-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Przecudny psiak :loveu: ...Słuchajcie mam prośbę, mogłabym pożyczyć fotki- kombinujemy na forum chi kampanię przeciwko pseudohodowcom i fotki Szoguna idealnie by się nadały.....
-
ZWYKŁY? NIEZWYKŁY! Torik to.... Filip. W DS :)
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
No chyba można już uchylić rąbka tajemnicy ;) Filip już w nowym domu :) Oczywiście teraz trzeba potrzymac kciuki za "dotarcie się" z własnymi ludźmi, ale Państwo sa fajni i mam nadzieję, że odpowidzialni, więc jestem dobrej myśli ;) Oczywiscie są świadomi stanu zdrowia Filipa i jego skłonnosci ucieczkowych.... Fil ma dom w dosyć ekskluzywnej dzielnicy- ładne, chociaż nie bardzo wielkie domy, ogródki... Większość psów jakie się tam spotyka, to takie bardziej wypasione rasowce (wczoraj na wizycie po drodze widziałysmy np 3 afgany, kiedyś spotakałm tak dużego pudla itd). Ogród z ogrodzeniem po którym nie da sie wspinać, do tego Państwo jeżdżą na działkę. No i część czasu Filip będzie spędzał w podróżach, bo jego nowi Duzi regularnie pomieszkują w Niemczech. Będzie się musiał nauczyć szczekać po niemiecku, a co!!!!! Państwo są na emeryturze, ale w pełni sił, wiec mają i czas i siłę na psa, a jednocześnie szukali psa już dojrzałego, a nie świrniętego szczeniaka :) -
Ja mam swoją ukochaną Kraksę i nieważne, ze jest stałym liderem wątku szkodników....... że trzeba ją wysadzać, że wózek po roku uzytkowania nadaje sie do pełnego serwisu i że potrafi się obes...ć po uszy - i tak jest najlepszym psem na świecie. Takie psy się kocha najbardziej :loveu:
-
Albo: "Jeśli do tej pory nie zdecydowałeś się na psa, bo nie lubisz spacerów w deszczową pogodę, jesli przeraża Cię konieczność wychodzenia z psem w mroźną zimę, ale marzysz o czworonożnym przyjacielu- mamy dla Ciebie rozwiazanie- Świnka oszczędzi Ci tych przykrości!!!!"
-
No, czasem. I trzeba mieć garaż. Przy mniej upartych psach fajnie działają niektóre olejki eteryczne, a zamisat maści kamforowej maść Vick (śmierdzi nie tylko kamforą ale i mentolem i paroma innymi, dla człowieka całkiem znośna).
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ulvhedinn replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Magolek']Fajna sunia, z charakterem. Jej człowiek też musi mieć charakter i umieć mądrze kochać. Ksenia nigdy nie będzie "pluszaczkiem kanapowym" tylko do głaskania i jej przyszły ludź musi sobie z tego zdawać sprawę. Z tego co pisały Masza i Handzia wnioskuję, że Ksenia po prostu musi najpierw dobrze poznać kogoś zanim obdarzy go zaufaniem. Trudno się temu dziwić. Jedna z moich panienek tak miała.[/QUOTE] Ale ludzi których kocha, kocha na zabój. I będzie do końca życia pamiętać osobuy, które polubiła :) -
My się na pewno wybieramy, to komu pożyczyć Mańka?
