Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Przepraszam, jeśli nie doczytałam, ale czy była konsultacja z onkologiem? Nie ma możliwości zastosowania chemii? U Mili "urwałyśmy" dzięki chemii sporo czasu (zresztą nie rak ją w końcu pokonał, tylko słabe bernardyńskie serce).
  2. Nie.... Kra sporadycznie- po bardzo długim jeżdżeniu na wózku w cięższym terenie- ma lekkie otarcia/zaczerwienienia- zapobiegawczo stosuję Acutol (wogóle nam się bardzo dobrze sprawdza np zapobiegawczo przeciw otarciom łapek jak jest bez wózka itd. Ale odleżyny ani śladu, a Kra jeździ na wózku dużo i w bardzo różnych warunkach; bywa, że na wózku podskakuje, czasem przy pokonywaniu przeszkód to aż sie krzywię w obawie o całość wózka.
  3. J.w.. Masz już psa. Czyżby kundelek ze schronu nadawał się tylko do budy...? Jeśli tak to polecam pluszaka. Mało sierści to gubi pies zadbany, wyczesany. A głupie psy zdarzają się bardzo, bardzo rzadko- i nie ma to związku z rasowością, bądź nie, poprostu bywają pieski mniej inteligentne- są przeważnie tylko głupi właściciele.
  4. Zapiszę sobie, jedną taką Aksę już mam..... Z tym usg to bym nie czekała, może niech wam weci zrobią na krechę, skoro ją boli, to cos się tam dzieje, a w obrębie brzucha może być coś pilnego.
  5. Dziesięciomiesięczny pies to nie jest dorosły pies, tylko szczeniak, w dodatku w okropnym, "nastolatkowym" wieku. Też bym obstawiała ekscytację, a w tym wieku psy dojrzewają i bywają "napalone" same nie wiedzą na co ;) Nakręcił się smarkacz i tyle. Obserwować, nie łapać malucha na rączki, tylko przerywać starszemu niepożądane zachowania- ja bym uważała jeszcze, żeby sobie nie zrobił zabawy z prześladowania młodszego psiaka. I co bardzo ważne- musisz zawczasu pomyśleć o sterylizacji co najmniej suczki, a najlepiej obu psów, skoro masz teraz w domu psa i sukę.....
  6. Dla psa pozytywnie nakręcającego się na zawodach i umiejącego się wyciszyć zawody są dużą przyjemnością- nieważne zresztą jakie, czy to będzie agility, talerzyki, tropienie, czy wyścigi. Powiedziałabym że po niektórych psach widac wręcz ogromne zadowolenie z siebie ;)
  7. Ode mnie niestety za daleko, żebym mogła czasem Leonka "zaopiekowac". Jeśli będziecie kupować ponton, czy inne posłanie, to koniecznie nieprzemakalne i całkowicie rozbieralne, tak, żeby można było uprać obszycie. Nierozbieralne zupełnie się nie sprawdzają u psów z problemami "czystościowymi".
  8. Na razie zrób mamie i małym gniazdo, wystarczy np pudło. Wyścielone czymś co łatwo prać- np polar a na to prześcieradło. Póki małe ssą mleko, to mama po nich sprząta. JAk przestanie to najlepiej ogranicz im przestrzeń życiową np klatką, kojcem itd i zacznij uczyć czystości- w najodleglejszym kątku dajesz gazety, starasz się wiercace w wiadomym celu szczenię stawiać na gazetę. Zazwyczaj szybko łapią, bo nawet szczeniak nie lubi siedzieć w bagnie. Jeśli im nie stworzysz "kącika toaletowego" to siłąrzeczy będą robic w posłanie, a to później utrudni nowym opiekunom naukę czystości. Maluchy z matką są o niebo prostsze w obsłudze niż maluchy bez matki. suka załatwia wiekszą część opieki nad dziećmi. Z "nabywcami" podpisz umowy, zastrzegając że mają wysterylizować psiaki, jak dorosną. A po wszystkim [B]KONIECZNIE WYSTERYLIZUJ!!!!!!!! [/B]suczkę, żeby uniknąć kolejnych niepotrzebnych niespodzianek. Psów na świecie jest niestety już za dużo. Zastrzyki, tabletk i inna antykoncepcję hormonalną odpuść, jest bardzo szkodliwa dla suczki.
