Jump to content
Dogomania

Edzina

Members
  • Posts

    490
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Edzina

  1. [quote name='nice_girl']Te 5 minu to chyba nie jest jakaś wielka strata czasu? Zresztą i tak mam szczęście, że do mnie, przynajmniej w pierwszego miotu, dzwonili ludzie rozsądni.[/quote] Jest. Jesli ktos dzwoni do kilkudziesieciu hodowli. W polowie nie bedzie miotow, w nastepnej czesci oburza sie na pytanie a w innej beda za drogie, bo same wystawowe. Caly czas twierdze, ze pierwszych kilka zdan zupelnie nie wystawia swiadectwa kupujacemu i nie pokazuje czy jest rozsadny czy nie. To wynika z dalszej rozmowy. Ale zeby rozmawiac, to trzeba znac konkrety. W tym przypadku cene a przynajmniej widelki cenowe. Podanie ceny najdrozszego szczeniaka juz cos mowi o cenach w danej hodowli.
  2. [quote name='jefta']Ja jestem jednak przeciw podawaniu cen w internecie. Dlaczego? Trudno w kilku słowach wytłumaczyć czemu ten z hodowli jest 3-4 razy droższy, a przedglądającemu takie oferty może utrwalić się przekonanie, że rodowód to tylko papierek za 1000 zł. [/quote] Ale czemu? Co za roznica czy to przeczyta czy zadzwoni i moze nawet nie dostanie odpowiedzi? Mozna napisac, ze cena jest zroznicowana w zaleznosci od tego czy to pies wystawowy czy do kochania. Wtedy jak dzwoni kupujacy to wie o jakim psie chce rozmawiac a nie czai sie, zeby w koncu zapytac o cene..
  3. Pomysl bardzo dobry. Wtedy zainteresowany moze dzwonic i gadac o dyrdymalach, lacznie z opowiadaniem swojego zyciorysu, bo wie, ze go stac na tego psa. No i przede wszystkim moze zorientowac sie w cenach bez pytania i narazania sie na potraktowanie z gory i oburzenie hodowcow, ze zaczal od niewlasciwego pytania..
  4. Ola wyciagnela psa ze schronu. Beki trzymala go na dzialce. Beki nie miala prawa przekazywac nikomu odpowiedzialnosci za psa, w tym szukania domu na wlasna reke przez Quadrupedium. Calej sprawy by nie bylo, gdyby pies poszedl do nowego domy wykastrowany. I tu jest sedno. Quadrupedium tak pieknie mowila o odpowiedzialnosci, ale jak widac bez zmruzenia oka chce przekazac psa niekastrowanego. I rzuca jakimis paragrafami, ktore tu w ogole nie maja zastosowania. Wiec ja sie pytam: gdzie teraz jest pies? Bo jesli Quadrupedium przekazala go bez porozumienia z Ola i za jej zgoda, to zrobila to wbrew prawu. Nie miala zadnych uprawnien do dysponowania psem. Oferowala pomoc w doprowadzeniu psa do porzadku. Ok. Super. Ale to nie upowaznia jej do zadnych decyzji odnosnie psa a zwlaszcza wydawaniu go niekastrowanego do nowego domu. Ola jest wlascicielem wedlug prawa i tyle.
