Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Ratunku jak sie wstawia fotki...?
  2. Mam jeden, co prawda nie "psi", ale ;)
  3. Lemmy Kilmister, wokalista, basista, założyciel zespołu Motorhead :( https://www.youtube.com/watch?v=1iwC2QljLn4 Lemmy, toast za Ciebie, gdziekolwiek jesteś.........
  4. Mój by jeszcze dał radę ;) Po prostu obie sobie zafundowałyśmy psy (tymczasowe) pod choinke..... tak na przekór ;)
  5. Jak Terierfanka wypije szampana, to ja przyjde z drugim i wypijemy zdrowie naszych choinkowych psów :)
  6. Jest wysterylizowana. Nie wiem, ile waży, na pewno za dużo, jest spasiona na kluchę ;) Tak na marginesie, te dwie sunie co z nią były w boksie to strasznie fajne, ale też okropne kluchy..... Ciocie ulv i Terierfanka som przecie strasznie straszne. Złapały. Zaobrożowały. Wsadziły do auta. UPRAŁY!!!!!! A potem jeszcze taka potwora się rzuca na psa w ciemnych krzakach. No to już zdecydowanie za dużo ;)
  7. No były pchły i niestety żywe. Nie dużo na szczęście.... Ona jest raczej uległa i niezgryźliwa, po prostu przestraszyła się łapiącej jej Terierfanki i dziabnęła w panice ;)
  8. Poczekaj, trochę cierpliwości i będzie super pies ;) Dziewczynka jest śliczna i drobniejsza niż się wydaje na fotkach... niestety w kłaczkach prztargała nieco zwierzątek towarzyszących, znaczy pcheł. Mam nadzieję że niedużo i że szybko Terierfanka je wytłucze ;)
  9. Ponieważ Terierfanka się nie chwali- jedna z suń u niej na dt, druga poszła do adopcji ;)
  10. Dobra a skoro jest az tak źle, to może pora zacząć reagować... ?
  11. Owszem, może. Oczywiście może też świadczyc o urojce, albo o zaburzeniach cyklu, ale ja bym poszła do dobrego weta. Wypływu i pragnienia moze nie być, jedna z moich suk przy ropomaciczu zamknietym jedynie zaczęla nagle miec problem z siusianiem. A macica była gigantyczna na granicy pęknięcia....
  12. Można poprosić o interwencje wrocławski TOZ, Dwa plus Cztery, ew może Pasterze pomogą (Elza milicz)?
  13. Krakulizda w trakcie leczenia, jedna dawka osocza podana (chory bark i nadgarstki). Druga w sobote i wdrażamy rehablitację. Kra oczywiscie strzela fochy, bo ruch ograniczamy do minimum..... staram się ją rozpieszczać, ma nowe posłanko od cioc Beaty i Teresy, dostaje gryzaczki, kostki (tfu, gnaty z dinozaura!!!!), zabawy na inteligencję.... Wiecie, to normalnie głupie az tak kochac takiego okropnego futrzaka, ale........
  14. Buciki dla psa, malusieńkie, dla drobnej cziłki. Ciepłe i nieprzemakalne (Szysz marzną łapki na dłuższych wypadach w teren).
  15. W mieście po prostu tak bardzo nie widać pewnych rzeczy. Bo psy jednak sa pozamykane w mieszkaniach, w domach. A jednak wcale nie jest różowo. Dzisiaj- rozmowa z klientką, zeszła na psy- "a wie pani, myśmy mieli szitzu, ale tylko pół roku wytrzymaliśmy, głupi był, robił w domu, szczekał i ciągle go było trzeba leczyć". Wystarczy wyjść z więcej niż jednym psem, albo z dużymi psami, żeby usłyszeć "a takie to na łańcuch, a ile toto żre, a lepiej by dzieci miała/dzieciom pomogła".. Pies na wózku ciągle wzbudza skrajne emocje, niekoniecznie dobre- a to niby wielkie miasto, pretendujące do tytułu "europejskiej stolicy kultury". I owszem, psy znikają. Wywiezione, w lepszym wypadku do schroniska, w gorszym... sytuacje z tego roku- kot skatowany gruzem, wrzucony do śmietnika i pobity pies, szczeniaki w reklamówce, chory kot w reklamówce. O, jeszcze koty!!! Zajmuję się kotami wolnożyjącymi. Normą- w mieście, a jakże- jest trucie, strzelanie z wiatrówki, zabijanie kociaków. Topienie, podpalanie, polanie czymś żrącym. Kot na stałej uwięzi w garażu. Pies wiązany do kaloryfera. Długo mozna wymieniać. A jednocześnie na wsiach owszem, spotkałam sporo dobrych ludzi- chociażby poznanych na dogtrekkingu gospodarzy, mają 6 psów, wszystkie przygarnięte, bo były powywalane (w większość z aut... z miejską rejestracją) . W tym psa, który miał połamaną łape i miednice. Wyleczyli.
