Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. No czasem go nazywam dziadulec-smrodulec :evil_lol: ale i tak jest przekochany!!!! A z jaką pasją "poluje" na koty- tzn kłapie w kierunku kota (kot oczywiście już dawno jest gdzie indziej i kompletnie się dziadkowym kłapaniem nie martwi)..... :evil_lol: Aha, musze się pochwalić, że domowe czyszczenie ząbali (kombinerkami ;) ) pomogło na uroczy zapaszek paszczowy, a nochal już zupełnie nie jest spękany, ani suchy- jest mięciutki i mokry jak na psią "truflę" przystało :)
  2. Zapisuję sobie. Co to znaczy nieufna wobec obcych psów? Agresywna? Czy wycofana? Jak u niej z zostawaniem samemu?
  3. Nikt nie dzwoni, a fotki mam na którejś płytce i szukam ;) Łączny koszt leczenia głupich chłopaków wyniósł 160 zł :(
  4. Słowisia niestety znów schudła, chyba z tęsknoty za ciocia, na szczęście ma apetyt i juz "odrabia". Wcina jak zawsze- gotowane, plus puchy Animondy, które dostała do spółki z dizadziem (no i Amikiem, który tez jest chudzielec do odpasienia).... Przyszło 50 zł od Cykloidy :) Dziekuję- baaardzo się przyda własnie na kurczaczka i jarzynki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  5. Melduję, że: - dziadzio ma się bardzo dobrze (tzn owszem, coraz częściej nie pamięta po co się wychodzi na dwór, ale humor, apetyt i zainteresowanie zapachami dopisują :) ) -doszła wpłata 20 zł od Agnieszki K. za październik -dziadzio do spółki z jamnisią Słowisią dostał całe pudło puszek Animondy (24 sztuki po 800 g) od barfnyswiat - z rozliczenia kalkulatora psiego :multi:
  6. Melduję że wymiziałam małe białe cudeńko :loveu: jejku jaka ona jest mikroskopijna.......
  7. NIEZWYKLE inteligentnie zostawiłam w pokoju dwa pudła z książkami i gazety na wierzchu. Kra się świetnie bawiła (przy okazji, dla dopełnienia, poprawiła po Filipie już naddartą wykładzinę)....
  8. My mamy takie (tzn Kraksa ma): [URL]http://www.pelna-miska.pl/pl/p/Ruff-Wear-buty-Barkn-Grip-Trex-Czerwone-Large-4szt/4943[/URL] Ale używamy nie jako zimowych, tylko w góry, na bardzo ostre kamienie i jesli sobie np obetrze łapę.... Sprawdzają się super.
  9. Piszcie do Mysza1, ona nie tylko podeśle opatrunki, ale podpowie, które najlepsze. U moich pogryzieńców przy zasyfiałych ranach najlpeiej się sprawdzały te ze srebrem, a już po opanowaniu infekcji zwykłe żelowe. Pies powinien być STALE opatrzony, żeby rana nie obsychała, bo sie potworzą paskudne strupy i potem blizny i będzie większy ból. Psiak wygląda masakrycznie, ale widziałam gorsze- nie łamcie się ;)
  10. Gołębie nie są ani bezmyślne, ani głupie, ani ohydne. Nie bardziej niż psy. Są w stanie się uczyć, reaguja na imię, na komendy (najlepiej wizualne). Jełśi gdzieś masowo padają gołbie- Sybel- to ja bym się zastanowiła, jaka jest przyczyna, byc może ktoś robi im krzywdę, być może własnie gdzieś są niezabezpieczone kolce. Bo ostre kolce bardzo rzadko zabijają od razu- zazwyczaj gołąb tylko się rani, cienkie druty powodują głebokie, ale niewidoczne na pierwszy rzut oka rany; gołąb pada albo z wykrwawienia, albo po długich męczarniach na skutek infekcji- w miejscu ran tworzą się ropnie i przetoki..... :( Poza tym- nie rozumiem, jak człowiek uważający się za miłośnika jakichkolwiek zwierząt może przejść obijętnie obok cierpiącego, konającego zwierzęcia, chociażby to był "srajdek". Tak cholernie wam szkoda kilku złotych i odrobiny czasu, żeby chociaż podjechać z gołębiem do weta, żeby go uśpić?
  11. Słuchajcie Filip narozrabiał..... wygląda, jakby chciał wleźć pod szafę (licho wie po co) i podarł mi wykładzinę w pokoju. Przyznam że się popłakałam- to jedyny pokój w którym wykładzina była niemal nowa, cała i ładna :-(. No i niestety, bardzo proszę w tym układzie o pomoc w zakupie nowej, kurcze nie mogę mieszkać znowu na podartych strzępach, przykro mi.