  9. Na pewno warto to sprawdzić. Ruch też pobudza pęcherz i jelita i może spowodować wypróżnienie- Kra np w nocy wytrzymuje bo śpi (więc leży) dużo dłużej niż w ciągu dnia. A już wizyta gości, kiedy Kra się podkręca i dodatkowo biega zdecydowanie pobudza wypróżnienie- staram się zawsze ją wysadzić krótko przed, żeby nie było wpadki.... Aha, na kocu, czy szaliku pod brzuchem wogóle jej nie wynoszę, boby się zaraz obsikała, ma nosidełko uszyte przez Taks, miękkie obręcze obejmujące pachwiny, a nie uciskające pęcherza.
  10. Na filmiku nr 1 widać dokłądnie gdzie uciskać pęcherz. Na filmiku nr 2 kolei najwyraźniej pies ma dośc słabe zwieracze- u psów z działającycmi zwieraczami, ale z zaburzeniami opróżniania trzeba uzyc większej siły- natomiast widac jak kobitka pobudza odbyt uciskając go, żeby spowodować wypróżnienie. To dobra metoda, można ją "wzbogacić" o ,mówiąc brzydko, metodę [I]palec w tyłku[/I]- palcem w rękawiczce, włożonym do odbytu (płytko) wykomujemy okrężne ruchy- to znakomicie pobudza ruchy jelitowe i skutkuje wypróżnieniem. Filmik nr 4 bardzo wartościowy "instruktażowo" !!! :) Podkreśla jedną rzecz= trzeba znaleźć pozycję optymalnie wygodną dla nas i dla danego zwierzaka :)
  11. Jestem. U chłopców jest nieco trudniej z odsikiwaniem niz u psich panienek, ale się da. Najwygodniej- podstawiamy wiaderko/garnek, co nam tam pasuje wysokością. Psa stawiamy tak, żeby tkwił (opierał się brzuchem na tej wysokości) siusiakiem na wiaderku. Stajemy nad psem twarzą do ogona. Uciskamy brzuch z dwóch stron nad siusiakiem- powinno dac się wyczuć węcherz jako taki balonik wypełniony płynem. Przy małych zwierzątkach robimy to jedną ręką nad umywalką, przy dużych psach- wsadzamy zadek na sedes. Ucisk musi byc z wyczuciem, ale dość mocny, tak jakby skierowany ku ujsciu cewki moczowej- po kilku próbach zacznie lecieć siku, z czasem nauczycie się odsikiwac psa prawie do zera. Osobiście uważam, że warto również wymasowywac kał, żeby nie zalegał- przy okazji minimalizujemy ryzyko wpadki w nieodpowiednim momencie. Kupę "wyciskamy" przez brzuszek do tyłu- przy odrobinie wprawy da się wyczuć przez powłoki brzuszne. Polemizując z wetami, zalecającymi odciskanie jak najczęściej uwazam, że optymalne jest 3x dzień, bo jednak przy wyciskaniu podrażniamy ściany pęcherza, więc nie częściej, ani nie rzadziej, żeby mocz nie zalegał w pęcherzu. Odsikiwanie jest potrzebne nie dla naszej wygody i suchej podłogi, tylko, żeby uniknąć infekcji pęcherza i chorób nerek. Jeśli poza tym pieluszki, to ja np wolę zakładać je w postaci "paska" na siusiaka, niż na zadek- mniej zjeżdżają i przeszkadzają psu. Przy wprawie odsikanie psa zajmuje dosłownie minutę-dwie. Reszta opieki nad paralitą jest niemal identyczna co u zdrowego psa. Nie zajmuje też więcej czasu. Kra robi to co każdy zdrowy pies, poza tym jest idealnym psem sportowym, a wszelkie większe problemy wynikają akurat nie z niepełnosprawności..... Notabene w tym roku byłyśmy na zlocie, na iluś zawodach (mamy 2x pierwsze i raz trzecie miejsce w longu), na rajdzie bieszczadzkim i w Beskidach. Kra jeździła stopem, spała pod namiotem i w świetlicy schroniska.......
