-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Jestem na chwilę . Sunieczka jest kochana, bardzo lgnie do człowieka, widać, że brakuje jej bliskości "ludzia" .. stara się być obok, jeszcze jest nieco nieśmiała jeśli chodzi o głaskanie, ale bardzo chce. I wcale nie jest szara tylko ślicznie czarna, ale to wyszło po kąpieli (zniosła ją dzielnie, chociaż bez entuzjazmu, agresji zero absolutne). Jest teraz błyszcząca i mięciutka. To dosyć dziarska starsza pani, energicznie tupta, węszy... Schodów nie znała, ale uczy się błyskawicznie. Trochę obawia się bardzo energicznych, dużych, młodych psów, na spokojniejsze i nieduże reaguje pozytywnie. Kotów nie goni (raz mruknęła jak jej głupek prawie po głowie przebiegł, i słusznie). W mojej ocenie- fajny pies, dla kogoś, kto chce spokojnej towarzyszki na spacery i ciepłego, przytulnego, mądrego psa, a nie przepada za szalonymi szczeniakami ;)
-
Jeszcze dwie spraey. Na dogo bywam rzadko, bo mam tylko nawalający telefon i przeglądanie forum to kosmos. Wątki muszę wyszukiwać przrz googla. Więc ew kontakt przez fb, lub Ankę Hope. Dwa. Możecie krytykować sle proszę o odpuszczenie tekstów "bo szczeniaczki są słodkie". Po prostu ratuję te zwierzaki które staną mi na drodze, często dosłownie, i gdyby dał się złapać zgryźliwy staruch bez nogi i oka, byłoby tak samo. Albo ten jamnik. Rzadko wybieram podopiecznych, najczęściej sami się znajdują. A jeśli wybieram to te problemowe z małymi szansami. A szczeniaków tak naprawdę nawet specjalnie nie lubię. Tyle, że urodzonych nie zabiję, aborcyjną owszem- tu zabrakło dokładnie jednego dnia.
-
A faktycznie tego zapisu nie zauważyłam. Przepraszam w takim razie. To jedyne maluchy u mnie od 24 lat. Suka zgarnięta z drogi, w drodze umówiona na drugi dzień na sterylkę. Urodziła. Tak, nie byłam w stanie zabić szczeniąt (nie bawmy się w eufemizmy, kołysanek im nikt nie śpiewa, jest igła w serce i tyle ). Notabene, równolegle robię dziesiątki sterylek aborcyjnych, bo łapię dzikie koty. Mogłam jak niejeden dt, czy fundacja udawać świętą i pokazać szczeniaki po 2 tygodniach, tylko nie lubię ściemniania. Tak samo jak teoretyków i tych co brudne rzeczy załatwiają cudzymi rękami (a wśród krytyków z fb to większość). Nie lubię też górnolotnych marudzeń "a tyle psów byś mogła zamiast tego"- na pewno bym dodatkowego stada sobie na łeb nie ściągnęła, sory. Mogłam też olać biegającą sukę, biorąc pod uwagę pogodę i warunki, sprawa szczeniaków sama by się rozwiązała. A na marginesie- cały czas szukam ludzi z okolic, do ogarnięcia sprawy (Jarocin, Września), bo psów jest więcej. Byłam tam trzy razy, niestety nie udało mi się ich złapać, jednego znalazłam martwego... Ja mam 130 km w jedną stronę i nie mam auta. Sory, jeśli nie było milutko. Mam chwilami szczerze dość. Do krytyki jest stado ogromne, do pomocy- jednostki. Kiedy błagałam o pomoc dla suki z 6 tyg maluchami z działek, wykonałam 53 telefony do "zwierzolubów"... Bezskutecznie. Prosiłam o pomoc w sterylizacjach suk które mam do adopcji- jedna wpłata, 50 zł - od.. znajomej hodowczyni. Błaganie o pomoc dla umierającego kota- zero odzewu, zero wpłat. Kociaki z popękanymi oczami- a czemu tu, a czemu tak, a czemu tyle. Nie uzbierało się nawet pół kasy za operacje. Czemu znikają BDT? Bo mają dość. Awantur, czepiactwa, braku realnej pomocy. Bo tak naprawdę to nie jest bezpłatny dom tymczasowy, tylko potwornie kosztowne zajęcie... Finansowo, czasowo i emocjonalnie...
-
TANIE szelki, obroże i inne psie ew kocie rzeczy. Takie jak byly u Pianki (spóźniłam się :( ) plus kocyki polarowe itp Potrzebne dla kolejnych tymczasów i innych psiaków (np złapanych). W tej chwili już mnie nie stać na kupowanie kolejnych nowych z własnej kieszeni, a wiadomo- tu się zjedzą, tu pojadą ze zwierzakiem...
-
Ty masz obowiązek pilnować zachowan psa. A to, że nie płaczesz ok. tylko zdaj sobie sprawę że napędzając popyt na szczeniaki kundle, przyczyniasz się do wzrostu bezdonności i jesteś współodpowiedzialny za cierpienie kolejnych urodzonych u gnoja szczeniaków. Tak samo zarobaczonych i zaniedbanych.
-
Kużwa setki takich szczeniąt do wziecia za darmo, po ulicach latają, w kazdym prawie schronie, czy punkcie siedzą. A kolejny naiwny wpycha kase p... rozmnazaczowi. Załamka. Tak ciężko poczytać PRZED nabyciem psa, a nie płakać po? P.S. Tak, po ulicy- w tej chwili mam niemal identyczna suczke na dt, latała z matka po ulicy w Szydłowcu.
