Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Akurat mnie w pracy nie ma ;) moge być o określonej porze w domku, albo u Ciebie :) DZIĘKUJĘ :) Wszystko się przyda (stado się rozbestwiło i mleko MUSI być o poranku.... ) ;)
  2. Mila-ada, jakby się nikt nie znalazł, to ja chętnie- nie dla szczeniora, tylko dla chudej Perełki (to małe ryże wredne). Ma zalecenie jeść wysoko energetycznie, a póki zębole nie zrobione, to mokre....
  3. Spokojnie, jutro nadrobią te dzisiejsze, niedopuszczalne niedopatrzenia w kwestii nawadniania Twojego domu ;)
  4. Ano dokładnie ;) Pewnie że i psy z ZK chorują, ale jednak mniej i rzadziej niż te spoza. Bo tamte są zazwyczaj wcale nie badane, często są to dzieci-wnuki-prawnuki psów rasowych odrzuconych z hodowli, no i nic nie stoi na przeszkodzie żeby kryć mamę synkiem, córkę tatusiem, aby taniej, bo jest pod ręką.... Pomijam, że ja w te "domowe" hodowle pozazwiązkowe to tak średnio wierzę ;) w domu pokazowe kilka psów "rodziców", a w oborze fabryczka.
  5. Kra zbiera 1 % :) Konto udostępni nam Fundacja 2 plus 4. Dane: Fundacja „Dwa plus cztery” KRS to: 0000341427 BARDZO WAŻNE!!!! - dopisek KRAKSA i zaznaczona zgoda na przetwarzanie danych osobowych do celów ewidencji!!!! Inaczej nie ma możliwości odróżnienia wpływów na Krę!!!!!!!!!
  6. Fundacja Koci Zakątek Getin Noble Bank SA 03 1560 0013 2386 1997 7656 0001 z dopiskiem Perełka ulv :)
  7. Do ekipy moich psów przychodzą czasem znajomi "wyprowadzacze" kiedy ja jestem np na zawodach, zdarza mi się też podrzucać psy do znajomych jeśli wyjazd jest kilkudniowy a nie wszystkie mogę zabrać ;) psy zadowolone ;)
  8. Może być moje prywatne, chyba, że podać fundacyjne?
  9. Bardzo dobra klinika, warto sie skonsultować. Tak z moich doświadczeń- miesiąc o za krótko na rokowanie. Nivalin powinien być podawany o 6 tygodni, poza tym- czy mały dostał sterydy na początku? Warto tez wdrożyć witaminy z grupy B, a z naturalnych środków- Traumeel S i (to szkoda ze nie było od początku podawane) Aescin. Ja osobiście podaję jeszcze drożdże paszowe i olej lniany (który przy okazji sprzyja regularnym wypróżnieniom). Jedna z moich kotek odzyskała władze po ponad 4 miesiącach a panowanie nad fizjologią po 7. Ostatnia paralitka- Tasia, mimo bardzo złych rokowań stanęła na łapki po ok 3 miesiącach, a teraz jest ponad 7 miesięcy od diagnozy i jest normalnie sprawna.... P.S. no i w najgorszym razie- pies na wózku to nie tragedia, moja Krakucha właśnie obchodzi rocznicę 9 lat od wypadku ;)
  10. UWAGA- bardzo potrzebujemy wsparcia... Perełka chorowała, była zaziębiona, do tego wypadek z zakrztuszeniem. I ciągle jest chuda, dosyć niepokojąco- trzeba było zrobic pełną diagnostykę (przy okazji niezbędna u ośmiolatki przed operacją). Wynik na szczęście jest dobry, Perełka jest zdrowa :) pasożytów w kale nie ma, biochemia i morfologia piękne, czyli trzeba tuczyć i czekać na efekty ;) Niestety i leczenie i badania kosztowały... w sumie ponad 450 zł. 200 zł Perełka dostała z kalkulatora barfowego :) , poza tym wpłaty to 100 zł i 35 zł :) No i Perluszek je dobrze i zadziwiająco dużo jak na taką pchłę.........