  12. Byłaby szansa na zwrot kosztów paliwa...? Od środy jestem ciut luźniejsza czasowo....
  13. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231217-POSZUKUJĘ-bardzo-MOCNEJ-KLATKI!!!!!!!!?p=19574297#post19574297[/URL] :diabloti: Kraksa przechodzi samą siebie - wyłazi z kennelu szparą o szerokości 10 cm. Olewając zdartą na łbie skórę. Powiem Wam, że wrażenie kiedy się wraca do domu, a tam klatka stoi zamknięta i cała, a pies jest na zewnątrz jest ..... bezcenne. Poza tym norma, czyli zżera co się da i co się nie da.
  14. A czemu bardziej Fili- bo po pierwsze- Filip jest słabiej "wpasowany w stado" niż Maniek, po drugie- Maniek jest psem dużo delikatniejszym psychicznie i gdyby coś nie zagrało, to z takiej odległości byłoby ciężko go ściągnąć- a Państwo mają dzieci......
  15. Mańka to bym się chyba bała dać, bo to to samo podwórko i chyba strasznie by ciągnął do domu...? Ale może Filip? On co prawda niby uciekinier, ale mało pomysłowy i z obroży nie wyłazi ;) Spacerów długich specjalnie nie pragnie, a zapoznaż sie można w każdej chwili ;) A przekochany i przylep jest.
  16. Przepraszam, nie mam głowy do niczego :( Najbliższa mi osoba jest w nienajlepszym stanie w szpitalu, w przyszłym tygodniu ma bardzo poważną i ryzykowną operację...... Faith, jutro zadzwonię.
  17. Ja puszczam, jak ktoś się namolnie naprasza :diabloti:.. Skoro tacy towarzyscy, to chyba im nie zaszkodzi przejechanie ubłoconym kółkiem i ryjek w kieszeni (Kra), ani brudne łapy na spodniach (Pi) ? Żubr- wiewiór: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Q75_eF8xj6I/T8pLAZIk4VI/AAAAAAAAAJo/soOy3x_ileQ/s576/tn_DSC_0108.JPG[/IMG]
  18. Na razie mam plakaty, jutro powiesze jeden w sklepie zoo na Hali, postaram się też przykleić u okolicznych wetów. Resztę rozkleję wokół Hali. Ulotki rozdam, jak tylko je odbiorę.
  19. Po wtorku. Na razie mam ciężko chorą ciocię w szpitalu, prace od rana do wieczora i remont. Odmawiam współpracy.
  20. Albo Gaj, albo Hala. To są dokładnie przeciwne kierunki od miejsca zniknięcia i bardzo odległe. U mnie nawet nie o paliwo chodzi, tylko o czas- pracuję, mam na głowei remont, swoje stado i bardzo poważnie chorą ciocię w szpitalu...... Do wtorku jestem niemal uziemiona- tylko w weekend mogę sie wybrać na dłuższe poszukiwania. Oczywiście dzisiaj w nocy poplączę się z godzinkę- dwie po "naszych" okolicach, bo przeciez pyszczydła i tak muszą mieć spacer. Może dolezę do Hali i Ostrowa Tumskiego....
  21. Szczególnie fajne są : oliwa z oliwek, olej karotenowy, olej z pestek winogron. A olej nagietkowy robimy zalewając płatki nagietka (mogą być suche z zielarskiego) np oliwą na min 2-3 tygodnie. Fantastyczne np na wszelkie ranki, otarcia, oparzenia itp ;)
  22. Moje terytorium, a ja nic o tym nie wiem :mad: .... Jakby mi ktoś wydrukował plakaty/ulotki w mniejszym formacie, to dostaną wszyscy okoliczni psiarze, kocie mamy (karmicielki, a one chodza nocami i zauważą nppsa który się dokarmia przy kocich miskach) itp.