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Nika, mogę zaklepać? Odebrałabym razem z bazarkiem..... Dla chudych grzywców. -
A jaki rozmiar i typ ubranek? Musze przetrzepać szafę moich futerek, przestało nam się mieścić ;)
-
Bardzo chętnie, tylko nijak nie mam jak dojechać :(
-
Dla zainteresowanych- zamiast Wiszni Małej, 18.06 jest Trzebnica. Poza tym są nowe terminy: 02.10 Oleśnica- a dokładnie Brzezinka: https://www.facebook.com/events/1734033476840163/ (serdecznie zapraszam, jako, że współorganizuję.....) II Charytatywny dogtrekking- Zabrze 25.09 https://www.facebook.com/events/1341264522570380/ A dla lubiących wyzwania- dogtrekking z solidnym longiem, w Czechach :) http://fortisamicus.wbs.cz/Propozycja-dogtrekkingu-2016-PL.html
-
I w tle słabo zawoalowana teoria dominacji :P Beatrx ma mnóstwo racji. Zacznij dokładnie od wywaleni miski- pies absolutnie nie ma mieć żarcia na stałe. Po drugie- skoro pies robi po domu- poczytaj o sensownym wprowadzeniu kenel klatki. W przypadku cziły sprawdzi się większy transporter. Po trzecie. Niewykluczone że pies robi to co robi... ze strachu, oraz frustracji. Bo cziłki często działają na zasadzie "jak się nie będą ciebie bali to się będa z ciebie śmiali". I tu zamiast ostrego drylu, który źle poprowadzony może pogłębic problemy, wprowadziłabym odwrażliwianie- koniecznie pod okiem dobrego szkoleniowca. Bo przy cziłach owszem, stanowczośc jest bardzo wazna, jasne zasady też, ale jednoczesnie to pies przepotężnie ukierunkowany na człowieka, potrzebujący czułości, bliskości itd. A zbyt twarde prowadzenie może niestety powodować nasilenie lub pojawienie się problemów behawioralnych. Żeby nie było że się mądrzę bezpodstawnie, mam stado cziłek po przejściach, w tym psa nadmiernie pewnego siebie, innego lekliwego z kompletnie zawalonym socjalem, rozpieszczoną niunię po starszej pani, suczkę z pseudo itd. I wszystkie jakoś się ładnie uczą prawidłowego zachowania ;)
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
ulvhedinn replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Ponieważ ostatnio brak czasu powoduje ze czasem mi coś umyka (szczególnie na dogo), więc gdybym zawaliła gdzieś z wpłata, to mój nr 724 606 293, można krzyczeć ;) -
Dziadeczki na ostatniej prostej - schronisko Wrocław
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Już w nowym domu
Hadesiku ['] ..... -
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Gizmo na szczęście dotarł do weta, już jest bezjajeczny ;) -
UWAGA, POTRZEBNY PILNIE EQUORAL!!!!!!!!! Dla Kory, znowu potrzebujemy Equoralu (albo refundowanej recepty).....
-
Książki duetu Preston- Child. Mogą być w złym stanie, byle nadawały sie do czytania :)
-
No i wyglądac sobie może. I co z tego? Rasową cziłką nie jest i nie będzie. Poza tym ciężko uwierzyć, że ma już 3 miesiące- wyglada na mniej (częsty trik pseuduchów, sprzedać młodsze szczenię, żeby wyglądało na mniejsze). Co do ceny, za tą cenę można dostac rasowego pecika, albo i nawet nie pecika, tyle, że z mniej znanych linii. No i poza wszystkim- kupno psa w pseudo jest po prostu nieetyczne- za twoją kasę skurw..... eksploatuje rodziców tego malca i innych .
-
Andzia, nie wychodzi mi z głowy ten z miednicą :( spróbuj zrobic skan w jak najlepszej rozdzielczości. Czasem faktycznie miednica zrasta się sama, ale czasem lepiej ja poskładac, albo jest to po prostu konieczne. W zeszłym roku miałam Puzz, z miednicą w kawałeczkach, teraz jest całkiem sprawnym kotem. Ale druty nosiła dłuuugo.
-
Gizmo napedził mi stracha. I niestety dołozył wydatków... Głupik dopadł zrzuconych chyba przez koty woreczków na psie kupska. A w środku po rozturlaniu była rurka z plastiku- jak przyszłam, to mu wyciągnęłam z paszczy ledwie smutne resztki. A że niektóre były ostre, więc wet zdecydował o endoskopi. Na szczęście to co było w Guciu, było starannie przeżute, i nieostre. Ale co się nadenerwowałam to moje...
-
Gucio gutecki sie przypomina:) Gremlinek jest coraz bardziej miejskim psem. Uczy się grzecznej jazdy komunikacją, ładnie zachowuje sie w obecnosci innych psów (ostatnio bylismy na bardzo wielopsim spacerze i był zachwycony). Z racji niesprawności dostał ostatnio drybeda (a własciwie dwa) do ulubionego miejsca spania, czyli duzego transportera. Bo Gizmo w dzień odpoczywa tam, a w nocy oczywiscie... w łózku. Jest niesamowicie zgodny z reszta stada. Psy - super, z Lila i Piku urządza z zapałem dzikie harce po łózku :) Koty tez są fajne ;)
-
Z domowych sposobów to okłady z potłuczonych lisci kapusty na sutki- działa :) Sunia teraz powinna sie juz uspokajać, poza tym jak zniknie dyskomfort opuchnietych i bolesnych sutków, na pewno będzie w lepszym nastroju.