  11. Perełka. To imię to jedyne co zostało jej z dawnego życia. Życia w którym miała wszystko. Dom, kochaną opiekunkę, ręce do głaskania, przysmaczki.... gdzie była rozpieszczona, noszona na rękach, gdzie była ciepła kołderka. Wszystko przekreśliła śmierć. Perełka trafiła do schroniska..... Jak ma się odnaleźć rozpieszczony piesek rozmiaru pchły w takim miejscu. Nagle nie ma ukochanego człowieka, nie ma swojego domu. Jest hałas, smród, dookoła szczeki, piski i wycie. "Widziałaś tą nową cziłałkę?" usłyszałam . Rany jaką cziłałkę? No przecież siedzi w szczeniakarni. Idę i patrzę, leży kocyk (a właściwie ciepły szlafrok) psa nie ma. Dotykam- kocyk.... kocyk zawarczał ;) Paniczne przerażenie kazało maleńkiej bronić się przed całym światem, nic to że ząbki ma małe jak reszta ciałka ;) Ale serce waleczne. Już w aucie wtuliła mi się w kolana. W domu- pierwszy nieśmiały całusek. Dała się wykąpać. I założyć obróżkę. Noc spędziła wtulona we mnie, gulgocząc groźnie na moje własne psy ;) Ślicznie korzysta z maty higienicznej, nie brudzi gdzie popadnie. Waży..... 1,7 kg. Powinna więcej, może ze 2 kg, bo chudziutka jest okropnie. Kłapie a i owszem ;) i gulgocze. A po chwili liże podstawioną do powąchania rękę ;) Perełka. Trochę chi, trochę toy. Szukamy domu- cierpliwego, wyrozumiałego, bez hałasów i stresów. Najlepiej doświadczonego. Domu na zawsze. Perełka powinna znaleźć dom w trybie natychmiastowym. Niestety to nie takie proste... ma pewne kłopoty neurologiczne- kręci się w kółeczko, jęzorek nie podaje jedzenia do głębi dziobka, wiec mała je z głową w górze- raz mi się już zakrztusiła (efekt- wizyta u weta o 2 w nocy, paniczny rajd taksówką); do tego ciężki charakter, wymagający od domu sporej wyrozumiałości... Przed sterylką i z powodu ciągłej chudości Perełci zostały zrobione kompleksowe badania. Krew, kał na robale i strawność, tarczyca itd. Wszystko jest dobrze. Tak więc, teraz czas na sterylizację i selekcje domków (chętnych jest dużo, ale ....)..
  12. Gratulacje Pokerku :) A ja w ramach dobrych wieści dodam, że sunia starsza białaska o którą się martwiłyśmy jest na oswajaniu u Asi, a młodziutka ma już DS :)
  13. Kręgosłup to pięknie nie wygląda (zobaczymy co powie dr Niedzielski i wyniki będą też konsultowane), ale wyniki krwi są zupełnie niezłe. Niska kreatynina to efekt najpewniej osłabienia i słabego odżywienia.... Ale sam Bulbon jest tak wspaniałym psem, że aż się płakać chce, że taki ma niefart :(
  14. Oj, Perełka jest w zasadzie łagodna, ale czasem potrafi wyrazić swoje zdanie ... kłapiąco ;) oczko ma chore od przyjęcia :(
  15. No ja sobie raczej z agresorem poradzę, ale mam i doświadczenie i refleks, a faktycznie normalnie jest to raczej trudne. Wracając do meritum wątku- kiedyś już chyba pisałam, sama byłam świadkiem, jak małego kundelka uwiązanego przed sklepem próbował zwinąć menel- sądząc po wyglądzie i zachowaniu owego... pana, wolę nie wiedzieć po co. Ale i zdarzyło mi się odstawić do schronu uwiązanego psa, który tkwił jakieś 2 godziny w deszczu - nie wiem, czy opiekun o psie zapomniał, czy celowo "zapomniał".
