Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Taka mała prośba, wiem, że się staracie jak się da- na przyszłość sprawdzajcie tatuaże u psów wyglądających na rasowe, obie belgijki były tatuowane.... czasem pies zwieje, lub zostanie skradziony, a tatuaż może pomóc w dotarciu do hodowcy i do właściciela (osobiście miałam dwa takie przypadki, foks ze schronu i jamnik z lasu).
  2. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236606-Adres%C3%B3wki-adres%C3%B3wki-dla-ma%C5%82ego-Koreczka-z-dziur%C4%85-w-g%C5%82owie-!?p=20058403[/URL] Może któraś ciocia potrzebuje adresówki dla podopiecznego? Na bazaku są grawerki od Hanik, super jakość i baaardzo atrakcyjna cena!!!! :)
  3. Zapraszamy na bazarek dla Korka: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236606-Adresówki-adresówki-dla-małego-Koreczka-z-dziurą-w-głowie-!?p=20058403#post20058403[/URL] Legendarne adresówki od Hanik!!!!!
  4. Zapraszamy na bazarek dla Korka: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236606-Adresówki-adresówki-dla-małego-Koreczka-z-dziurą-w-głowie-!?p=20058403#post20058403[/URL] Legendarne adresówki od Hanik!!!!!
  5. Cziłki som twarde ;)
  6. FB Korka: [URL]http://www.facebook.com/events/517256108287373/?notif_t=plan_user_joined[/URL] Konto juz wysyłam, nie było mnie wcześniej na dogo po prostu ;)
  7. Zapraszam Was na wątek Koreczka, który bardzo potrzebuje wsparcia... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236560-Malutki-Koreczek-z-wielką-dziurą-w-głowie[/URL]
  8. Na razie nawet do końca nie wiadomo, jak to wada- a dalszej diagnostyki nie będzie, póki nie uzbiera sie kasa. W tej chwili sytuacja jest dramatyczna, dług za tymczasy znów urósł - w lecznicy jest ok 2,5 tysiąca, ze swoich pieniędzy (których tak naprawdę nie mam) wpłaciłam jeszcze w wakacje ok 1,2 tys, powinnam dziś bezwzględnie zapłacić chociażby za Korka, a ja po prostu nie mam nawet z czego założyć......
  9. Zapraszam na wątek malutkiego szczeniaczka z dziurawym łebkiem z Grudziądza- Koreczka: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236560-Malutki-Koreczek-z-wielką-dziurą-w-głowie?p=20053460#post20053460[/URL]
  10. [TABLE="class: tablebg"] [TR="class: row1"] [TD="class: profile"]Rozliczenie Korasa: Wpływy: 9,50 Ewelinaa 20,00 Rebelia 30,00 Hope2 50,00 Ametyst 15,00 Jolam 14,00 Szyszunia 35,00 Anna S. 9,50 Annika 24,50 mestudio 14,50 Ewka90 20,00 Macia 34,50 Devoner 20,00 P. ---------- 315,00 odjąć 45,65 za przesyłkę adresówek (mam nadzieje że dobrze policzyłam) =269,35 +400 Ewu ---------- 669,35 Wydatki: Wizyty wet: 105,00 41,00 11,00 10,00 22,00 12,00 --------- 201,00 Karma, witaminy, odrobaczenie itd, ok. 200 zł Styczniowa wizyta u weta 115 zł = 516 zł 669,35 -516,00 ---------- =153,35 zł +15 zł bazarek na miau Viris +30 zł Edward W. (Pan Berty [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] ) +50 zł Ametyst --------------- 248,35 zł -wydatki: szczepienie wirusy 60 zł karma, witaminy, ok. 230 zł = ok -40 zł Nie będę liczyła diabelcowi zeżartych obróżki i smyczy Amika (zeżarł małpiszon komplet- Flexi i obróżkę z JK [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] ), stada maskotek, dwóch kocyków i jednej miski, a niech mu będzie na zdrowie!!!!!!!! [/TD] [TD][TABLE] [TR] [TD]...Głodny. Właściwie od kiedy się urodziłem, cały czas byłem głodny. Mam dbała o mnie jak umiała, ale nas było stadko, a ona jedna... Jestem malutki i nie zawsze radzę sobie tak jak inne psiaki. Czasem jedna łapka zostaje mi w tyle, no i nie całkiem dobrze widzę. Często nie mogłem sie dopchac do mleka, a potem do miseczki, albo zostawały mi tylko resztki- i ciągle czułem sie głodny i coraz