  12. Jakby coś się stało, to bym napisała..... Ubranka zakładam, jak widzę że pies marznie, a Amik na razie tylko na noc się pcha do łózka, nie trzęsie się itd. Ubranka mam, takie z rękawa zresztą też (w takim chodziła Piesia, która rzeczywiście marzła prawie cały czas). Zresztą na razie jest dosyc ciepło jak na jesień.... Amik z upodobaniem w dzień śpi w hamaku na drapaku kocim ;)
  13. Tzn? Żyje, sika po kątach (pracujemy nad tym) ;) Przedwczoraj dostał ostatni antybiotyk, jest zdrowy- co oznacza powrót do tematu kastracji. Mała pchła, ruchliwe toto, skoczne, sprężyste nieprawdopodobnie, on ma jakieś amortyzatorki w tych długaśnych łapkach, skacze jak kot, lekko i bezszelestnie, bardzo wysoko..... Podkołdernik oczywiście.
  14. Evelinko, dopiero doczytałam o Kryśce :( Jasne, że ją kojarzę, moja koncertowa "wpadka" w ocenie pci- zresztą przy świniakach do dziś mam kłopot..... Biedna, kochana Kryśka- i tak dzięki Tobie miała parę lat bardzo fajnego świńskiego życia....... [']
  15. Basia z Psiejkostki upamiętniła zdarzenie: Ręka, noga, mózg na ścianie, masakryczne zamieszanie, uszy w strzępach, w ciele dziury, to jest bilans awantury. No a działo się, że kurde! Maniek z Żubrem, wszczęli burdę i napadli na Filipa, co i tak już ledwo zipał. Wespół mu spuścili manto, jak niechcianym emigrantom, i się potem posprzeczali który mocniej mu dowalił. Za łby wzięli się o zmroku, Filip kąsał ich z doskoku, bo się zemścić chciał okrutnie za to manto i za kłótnię. Na to wszystko Kra nadeszła, krótko z nimi się obeszła, i kagańcem, tak, jak stała wszystkich równo po łbach zlała. Jak zabrała się do dzieła i żelastwem zawinęła, to się chłopcy w jednej chwili całkowicie rozproszyli. Filipowi spuchło oko, lecz poza tym czuł się spoko, Żubr miał sińce na podbrzuszu i się wyzbył animuszu. Maniek wygrał w tym przypadku, bo miał tylko dziurę w zadku, a na uchu, dla odmiany miał ci coś, na kształt falbany. I się nagle uciszyło... Wszystkich nieco zamroczyło... Padli zatem na podusie i udają grzeczne trusie...
  16. Mój telefon i mail można podawać na wątkach, i tak mam wrażenie że jest to poniekąd "dobro publiczne".... ;) 695 320 659, [EMAIL="myszor-x@tlen.pl"]myszor-x@tlen.pl[/EMAIL] Postaram się dzis sprężyc z fotami..... :oops:
  17. Dokładnie tak ;) Fil to bardzo fajny pies.... i bardzo nadprogramowy w tej chwili. Praca pracą, ale mam w tej chwili na głowie bardzo ciężko chorą ciocię (w momencie kiedy trafił do mnie Fil ciocia była zdrowa), a to oznacza, że Słowik jest u mnie - nie wiadomo czy nie na zawsze, musze się przy tym opiekowac ciocią, która wymaga posprzątania domu, pomocy nawet w prostych czynnosciach (typu - ubezpieczanie przy myciu się), ugotowania obiadu itd. Opiekuję się rózwnież jej kotami. Przy takiej liczbie psów i rozrzucie aktywności nie ma mowy o wyjsciu na raz ze stadem- Słowik i dziadzio to dreptaczki, Fil czy Mani- ruchliwe psy. Do tego Kra wymagająca treningów, pracy i biegania. Normalnie mogę Krę, Mańka i Żubra zabrać razem na solidny wybieg, z Filipem na dokładkę robi się już pewien kłopot. Starając się zaspokoić potrzeby wszystkich psów ograniczam nawet czas spania i niestety zaniedbuję swoje mieszkanie (gdyby nie dziewczyny :Rose: , to ogarnięcie po remoncie leżałoby dalej odłogiem). Faith przynajmniej podarowała fanty na bazar, podrzuca wątki.... tymczasem osoby które tak szukały Filipka, teraz praktycznie milczą.