  5. [quote name='TuathaDea'][COLOR=pink][COLOR=black]W obu powyżdzych przypadkach nabywca działa w złej wierze jeśli wie, że nie dochowano należytych starań w celu ustalenia właściciela psa.[/COLOR][/COLOR][/quote] [COLOR=pink][COLOR=#000000]Dochowano. Byl w schronisku, jest watek ogolnodostepny. Pies byl ogloszony na grupie dyskusyjnej i innych forach. Bylo sprawdzane z jakiej hodowli jest. Nic wiecej nie dalo sie zrobic. [/COLOR] [/COLOR][quote name='TuathaDea']Gorzej, jeśli właściciel potrafi udowodnić, że psa poszukiwał.[/quote] Jesli sie ujawni prawowity wlasciciel to wtedy mozna sie zastanwiac czy wciaz ma do niego prawo. Pies byl zaniedbany. Spedzil w schronisku dwa tygodnie. Mysle, ze Ola nie upieralaby sie zeby go zabrac, jesli wlasciciel by do niej przyszedl i udowodnil, ze to jego pies. Ale przyznaje, ze zupelnie nie rozumiem calej afery. Czemu nikt nie rzuca tymi paragrafami w przypadku kastrowanych kundelkow? Jesli znajdzie sie wlasciciel - wtedy mozna sie martwic. [quote name='TuathaDea']A to dotyczy sytuacji, gdy właściciel faktycznie psa porzucił czyli wyzbył się własności (np. przyprowadził do schroniska).[/quote] Pies nie mial identyfikatora. Nikt go nie szukal. Mozna przypuszczac, ze zostal porzucony i Ola nie dzialala w zlej wierze ale dobrej. [quote name='TuathaDea']A jaka to ustawa niby reguluje te dwa tygodnie?[/quote] Nie ma co dyskutowac na temat co schronisko moze po dwoch tygodniach a czego nie. Nie o to tu chodzi. Wlasciciela nie ma i nie wiadomo czy sie pojawi. Obecnym wlascicielem jest Ola i to ona decyduje co zrobic z psem. Jesli postanowi go wykastrowac a wlasciciel sie znajdzie, to wtedy bedzie sie martwic. Jednak mysle, ze nie ma czym. Zupelnie jednak nie rozumiem, czemu pies zostal przywlaszczony przez [COLOR=black]quadrupedium i mial zostac wydany bez kastracji, skoro Ola wyraznie o tym mowila? Na jakiej podstawie rosci sobie jakiekolwiek prawo do rozporzadzenia psem?[/COLOR]
  6. [quote name='quadrupedium']Nie chodzi o kastrację a o to, że taką decyzję może podjąć wyłącznie właściciel psa. .[/quote] A przepraszam bardzo. Kto jest wlascicielem? Kto zabral go ze schroniska? Ola. Pomylilo mi sie tu wszystko, bo myslalam, ze to zupelnie jeszcze ktos inny szukal psa - prawowity opiekun. Jesli tak sie sprawa ma, to na jakiej podstawie przywlaszczyliscie tego psa? Jesli Ola ma umowe ze schroniskiem to ona jest wlascicielem i ona ma prawo decydowac komu go odda, jak rowniez czy bedzie kastrowany. Koniec. W tej sytuacji zabranie psa faktycznie jest kradzieza lub przywlaszczeniem. To tak samo jakby ktos kupil sobie psa na allegro chociazby, a ja mialabym najblizej i zobowiazalabym sie go odebrac i przetrzymac kilka dni. A pozniej nie chciala oddac i probowala ingerowac w kastracje chociazby. [quote name='quadrupedium']Czemu przemilczałaś kwestię szukania właściciela? Czy to nie jest ważne? [/quote] Wlasciciel mial troche czasu zeby zainteresowac sie losem psa. Jak widac nie ma sladu zeby ktokolwiek go szukal. Byl przepisowo w schronisku i mial prawo zostac zabrany. Jak rowniez moze byc wykastrowany. Nawet jesli wlasciciel sie znajdzie to sorry - trzeba bylo lepiej pilnowac psa, a jesli nie, to trzeba sie liczyc z dalszymi jego losami i decyzjami ludzi, ktorzy sie nim zajeli. W tym wypadku Oli. [quote name='quadrupedium']Mogę natomiast podyskutować ogólnie i teoretycznie oraz zapewnić wszystkich, że szkocik ma się dobrze. Swoją drogą kryć nim też nie można bez zgody właściciela.[/quote] :crazyeye: TO on jest u was?? Dlaczego nie oddaliscie go Oli skoro to juz jest jej pies po tym jak go zabrala ze schroniska? Czy ona ma podpisana umowe adopcyjna ze schroniskiem? Bo jesli tak to ona jest za niego odpowiedzialna.