słabszy...... Wiem, że nie jestem taki ładny i zdrowy jak inne szczeniaczki, ale tak samo lubię się bawić, uwielbiam kiedy się mnie przytula, staram się byc porządnym psem, tak jak uczyła nas mama. POMOŻESZ MI BYĆ ZDROWYM PSEM? --------------------------- No i właśnie- Korek to kundelek, na oko z 6-7 tygodni, nieduży. Uwagę zwróciło nietypowo wyglądające "czoło" psiaka, oraz to, ze sobie słabo radził w grupie rodzeństwa. Bliższe badanie wykazało, ze maluch ma osłabiony odruch obronny prawego oka i leciutko pociąga prawą tylną łapką. Poza tym ma czasem przez chwilę kłopot z wstaniem od razu, jeśli sie go położy na plecach na miękkim i odchyla głowę do tyłu, jak jest ustawiony w pionie. RTG boczny- widac przerwę w ciągłości czaszki, RTG z góry (niestety nieco nieostry)- czaszki wyraźnie "brakuje". Wet ocenił wstępnie, że może to być niezarośnięte duże ciemiączko. Chociaż może i uraz, albo inna wada rozwojowa. Po ludzku rzecz biorąc- maluch ma mózg na wierzchu....... :( To ta wypukłość czoła, którą widać na fotkach. Do tego stan ogólny fatalny- matowa, zmierzwiona sierść z koszmarnym łupieżem, chudy, wyraźnie niedożywiony, wielki "robalowy" brzuszek. Jednocześnie ogromna wola życia, Koreczek się bawi, gania, cały czas merda ogonkiem, je za trzy psy :) I do tego jak na tak malutkie szczenię jest nieprawdopodobnie porządny- w klatce, gdzie siedzi, kiedy mnie nie ma- załatwia się wyłącznie na gazetę lub podkład, a budka "spalna" pozostaje idealnie czysta- no cudo!!!!!!! ------------------ [IMG]http://img803.imageshack.us/img803/1365/dsc0111k.jpg[/IMG] [IMG]http://img812.imageshack.us/img812/5584/dsc0112nb.jpg[/IMG] I jeszcze w schronie: [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/2673/ma2r.jpg[/IMG] [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/5140/99086658.jpg[/IMG] ------------------ Jak do tej pory- [B]wet kosztował 110 zł,[/B] plus środki na odrobaczenie i karma, a Korek musi jeść wysokiej jakości jedzonko, żeby dojść do siebie. No i koniecznym badaniem byłby MR (rezonans), który dałby odpowiedź, czy to "tylko" ciemiączko, czy np wodogłowie, albo inne wady i jakiego postepowania potrzebuje maluszek. ........ [SIZE=4][B][COLOR=#ff0000]Bardzo, bardzo prosze o pomoc w imieniu Koreczka- on tak bardzo chce żyć!!!!!!! [/COLOR][/B][/SIZE] [/TD] [/TR] [/TABLE] [/TD] [/TR] [/TABLE] KOREK JUZ W DOMKU!!!! :)
  11. Strasznie smutno ['] :( Pocieszające w tym wszystkim jest to, ze macie wolontariuszy, że psy w schronisku mają kogoś, kto się o nie troszczy, mogą odczuć przynajmniej namiastkę miłosci- spacery, domowe jedzenie...
  12. To i ja się pochwalę, a co ;) Z sobotnich zawodów przywiozłam pierwsze miejsce, a zarazem (bo to był finał)- pierwsze miejsce w Pucharze Kujawsko Pomorskiego w kategorii long kobiet.... żeby było zabawniej, to niezorientowanych informuje, że startuję z "zaprzęgiem"- pies na wózku i chihuahua ;)
  13. Wpłaty październik i listopad: 31.10 20 zł keakea 29.10 20 zł piove 02.10 10 zł muza 51 Dziękuję!!!!!! Dziadzio jak to dziadzio, dużo śpi, a jak się obudzi to tupta- jak wieczorem chce jeść, to czasem wręcz biega i poszczekuje, że pora na miskę. Zdecydowanie nie da się go zignorować ;)
  14. Ostatnio nie zrobiłam fotek, w sumie szkoda... Maniek zapragnął śniegu ;) w związku z tym wyprodukował go obficie za pomoca mojej poduszki (pierzastej), oraz wnętrzności maskotki. Wszystko razem malowniczo na moim łózku i podłodze obok. Oczywiście reszta psów uznała to za przedni pomysł i włączyła się do zabawy ;) Efekty..... no- sceneria była bardzo udana, Maniek spokojnie może robić za dekoratora i rekwizytora w teatrze ;) nic tylko reniferki poustawiać....
