. Biegunka chyba przeszła na amen, bo dzisiaj nawet po wyjeździe do lecznicy wrócił w szampańskim nastroju bez problemów żołądkowych. Wenflon wyciągniety , koniec kroplówek, ale dopalacze i witaminy w zastrzykach dalej musi dostawać. Efekty widać gołym okiem. Jest bardzo żywy i ma super apetyt. Trzeba pomyślec o karmie na stawy i pomału mu mieszać z tym intestinalem, żeby potem nie było szoku. Ma oczyszcone gruczoły pod ogonem bo w jednym była tragedia :cool1: Zadek go swędział i przez to też łapał się za ogon Sam ogon natomiast wygląda :shake: Ale walczymy ciężko dalej. Po antybiotyku jest super czysty, zero ropy czy czegokolwiek. Żywe krwawe mięso. Zastrzyki musi cały czas dostawać. Na solcoseryl tez super reaguje, bo cały martwy zgryziony ochłap oddzielił się od żywej tkanki. Ochłap był spory :roll: Teraz dużo nam brakuje...mamy kawał scięgna i fragment kosci na wierzchu :cool1: Ale wszystko żywe, ukrwione i unerwione. Sprawdzone dokładnie. Więc walczymy o ten ogon. Amputacja jest bardzo bolesnym zabiegiem, a szwy bardzo ciągną na ogonie bo tam prawie sama kość. Boję się ,że po zabiegu jeszcze bardziej będzie go gryzł i odgryzie kolejny fragment :-( Na razie grzecznie współpracujemy. Tylko na spacery muszę ściągać opatrunek bo bardzo go denerwuje jak biega. Potrzebna jest każda ilosć rivanolu, gazików jałowych , opatrunków żelowych, plaster superprzylepny, wata, bandaże z siateczki elastycznej:modla: Resztę leków mam na receptach. Wpłynęły pieniążki na Brytanka :loveu: Trzeba by wklejać do pierwszego posta Natalia J - 5 zł Makrela - 50 zł Oliwia L - 100 zł Bardzo dziękuję w imieniu Brytanka :loveu: Ponizej nasz bohater [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Brytan%20002.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Brytan.jpg[/IMG] [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Brytan%20004.jpg[/IMG]
  16. Jakaś klęska żywiołowa czy co :angryy: Wszędzie masy błotne. Technicznie na razie leżymy. Organizacyjnie pełna mobilizacja :loveu: Przyszło 100 zł od anusia&ajlu i 48 od Julie bardzo dziękuję :cool2: proszę aby nasza główna ksiegowa wątku :diabloti: uzupełniła w pierwszym poscie
  17. Asior, u mnie jest zawsze mega ciekawie :evil_lol: Nie ma dnia, żeby coś się nie działo :shake: Z lepszych wieści. Brytanek NIE MA biegunki. Wcina aż mu się uszy trzęsą. Grzeczny jest taki i kochany, ze koniec świata. Nawet Granda mu odpuściła i razem biegają po łąkach. Niestety z ogona wisi jakiś ochłap :placz: Nie wiem czy to dobrze czy źle, bo nie dałam rady przyjrzeć się z bliska. Cos mi się wydaje, ze ogon ... to on będzie miał nieco krótszy :-(
  18. [quote name='marysia55']czyli są juz pierwsze promyczki poprawy , podajcie mi kobietki konto na pw. to zaczne pomału juz cos na niego wpłacać tak jak obiecałam we wcześniejszych postach :loveu:[/quote] Dzięki wielkie :calus: konto jest w pierwszym poście. Jutro kontrola u weta i rozliczenie :cool1:
  19. Brytanek wczoraj zrobił q ze sznurkiem. Piękny, biały, kręcony długi na dłoń. Byłam święcie przekonana, że to tasiemiec. Mało zawalu nie dostałam. Ale to był sznurek. Musiał być wczepiony w jelitach, po kroplówkach się rozluźniły i się wydostał. Pytanie czy cały i skąd się tam znalazł. Brytanek niczego nie gryzie ani nie bierze do pyska...chyba, że to są kocie q na trawniku :angryy: Od tego czasu jakby jest poprawa. Po pierwsze Brytanek jest już bardzo wesoły i jak wracam z zakupów to szczeka żebym szybciej szła do niego :evil_lol: Po drugie ma mega apetyt. Wcina intestinala aż mu się uszy trzęsą. Po trzecie mam 1,5 dnia czystą podłogę :p Załatwia się na dworze, qpa troche lepsza,powiedzmy rozwolnienie a nie biegunka Ogonem dalej się nie interesuje. Czasami poliże. Wielka dziura rozbabrana dalej tylko przestała ropieć.