  7. [quote name='nane'][FONT=Courier New][COLOR=magenta]Edzina Ola nie jest właścicielem który się znalazł tylko osobą która wyadoptowała szkocika ze schroniska po to aby znaleźć mu dom i odpowiedzialnych właścicieli[/COLOR][/FONT][/quote] Wiem. Ale dalej nie wiem kto jest wlascicielem. Podobno jakis jest. I podobno twierdzi, ze pies zostal ukradziony. Zupelnie nie rozumiem na jakiej podstawie. Strasznie to wszystko zagmatwane. Jedno jest dla mnie jasne: pies nie zostal ukradziony, pomowienia sa klamstwem, zdjecie zostalo ukradzione, a rzekoma wlascicielka nie bardzo ma jak udowodnic, ze to jej pies i w dodatku watek o kradziezy pojawil sie PO doprowadzeniu zwierzaka do porzadku. A kastracja po dwoch tygodniach jest jak najbardziej legalna. Zwlaszcza ze nie ma sladu poszukiwania psa. I to nie psa ze zdjecia po strzyzeniu, ale psa w stanie jakim byl przed fryzjerem. Gdzie teraz jest pies?
  8. No i przede wszystkim jak do tej pory dziewczyna niczym nie udowodnila, ze to jej pies. Nie pokazala zadnych zdjec psa, jedynie te sciagniete. Wiec jak dla mnie to jest oszustwo. Pies dosc dlugo siedzial w schronie. Sa jakies slady, ze ktokolwiek tam wczesniej dzwonil i szukal swojego psa? Sa jakies ogloszenia? Jesli pies byl w schronisku, to po 2 tygodniach schronisko ma prawo wykastrowac psa. Dwa tygodnie minely. Wiec chyba nie bardzo jest nad czym sie zastanawiac? Wlasciciel ani razu nie byl w schronisku i nie pytal o psa.
  9. No dobrze. A powiedz mi teraz: czy o takich szczegolach pisza hodowcy na swoich stronach? Zazwyczaj sa ogolne informacje. I o tym w zasadzie mowie. O ilosci ruchu, o zagrozeniach np. dysplazja, o najczestszych chorobach, o tym czy to psy dominujace, czy czesciej zdarzaja sie agresywne, jak reaguja na inne psy.. Dla mnie to juz jest znajomosc rasy. Wtedy, kiedy ktos wie, ze huski potrzebuje kilometrow a nie jest lagodna przytulanka. Ze niewybiegany seter demoluje dom, ogrod a poza tym nie nadaje sie do pilnowania. Ze czesciej moze chorowac na uszy ze wzgledu na to, ze ma wiszace i trzeba zwracac na to uwage, czyscic i pielegnowac. Podstawy odnosnie zywienia i ogolnych potrzeb psa i rasy sa w zasadzie wystarczajace, zeby swiadomie na jakas sie zdecydowac. Przeciez tez nie wiedzialas wszystkiego od razu. Do tego moga sluzyc juz dalsze rozmowy z hodowca. I o to wlasnie chodzi. Ze jesli widzimy, ze chetny nie bardzo wie czego chce, to trzeba mu pokazac przede wszystkim wady. Jesli sie nie zniecheci - to juz plus.
  10. A gdzie nad to jezioro jezdzicie?
  11. [quote name='cockermanka']No jednak nie czytasz dokładnie....:shake: pytałaś : więc nie chodziło o "peta",tylko o psa pełnowartościowego,ale nie wystawianego...[/quote] Moze nie do konca sie zrozumialysmy. W takim razie jak zabezpieczasz sie przed rozmnazaniem petow? W sytuacji, kiedy pies ma wpis w ksiazeczke? No chyba ze takich nigdy nie sprzedawalas. Jak dla mnie istnieje kilka grup: pet z wpisem - niehodowlany, pies byc moze wystawowy a byc moze nie i pies typowo wystawowy. Doswiadczony hodowca chyba potrafi okreslic mniej wiecej jaki to typ psa? W koncu od tego zalezy cena? W ciagu roku chyba juz wiadomo czy pies sie nadaje do hodowli i cos osiagnie czy nie? I czy nabywca bedzie go wystawial czy nie? Wiec jesli nie, to co wtedy? Praktycznie nie masz zadnych gwarancji, ze go nie rozmnozy.
  12. Ale rozumiem, ze wpisu nie mial? Bo jesli tak, to chyba sprawa jest przesadzona? Nie moze okazac sie nagle, ze to super pies wystawowy.