  16. Obawiam się że raczej o łapce nikt nie wiedział, bo ona siedziała wciśnięta w kącik i żadna z nas jej nie wyciągała :( a nikt z pracowników nam o łapce nie mówił....
  17. Z wyciągnięciem na konsultacje będzie ciężko i nie wiem, czy to dobry pomysł mówić o tym...... Mi też biała nie wychodzi z głowy, ale w tej chwili nie mogę jej zabrać :( chyba, że się poukłada z mieszkaniem, no i jakby Perełka do domu pojechała. Do tego niestety finansowo nie dam rady, bo tak naprawdę to tylko Kira wyszła na zero, reszta na wielkim minusie, a własne też mi choruja :(
  18. Celinko długo mnie nie było bo po tej zmianie dogo nie umiem odnaleźć wielu subskrybowanych wcześniej wątków :(
  19. Oj :( Trzymam kciuki z całych sił, żeby to paskudztwo się poddawało chemii....
  20. Ech a ja liczyłam na zabranie tej białaski, ona strasznie cierpi ze strachu :( wiem, że ta też jest biedna, ale białaska nie ma żadnych szans na adopcję :( a teraz nawet na DT.... Może ktoś z Was się zlituje: Ona normalnie jest jeszcze bardziej "niewidzialna", bo zakopana w kocyku...
  21. Jak symetrycznie- to są poduszki z sadełka ;)
  22. A najlepiej jakbyś nie kupowała w ogóle psa z takiego miejsca :/ jeśli sekcja wskaże na winę hodowcy, to możesz się domagać zwrotu kosztów- zarówno kosztu zakupu szczenięcia jak i kosztów wet. Jeśli zdecydujesz się jeszcze na psiaka, to wybieraj mądrze.
  23. Cyt. z ogłoszenia: "Oferuję super mini pieska chihuahua, piesek ze względu na swoje małe rozmiary do odbioru pod koniec stycznia.Piesek jako dorosły będzie ważył około 1kg. Piesek w dniu odbioru będzie posiadał szczepienia z książeczką zdrowia, mikroczip oraz metryczkę OSPR. Zapraszam do rezerwacji" I tu masz już dwie pułapki. Pierwsza to OSPR- to stowarzyszenie pseuduchów. Znaczy- nic niewarte rodowody. Dwa- "super mini, do 1 kg" - po pierwsze bardzo trudno określić wagę docelową psa. Po drugie, jeśli naprawdę, to niestety pies ważący 1 kg to po prostu kaleka... No i masz odpowiedź.
  24. A ja mam psa przy którym Ksenia to oaza spokoju. I mieszkam w bloku.....
  25. Po pierwsze. Bo jak mniemam kupiliście psa w pseudo. Tak z ciekawości - w Wałbrzychu? Bo ten opis miniaturka i cena mi pasuje.... Psa rasowego kupuje się tylko w dobrej hodowli. Dobrej, tzn należącej do ZKwP, a nie innego dziwacznego tworu. I sprawdzonej, a nie pierwszej z brzegu. Po drugie- piesek do Was powienien trafić co najmniej 12-tygodniowy, i ze szczepieniami. A Wy prawdopodobnie dostaliście psa młodszego niż był opisany. A jeśli rzeczywiście "miniaturkę" (nie istnieją rasowe chihuahua miniaturowe, bo to w ogóle rasa miniaturowa!!!!!!), to jeszcze gorzej, takie maleństwa są z reguły słabiutkie i chore. Akurat ciemiączko to najmniejszy problem, w tej rasie zarasta czasem nawet do 2 roku życia, a charakterystyczne łebki i szczenięce oczka część niedoświadczonych wetów bierze za wodogłowie (które niestety tez się zdarza, ale to wymaga badań, przynajmniej usg). Czy wet psa odrobaczył i zaszczepił, albo zaszczepił jednocześnie na wirusy i wściekliznę? Bo to niestety częsty błąd, który szczeniaka chi może kosztować życie...
×
×
  • Create New...