  23. Kurcze dopiero doczytałam... A teraz po kolei. Byłysmy na wakacjach, tzn na zlocie dogomaniaków. Śląskim. Całą czeredą, czyli Żubi, Pi, Kra i Maniek. Było super- była woda (moze nieco woniejąca, ale mokra i fajna), fajne domki, fajne towarzystwo... Komar i śpiewy przy ognisku.... piffko i inne hmmm.... napoje ;) Psom szczególnie do gustu przypadły martwe, tudzież półżywe ryby w zalewie- Maniek intensywnie się dożywiał dojrzałymi, Kra preferowała świeżutkie (jeszcze trzepoczące, własnopyszcznie odłowione). Pi za to doszła do wniosku, że kocha wodę i pływała z zapałem, aczkolwiek przedziwnym stylem ;) W międzyczasie postanowiłam się przyłączyć do wyprawy Martyny i Banja, czyli "Włóczyłapek na szlaku". Planowałam to już wczesniej, ale przeszkody natury katastroficznej (np zwalony sufit) skutecznie mi utrudniły zadanie ;) Tym razem też nie obyło się bez atrakcji- dachowałam w polu (na szczęście Kra i Żubi wyszli bez szwanku). :evil_lol: /.... Potem zaliczyliśmy dziką jazdę ze Zdyni do Ożennej po bezdrożach, na których odpadło mi lusterko, przeprawę przez rzeczkę po mostku rodem z "Ceny strachu"- bale sosnowe i deski; a na koniec baaardzo emocjonujacy marsz po Magurskim Parku Narodowym -po nocy. Ciemno, mokro, deszcz pada i szelesci, wokół szeleści coś całkiem NIE deszczowo, psy napięte, Kra dwa razy usiłowała za CZYMŚ pójść w chaszcze; szłam najpierw na czele, a kiedy się zrobiło zupełnie ciemno na końcu "stada". I dzięki teu odkryłam osobliwość - po przejściu Martyny i Bambusa z latarkami w lesie świeciły się tajemnicze plamy. Coś jakby ktos rozlał fosforyzujacą farbę. Pomacałam- było to lepkie, szybko gasło. Chyba to były jakieś grzyby....... Miałam szczery zamiar wrócić do auta, ale egipskie ciemności, deszcz i zmęczenie przekonały mnie do spędzenia nocy w schronisku- z braku miejsc w świetlicy (rano zaskoczyliśmy zdążających na śniadanie goości swoją obecnością ;) ). Droga powrotna niestety wiodła tym samym szlakiem, chociaż planowałam skrót- przeszkodziła mi obecność niedźwiedzi. Cóż mamie misiowej nie wypada przeszkadzać..... ------------- A teraz niestety wróciliśmy w koszmarny sajgon, czyli do remontowanego mieszkania. Jest upiornie. Na dokładkę Kra ma nasilony lęk separacyjny- myślę, że tęskni za Wiw i wkurza się na remont. Opanowała wyłażenie z kennelu wąziutką szparką. Zakichany Houdini. No ręcy łopadajom. Niestety gania koty i demoluje, więc póki co, szukam chetnych do opieki na czas mojej pracy, a poza tym- spróbujemy z delikatnymi lekami, może uda się ją troszkę wyciszyć.....
  24. [quote name='dogomanka_']czemu mnie to nie dziwi? :evil_lol: Ulv, nikt nie ma gorszego psa od Ciebie. :diabloti: [/QUOTE] Wiem!!!!!! Dziś wylazła z klatki w 25 minut, zeżarłszy wcześniej wielkiego wołowego gnata..... Czyli zajęło jej to mniej więcej 10 minut? Houdini zapchlony!!!!!!
×
×
  • Create New...