  13. [quote name='cockermanka']A jaka masz pewność,że kastracja/strylizacja nie pociągnie za sobą ujemnych skutków ubocznych,o których mało się mówi...? .[/quote] Jakich? Jak dotad najwiekszym skutkiem ubocznym hodowli sa psy niekastrowane i potomstwo po nich. Gdyby hodowcy bardziej tego pilnowali to pseudo nie mieliby skad wziac tych rodowodowych do pokatnych hodowli. [quote name='cockermanka']A co,jeśli np po roku,czy dwóch właściciel jednak zdecyduje się wystawiać swojego psa ,bo przekonał się że ma dobre zwierzę,[/quote] Chwileczke. Jesli ktos kupuje peta, to przeciez nie z mysla o wystawianiu? Poza tym psa kastruje sie jak skonczy mniej wiecej rok. Wiec do tego czasu moze sie zastanowic. No ale pet to pet. Jesli z gory wiadomo, ze jest niehodowlany i taki ma wpis to o czym mowisz?
  14. Jesli dziewczyna nie udowodni ze pies byl pod jej opieka, jesli nie znajda sie wlasciciele - pies powinien zostac w DT do czasu wyjasnienia. Kazdy moze napisac, ze to jego pies. Zwlaszcza, ze nie pokazala innych zdjec niz te z dogo. Pies byl prawie DWA TYGODNIE w schronie. Wywiesila jakies ogloszenia w tym czasie??
  15. [quote name='iwop']co do kastracji to nieprawda , ze nie jest niezgodna z prawem. [/quote] Bo chyba troche za szybko. Zdaje sie, ze wlasciciel ma 2 tygodnie na odebranie psa i nie mozna w tym czasie go wykastrowac, bo wciaz jest jego wlasnoscia. Ale zupelnie nie rozumiem zarzutow o kradziezy. Przeciez pies zostal zabrany ZE SCHRONISKA. Jesli juz komus mozna cos zarzucic to nieodpowiedzialnosc i niepilnowanie psa przez opiekunke. Oczywiscie ona musi udowodnic ze to jej pies albo ze byl pod jej opieka. Mam nadzieje, ze nie zostanie to zaniedbane?
  16. [quote name='cockermanka']Mam w umowie punkt dotyczący rozmnażania,mówiący o tym,że takowe musi być zgodne z regulaminem ZKwP - czyli uprawnienia hodowlane + badania.[/quote] Punkt punktem, ale jaka masz pewnosc? A jesli pokryje przypadkowo? [quote name='cockermanka']Nie jestem zwolenniczką ciachania wszystkiego co się rusza i nie biega po ringach (wyjątkiem są wskazania medyczne)- wystarczy odpowiedzialny właściel,a takich mają moje psy.[/quote] Coz.. a ja jestem po tym jak widze te oferty krycia nawet psami rodowodowymi. Gdzies tam hodowca nie zadbal o to. Poza tym moze uciec, zgubic sie, zostac ukradziony.. Kastrat "hodowcy" sie nie przyda. A rasowy pies zdolny do rozrodu i owszem. Ile ich sprzedalas?