  16. A wątek rozliczeniowy musi być na dogo, czy na FB wystarczy? Bo jutro wrzuce tam pełne rozliczenie kociaków, one mnie ostatnio najlepiej trzasnęły...... (moge załozyć wątek n adogo kotom, ale też jutro, cierpię na ostry niedobór czasu i sił)
  17. Czy moge nieśmiało poprosić o pomoc? Od jakiegos czasu niestety musiałam się wycofac z deklaracji- mam zupełnie koszmarną sytuację finansową, jak tylko sie poprawi, to zaraz znowu zrobie zlecenie :( W tej chwili jest... tragicznie; nie dość, że dopadły mnie własne kłopoty to najpierw Bella ['] z nowotworem głowy - ok 500 zł "w plecy" (m.in. tomografia), potem Silver ['] z FIPem, teraz kociaki, które okazały się skrajnie zarobaczone a na dokładkę wykluła się panleukopenia- dwa już nie zyją, jeden walczy, do tej pory koszt leczenia to ok 700 zł. Nóżkin dwa dni temu złamał noge- leczenie to niemal 400 zł. Buba, mikro chora kocinka z działek, dzisiaj tylko badania- 57 zł. A moja własne Kra ma poważnie uszkodzoną łapę, od przyszłego tygodnia musi zacząć terapię, co z tego, jak "jej" pieniądze wpakowałam w koty :( A żeby było zupełnie wesoło, to dałam sie kolejny raz zrobić i zamiast mieć auto na chodzie, mam do zapłacenia jakieś 1,5 tysia, a bez auta jestem kompletnie ugotowana :(
  18. W ostatnim czasie straciłam trójke tymczasowiczów kocich. Białasek- młodziutki, kochany kotek, serduszko :( Silver- cudowny, mądry, miziasty, piękny.... porzucony na działkach. FIP. :( Mikrusek Pędzelek, robale...... :(
  19. Absolutnie przecudne :) zgredki są najlepsze :)
  20. A... podobno pani opiekunka to pani pastor ;) (jeszcze nie wiem, jakiego kościoła).
  21. No i mamy niestety nienajlepsze wieści. Tym razem moja "panika" jednak nie była przesadzona. Od niedługiego czasu zaobserwowałam, że Kra jakby.. "zwolniła". Tzn zamiast lecieć jak fioł, więcej kłusowała, rzadziej wchodziła w obłędny galop (co nie znaczy, że nie szalała z patyckiem, czy kumplami). Brak kulawizny, czy np sztywności przy wstawaniu, kondycja też świetna, zakwasów po wycieczkach niet, a jednak coś mi lekko nie grało. Niby nic. Można by zwalić na karb wieku (w końcu ma się tą dyszkę...). Ale pańcia panikara, więc poleciałam do weta. Badania - rtg i usg... no i mamy wynik... stawy (czego się obawiałam) całkiem spoko, serducho super, płuca super, ale Kra ma popsuty biceps :( Poważnie. Jutro wrzucę dokładny wypis od weta... W każdym razie przed Krą leczenie- rehabilitacja połączona prawdopodobnie z terapią regeneracyjną... (i póki co, oszczędzamy się, co znaczy, ze muszę futrzakowi wymyślić męczące intelektualnie zajęcia......). Wesoło nie jest (finansowo też :( ) P.S. Sama delikwentka strzeliła przepotężnego focha na temat "wyłączyli psa", wygolonego barku i takich tam. Dopiero wielka kość wołowa na przeprosiny pozwoliła ją udobruchać ;)
×
×
  • Create New...