-
ZWYKŁY? NIEZWYKŁY! Torik to.... Filip. W DS :)
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Prosimy o potrzymanie kciuków jeszcze przez chwilę ;) -
Ej, ale my piszemy prawdę, tyle, że.... eee... w ładnej literacko formie, o! ;) :diabloti:
-
Z eufemizmów psich: "mogą się zdarzyć wpadki z czystością"- leje gdzie popadnie; "źle znosi samotność"- zdemoluje ci chatę, a sąsiedzi wezwą SM z powodu wycia; "nie był nauczony jeżdżenia autem"- będzie skakał po aucie, wył i szczekał, a na koniec się porzyga; "dynamiczny i kochający ruch"- padniesz na pierwszym spacerze, a pies radośnie powlecze twoje zwłoki na końcu smyczy, ewentualnie w przypływie radości zdemoluje mieszkanie biegając za piłką/muszką itp; "dla właściciela znającego rasę"- w zalezności od rasy.... ;) "niebanalna uroda"- brzydota powala na kolana; "wrażliwy i delikatny"- tchórz jakich mało i histeryk; "niezwykle inteligentny"- otworzy ci lodówkę, okradnie torbę i wogóle zrobi cię w jajo ; "pragnie mieć swojego jedynego własciciela"- zaborczy i zadrowsny o wszystko i wszystkich począwszy od psów, poprzez rybki w akwarium, a na mężu/żonie właściciela kończąc "potrzebuje nabrać ogłady"- dzikus, który nie wie co to smycz i nie zna żadnej komendy; "wylewny i przyjacelski"- leci jak durny do każdego, skacze brudnymi łapami i oblizuje ozorem; :evil_lol:
-
Myslę, że Kra tez potraktowałaby to jako dodatkową atrakcję (tak, niestety, Kra potrafi kopac całkiem przyzwoite dziury ;) )
-
Nikogo nie uraziłaś, tu wszyscy rozumieją ból po stracie psa i wątpliwości i rozpacz..... Bardzo mocno przytulam :glaszcze:
-
Słuchajcie a mała ma wydarzenie na FB?
-
[img]http://imageshack.us/scaled/landing/191/dsc0407zd.jpg[/img] A jak wychodziłam, to był niemal idealny porządek ... ;)
-
Czy ktos próbował odnaleźć hodowcę? Tatuaz jest czytelny?
-
Ja będę o ile nie pojadę na "poważniejsze" zawody do Zbychowa ;) Oczywiście z Krą i Żubrem, chętnie wypożyczę Mańka, on na taką trasę idealny ;) Fil (o ile nie pójdzie do DS ) też się nada.
-
Jeśli chodzi o to "zmęczanie" psa, to ja bym proponowała podział spaceru na "sikanie- ruch- praca" Czyli najpierw pozwalasz psu na swobodne posikanie, pokupkanie, powęszenie, potem bawisz sie z nim ruchowo (bieganie, piłka, inne formy ruchu), a później sesja spokojnego skupionego treningu, chociazby podstawowe komendy, nieciągnięcie, siad, waruj itd. I na sam koniec znów spokojna runda "swobodna" - najlepiej od razu wdrożyć komendę zwalniającą (u nas to "LUZ"), po której pies może sobie węszyć, robić co chce zatrzymywać się przy każdym krzaczku itd. Częstym błędem jest "wybiegiwanie" psa do oporu, po czym zamykanie w domu, lub wręcz w klatce takiego podkręconego narwańca- a nauka wyciszenia po pracy jest równie ważna co sam ruch. BTW, samo zmęczenie psa ruchem jest trudne i czesto dochodzi do mało zabawnej sytuacji, kiedy pies szybko nabiera kondycji, a własciciel niekoniecznie ;) Staraj się, żeby pies nie miał czego niszczyć, bo sam się nagradza. Najlepiej żeby w klatce było coś, czego nie da się podrzeć, np płyta obita wykładziną zamiast kocyka. Możesz spróbować też zostawiac coś, co psa zajmie, chociazby wielką, niedającą się pogryźć, tylko mamlać kość wołową ;) P.S> I nie przejmuj się, tapeta i drobiazgi to taki "lekki kaliber", bywają niszczyciele etatowe, zapraszam na wątek szkodników: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doce%C5%84-zwierza-swego-bo-mog%C5%82a%C5%9B-mie%C4%87-gorszego/page94[/URL]
-
Adopcja psa - skojarzenia, mity i oczekiwania
