Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. No szczeniaki to rzadkość, ale bywa. Ostatnio było maleństwo, z jedynym mankamentem, czyli brakiem oczka, jak najbardziej labek-labek. ale już jest w domu. Więc chyba niestety pozostaje kupno (byle naprawdę rasowego).
  2. To przyjedź do Wrocka ;) ja niedawno ciachnęłam Perełcię, a tez miałam stracha potężnego... mikro neurodog w dodatku niemłoda. A poszlo super i dziewuszka śmiga cała i zdrowa :)
  3. A czemu w fartuszku...?
  4. Ja mam akurat :) ale Kasi chyba by sie przydała, tylko transport trzeba by ogarnąć.....
  5. Pcioła gratulacje :) jesteś PANI na włościach ( trochę zazdrościmy- podpisano dzika banda.....) :)
  6. Bella, cudowna prawie-labka. Za krótko cieszyła się domem, za krótko :(
  7. Jeśli nie liczyć kolejnego zapalenia pęcherza z którym się co jakiś czas użeramy, powikłania w postaci zapalenia skóry, i wózka który czasem protestuje- to u Kry jest zupełnie dobrze :) Oczywiście dalej rozrabia jak rozrabiała, kradnie, łobuzuje i takie tam ;) I nadal potrafi mnie wykończyć w terenie. Ona wraca cała zadowolona, na drugi dzień oczekuje powtórki, a ja mam zakwasy... A tak poważniej, to Kra niedługo kończy 10 lat i jak na swój wiek i czas spędzony "na kółkach"- trzyma się rewelacyjnie.
  8. Zgubiłam bazarek, gdzie licytowałam świecące szeleczki... :( ratunku....
  9. O jaaa, ale dawno nas tu nie było ;) W tym roku generalnie szło nam zdecydowanie lepiej niż w zeszłym. I udało się "zaliczyć" niejedne zawody i czasy w nich były całkiem do przyjęcia (z wyjątkiem DogOrientu, no ale ee... nawigacja zawiodła ;) moja znaczy, Kra miała rację) ;) Za to już na zamku Czocha byliśmy na czwartym miejscu :) W Pucharze Polski tez nam szło zupełnie, zupełnie... z wyjątkiem mocno pechowych zawodów w Przesiece, gdzie nie dość, że los nam nie sprzyjał, to Kra narozrabiała a mi puściły nerwy i - jak nigdy- nawrzeszczałam na diabelca. No to pora na kilka zaległych relacji (dla tych co nie czytają FB). Na początek- z Wisły, czyli z finałów Pucharu. No dobra Emotikon smile po przegryzieniu problemu "zawody biegać czy nie" - wylądowałam z Krą i Żubciem w Wiśle Emotikon smile Oczywiście na finałach Pucharu Polski w dogtrekkingu.... Podróż na początku nie nastrajała optymistycznie- najpierw lekkie przepychanki z panem kierowca w autobusie, który usiłował wymyślić powód, żeby Kry nie zabrać (włącznie z wymaganiem kocyka, bo sierść się sypie). Potem deszcz od Katowic..... W Wiśle za to- na dworcu pierwsze psioludzkie stadko to byli przyszli uczestnicy zawodów Emotikon smile a i jeszcze niesamowita babeczka w pociągu, grająca na altówce i miziajaca Krę - nie wiem, co bardziej się psicy podobało Emotikon smile Zawody jak zawsze- emocjonujące na całego!!! "Całe mnóstwo" ludzi, psów.. i w ostatniej chwili decyzja "orgów" o skróceniu trasy z powodu trudnych warunków pogodowych. Do 18 km, czyli razem z mini. Ale wcale nie znaczy, że było łatwiej Emotikon tongue o nie. Od samego początku- podejścia, podejścia, coraz bardziej strome