  18. Maniek i Zubr wdali się wczoraj (niech będzie, przedwczoraj) w bójke z Filipem.... Podejrzewam że poszło o łózko. Co prawda chłopcy sa teraz grzeczni i chyba doszli do porozumienia, jednak kiedy wychodzę, musze ich rozdzielać. Mam prośbę: jeśli ktoś ma czas i ochotę, to prosiłabym o ogłoszenia przede wszystkim dla Filipa, i o podrzucanie/rozsyłanie jego wątku- to Fil jest "słabym ogniwem" w stadzie. Maniek ma szwy na zadku i dziurawe ucho......
  19. Małe są najzgryźliwsze...... ;) Maja c chi i praskiego ratlera rozpaczliwie (i bezskutecznie) szukam kagańca.......
  20. Słuchajcie, tak być nie może. Ogłoszeń zero, podnoszenia wątku zero, rozsyłania wątku zero. Filip jest u mnie na bezpłatnym DT, fajnie, ale nie może zostać wiecznie...... w tej chwili BARDZO PILNIE potrzebna jest kasa na badania serca- i nie, niestety, nie moge założyć jej ze swoich, bo zwyczajnienie mam. no i porządny pakiet ogłoszeń!!!!!!] Tym bardziej, ze pojawił się problem- jak chłopaki do tej pory dogadywali się ładnie, tak wczoraj doszło do bijatyki (podczas moej nieobecności)- ewidentnie Filip i Maniek, plus Żubr. A Kra w ramach uspokajania panów stłukła ich kagańcem.... Fil ma raczej niegroźne szramy, kilka draśnięć i poobijaną łepetynę, Żubr siniaka na brzuchu i dwie dziurki na udach, a biedny Maniek oberwał najgorzej (jak zwykle)- ma zszytą łapę, dziurę na łbie i rozerwane ucho. Dodatkowo Żubiemu na wszelki wypadek trzeba było zrobić USG, bo to jednak mikrus i zawsze była obawa obrażeń wewnętrznych..... Wszystko to jakby nie patrzeć kosztowało. Na razie chłopaki udają, że nic się nie stało i zgodnie sobie żyją bez żadnych spięć, ale jednak pod moją nieobecność wolę ich rozdzielać. Tym bardziej dom dla Filipa staje się pilną sprawą..........
  21. Niewykluczone, że będę jechać z Wrocławia w stronę Bielska (dokładnie do Brennej, ale moge troche zboczyć) dziś w nocy. Mój tel 695 320 659
  22. A możesz mi podac dane? Czy mam wziąć na siebie?
  23. Jak mam być szczera, to w tej chwili najpilniejsza jest kasa na badania i ewentualną kastrację (jeśli stan serduszka na to pozwoli), w tym także zebranie tych założonych przez mnie 116 zł. Wyżywić to się Fili wyżywi, chociażby przy moich prywatnych psach ;) , a bez badań nie ma co za bardzo marzyć o znalezieniu domku stałego.....
  24. Ja też nie rozumiem. Po pierwsze, nie wierzę, żeby poszła na dno jak kamień- machanie przednimi łapami starcza, żeby sie przez jakiś czas utrzymać na powierzchni, także z wózkiem- Kra nie raz z wózkiem mi wypływała na wodę (raz juz w jeziorze wysmyknęła się z wózka i trzeba było wózek ratować) .Po drugie, jeśli było tak głęboko i jak rozumiem stromo, skoro spadła- to się psa pilnuje- KAŻDEGO psa, nie tylko niesprawnego. Nie będę mówić, że niedopilnowanie psa jest rzeczą, której w życiu nie zrobiłam- i niestety może się zdarzyć każdemu, ale trzeba się do tego jasno przyznać.....
  25. Po raz pewnie tysiąc pięćdziesiąty enty powtórzę się- NIE MA psów "bezpiecznych". Owszem, niektóre rasy mają większe możliwości, niektóre psy mają silniejsze popędy- ale nawet najmniejszy, ozdobny piesek może w konkretnych okolicznościach stanowić zagrożenie czy to dla innego psa, dla dziecka, a już stosunkowo niewielki pies - dla dorosłego. Bullowate niestety są ofiarą mody, mody która nie dość, że psuje rasę, to powoduje, że mnóstwo tych psów trafia do bałwanów. Ale mogłaby być moda, na np azjatę- nieporównywalnie większe możliwości i trudniejszy charakter,....
×
×
  • Create New...