  17. [quote name='Toller-Fox']Dobra, Ty to wiesz, ale hodowca tego nie wie, że Ty wiesz :p .[/quote] I w druga strone. Dlaczego hodowca zaklada, ze nie wiem? :-) [quote name='Toller-Fox']A wiesz ile ludzi nie ma zielonego pojęcia o danej rasie, a chce takiego pieska? .[/quote] Oczywiscie, ze wiem. I nalezy to nabywcy uswiadomic. Ale jedno glupie pytanie na poczatku rozmowy nie moze dyskwalifikowac chetnego na dzien dobry. [quote name='Toller-Fox']A jeśłi tak, to wystarczy poczekać te kilka miesięcy, odkładać to co i tak by się na psa wydało, i masz za jakiś czas już większy fundusz..[/quote] I znow jestem w punkcie wyjscia. Nazbieralam wiecej, tamtych szczeniakow juz nie ma i znow musze dzwonic i pytac o cene. Zabawa zaczyna sie od poczatku. :-) [quote name='Toller-Fox']No to nie zadzwoni drugi raz- zostaną na liście chętnych ci, którym naprawdę zależy, a dobry hodowca i dobra hodowla ma na tyle chętnych że nie może w nich wybierać. .[/quote] Ale zrozum. Tu nie chodzi o odstraszenie od siebie potencjalnych zlych wlascicieli, ale o caloksztalt. Rowniez o to, zeby nie poszli na bazar i zeby czegos sie nauczyli po kontakcie z Toba. I zeby zechcieli miec tego psa z rodowodem, nawet jesli musza poczekac. Wiem, ze niektorzy wiedza lepiej i ciezko z takimi rozmawiac, ale zawsze warto byc milym. [quote name='Toller-Fox']ludzie naprawdę POJĘCIA NIE MAJĄ jakie są Tollery, dla nich to tylko fajny rudy piesek, a reszta już nie jest tak istotna.[/quote] Coz.. Tak samo jak setery.. Dopiero pozniej lapia sie za glowe, bo demoluje mieszkanie..
  18. [quote name='cockermanka']Nie miałam umowy z obowiązkową kastracją.[/quote] Czyli wszystkie Twoje psy sa wystawiane? A jesli nie to jak zabezpieczasz swoje psy przed niekontrolowanym rozmnazaniem?
  19. [quote name='Dada']Jeżeli ktoś pyta jedynie o cenę i zostaje ona podana, a jego odpowiedź brzmi tak: To ja biorę, albo odpowiedzi nie ma wcale.. O to jest powód to tego, by nieźle się wściec.[/quote] Po otrzymaniu ceny moge wtedy pytac i rozmawiac dalej o warunkach, o tym jakiego psa bym chciala. Jesli juz cena mi odpowiada, to moge umowic sie na spotkanie, obejrzenie szczeniakow i wybranie. A moze sie okazac, ze wcale nie wybiore tego najtanszego, tylko innego, bo charakter bedzie mi bardziej odpowiadal. Ale to wszystko zalezy od tego jak hodowca do mnie podejdzie. Jestem akurat otwarta na rozmowy i sugestie. Moze sie okazac, ze hodowca namowi mnie na wystawianie, ze uzgodnimy np. jakies raty skoro w danej chwili stac mnie na peta a nie tego drugiego. Swoim podejsciem mozna duzo zepsuc albo duzo naprawic odnosnie wyobrazenia o hodowcach.
  20. Nie rozumiem.. To dlaczego wlasciciel nie przyjechal po niego, tylko cos wypisuje na forach? To tak trudno porozmawiac? Dziwni sa ludzie.. :crazyeye:
  21. [quote name='cockermanka']Pisałam o o telefonach pt "po ile",a nie o takich gdy ktoś pyta o psa z wadą - nie czytasz dokładnie.[/quote] Odnioslam sie do calosci, wczesniej ktos pisal o tych psach bez glowy.. :cool1: Na pierwszy rzut oka niby smieszne, ale.. [quote name='cockermanka']A skąd wiesz,że nie pytam? Jeśli ktos pyta ile u mnie kosztuje szczenie bez rodowodu to podaję cenę o 22 zł niższą (koszt metryki) i mówię,że metrykę dodam gratis:evil_lol:.[/quote] I dobrze. Taka odpowiedz cos uswiadomi kupujacemu. To jednak cos innego niz wyslanie chetnego na drzewo bez wyjasnienia dlaczego i skad taka reakcja.. [quote name='cockermanka']Umowa to rzecz oczywista,jak do tej pory nie było problemu,aby kupujący nie chciał jej podpisać.[/quote] A ja wyglada egzekwowanie umowy? Mialas w jakiejs zawarty punkt o obowiazkowej kastracji? Sprawdzasz to pozniej? Bo z tego co wiem, hodowcy narzekaja, ze owszem, pisza umowy, ale z wykonaniem gorzej.. W przypadku kotow mozna zrobic inaczej - wykastrowac kociaka i tak niektorzy robia. Ale psow tak sie nie da.