ulvhedinn replied to LadyS's topic in Wszystko o psach
Socurek, to jasne- pies wychodzi z DT, na jego miejsce wskakuje nastepny schroniskowiec, więc nie można mówić, że biorąc psy z DT w pewien sposób krzywdzimy psy schroniskowe..... ;) Szczerze mówić, nie wierzę w ocenę "na szybko" nawet przez genialnego szkoleniowca. W żadną stronę zresztą, bo zmiana po wyjściu ze schroniska potrafi być tak diametralna, że szok. Pies w boksie zgaszony, spokojny, kochany potrafi zmienić sie w diabelca (patrz:Maksio Żuchewka), a koszmarny "agresor" okazać zestresowanym śmiertelnie, ale przemiłym psem. Do tego dochodzi zbyt często pomijane podłoże fizyczne agresji- nawet w najlepszych schronach, a nawet w domach zdarza się przegapienie jakiegoś schorzenia, czasem pies atakuje po prostu z bólu, ze złego samopoczucia (np moja Pi). I.... nie do końca wierzę w to, co potrafią mówić właściciele oddający zwierzę, bo widziałam kłamstwa opowiadane w żywe oczy, aby tylko się usprawiedliwić. Nie tylko w kwestii zachowania zresztą, osobiście wyciągałam szczeniaka, którego oddali ludzie do uśpienia, opowiadający ze łzami w oczach, jak to piesek ma złamany kręgosłup, tak, byli u weta, zrobili rentgen, wydali kupę kasy, ale nic się nie da zrobić.... Pies jak się okazało miał złamaną kość udową. Czyli cały bajer to było kłamstwo. -
Adopcja psa - skojarzenia, mity i oczekiwania
ulvhedinn replied to LadyS's topic in Wszystko o psach
Może szczeniak był nieszczepiony, a w schronie wirusy? Kurcze, my też prosimy, żeby np nie głaskać ślicznych koteczków, czy szczeniaczków po kolei, nie otwierać kaltek itd. Bo jeśli jednen jest nosicielem wirusa (np parwo), to załapią może i wszystkie, które się pogłaszcze po nim, prawda? Ludzie sobie pójdą, a maluchy będą umierać..... W przypadku dorosłych psów z boksów zbiorczych zazwyczaj odmowa wyprowadzenia psa "do obejrzenia" wynika z tego, że bardzo często pies wsadzony z powrotem do boksu jest gryziony- czasem śmiertelnie. I jeszcze jedno- warto niekiedy posłuchac wolontariusza, bo po prostu zna psy, często wie, jak się dany pies zachowuje poza boksem (to, że nie podchodzi do krat/szczeka/ucieka w boksie gucio znaczy). Owszem, też parę razy wyszłam na "upierdliwego wolontariusza"- np polecając babce z dzieckiem kilka kundelków do wyboru, a odradzając stanowczo ślicznego spanielka. Tyle, że ja znałam te psy i wiedziałam, że ten spaniel jest agresywny, a tylko w boksie robi słodkie oczka, a te akurat kundelki są super, włącznie z takim, który przyjechał z kliniki i znany był jego stosunek do dzieci, zwierząt, czystość itd. -
Adopcja psa - skojarzenia, mity i oczekiwania
ulvhedinn replied to LadyS's topic in Wszystko o psach
Dobra to je się wypowiem, jako osoba będąca DT, oddająca psy i robiąca wizyty. Po pierwsze- niewiele razy zetknęłam się z przesadnym kręceniem nosem na nowy dom wśród innych oddających. Wizyta przedadopcyjna powinna służyć obu stronom- opiekunowi psa umozliwa poznanie przyszłych włascicieli, a oni mogą się dowiedzieć o psie i o posiadaniu psa sporo. I prawdę mówiąc, guzik mnie np obchodzi, jakie kto ma meble, czy jest to wypasiona chata czy nie- raczej interesuje mnie podejście. A to wyłazi najlepiej w rozmowei ogólnej, nie w konkretnych pytaniach. Poza tym- zobaczenie przyszłego domu moich podopiecznych umożliwia mi przewidzenie zagrożeń, zweryfikowanie tego co mówią ludzie, czasem za tym idą konkretne zalecenia. Nie da się ukryć, że czasem rzeczywistość nijak się ma do opowieści potencjalnych chętnych- ogrodzenie działki to metrowy płotek, zabezpieczenie okna