  15. Trochę jestem wykończona po tym wesołym weekendzie ;) W jedną stronę wiozłam psa, po którego trzeba było podjechać "zaledwie" pod Kamienną Górę. A zawieźć aż do Głogowa. Potem dalej do Bydgoszczy. A że w piatek i w nicy na sobote była upiorna zupełnie mgła, to na miejscu byłam dobrze po trzeciej. Rano zawody- jakieś 38 km po wertepach na orientację ;) Impreza. A w niedzielę kurs do Grudziądza i z całą bandą w trasę do Hope (czyli niemal do Opola). Po drodze mieliśmy małą przygodę- niewesołą, bo babka jadąca przede mną przejechała sarnę, aż dziwne, że sama wyszła cało, ale samochód juz nie odjechał o własnych siłach. Chwilę z nia postałam i pomogłam się ogarnąć. Wogóle droga obfitowała w zwierzynę, jak rzadko- co chwila coś się kręciło na poboczu, lisy, koty, nawet jeleń (z którym zderzenie naprawdę może być groźne). Na szczęście wystraszony klaksonem zwiał z powrotem do lasu. A dziś rano do pracy.......
  16. Jak coś- to tel do mnie 695 320 659, bo będę większość czasu poza netem. Musiałabym nadłożyć niecałe 300 km, czyli ok 100- 120 zł za paliwo.
  17. Jak coś, to ja w niedzielę jadę trasą Bydgoszcz- Wrocław, więc mogłabym troche dołożyć drogi w obie strony, niestety za zrzutę na paliwo, bo jak zwykle jestem pod kreską.....
  18. Zamiast kierownicy, trzeba było pogryżć opiekuna......
  19. [quote name='MakeBelieve']Mam takie pytanie do Was. Mam 4letnią suczkę w typie yorka. Iiii generalnie boi się psów. Tzn od dłuższego czasu z nią pracuję nad tym i do większości małych/średnich psów chce podejść i chociaż na chwilę się przywitać. W większości przypadków powącha i odchodzi/ucieka, ale lubi większość yorków (nie wiem czemu ale akurat tylko one). Mam możliwość adopcji ze schroniska yorka, mniej więcej taka sama wielkość, w miarę spokojny. Czy to będzie duża krzywda jeśli go adoptuję do swojej suczki? Ona lubi się bawić z yorkami, jest coraz odważniejsza, ale nie chcę narobić wiekszej biedy.. Wiem, że pierwsze dni po ewentualnej adopcji no to będzie trudno, bo drugi pies itp, ale może potem byłoby lepiej..[/QUOTE] Może się okazać po pierwszej "obrazie", że to strzał w dziesiątkę. Małe psy są zadziwiająco "stadne" tyle, że lubią mieć kolegę czy koleżankę swoich gabarytów i podobnego temperamentu.
  20. Jakbyście coć takiego znalazły w okolicy, to ja jestem bardzo chetna na wspólne zamawianie...
  21. A tak z ciekawości- behawiorysta z jakim dyplomem...?
  22. Mery, niestety..... niezaleznie od tego, jak bardzo chcielibyśmy widzieć w pieskach słodkie istotki, zgodne i kochające- SĄ psy, które nigdy nie będą kochać, ani nawet lubić innych przedstawicieli swojego gatunku, takie które będą potencjalnym dla nich zagrożeniem. Ksenia nie jest typem psa, który będzie atakował na spacerze psy "z odległości". Ona nie ma agresji łowczej, nie ma ochoty zatłuc psa, bo go widzi. Problem jest w tym, że ona nie toleruje konkurencji do uczuć człowieka- kurde, mnóstwo psów jest jedynakami, z najróżniejszych przyczyn i to nie znaczy, że sa potwornie nieszczęśliwe. Kaganiec również nosi mnóstwo psów, niekoniecznie z garesji, czasem po prostu bo zżerają co się da i tez nie oznacza to końca świata. Kaganiec zresztą moim zdaniem jest potrzebny na bardzo zresztą mało prawdopodobną ewentualność, że człowiek zaczepi Ksenie a ta odpowie rzeczywistą agresją, a nie straszeniem. \Mery, wybacz, ale o ile Evel naprawdę dysponuje sporą wiedzą i doświadczeniem, to Twoje obserwacje (a własciwie wnioski z nich ) Kseni pozostawiają sporo do życzenia...... I jeszcze jedno - po raz kolejny powtarzam- KSENIA NIE JEST LĘKOWA Z POWODU PRZEŻYĆ!!!!!!!Ksenia jest lękowa niestety "z natury". Ja ją pamiętam jeszcze jak była szczeniakiem u Naa, bywałam u niej w domu, spotykałam suczkę na spacerach- i to był dramat, skrajna nieufność, lękowość. Przy okazji- Ksenia była socjalizowana i odwrażliwiana jescze jako szczenię, skutek, cóż.... no jakiś tam był, ale o wiele mniejszy niż w przypadku standardowego psa. A co do szukania domu przez trzy lata, no to juz się robi śmieszne...... to było g..... a nie szukanie domu- tak naprawdę cokolwiek zaczęło się dziać dopiero w momencie, kiedy Ksenia musiała opuścić DT u Agnieszki. O tym, ile razy Agnieszka prosiła o pomoc w rozwiązaniu problemów z Ksenią i jaka ta "pomoc" była nie mówiąc!!!!!!!!!!