  22. [quote name='Toller-Fox']Reszta wie niewiele bądź nic, ale nie pyta o same Tollery- liczy sie tylko cena i że mają ładny rudy kolor. Zdarza się że nawet nie chcą pytać, bo po co- przecież wiedzą to co najważniejsze, czyli że Tollery są rude i kosztują tyle a tyle.[/quote] No tak, ale powiedz mi po co mam pytac, jesli wczesniej poczytalam na temat tej rasy? Moge miec jakas odlozona kwote i chce sie dowiedziec czy mi wystarczy. W tym celu mam mailowac do hodowcy(jednego?) przez pol roku? Teraz mam akurat psa bez papierow(kiedys o tym pisalam, szukal domu i w koncu zostal u nas). ale sporo wiem na temat seterow, bo widze, ze on tak wlasnie sie zachowuje. Wiec jesli chcialabym kiedys kupic setera, to po co mialabym dzwonic i pytac jaki maja charakter skoro juz to wiem? [quote name='Toller-Fox']Nigdy nie sprzedałabym szczeniaka takiej osobie, która pierwsze co pyta (a dodatkowo JEDYNE co pyta) to cena.[/quote] Ale byc moze zapytalaby o cos jeszcze, gdyby dano jej taka mozliwosc. A jesli pyta o cene i dostaje pokretna odpowiedz to co ma zrobic? Jesli cena jest w zasiegu moich mozliwosci - rozmawiam dalej. Jesli nie - dzwonie do innego hodowcy. Co w tym zlego? Jesli mam ten 1000zl, to na dzien dzisiejszy nie bede miala tych 500 dodatkowo. Jesli nie stac mnie na psa z wybitnej hodowli, to kupuje z mniej wybitnej i peta. Zwlaszcza jesli nie planuje wystaw. [quote name='Toller-Fox']Szczeniak to nie ziemniak, jak słusznie już ktoś zauważył..[/quote] Tylko, ze caly czas widzicie ta jedna strone - swoja i swoich psow. [quote name='Toller-Fox']Na sms'y z zasady nie odpowiadam - jak chcę coś się dowiedzieć niech zadzwoni bądź sie spotka.[/quote] Tu sie zgadzam. To jednak jest jakies minimum. [quote name='Toller-Fox']Teraz cały czas mamy kontakt, wysyłam zdjęcia z postępów w szkoleniu, piszę o moich sukcesach bądź porażkach wychowawczych, posyłam zdjęcia..[/quote] Czemu uwazasz, ze jedno drugiemu przeczy? Nie musze wykazywac sie, ze nie jestem wielbladem na dzien dobry, zeby pozniej miec kontakt z hodowca. A powiem Ci, ze mily hodowca moze duzo. Nawet jesli ma drozsze psy, to ten ktos zadzwoni drugi raz jak juz nazbiera te pieniadze. Jesli go zrazi, to moze byc roznie. [quote name='Toller-Fox']mam środki = szukam psa, a nie że nie mam środków= szukam nierodowodowego zeby było taniej.[/quote] Ale ja nie pisze o tym, ze kupie bez rodowodu. Zalozenie jest takie CHCE kupic z rodowodem, ale dysponuje na dzien dzisiajszy okreslona kwota i chce wiedziec czy mi wystarczy. [quote name='Toller-Fox']ot, zadzwonię sobie, zapytam, w sumie nieważne jaka ta rasa jest, ważne natomiast czy muszę zapłacić 1000 czy 1500 :diabloti:[/quote] Ale dlaczego przekrecasz to co pisze? Jesli chce owczarka to nie dzwonie do hodowcy yorkow. Cena jest pytaniem wyjsciowym. Reszte zawsze mozna dopowiedziec i porozmawiac.