to firanka. Czasem dopiero na miejscu widzę coś co trzeba zweryfikowac, bo ludzie nie mają nawet pojęcia, że może być zagrożeniem- ostatnio- starsza pani, domek idealny dla mikropsa. Z jednym wyjątkiem- balkon na 5 pietrze, szerokie szczebelki, śliska powierzchnia. I w tym momencie warunkiem adopcji mikruska stało się zabezpieczenie balkonu. Czy np ślepawy staruszek i głęboki stawik w ogrodzie. Truję o konieczności wyprowadzania na podwójnym zabezpieczeniu (obroż i szelki plus dwie smycze) na początek. O konieczności zabezpieczania okien, jak się ma kota. O tym, że pies nie wie, że jest na entym piętrze, że może się poślizgnąć. O konieczności posiadania dobrego sprzetu - niekoniecznie rogza, ale mocnej smyczy i obroży- moja Kra jest ofiarą zerwanej smyczy. O adresówkach. Ludzie długo zajmujący się psami mają większe doświadczenie, więcej widzieli, słyszeli, inaczej im działa wyobraźnia, niż osobie która ma pierwszego psa w życiu. I wolę "powydziwiać" niż potem wstawiać na wątek świeczuszki i płaczące emotki. A nie ma co się bajerować i niby świadomym ludziom zdarzaja się niedopatrzenia- pies co wyskoczył z okna, pies co uciekł w transporcie, utopił się itd. Druga sprawa to weryfikacja chętnych. Poza ewidentnymi czarnymi kwiatkami- czyli ludźmi, którzy nie powinni mieć ŻADNEGO zwierzaka, jest jeszcze coś takiego jak weryfikacjia chęci vs możliwości. I o ile uważam, że starsze osoby wręcz powinny mieć psa, to no sorry- nie oddam staruszce (mam na myśli staruszkę, a nie panią w wieku 60 lat) szczeniaczka, który będzie żył nascie lat, wymaga nauki czystosci i zachowania (własnie mam takiego czterolatka, z którym sobie staruszka nie poradziła). Nie oddam słabej, starszej osobie, ani delikatnej silnego dominanta- bo nieszczęście gotowe. Staram się sprawdzić, czy dana osoba jest gotowa na TAKI rodzaj psa czy kota- owszem, pers, czy shi-tzu są sliczne. Na wystawie. A nie każdy zdaje sobie sprawę, ILE czasu i pracy wymaga utrzymanie długiego włosa w kondycji. Jesli pies potrzebuje dużo ruchu i pracy- to takiego domu szukam. I nie dam go do kogoś, kto chce kanapona. Zarobki to sprawa delikatna, ale nie ma co udawać, że nie istnieje. Jeśli słyszę "nie stać mnie na szczeniaka, ale chciałabym bernardyna"- to kurcze coś jest nie halo. Trzeba uświadamiać ludzi, że np wielki pies- to wielkie wydatki. Że każdy, młody i zdrowy pies też- może zachorować, mieć wypadek i co wtedy? Że pies nie może jeść odpadów, a karma kosztuje- przy dużym pies dużo. Nie ma co się obrażać, jeśli ktoś nam sugeruje, że wybraliśmy sobie niewłaściwego psa, raczej zastanowić się nad argumentami DLACZEGO. I pamiętać, że większości opiekunów zalezy na znalezieniu domu dla psa takiego, w którym będzie on szczęśliwy- i takiego w którym szczęśliwi będą jego właściciele. Czyli na udanej adopcji. -
Adopcja psa - skojarzenia, mity i oczekiwania
ulvhedinn replied to LadyS's topic in Wszystko o psach
A zauważ, że większość ogłoszeń jest typu "chce psa małego/dużego, w typie rasy X, gładkiego/kudłatego, czarnego/białego/w kropki" etc, a znacznie mniej takich "szukam psa aktywnego/kanapona, sportowca, albo leniwca, oczekuję od psa towarzyszenia na wycieczkach rowerowych itd? A to kurcze o niebo wazniejsze..... Niestety druga strona medalu jest taka, że po kilku latach działania na potencjalnych chętnych na adopcję patrzy się podejrzliwie, bo pewnie psychole, albo nieodpowiedzialni ;) I - jeszcze bardziej niestety- to się nie bierze z powietrza. -
Cudna kudłata Myszka z niedorozwojem móżdżku. W DS u p.Kasi !!