  20. Na razie bez większych zmian. Biegunkę ma dalej ale już nad nią panuje. Je i dużo pije. Zaczepia mnie zębami żeby się z nim bawić, tzn łapie zębami za spodnie i ręce głównie na spacerze. Opatrunek z ogona zdjęłam, końcówka mimo moich obaw na szczęście nie odpadła :roll: Brytan lubi jak go wołam. Dwa razy podskoczył do góry z radości, bo chciał chyba skoczyć na mnie ale upadł na podłogę jak pająk :roflt: Bardzo fajny pies, nie wiem co za .... go oddał :angryy:
  21. Dzięki wielkie. Tylko czemu znowu śniegu dowaliło :angryy:
  22. :morning: Kawy...i skrzynkę domestosa, bo nie wiem jak ja dożyję do rana. Biegunka nie ustaje. Muszę siedzieć w kurtce i w butach bo inaczej na pewno nie zdążymy wyjść :shake: Przestał załatwiać się na czarno, teraz idziemy w kierunku żółtego ale bardzo się pieni. Wet jak go zobaczył to załamał ręce. Dodam tylko,że w lecznicy są płytki na podłodze, więc Brytan poza ogólnym osłabieniem dał popis koordynacji ruchowej. W poczekalni myśleli, że on już mdleje. Dla niewtajemniczonych-Brytan ma krzywicę , garba i ixy zamiast łap. Nie potrafi ustać na śliskim podłożu. Temperaturę ma w normie ale jest odwodniony. Dostał kroplówki i będzie dostawał cały czas do poniedziałku. Głównie aby opanować biegunkę, ale też na wzmocnienie. Dostaje dożylnie masę dopalaczy i koktajli witaminowych Ma oczyszczony ogon z sierści i martwych tkanek. Kikut zawinięty w sztuczną skórę- taką galaretę.Wszystko zaklejone gazikami i przyklejone do zdrowej części. Rokowania co do zmasakrowanej końcówki raczej niepomyślne. Dostaje zastrzyki z antybiotykiem i zastrzyki z solcoserylem. Jutro mam odwinąć kikut i moczyć często w rivanolu. Będę też pryskać chitopanem ( dostał ze schronu). W poniedziałek kontrola kikuta. Poza tym, a raczej głównie dostaje leki na biegunkę. Brzuch ma bardzo bolesny. Przy omacywaniu bardzo go napina i cały wygina się w pałąk. Do jedzenia kupiłam u weta RC intestinal bo na razie tej karmy na stawy nie może jeść. Rozpiska co jak i kiedy mam mu podawać liczy dwie strony, więc o preparaty na stawy i krzywe nogi na razie nie pytałam. Jak przejdzie ta biegunka to musi mieć szczegółowe badania krwi. Ta chudość jest nienormalna. Podobno już taki przyszedł do schronu. Fakt, że ostatnio dostawał dużo leków w formie tabletek ...być może podrażniły przewód pokarmowy. Jak go zabierałam ze schronu to wyglądał jak trup i zachowywał sie jak trup. Nie reagował na nic. Był zupełnie nieobecny. W domu leży na kocach. Chodzi za mną , jest ciekawski, posłuszny i grzeczny. Nie niszczy, nie szczeka :cool1:, nie gryzie ogona. reaguje na imię. Nie potrafi tylko chodzić na smyczy, bo ciągnie jak wariat. W kojcu dostaje paniki nawet jak przy nim stoję i wrzucam mu chrupki :-( Biegnie do budy, zaczyna dyszeć i gryzie ogon.
  23. Ma pysk jak kojot :loveu: [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Brytan%20001.jpg[/IMG] Tutaj ogonek [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Brytan%20006.jpg[/IMG] A tutaj już na uklepanym posłanku [IMG]http://www.konie.sos.pl/zdjeciadododania/zwierzeta/Brytan%20010.jpg[/IMG]
  24. WŁAŚNIE , kolor biegunki mnie przeraża :-( Stres owszem, podróż samochodem, ale ten czarny kolor mnie bardzo martwi. ZAWSZE oznacza rozpadniete krwinki. Mam nadzieję, że to przez wylizywanie tego ogona :roll: Gdyby do tego nic nie jadł to jest to mozliwe
  25. Dojechaliśmy w całości :p Dzisiaj był jakiś fatalny dzień . Ale miło się zakończył. Pies NIE zwymiotował mi w aucie.:loveu: Bardzo go lubię. Krzywulec :oops: chyba zadowolony. Przez godzinę układał koc. Teraz leży i rozgląda się dookoła. Dostał sznura z węzełkami i trochę się ożywił. Ma czarną lejącą biegunkę i ciągle pije :shake: Trochę przewrażliwiona jestem z tymi wątrobami ... ale badania krwi to mu raczej nie odpuszczę. Ma napięty bolesny brzuch Z ogona co jakiś czas kapie krew i wtedy zaczyna go wylizywać. Jak wyczyści go to nie zwraca na niego uwagi ...na razie. Niestety nie wygląda to za dobrze:shake: Końcówka jest zmacerowana, jakieś 3 cm. Na tym moim zdaniem buja dzikie mięso.Raczej nie unerwione. Pęka i bardzo krwawi. I bardzo go denerwuje . Powyżej kolejne 3 cm to żywa rana niestety z przyklejonymi włosami. Pryskanie chitopanem niewiele daje bo pod kudłami płynie ropa. Włożyłam mu tą końcówkę do rivanolu żeby trochę pomoczyć ale powinien to zobaczyć chirurg i jakoś oczyścić to bagno. Zaczepia Grandę i chce się bawić :roll: . Zobaczymy... Na kolację dostał RC Mobility Special Large Dog dla psów z trudnosciami w poruszaniu sie i bólami stawowymi . Bardzo mu smakowało. Kaukazy się podzieliły ;) Może znajdą się jakieś ciotki i mu ufundują :cool1: Albo cegiełki na allegro... On powinien coś odpowiedniego jeść. Makabrycznie jest koślawy. Zamiast łap ma ixy Z samochodu wypadł na pysk, zero koordynacji ruchowej Kręgosłup ma wygięty w pałąk i kompletnie zapadnięte boki. Chudy jest jakby wogóle nie jadł albo był poważnie chory :-( Lupież makabryczny Na zdjęciach tego nie widać W realu jest makabra :placz: Kurcze, nie wiem od czego najpierw z nim zacząć ...
×
×
  • Create New...