  23. Histeryzujecie. Ksenia owszem, jest agresywna wobec psów, boi się ludzi i nowych sytuacji i ok, ma lęk separacyjny. Zabiła psa. No i? No i tyle, ze musi mieć dobrego przewodnika, świadomego jakiego ma psa. Prawde mówiąc, może na dogo wszycy mają łagodne słodkie pieski (ha ha), tak, idealnie by było, zeby wszystkie pieski kochały inne pieski. A w realu- są psy które są agresywne, są potencjalnymi zabójcami innych psów i to wcale nie czyni z nich potworów nadających się tylko do uśpienia, względnie trzymania w klatce na niedźwiedzia. Spośród psów z którymi stykam się na zawodach zaprzęgowych to psy, które razem z innymi sa wtedy jak biegną. A poza tym- cóż, nie bez powodu niektóre zaprzęgi wiąże się się tak, że do rozpiętego łańcucha przypina się psy tak żeby się nie stykały.... Nawet ostatnio biegła z nami suczka, która jak przyznała włąścicielka, ma na koncie zagryzienie innego psa. Nie wszystkie psy będą łagodnymi dla każdej istoty słodkimi ciapulkami. Se ne da. Nie zmusicie Kseni, zeby pokochała inne psy, po prostu musi być jedynaczką, a na spacerach mieć kaganiec i właściciela, który będzie ją kontrolował. A szukanie behawiorysty, szkoleniowca- cudotwórcy i próby zmieniania Kseni w coś czym nie będzie to moim zdaniem strata czasu. Nie mówiąc o tym, że guzik da, że szkoleniowiec ją nauczy tego, czy owego bez własciciela, bo to własciciela trzeba będzie nauczyć jak z Ksenią postępować.
  24. Temu, żeby szkoleniowiec mógł wogóle zobaczyć JAK przebiega konflikt suk, jak juz wybuchnie- bo przy obcym człowieku nie było w zasadzie możliwości zaobserwować czegokolwiek - Ksenia była skupiona na swoim lęku przed obcym, a reszta suk zaciekawiona intruzem. Evel, tyle, ze Kseni nie mozna rozpatrywac w oderwaniu od jej natury, a ta moim zdaniem jest związana z jej pochodzeniem "rasowym"- i te lęki i sposób w jaki atakuje. Wogóle dla mnie postawa "rasa, typ psa to nieważne" jest wielkim nieporozumieniem, im dłużej mam do czynienia z psami, tym bardziej sie w tym utwierdzam. Oczywiscie, pies jest PSEM przede wszystkim, ale jednak długa selekcja bardzo mocno wpłyneła na zróznicowanie różnych ras, także pod względem psychicznym. Przy okazji- opis mery odnoszący się do agresji Kseni wobec ludzi pasuje mi do zaobserwowanych przeze mnie u niej zachowań nazwałabym to... "pseudoagresywnych"- wg mnie to można było podciągnąć pod rodzaj ostrości pozornej- ona potrafiła oszczekać człowieka którego się wystraszyła, co wyglądało bardzo groźnie, a jednocześnie była nastawiona na wzięci nóg za pas przy najmniejszej konfrontacj. Coś jakby "strasznie się boje, więc będę wyglądała na bardzo groźną, może sobie intruz pójdzie". I wyglądało to zupełnie inaczej niż jej zachowanie agresywne wobec psów.
  25. Bianka, między krótkim pobytem suczek u Ciebie, a Agnieszka był jeszcze jeden dom, w którym Ksenia mieszkała dość dług- Naamas'child.... do Agnieszki Ksenia trafiła jako pies skrajnie lękowy i niekiedy lękowo agresywny. Owszem, pod tym względem u Agi zmieniła się o wiele, wiele na lepsze. Tak suki się gryzły. Filmik był nagrany dla szkoleniowca (na prośbę), normalnie były rozdzielane i Ksenia wielokrotnie dostała bardzo jasne sygnały, że jest to zachowanie nieakceptowane. Agnieszka włożyła w Ksenię sporo pracy i wysiłku dzięki temu w duzym stopniu opanowała jej lęki, a jedyne czego zabrakło Adze to specyficznego autorytetu u suk, to fakt. Znając Ksenie i pozostałe suki jestem niestety absolutnie pewna, że to ona zagryzła Nukę. I cóż- Ksenia jest mixem wilczaka, absolutnie nie podciągałabym jej pod inną rasę (żaden tam owczarek użytkowy). I jako taki mix ma specyficzne problemy, specyficzne mozliwosci i niestety rózwnież jest potencjalnie niebezpieczna w ataku.
×
×
  • Create New...