i śliskie. I błotniste. I pierwszy punkt, który podstępnie się schował- co dało efekt w postaci wielkiego stada psioludzkiego latającego w tę i nazad Emotikon wink I mijane wielkie grzyby, obrzucane tęsknym wzrokiem (no ale trzeba szybciej, ścieżka wąziutka, a ci z tyłu poganiają)... Im wyżej tym zimniej. Plus mgła, w której chwilami znikały drzewa z oznaczeniami szlaków Emotikon wink A na samej górze wiatr, że łeb urywa Emotikon smilePędzący tumany mgły. Romantycznie i owszem, ale wilgoć plus zimno dawały się we znaki..... Kra dała z siebie wszystko, Żuberek, mimo lekkiego focha pogodowego- też Emotikon wink A zbieganie (całą drogę w dół Kra leciała radosnym kłusikiem) czułam dwa dni w niektórych mięśniach Emotikon wink Efekt- czas 3:55 . Dobra strona tempa - deszcz złapał nas krótko przed metą. Zła- długie czekanie na dekorację Emotikon tongue Kra umilała sobie życie sępieniem, "czarowaniem" ludzi dookoła i odsypianiem w kocyku Emotikon wink Żubcio- pchaniem się na rączki, a potem do swojej torby... Wyniki - 15 miejsce na 42 kobiety i 7 miejsce w klasyfikacji generalnej Emotikon smileHip, hip hurra!!!!!! A efekt Kraksowych popisów- dostała od sponsora prezenty - kurteczkę i posłanie z super wełny Emotikon smile Żuberek tez dostał- po włożeniu do transporterka natychmiast tam wlazł i odmówił wyjścia Emotikon smile I jeszcze karmę wysępiła sępica od zwycięzców Emotikon smile
  10. Najprawdopodobniej w grudniu odbędzie sie konferencja z udziałem przedstawicieli gmin (głównie z Dolnego Śląska) zorganizowana przez SIO (Stowarzyszenie Inicjatyw Obywatelskich) - głównym tematem będzie finansowanie sterylizacji jako sposób na zmniejszenie bezdomności. W kilku gminach juz udało się wprowadzić takie rozwiązanie (dofinansowanie do sterylizacji psów "właścicielskich" i już dało to wymierny efekt w postaci znacznego zmniejszenia liczby psów odławianych i przyjmowanych do schronisk na objętych programem terenach. Więc to nie jest tak. że nic sie nie dzieje ;)
  11. A ja rozumiem płatne DT. Te trzy stówy tak naprawdę wcale nie są dużą kasą, nawet "za głaskanie", tzn za to że pies po prostu jest zaopiekowany. Bo to wbrew pozorom całkiem sporo roboty, równie dużo wydatków nie do rozliczenia (prąd, woda, środki czystości, szkody etc). Sama mam bezpłatny dt, ale to, ze ja jestem beznadziejną idealistyczną idiotką, która dzięki wieloletniemu pomaganiu dorobiła się kosmicznych długów i zdewastowanego mieszkania, to nie znaczy, ze wszyscy maja tacy być.
  12. Mama nadzieję że na krótko, ale gdyby był problem, to je zgarnę z powrotem, oczywiście. Chodzi o to, żeby poświęcić im więcej czasu i je dooswoić, tzn zrobić z nich miziaki. To maluchy, więc powinno pójść szybko, tylko ze przy 15stce jest ciężko....
  13. Ciociu Brzosko, a może chcesz dwa małe szaraki ? Na DT? :)
  14. Ech :( my też przytulamy bardzo bardzo mocno..........
  15. Ciocie kochane, mogę Was nieśmiało prosić o głosik na Krę: http://www.psyczykoty.pl/glosuj/pokaz/562192c1e3ba960c758b4569 ? Do wygrania karma....