ulvhedinn replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Ćwiczenia bezwzględnie!!!!! To jedyna szansa. Trzeba zachęcać, także podstępem (np odnieść kawałek od domu i zachecać do powrotu, bawić się, zachęcac ekstra smaczkami itd). Wrocławskie cioteczki znają Pi, wiedzą co potrafi, a to przeciez pies, u którego w pewnym momencie cieszyłam się jak głupia z jednego kroku, z tego że wogóle rusza łapkami.... ....niezupełnie da się kichać, kiedy takie rzeczy mówi twoja szefowa, niestety. Notabene, szukam pracy. -
Cudna kudłata Myszka z niedorozwojem móżdżku. W DS u p.Kasi !!
ulvhedinn replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Jeśli mała ma niedorozwój móżdżku, to nie należy się przesadnie nad nią roztkliwiać i ułatwiać jej wszystkiego!!!!! Wręcz przeciwnie- TRZEBA ją zachęcać do pokonywania wyzwań, nawet jeśli sprawia jej to problem. Bo z tego co czytam, to pani - niewątpliwie w dobrej wierze- odpuszcza małej, skraca spacery..... A jedynym sposobem na zmniejszenie problemu, czy przynajmniej utrzymanie formy jest rehabilitacja poprzez ćwiczenia, tak jakby uczenie psa jak sobie radzić z chorobą. Moja Pi ma własnie niedorowzój móżku, do tego miał porażenie 4-kończynowe, musiała się na nowo nauczyć chodzić, musiała się nauczyć chodzić prosto, skakać, trafiać paszczą w zabawkę, chodzić po schodach (umie w górę, w dół nie, bo zlatuje) itd... Pi miała miec problem z chodzeniam - a biega, skacze (no, czasem się wywala, ale wstaje i leci dalej). Umie złapać w miarę celnie zabawkę, pływa.... Najlepsze wyniki dało zachęcanie do chodzenia po zróżnicowanym podłożu (trawie, piasku, ziemi itd; potem po drobnych przeszkodach), oraz zabawy angażujące psa do ćwiczenia koordynacji ruchów (np łapanie trzymanej w ręce zabawki). -------------------------------------------- [QUOTE][INDENT]Mnie przeraża,że i na dogomanii jest coraz mniej bezinteresownej pomocy.Kilka lat temu wcale nie było płatnych DT, a hotelików było parę sztuk. A teraz tyle osób żeruje na biedakach i drenuje nasze kieszenie. Nie mam na myśli hotelików tylko płatne DT , które pewnie się szczycą pomocą psom. A najbardziej mnie boli , gdy osoby których byłam pewna,że będą zawsze bezinteresowne też stały sie DT płatnymi i potrafią jeszcze robić bazarki na opłatę psów u siebie czyli swój zarobek. [/INDENT][/QUOTE] Bo bezpłatne DT są niedoceniane, albo wogóle gnojone. Notabene, ZNOWU usłyszałam że się "świetnie ustawiłam" i "super sobie żyję z psów". Jakoś po prostu cięzko jest uwirzyć, że ktos może być taki głupi i nie dość, że się opiekować bezdomniakami, to jeszcze do nich kasę dokładać. . Po kolejnym takim tekście (od osoby, która nigdy w życiu nie miała żadnego zwierzaka i nawet nie ma pojecia ile wydatków pochłania kłopotliwy DT) zaczynam też mieć ochotę na przerzucenie się na płatne tymczasy. W tej chwili mam 5 psów na DT. Najtańszy płatny DT to 300-350 zł plus karma i wydatki wet. Łatwo policzyć............