  23. [quote name='cockermanka']Proponuję jeszcze przypisać nam przepełnienie w schroniskach i wszelkie plagi egipskie ! :angryy:[/quote] A ja bym chciala kiedys sie dowiedziec ile z tych odprawionych poszlo na bazar.. Nie bylabym taka pewna na Twoim miejscu.. Widzicie tylko swoje hodowle i swoje dobre imie. Ale nie bardzo potraficie to skojarzyc z ta druga strona medalu.. Wydaje Wam sie, ze skoro tutaj tyle ludzi wie przynajmniej co nieco o rodowodach, wystawach czy petach, to i inni maja przynajmniej podstawy. Nic podobnego. Poziom wiedzy jest naprawde zbyt maly, zeby sie unosic i nie gadac, bo ktos smial zapytac o "psa z wada". No tak niefortunnie formuluje pytanie i co zrobic? Wie, ze wadliwe sa gorsze i tansze, wiec to to samo jakby pytal o peta. Ale tej nazwy moze nie znac. Ja wiem, ze dla kogos, kto sie na tym zna to jest smieszne, podobnie jak smieszne i inteligentne wydaja Wam sie odpowiedzi. Ale sporo ludzi nie ma takiej wiedzy. Dla nich to jest normalne pytanie. I nawet nie maja pojecia dlaczego tak zostali potraktowani. [quote name='cockermanka']Wierz mi, naprawdę niewielki odsetek dzwoniących w stylu "po ile" chce posłuchać "uświadamiania" po co jest rodowód.:shake:[/quote] Nie mowie o strzeleniu wykladu na ten temat, ale zadaniu chocby jednego pytania, zeby ten ktos zaczal myslec. Jesli chce bez rodowodu - zapytaj dlaczego? Moze dowiesz sie czegos, co bedzie swiadczyc, ze on ma stare dane na ten temat. Nie warto w tym przypadku mu odpowiedziec, ze rodowod to koszt kilkudziesieciu zlotych? A tak bedzie dalej zyl w przeswiadczeniu, ze rodowod to polowa ceny i bez - bedzie o te polowe taniej. No i przede wszystkim mowic o umowach sprzedazy i kastracji petow chociazby. Jesli ten ktos sie nie zniecheci, to chyba dobrze? A sporo nieodpowiedzialnych ludzi mozna wyeliminowac taka umowa. Wystarczy umiescic odpowiednie informacje na stronie chociazby. Jesli mowi - chce psa z wada - zapytajcie dlaczego? No i ze takiego psa bedzie musial wykastrowac. Chyba, ze tego nie stosujecie...
  24. [quote name='Agnieszka K.']Edzina, ja nie mam hodowli i nie chcę mieć - mam psa. Ale sama byłam w sytuacji, gdy chciałam kupic szczeniaka i uwierz mi, moja rozmowa telefoniczna nie ograniczyła się do pytania "po ile są szczeniaki". Gdybym tak zapytała, to dzisiaj mogę powiedzieć, ze nie dostałabym miłej odpowiedzi. [/quote] Ja tez nie mam hodowli i pisze teraz z punktu widzenia przecietnego Kowalskiego, ktory nawet nie ma pojecia, ze istnieja psy wystawowe i niewystawowe. Czy to tak trudno na pytanie "po ile?" odpowiedziec: "to zalezy jakiego psa pan/i szuka"? Przeciez ten ktos moze nie miec pojecia, ze cena zalezy rowniez od tego. [quote name='Agnieszka K.']I myslę, ze jeśli ktoś się już zdecydował na zakup rodowodowego szczeniaka, to nie zrazi sie po jednym telefonie do "niemiłego hodowcy" tylko będzie próbował poszukać innego, "milszego" i Twój argument, ze pójdzie kupic na bazar, bo hodowca to ..... jest dla mnie bezpodstawny. [/quote] Jesli kilku z rzedu odpowie mu niemilo to daje glowe, ze da sobie spokoj i pojdzie na bazar. Stwierdzi, ze skoro hodowcy nawet nie chca z nim gadac to pojdzie tam, gdzie to zrobia. I przy okazji wcisna mu mase kitow o "osmym w miocie". Tak mysle. I dziwie sie, ze tak strasznie sie cenicie, byc moze kosztem zwierzat, ktore zamiast kupione w hodowli - zostana kupione w pseudohodowli. Zamiast na pytanie "po ile bez rodowodu" uswiadomic spokojnie i wytlumaczyc, to odpowiadacie tak, ze ani on niczego sie nie nauczy ani zwierzakom w ten sposob nie pomozecie. Ale na smsy tez bym nie odpowiadala.
×
×
  • Create New...