  16. Coś Ci się pokręciło chyba.....
  17. Czarna Tosia podrzucona ostatnio na działkach:
  18. Samochodzik: https://www.facebook.com/renata.switon/videos/884619078312041/ Maleńkie burasie: Tu widać białego chłopczyka i tri:
  19. A tak "na fali" kocich ogłoszeń parafialnych. Rozpaczliwie potrzebujemy DT i DS-ów dla kotów!!!!! W tej chwili potrzebne są: -DT dla dwóch czarnych kocich dziewczynek, ok 4,5 miesiąca- trzeba je do-oswoić przed adopcją; -DT/DS - cztery bure maleństwa z Przerzeczyna, trzy to chłopaki juz złapane, na ostatniego jutro polujemy; wiek ok 8 tygodni. -DT/DS kocurek biały w drobne bure łatki i kotka tri - potrzebny tytmczas na 2 TYGODNIE, bo musza byc zaszczepione, zanim pójda do docelowego tymczasu!!! Moga siedzieć w klatce (sa nie do końca oswojone) -DT?DS dla małej czarnej kici (podejrzewamy, że została podrzucona na działki), wiek ok 4,5- 5 miesięcy -DT/DS dla przepięknego, ale chorego na koci katar kocurka, ok 1 rok. chłopak jest srebrzysty, a prążki ma ciemnosrebrne, lekko cynamonowe. Nie mam dla niego miejsca na leczenie, wiec ciągle koczuje na działkach Gdyby się znalazł tymczas dla maluchów, to ja zabieram kocurka- dla niego to być albo nie być :( (u mnie w tej chwili jest 15 kotów, jutro łapię malca, ciągle coś na kastracje.....) :( Poza tym szukamy DS-ów dla: - Samochodzik - to wbrew nazwie koteczka, drobna bura i ogromnie miziasta, niestety ciągle na działkach, a strasznie lgnie do człowieka -Niuniusia, - czarno biały miły dojrzały kocurek; ma osłabiona odporność, jest w trakcie leczenia, nie może wrócic na działki, bo nie daje sobie rady...
  20. Ta też nie: https://www.facebook.com/Pomorski.Koci.Dom.Tymczasowy/posts/1069517563093390 "tym razem, przez duży brzuch, nie udało się jej zmieścić między sztachetami w płocie i sądząc po obrażeniach pies zdążył chwycić ją za brzuch i tylne łapy" "Obrażenia zwierzaka były straszne - jedna łapa praktycznie wyrwana w kolanie, w drugiej jest potężne zakażenie i pogruchotane są niemal wszystkie kości stopy:( Przegryziony brzuch - jeden z kociaków również został zagryziony jeszcze w kocim brzuchu:(" Co do łowności- z moich obserwacji - a akurat mam spore, wieloletnie doświadczenie z kotami- najbardziej łowne są koty dobrze odżywione i kastrowane. Bo są silne i... znudzone. Nie muszą szukać rozpaczliwie po śmietniku resztek, ani partnera do seksu- to tłuką szczury i myszy. Koty miejskie z jakimi miałam do czynienia ptaki łapały sporadycznie, a gryzonie- regularnie. Wcale nie w celach konsumpcyjnych. Plus- na terenach bytowania kotów szczury bardzo niechętnie zakładają rodziny i się rozmnażają. P.S. nie ma kompletnie "niełownych" kotów, chociaż mają różny poziom popędu łowieckiego. ale nawet pers, chociaż to rasa poniekąd zdegenerowana, potrafi utłuc mysz (owszem, sprawdzone).
  21. Tak, oczywiście koteczki uciekają bezszkodowo. Ona nie uciekła:
  22. Z góry przepraszam za off. A_niusia uparcie twierdzi ze u niej nie ma kotów wolnożyjących, co jest totalną bzdurą, bo koty wolnożyjące są wszędzie. A jeśli psiarz ich nie widzi, to znaczy że nie umie patrzeć. Niestety. Owszem koty mogą robić szkody. Znacznie częściej od ptaszków łapią jednak myszy, szczury i takie tam. A puszczanie psa na koty... cóż- jak kocham psy, to w takiej sytuacji niestety nie zawaham się przed sprzedaniem kopa psu a potem właścicielowi. Bo te "niewinne" pościgi kończą się nieraz dla kotów tragicznie. Ale tego właściciel już nie widzi. Nie widzi kota który kona w męczarniach w piwnicy, czy krzakach- infekcja ran, obrażenia wewnętrzne, kot czasem ucieka w panice, chcociaż jest ciężko ranny (to nie abstrakcja, w tym roku zaprzyjaźniona fundacja ratowała już 5 takich kotów). To są maluchy porzucone przez spanikowaną matkę, konające z głodu (real, jedna z akcji naterenie, gdzie sterylizuję), to taka "moja" była podopieczna- Taśka, sparaliżowana po ugryzieniu, była w ciąży, poroniła, cudem przeżyła.....
×
×
  • Create New...